Nadmierna potliwość: przyczyny i leczenie. Nadmierne pocenie to może być objaw choroby!
Adobe Stock

Nadmierna potliwość: przyczyny i leczenie. Nadmierne pocenie to może być objaw choroby!

Pocenie się to naturalne zjawisko fizjologiczne. Problem pojawia się, gdy dochodzi do nadmiernej potliwości: pocimy się cały czas, a pot występuje nie tylko pod pachami, ale również na twarzy, głowie, dłoniach.
Aleksandra Szajewska
07.08.2020

Do naturalnych przyczyn pocenia się zaliczamy wzmożony wysiłek fizyczny, wysoką temperaturę powietrza, ale również ciała – gorączkę w trakcie choroby. Pocimy się również w sytuacjach stresowych i to także jest naturalne zjawisko dla naszego organizmu. Kiedy odczuwamy stres albo silną ekscytację, nasze serce zaczyna szybciej bić, szybciej krąży w nas krew, pojawiają się wypieki na twarzy, szybciej też się pocimy.

Fizycznie nie mamy na to wpływu. Można natomiast zmienić swoje nastawienie psychiczne – wzmacniać się, powtarzając sobie, że to my mamy kontrolę nad sytuacją, w której się znaleźliśmy. Czasem wystarczy samo nazwanie problemu: „pocę się, bo się denerwuję, denerwuje się, bo mam wystąpić publicznie”. Siła naszego umysłu polega m.in. na tym, że często, kiedy nazwiemy problem, to on znika lub przynajmniej jego skutki są dla nas mniej odczuwalne.

Jeżeli pocenie się to nie jest u nas stan przewlekły i zawsze potrafimy wskazać jego przyczynę: „zmęczyłam się”, „jest mi gorąco”, „denerwuję się”,  to pocenie się (nawet wzmożone) nie jest chorobą. Oczywiście każdy z nas poci się w różnym stopniu, nie ma też norm, co do tego, jaka ilość wydzielanego potu jest właściwa. Przyjmuje się, że zdrowy człowiek żyjący w umiarkowanej strefie klimatycznej, traci wraz z potem do 1 litra wody dziennej. Ale jest to norma mocno umowna. W przypadku pocenia wynikającego z przyczyn naturalnych możemy starać się jedynie zminimalizować jego skutki, czyli zmienić zapach samego potu.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Dezodoranty w kremie 

Do wyboru mamy antyperspiranty, które całkowicie hamują wydzielanie potu, ale lekarze są zdania, że zdecydowani bezpieczniejsze dla naszego zdrowia są dezodoranty, które nie blokują gruczołów potowych, tylko neutralizują zapach potu. Dużą popularnością zaczynają się cieszyć naturalne dezodoranty w kremie. Jak działają? Skóra pod pachami jest środowiskiem kwaśnym, w którym bakterie żywiące się potem, mają się doskonale. Wystarczy zmienić jej pH na zasadowe. Takie właściwości ma zawarty w dezodorantach w kremie wodorotlenek sodu, czyli po prostu soda oczyszczona (ta sama, której używamy w kuchni).

Soda ma również działanie antyseptyczne, odświeżające, lekko złuszczające, a więc również zmiękczające naskórek. Drugim częstym składnikiem naturalnych dezodorantów są glinki: biała lub zielona. Są one bogate w jony żelaza oraz sole mineralne, które mają właściwości dezynfekujące, odtruwające, przyspieszają też gojenie drobnych ran, dlatego świetnie sprawdzają się po depilacji.

Dezodoranty w kremie zawierają również substancje pochłaniające wilgoć, takie jak ziemia okrzemkowa, węgiel aktywny, a także znana nam doskonale skrobia ziemniaczana. W składzie dezodorantów znajdziemy też oleje o właściwościach bakteriobójczych: olej kokosowy, jojoba, z wiesiołka. Wreszcie dezodoranty te zawierają kompozycje olejków eterycznych: lawendowy, z gorzkiej pomarańczy, szczególnie przyjemne w stosowaniu jest olejek z mięty pieprzowej, który daje efekt odświeżenia i ochłodzenia skóry.

  

dezodoranty w kremie
mat. prasowe

1. Dezodorant w kremie z zieloną glinką, Purite, 49 zł; 2. Dezodorant w kremie cytrusowo-ziołowy z ziemią okrzemkową, Mydlarnia Cztery Szpaki, 39 zł; 3. Dezodorant cedrowy, La-Le, 30 zł.

Kiedy nadpotliwość jest chorobą?

Wbrew pozorom sami wiemy, kiedy pocenie staje się problemem. Jeżeli pocimy się w stanie spoczynku, kiedy jesteśmy spokojni i zrelaksowani, a nawet wtedy, kiedy śpimy, to znaczy, że należy wybrać się do lekarza. Bo o ile łatwo jest zaobserwować u siebie objawy nadmiernej potliwości: stale występujące kropelki potu na twarzy, na skórze głowy (pod włosami!), ciągle wilgotne dłonie i stopy, to już samemu trudno postawić sobie diagnozę. 

Można natomiast spróbować umiejscowić swoje objawy na 4-stopniowej skali natężenia nadpotliwości HDSS:

1. Pocenie jest niezauważalne i nie wpływa na naszą aktywność.

2. Pocenie jest to zaakceptowania, ale czasem przeszkadza nam w codziennej aktywności.

3. Pocenie na granicy tolerancji – jego natężenie jest duże i wpływa na jakość naszego funkcjonowania.

4. Pocenie nie do zaakceptowania – bardzo uciążliwe, stale utrudnia nam normalne funkcjonowanie. 

Przyczyny nadmiernej potliwości

To najczęstszych przyczyn nadpotliwości zaliczyć należy:

– zmiany hormonalne 

– choroby tarczy

– cukrzycę

– zmiany neurologiczne

– choroby zakaźne (np. gruźlica)

– choroby nowotworowe (zwłaszcza chłoniaki).

W takiej sytuacji potliwość jest objawem poważniejszego problemu, którym należy się zająć w pierwszej kolejności. Wtedy decyzję o dalszym leczeniu zawsze podejmuje lekarz z pacjentem. 

Nadmierna potliwość – domowe sposoby

Może się jednak zdarzyć, że nadmierna potliwość jest po prostu uwarunkowana genetycznie. Wtedy istnieją różne sposoby jej leczenia. W pierwszej kolejności należy zrezygnować ze sztucznych materiałów, przede wszystkim z poliestru, w którym nasze ciało nie oddycha i wybierać tylko ubrania z bawełny lub wełny. Po drugie warto wyeliminować ze swojej diety: alkohol, kawę, a nawet niektóre gatunki herbaty. Należy za to pić dużo wody oraz napary z ziół. W przypadku nadpotliwość świetnie sprawdza się napar z mięty, pokrzywy lub szałwii. Niektórzy lekarza rekomendują również kąpiele ziołowe. Taką kąpiel możemy przygotować z korą dębu, rumiankiem, brzozą, melisą lub szałwią. Rumiankiem warto, jest też przecierać pachy, bo ma doskonałe właściwości antyseptyczne. 

Zabiegi redukujące nadpotliwość

Jeżeli stosowanie środków miejscowych: płynów, maści, antyperspirantów oraz metody domowe nie przynoszą rezultatu, lekarz może podjąć decyzję o podaniu leków doustnych. Są to cholinolityki, czyli substancje blokujące przekaźnictwo nerwowe. W zależności od umiejscowienie problemu (pachy, dłonie, stopy) lekarz może zaproponować również jedną z poniższych metod zabiegowych.

1. Jonoforeza na nadpotliwość rąk i stóp

Jonoforeza polega na wprowadzeniu do skóry ładunku elektrycznego poprzez prąd stały. W ten sposób zachodzą zmiany chemiczne w skórze, a dokładnie kanały jonowe w gruczołach potowych ulegają porażeniu. Metodę te należy powtarzać. 

2. Laserowe leczenie nadpotliwości pach

To jedna z najnowszych metodach leczenie nadpotliwości, będąca alternatywą dla zabiegu chirurgicznego, polegającego na wycięciu gruczołów potowych. Wiązka lasera dociera w wybrane przez lekarza miejsce i powoduje przegrzanie gruczołów i w konsekwencji ich rozpuszczenie. Taka redukcja gruczołów potowych zmniejsza wydzielanie potu przynajmniej o połowę. Metoda ta jest skuteczna, a jej efekty trwałe. Wykonywana jest tylko w obszarze pach. 

3. Toksyna botulinowa 

Zastrzyk z jadu kiełbasianego (tzw. botoksu) można podać właściwe w każde miejsce na ciele dotknięte nadmierną potliwością: pod pachami, na dłoniach, stopach, ale także na nosie, czole i nad górną wargą. Zabieg trwa około 15 minut i z reguły jest bezbolesny. Po podaniu niewielkiej dawki toksyny botulinowej następuje blokada nerwów aktywujących gruczoły potowe. Zabieg przynosi natychmiastowy efekt, ale należy go powtórzyć po około 6-12 miesiącach. 

Nadmierne pocenie się a dieta

Wszyscy się pocimy, a sam pot jest bezwonny, ponieważ w 98 procentach składa się z wody, pozostałe 2 proc. to m.in. chlorek sodu (ten sam co w soli kuchennej), tłuszcze, amoniak, mocznik i sole mineralne. Jego nieprzyjemny zapach to zasługa bakterii, które żyją na naszej skórze (głównie pod pachami) i które rozkładają pot. W pewnym stopniu (choć nie tak dużym, jak się powszechnie uważa) zapach potu zależy od naszej diety. Wraz z potem usuwane są z naszego organizmu związki siarki występujące np. w cebuli i czosnku, ale również kapuście, kalafiorze, grochu, które wpływają na zapach potu. Właściwie wszystko to, co wiemy, że szkodliwe jest dla naszego zdrowia – wysoko przetworzona żywność, sztuczne barwniki i konserwanty, używki: kawa, alkohol, papierosy – przyczynia się do pogorszenia zapachu pocącej się skóry. Warto, aby osoby z nadmierną potliwością wyeliminowały też ze swojej diety ostre przyprawy, bo chociaż one same w sobie nie wpływają na zapach potu, to stymulują gruczoły potowe do wzmożonej aktywności. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
mydło
mat. prasowe Ministerstwo Dobrego Mydła

Ręcznie robione mydła naturalne to... czysta przyjemność

Jeżeli wyznajesz kosmetyczny minimalizm i nie jest ci obojętny los planety, koniecznie wypróbuj rzemieślnicze kostki myjące do twarzy i ciała.
Tomek Kocewiak
05.05.2020

Mydła naturalne, to świetna alternatywa dla mocno pieniących się żeli do mycia twarzy i ciała. Niezwykle praktyczne i bardzo wydajne, mimo swojego lekko zasadowego pH wbrew pozorom nie szkodzą skórze, a dzięki zawartości naturalnych olejów i ekstraktów roślinnych dobrze ją pielęgnują. Stosowane od tysiącleci do mycia skóry, pozbawione silnych detergentów i sztucznych aromatów , oczyszczają ją w łagodny sposób, nie zaburzając jej równowagi i nie naruszając naturalnej bariery ochronnej skóry. Tradycyjne, ręcznie robione mydła na bazie oliwy z oliwek, oleju kokosowego czy masła karité są zdecydowanie bardziej miękkie niż komercyjne mydła przemysłowe, dzięki czemu, pozostałe po reakcji zmydlania, naturalne oleje intensywnie natłuszczają i nawilżają skórę. Rzemieślnicze mydła w kostce to przede wszystkim powrót do tradycji i minimalizmu w pielęgnacji skóry, bez nadmiaru plastikowych opakowań i generowania niepotrzebnych śmieci. 

Czytaj dalej
Pexels.com

Perfumy najlepszym przyjacielem kobiety. Wybierz te naturalne

Zapach odzwierciedla naszą osobowość. Jakie wybrać perfumy? Jak pachnieć zmysłowo i naturalnie?
Ania Chomczyk
23.12.2020

Zmysł węchu jest jednym ze sposobów poznawania świata. Nie bez powodu mawia się, że ktoś leży i pachnie. Do kogoś możemy czuć miętę, a ktoś inny nie będzie nam odpowiadał olifaktorycznie. Zapachem możemy czarować i uwodzić...  Perfumy — są z nami od wieków Najstarszym sposobem utrwalenia naturalnego zapachu była znana już w starożytnym Egipcie metoda enfleurage, czyli nasycanie pomady (na ogół z tłuszczu zwierzęcego) zapachem. Właśnie w ten sposób pracował Jean Baptiste z „Pachnidła”. Obecnie wielkie koncerny kosmetyczno-perfumiarskie nie mają już zbyt wiele wspólnego z drobnymi, paryskimi laboratoriami, gdzie łączono ekstrakty świeżych kwiatów, owoców i roślin. Zapachy są w większości pozyskiwane syntetycznie, co oznacza, że z kwietną łąką mają naprawdę niewiele wspólnego.   Starożytni Grecy uważali, że perfumy stosowała sama Afrodyta, Rzymianie perfumowali nawet amfiteatry, aby sobie umilic oglądanie igrzysk. Jednak to Arabowie jako pierwsi dokonali destylacji alkoholowej perfum. Niewiele osób wie, że gdy chrześcijaństwo we wczesnych wiekach zdominowało Europę – perfum oficjalnie zakazano. Uznano, że prowadzą do grzechu. Piękne zapachy powróciły do nas dopiero w czasach wypraw krzyżowych...  Wysmakowana buteleczka, w gustownym pudełku z drogerii może być piękną ulotną iluzją. Podobnie jak popularne kosmetyki — popularne perfumy zawierają wysoce toksyczne składniki ropopochodne, aceton, na bazie węgla oraz liczne substancje rakotwórcze, mające związek z negatywnymi zmianami hormonalnymi, alergiami oraz zaburzeniami systemu rozrodczego. Nosząc na sobie cały dzień taki zapach — poza piękną wonią, my oraz nasze otoczenie wdycha całą tablicę Mendelejewa! Czytaj także:...

Czytaj dalej
ochrona skóry przez UV
Adobe Stock

Krem z filtrem UV to nie wszystko – jak jeszcze chronić skórę przed słońcem?

Dlaczego trzeba używać kosmetyków z filtrami UV, które wybierać i jak je stosować, radzi ekspert dr Marlena Majkut-Sobechowicz. Pamiętaj, nie ma zdrowej opalenizny bez stosowania kremów ochronnych!
Ewa Bakota
15.06.2020

Dyskusja o korzyściach i zagrożeniach płynących ze stosowania filtrów mineralnych (inaczej fizycznych) i chemicznych trwa od wielu lat. Obecnie wszyscy mamy już świadomość, że korzystanie z nich jest konieczne i chroni przed szeregiem chorób, z rakiem skóry na czele. Z drugiej strony obawiamy się, czy nie szkodzą naszemu zdrowiu, wnikając przez skórę do organizmu, a także, czy nie zagrażają środowisku. W końcu wszyscy słyszeliśmy, że mogą zanieczyszczać morza... Co zrobić w takiej sytuacji? O wątpliwości związane ze stosowaniem kosmetyków z filtrami UV zapytałam dr Marlenę Majkut-Sobechowicz, dermatolożkę i lekarkę medycyny estetycznej. Odpowiada, że ze względu na szerokie spektrum promieniowania słonecznego – UVB, UVA, światło widzialne i podczerwone – najlepiej korzystać z kosmetyków łączących filtry chemiczne i fizyczne, które tworzą najlepszą ochronę przeciwsłoneczną. Filtry mineralne czy chemiczne? Są jednak sytuacje, które skłaniają nas do wyboru tylko jednego rodzaju filtrów. Pierwsza z nich to wiek. Bardzo młody! Filtry mineralne, jako te o wysokim profilu bezpieczeństwa oraz dobrej tolerancji, zalecane są do stosowania u dzieci do drugiego roku życia. Budowa ich skóry jest zupełnie inna niż skóry człowieka dorosłego. Ponieważ jej warstwy nie są jeszcze w pełni wykształcone, jest jak gąbka, która chłonie wszystkie substancje, którymi nią posmarujemy. Filtry fizyczne zalecane są także dla skóry wrażliwej i alergicznej. Są dla niej korzystniejsze, ponieważ nie wnikają w skórę, a jedynie pozostawiają na niej ochronny film, odbijający i rozpraszający promienie słoneczne. Ich składnikami są dwutlenek tytanu i tlenek cynku. Do niedawna mineralne kosmetyki anty-UV miały jednak praktyczną...

Czytaj dalej
Pexels.com

Naturalne kosmetyki do makijażu też mogą być trwałe. I dają efekt glamour

Na rynku naturalnych kosmetyków mamy coraz większy wybór. Również jeżeli chodzi o kosmetykę kolorową. Na co zwrócić uwagę przy wyborze kosmetyków naturalnych?
Ania Chomczyk
23.12.2020

Już starożytni Egipcjanie stosowali makijaż w celu podkreślenia urody, a Kleopatra mocno akcentowała oczy i usta. Podstawę makijażu stanowił kajal będący mieszanką ziół połączonych z odrobiną oleju lub masła ghee, a czasem także sproszkowanymi minerałami. Kosmetyki ekologiczne jeszcze niedawno były uważane za niszowe, natomiast obecnie sięga się po nie coraz chętniej. Ich jakość często przerasta produkty z popularnych drogerii. Ekomakijaż wcale nie musi oznaczać „zero makijażu”, a do naturalnej pielęgnacji można włączyć kosmetykę kolorową!  Czytaj też:  Uroda bez wychodzenia z domu – pielęgnacja w czasach izolacji Dlaczego warto stosować naturalne kosmetyki do makijażu? Najważniejszą korzyścią kosmetyków naturalnych jest zapewnienie naszej skórze i ciału ulgi od substancji chemicznych. Do tego dochodzą argumenty etyczne związane ze środowiskiem naturalnym. Nie każdy wie, że popularnie stosowany kolagen jest pozyskiwany ze zwierzęcych ścięgien i chrząstek. Bazę większości pomadek stanowi tani olej palmowy, którego produkcja wiąże się z wyniszczeniem lasów deszczowych, w konsekwencji czego nasza planeta jest pozbawiana „płuc”, a liczne gatunki zwierząt, np. orangutany, znajdują się na skraju wymarcia. Naturalne kosmetyki do makijażu są wolne od substancji rakotwórczych, nie zatykają porów i pozwalają skórze oddychać. Podkłady dobrze kryją, a cienie, róże oraz szminki posiadają zarówno lekki, jak i wysoki stopień pigmentacji – dla kobiet preferujących delikatny lub też mocniejszy makijaż. Naturalne składniki nie podrażniają oczu ani skóry wokół oczu. Ich proces produkcji jest przyjazny dla środowiska. Z czego powstają naturalne kosmetyki? Kosmetyki naturalne...

Czytaj dalej