Limitowana kolekcja makijażu od Bobbi Brown i Flower Girl NYC! 
mat. prasowe Bobbi Brown

Limitowana kolekcja makijażu od Bobbi Brown i Flower Girl NYC! 

Flower Girl NYC, czyli Denise Porcaro to kwiatowa guru z Nowego Jorku. Razem z marką Bobbi Brown stworzyła kosmetyki do makijażu, inspirowane zmysłowymi kwiatowymi kompozycjami.
Aleksandra Szajewska
04.06.2020

Koncerny kosmetyczne od lat zapraszają do współpracy gwiazdy: aktorki, supermodelki, sportsmenki i ekspertów: dermatologów, makijażystów, fryzjerów. Coraz częściej też nawiązują relacje z influencerami. I nie chodzi tu tylko o marketing i tzw. klikalność. Bloggerzy i instagramerzy zajmujący się szeroko pojętym lifestyle'em są kreatywni, inspirujący i multidyscyplinarni. Pokazują, że świat stoi przed nami otworem, wystarczy tylko schować kompleksy do kieszeni i jak mówią Amerykanie – „dream big”. 

Bobbi Brown x Flower Girl NYC
mat. prasowe Bobbi Brown


Płynąc na tej nowej fali marka Bobbi Brown, zaskoczyła nas nową limitowaną kolekcją makijażu, która powstała we współpracy z Denise Porcaro, florystyką, właścicielką kultowych nowojorskich kwiaciarni Flower Girl NYC. Denise związana była z branżą filmową, ale szybko odkryła swoją niszę. Zaczęła tworzyć oryginalne aranżacje kwiatowe i wyjątkowe bukiety. Najpierw dla przyjaciół, później dla całego Nowego Jorku.

Jej kompozycje są bardzo charakterystyczne: czasem romantyczne, czasem dzikie, zawsze bliskie natury, bujne. Denise nie boi się eksperymentować, do eleganckich bukietów dokłada chwasty, kwiaty polne przeplata rzadkimi okazami roślin z najdalszych zakątków świata. 

To uwielbienie dla natury, delikatna zmysłowość kwiatowych kompozycji i pewnego rodzaju odwaga Denise, zainspirowały markę Bobbi Brown do stworzenia wspólnej kolekcji podkreślającej oczy, usta i cerę, która ma zapewniać tak uwielbiany przez nowojorczyków healthy glow, czyli naturalny blask

Bobbi Brown x Flower Girl NYC
mat. prasowe Bobbi Brown

Kolekcja Bobbi Brown x Flower Girl NYC:

1. Błyszczyki do ust w trzech inspirowanych kwiatami odcieniach: Sweet Dianthus, Rose Garden i  Red Hibiscus. Crushed Oil-Infuse Gloss, 131 zł

Bobbi Brown x Flower Girl NYC, Crushed Oil-Infused Gloss
mat. prasowe
2. Uniwersalnych cieni do powiek w sztyfcie w limitowanej edycji duetów w uzupełniających się odcieniach: Peach Mimose/Taupe, Truffle/Brozne, Dusty Mauve/Malted Pink. Long-Wear Cream Shadow Stick Duo, 180 zł

Bobbi Brown x Flower Girl NYC, Long-Wear Cream Shadow SVck Duo
mat. prasowe
3. Cenionego przez fanów marki rozświetlacza w różowym odcieniu Pink Glow. W limitowanym opakowaniu z kwiatowym motywem. Highlighting Powder, 225 zł 

Bobbi Brown x Flower Girl NYC, HighlighVng Powder
mat. prasowe

Kolekcja dostępna w salonie firmowym Bobbi Brown w CH Plac Unii City Shopping w Warszawie, w wybranych perfumeriach Douglas oraz na douglas.pl.

Bobbi Brown x Flower Girl NYC
mat. prasowe Bobbi Brown

Z kolei barwne opakowania w kwiatowe wzory specjalne dla Bobbi Brown zaprojektował pochodzący z nowojorskiego Brooklynu artysta, ilustrator, projektant wyjątkowych tapet ściennych – Dan Funderburgh.  

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Kwiaciarnia MAK
fot. MÁK 1904

„Wszystko zaczyna się od jednego kwiatu”, mówi Ola Rusak z Kwiaciarni MÁK

Miksuje tropikalne rośliny z polnymi kwiatkami. Uwielbia aromatyczne zioła i delikatne trawy. Ola Rusak tworzy bajeczne bukiety – niepowtarzalne, zaskakujące, malarskie. Przyznaje, że kwiaty to jej prawdziwa miłość. I dziedzictwo.
Wika Kwiatkowska
10.06.2020

W dniu otwarcia kwiaciarni byłam bardzo spięta – mówi Ola Rusak. – Przy tworzeniu dziesiątego bukietu „wyłączyłam” mózg. Wiem, że najpiękniejsze kompozycje robię właśnie wtedy, kiedy przestaję myśleć. Każdy bukiet jest niepowtarzalny , nie potrafię go odtworzyć. Zapach bzów i pola tulipanów Pierwsze wspomnienia: obłędnie pachnące bzy w trzech kolorach przed domem, a za nimi ogromna polana tulipanów. – Pamiętam, jak czekałam na moment, kiedy będę mogła je zerwać. To było niesamowite – mówi Ola Rusak. Później okazało się, że te pierwsze dziewięć lat, które spędziła w domu dziadków na warszawskim Mokotowie, wśród rozległych pól i opustoszałych już szklarni, ukształtowało jej wrażliwość i niezwykle czuły stosunek do kwiatów .  Kwiaty były w jej rodzinie tradycją. Ich hodowlą zajmowali się już prapradziadkowie – pierwszą reklamę w prasie zamieścili w 1904 roku. To zajęcie kontynuowali pradziadkowie i dziadkowie, którzy sprowadzili do Polski sadzonki storczyków i goździków. Babcia miała w Warszawie trzy kwiaciarnie o nazwie Mak. Ale dla Oli były to tylko historie z przeszłości – kiedy się urodziła na początku lat 90., nie było już ani kwiaciarni, ani storczyków w szklarniach. Przetrwała jedynie miłość do roślin.  Ola skończyła projektowanie ubioru w poznańskiej School of Form, ale nie chciała zajmować się modą. Interesowały ją same tkaniny – kolory, faktury, struktury. Formowała z nich nieoczywiste, rzeźbiarskie konstrukcje. Po studiach wciąż szukała swojej drogi. Pracowała w marketingu dużej odzieżowej firmy, była brand managerem marki jubilerskiej. A z potrzeby serca robiła wyrafinowane bukiety i obdarowywała nimi bliskich i znajomych.  MÁK 1904...

Czytaj dalej
Bronzery
Adobe Stock

9 bronzerów i rozświetlaczy, które dają efekt naturalnej opalenizny

Przedstawiamy najlepsze bronzery, rozświetlacze i pudry do twarzy, które zapewniają złotą opaleniznę, bez smug i ciemnych plam. Sprawdź jak je nakładać i jakich błędów unikać, aby osiągnąć naturalny efekt makijażu.
Aleksandra Szajewska
09.06.2020

Rok 2020 nas nie rozpieszcza. Nie było pięknej, mroźnej zimy, wiosnę przesiedziałyśmy w domach. Zmęczone, zestresowane, tęsknimy za letnią beztroską i ciepłem promieni słonecznych. Zanim uda nam się wyjechać na wakacje (oby!) i złapać przynajmniej odrobinę koloru ( bez nadmiernego opalania! ), chciałybyśmy wyglądać trochę mniej... blado. Słońce jest szkodliwe, solarium jeszcze bardziej. Długa ekspozycja słoneczna bez odpowiedniej ochrony może nam zafundować przebarwienia . Samoopalacze mają nieprzyjemny zapach, potrafią brudzić ubrania i trzeba je stosować codziennie.   Na szczęście mamy całą masę kosmetyków konturujących, które zostały wymyślone właśnie po to, żeby to działanie słońca na naszej twarzy odtworzyć. I tu zaczynają się obawy. O ile do  różu do policzków większość z nas jest przekonana, do stosowaniem bronzerów i rozświetlaczy już niekoniecznie. A warto dać im szansę i korzystać z nich równocześnie! Jak używać bronzera? Sama, zanim nauczyłam się obsługi kosmetyków konturujących, kilka razy zakończyłam makijaż z pomarańczowymi lub brązowymi smugami lub świecącym na różowo nosem – to te opalizujące drobinki – co z efektem naturalnej opalenizny miało niewiele wspólnego. Cały sekret polega na tym, żeby bronzer i rozświeltacz nakładać na dobrze nawilżoną (ale nie mokrą!) skórę. I stosować się do zasady, że łatwiej jest kosmetyk koloryzujący dołożyć niż zdjąć potem jego nadmiar – czyli bez rozmachu.  Pudry w kamieniu aplikujemy miękkim pędzlem średniej wielkości, o ściętym pod kątem 90 stopni włosiu. Więcej o doborze pędzli, przeczytasz w naszym tekście o tym,  czym się różnią pędzle do makijażu....

Czytaj dalej
Maski na noc
Adobe Stock

Maski na noc, które działają jak dodatkowa godzina snu

„Beauty sleep” jak mówią Amerykanie, czyli sen, który sprawia, że wyglądamy zdrowo i atrakcyjnie. Naukowcy są zgodni – to minimum 8 godzin dziennie. Śpisz krócej? Te maski wynagrodzą to twojej skórze!
Aleksandra Szajewska
27.05.2020

Mam dwoje małych dzieci, więc już sześć godzin nieprzerwanego snu to dla mnie bajka. Czasem nawet mam wrażenie, że po takiej nocy jestem wypoczęta jak królewna, ale z błędu szybko wyprowadza mnie lustereczko. Żadna ze mnie Śpiąca Królewna, ewentualnie Kopciuszek przed pojawieniem się Dobrej Wróżki. Oczy podkrążone i podpuchnięte, skóra szara i blada (równocześnie), czasem dla urozmaicenia poduszka odciśnięta na policzku.  Regeneracja skóry nocą Oczywiście żaden kosmetyk nie zastąpi pełnego, regenerującego snu, ale maski na noc mają duży sens. O ile te nakładane na 15 minut moim zdaniem nie przynoszą spektakularnych rezultatów, te na noc naprawdę robią robotę. Dlaczego? Ze względu na nasz naturalny rytm dobowy. W nocy (a tak naprawdę to już po godzinie 22) wysyłany jest komunikat do wszystkich komórek organizmu, że czas rozpocząć procesy naprawcze. Przyspiesza mikrocyrkulacja, składniki odżywcze transportowane są do komórek (w tym komórek skóry), a usuwane są z nich zbędne produkty przemiany materii. Skóra regeneruje uszkodzenia mechaniczne, te wywołane promieniowaniem UV lub smogiem bądź będące wynikiem reakcji alergicznych. Fibroblasty produkują więcej kolagenu (białka odpowiadającego za gęstość i jędrność skóry). Zwiększa się przepuszczalność warstwy rogowej naskórka, czyli szansa, że skóra zaabsorbuje składniki aktywne zawarte w kosmetyku, rośnie (i to jest świetna wiadomość!). Nocą wyrównuje się także poziom nawilżenia skóry, którego zachwiania powodują nie tylko uczucie suchości, ale również wpływają na produkcję sebum i w konsekwencji nadmierne przetłuszczenie skóry twarzy. Maski na noc – efekty Jednym słowem, kiedy ty śpisz, twoja skóra ciężko pracuje. Warto jej teraz...

Czytaj dalej
Róże do policzków
Adobe Stock

7 różów do policzków, dzięki którym się wyróżnisz

Może być w kredce, w płynie albo klasyczny – w pudrze. Jedno muśnięcie sprawi, że będziesz wyglądała zdrowiej, młodziej, po prostu lepiej. Taka makijażowa wisienka na torcie!
Aleksandra Szajewska
11.05.2020

Momentalnie dodaje świeżości, przywraca cerze zdrowy koloryt, a dzięki zawartości rozpraszających światło drobinek i pigmentów z powodzeniem może zastąpić rozświetlacz. Do wyboru, do koloru Róż do policzków powinien dobrze harmonizować z odcieniem skóry i jednocześnie pasować do kolorystyki makijażu, zwłaszcza szminki. Najbardziej uniwersalne są jasne odcienie brzoskwini lub moreli z kroplą truskawkowego różu lub złotymi drobinkami , które delikatnie ocieplają karnację i przy okazji podkreślają niebieski kolor oczu. Zdecydowanie więcej wprawy wymagają chłodne odcienie fuksji lub amarantu, które w nadmiarze zamiast wyglądać świeżo i seksownie, mogą nadawać twarzy trochę niezdrowy, rozpalony wygląd, tak charakterystyczny dla pierwszych objawów grypy. Tekst ukazał się w „Urodzie Życia” 11/2019

Czytaj dalej