Stres, ataki paniki, wypalenie zawodowe? Pomoże ci „leśna kąpiel”
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Stres, ataki paniki, wypalenie zawodowe? Pomoże ci „leśna kąpiel”

Jeśli wiecznie się czymś zamartwiasz, weź przykład z Japończyków – i idź do lasu. Już w latach 80. XX wieku, mieszkańcy Dalekiego Wschodu wiedzieli, że nic nie działa na nas lepiej niż „leśna kąpiel”.
Sylwia Arlak
29.05.2020

Pojęcie „leśnej kąpieli” (Shinrin-Yoku) pojawiło się po raz pierwszy w Japonii w latach 80. Zamiast przepisywać pacjentom kolejne lekarstwa, lekarze zaczęli wysyłać ich na wyprawy do lasu. Zwyczaj ten szybko podchwyciły kolejne kraje. Można śmiało powiedzieć, że moda na „leśne kąpiele” opanowała część Ameryki i wiele krajów europejskich – i słusznie. Shinrin-Yoku, czyli powolne chodzenie przez las, pomoże nam przywrócić równowagę. 

Nigdy nie byliśmy tak  oderwani od świata przyrody. Jak pisze magazyn „Time”, przewiduje się, że do 2050 roku 66 proc. światowej populacji zamieszka w miastach. Według badań sponsorowanych przez Agencję Ochrony Środowiska przeciętny Amerykanin spędza 93 proc.  swojego czasu w domu. 

Bermudy na 5 sposobów!

Chłoń las wszystkimi zmysłami

Ale jest też dobra wiadomość. Badania wykazały, że nawet krótkie spacery wśród natury pomagają nam ukoić nerwy. Dzięki nim obniżymy poziom kortyzolu we krwi, odzyskamy spokój i siłę. Kontakt z naturą może nam pomóc w walce z lękiem i depresją.

Spacer po lesie także rodzaj naturalnej aromaterapii. Wdychając leśne powietrze z naturalnymi olejkami sosnowymi czy świerkowymi, uodparniamy organizm na wiele chorób. Aby jednak skorzystać z dobroczynnego działania lasu, podczas spacerów schowaj telefon (albo jeszcze lepiej: zostaw go w domu) i postaraj się chłonąć las  wszystkimi zmysłami. Zamknij oczy i słuchaj kołysania się koron drzew albo śpiewu ptaków. Poczuj wiatr na skórze. Oddychaj głęboko. Wąchaj zielone rośliny, mech, glebę. Przegryź świeżą igłę sosnową (zawiera przeciwutleniacze i witaminę C). Jeśli czujesz się z tym komfortowo, zdejmij buty i poczuj pod stopami twardą ziemię.

Las jest dla każdej z nas 

Dr. Quing Li, ekspert w dziedzinie medycyny leśnej, autor książki „Sztuka i teoria kąpieli leśnych” podkreśla, że możemy „kąpać się” w dowolnym lesie na świecie. Rób to podczas upałów i w zimne dni. W słońcu, deszczu i śniegu. A jeśli najbliższy las jest daleko twojego miejsca zamieszkania, możesz praktykować Shinrin-yoku także w pobliskim parku lub w ogrodzie. Poszukaj miejsca, w którym po prostu są drzewa i ciesz się dobrodziejstwem natury.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Syndrom DDD
Adobe Stock

Dorosła skrzywdzona Dziewczynka z rodziny Dysfunkcyjnej. Jak wyleczyć ten ból?

Kiedy cień nieszczęśliwego dzieciństwa kładzie się na nasze dorosłe życie, warto uświadomić sobie, w jakich wzorcach tkwimy i poszukać pomocy, żeby z nich wyjść.
Aleksandra Nowakowska
29.05.2020

Perfekcjonistka. Idealne matka. Przyjaciółka, na której zawsze można polegać – bardzo często Dorosła Dziewczynka z rodzin Dysfunkcyjnej pozornie świetnie sobie radzi w życiu. Napięta do ostatnich granic, umie ogarnąć rzeczywistość – bo nauczyła się tego, gdy była mała. Wiedziała, że musi liczyć tylko na siebie, nieraz – że to na jej plecach spoczywa odpowiedzialność za całą rodzinę, dlatego dziś, w dorosłym życiu, nadal prze do przodu jak automat. Porównanie do bezdusznego automatu nie jest przypadkowe: kobiety pochodzące z dysfuncyjnych rodzin mają ogromny problem z odczuwaniem jakichkolwiek uczuć: zarówno trudnych: złości, gniewu, jak i radości czy nadziei. Często nie umieją kochać i być kochane – w środku czują ciągły lęk przed odrzuceniem. Nawet kiedy odnoszą sukcesy zawodowe – a tak bywa bardzo często – nie mają poczucia własnej wartości, często towarzyszy im tzw. syndrom oszusta, czyli przekonanie, że wszystko, co osiągnęły, przytrafiło im się przez przypadek. Cały czas są głodne pochwał i uznania – nigdy nie są w stanie się tym nasycić. Czują pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić. Jeżeli nie uzyskają pomocy terapeutycznej, z tym strasznym poczuciem pustki przejdą przez całe życie.  Skąd się bierze syndrom DDD? Trauma z dzieciństwa nie musi być związana z przemocą i wykorzystywaniem seksualnym. O wiele częściej w naszym kraju DDD – syndrom Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfunkcyjnej jest spowodowany po prostu alkoholizmem rodziców, zaniedbaniami czy rozwodem.   Każde dziecko, aby prawidłowo się rozwijać, potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności, które zapewniają opiekunowie. Jeśli nie mają zapewnionej bezpiecznej struktury ani kojącej rutyny, gdy nie mają jasnych...

Czytaj dalej
jak zahamować miesiączkę
Istock

„Dzisiaj mamy ok. 450 miesiączek w życiu, nasze babki miały ich tylko 100”

„Rzadko spotykam w swoim gabinecie pacjentki, które chcą na stałe zablokować miesiączkę. Ale współczesna medycyna rzeczywiście oferuje taką możliwość” – o mówi dr Małgorzata Bińkowska, ginekolożka, w rozmowie z Katarzyną Podhorecką.
Katarzyna Podhorecka
29.05.2020

Słowo miesiączka dzisiaj najczęściej kojarzy się z bólem brzucha, PMS-em i obniżoną odpornością. Coraz częściej współczesne kobiety zastanawiają się, jak bezpiecznie zahamować miesiączkę i zmniejszyć krwawienie. Tymczasem comiesięczny okres to objaw – i jednocześnie warunek – równowagi hormonalnej. Medycyna oferuje sposoby, dzięki którym menstruacja będzie mniej uciążliwa. Katarzyna Podhorecka: Niektóre kobiety, a nawet niektórzy ginekolodzy uważają, że miesiączka to… przeżytek. Stosując środki hormonalne, możemy pozbyć się jej na wiele miesięcy. Jakie jest pani zdanie w tej sprawie? Dr Małgorzata Bińkowska: Natura nie bez przyczyny skonstruowała organizm kobiety tak, że dopóki jest zdolna do zajścia w ciążę, ma comiesięczne krwawienia. Regularne miesiączkowanie jest oznaką równowagi hormonalnej, ale także ważnym znakiem dla kobiety, że nie jest w ciąży. Obliczono jednak, że współcześnie statystyczna kobieta ma w ciągu życia około 450 miesiączek, podczas gdy nasze babki czy prababki miały ich zaledwie około stu. To dlatego, że później dojrzewały, więcej razy były w ciąży i długo karmiły piersią. Część lekarzy uważa więc, że comiesięczne krwawienie nie jest konieczne dla zdrowia. Biorąc pigułki antykoncepcyjne i nie zachowując siedmiodniowej przerwy między kolejnymi opakowaniami, możemy zahamować je na wiele miesięcy. Są nawet preparaty, które powodują, że miesiączka pojawia się raz na kwartał czy raz na rok. Czy sięgając po nie, mamy gwarancję, że po ich odstawieniu miesiączka wróci? Zwykle wraca, ale stuprocentowej gwarancji, że tak będzie, nie daje żaden producent. Większość hormonalnych preparatów antykoncepcyjnych naśladuje cykl kobiecy tak, aby nie zaburzać zegara biologicznego kobiety i umożliwiać regularne...

Czytaj dalej
Kenia
East News

Safari w języku suahili znaczy podróż – jedziemy do Kenii!

Ale zamiast do słynnego rezerwatu Masai Mara wyruszamy na północ. Tam, gdzie akacje rzucają ażurowy cień, stada słoni ciągną ku rzece, a wszystko to oglądamy, leżąc w hamaku.
Beata Lewandowska-Kaftan
28.05.2020

Najpierw sądziłam, że to mi się śni: potężny ryk tuż za ścianą naszego namiotu. Rankiem rangersi – uzbrojeni strażnicy rezerwatu – pokazali nam na piasku wielkie odciski łap. Duży samiec nawoływał lwicę. Gdy odpowiedziała, pobiegł w jej kierunku. Poszliśmy jego tropem przez busz wprost nad rzekę. Lwów nie zobaczyliśmy, ale ślady miłosnej schadzki były wyraźne. Samca i jego partnerkę spotkaliśmy jeszcze tego samego dnia. Podczas popołudniowego safari ujrzeliśmy, jak pochrapują pod akacją. Obok nas zatrzymał się samochód z grupką młodych Angielek. Podekscytowane trzaskały zdjęcia. Dwie z nich mimo protestów przewodnika wyszły na dach auta. W ułamku sekundy lwica znalazła się tuż za ich samochodem gotowa do skoku, a obie dziewczyny równie szybko umknęły do środka. Zastygliśmy z przerażenia. Nasz przewodnik, by rozładować napięcie, rzucił: „Pokazała, kto tu rządzi!”. Zasady obowiązujące w rezerwatach są jasne: na safari, gdzie żyją drapieżniki, nie wolno wychodzić z auta.  Parady słoni Samburu National Reserve to niewielki rezerwat w porównaniu z kenijskimi olbrzymami: Tsavo czy Masai Mara, liczy zaledwie 165 kilometrów kwadratowych. Leży w Wielkim Rowie Afrykańskim, pokrywają go sawanny i busz, z których gdzieniegdzie wystają wielkie skalne czopy, a na horyzoncie majaczą błękitne zarysy gór Karisia i Matthews Range. Na południowym skraju rezerwatu płynie duża, nigdy niewysychająca rzeka Ewaso Ng’iro, której dolinę znaczą smukłe palmy dum. To dzięki rzece tyle tu zwierząt. Stada słoni z niezwykłą regularnością pojawiają się nad wodą tuż przed zachodem słońca. Ciągną przez busz, z trzaskiem łamiąc gałęzie. W dolinie piją, polewają się wodą, polegują w rzecznym mule.  Te parady słoni mogę oglądać, nie ruszając się z lodge –...

Czytaj dalej