W życiu chodzi o coś więcej niż o poszukiwanie szczęścia
Adobe Stock

W życiu chodzi o coś więcej niż o poszukiwanie szczęścia

Wszystkie gonimy za szczęściem. Mamy na tym punkcie prawdziwą obsesję. A co jeśli istnieje lepszy przepis na spełnione życie?
Sylwia Arlak
24.03.2021

Wielu z nas wydaje się, że celem życia jest dążenie do szczęścia. Idealny związek, satysfakcjonująca, dobrze płata praca, duże grono przyjaciół, piękne mieszkanie – która z nas nie chce tak żyć? Dziennikarka i pisarka Emily Esfahani Smith przekonuje jednak, że sens życia tkwi gdzie indziej.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Najbardziej dotkliwy jest brak sensu życia

„Mimo że jakość życia obiektywnie się polepsza, wielu ludzi czuje się źle, są przygnębieni i samotni. Pustka zżera ich od środka. Myślę, że prędzej czy później wszyscy zastanawiamy się: »Czy to już wszystko?«. Według badań przyczyną tej rozpaczy nie jest brak szczęścia, ale brak sensu życia” – tłumaczy Emily Esfahani Smith podczas konferencji TED.

Czytaj też: „Szczęścia się nie znajduje, ale buduje samemu” – mówi Dan Gilbert, psycholog. Sprawdź, jak to robić

Sama zaczęła sobie zadawać pytania: „Czy życie to coś więcej niż bycie szczęśliwym?”, „Jaka jest różnica pomiędzy byciem szczęśliwym a posiadaniem sensu życia?”. Zrozumiała, że w naszej kulturze istnieje prawdziwa obsesja na punkcie szczęścia, ale poszukiwanie sensu jest bardziej znaczące.

Dziennikarka przytacza wyniki wielu badań, z których wynika, że ludzie, którzy widzą w życiu sens i mają jakiś cel, są bardziej wytrzymali, lepiej radzą sobie w szkole i w pracy, a nawet dłużej żyją. Gdy się o tym dowiedziała, zadała sobie kolejne pytanie: „Jak mamy żyć, żeby znaleźć sens?”. Żeby to sprawdzić, przez pięć lat robiła wywiady z setkami ludzi, dokształcała się w dziedzinach psychologii, neurobiologii i filozofii. Łącząc to wszystko, dowiedziała się o istnieniu czegoś, co sama nazwała czterema filarami życia z sensem. Przekonuje, że każda z nas może żyć z sensem, dodając niektóre lub wszystkie z tych filarów do swojego życia.

Cztery filary sensu

Pierwszy filar to poczucie przynależności. Przynależność pochodzi ze związków, z relacji, w których druga strona docenia nas takimi, jakimi jesteśmy, i w których my doceniamy innych. Wypływa z miłości. Uszczęśliwia nas. „Wszyscy czasami bezwiednie odrzucamy innych. Czasami przejdę obok znajomego i ledwo go zauważę. Sprawdzam telefon, kiedy ktoś ze mną rozmawia. To bagatelizowanie innych. Sprawia, że czują się niewidzialni i bezwartościowi” – dodaje autorka książki „Znajdź w życiu sens”.

Czytaj też: Joga na szczęście. Dobre samopoczucie można wypracować

Drugi filar to cel. Cel jest tym, co dajemy, a nie bierzemy. Wyznaczając cel, wykorzystujemy swoje zalety i mocne strony. To nasz wkład, dzięki któremu czujemy się potrzebne. Jeśli nie robimy czegoś wartościowego, czujemy się zagubione. Cel daje nam powód, dla którego warto żyć. Motywuje nas do tego, by codziennie wstawać z łóżka.

Trzeci filar to wyjście poza własne „ja”, transcendencja. Jedni odnajdują to uczucie dzięki sztuce, inni np. dzięki wierze. Zatracamy poczucie czasu i miejsca. Łączymy się z czymś większym od nas samych.

Czwarty filar to opowiadanie historii, fabularyzacja. Jak tłumaczy Emily Esfahani Smith, nasze życie nie jest listą wydarzeń. Możemy zmieniać, interpretować i na nowo opowiadać naszą historię. Zamiast narzekać, możemy zacząć dostrzegać w niej dobro, rozwój i miłość. Akceptować trudne sytuacje, które nas ukształtowały. Musimy jednak pamiętać, że nie zmienimy naszej opowieści od razu. Potrzebna jest głęboka (a czasem bardzo bolesna) refleksja nad życiem.

Przynależność, cel, transcendencja, opowiadanie. To cztery filary sensu. „Szczęście przychodzi i odchodzi. Kiedy życie jest dobre i kiedy jest bardzo źle, posiadanie sensu życia jest największym wsparciem” – wyjaśnia Emily Esfahani Smith. 

Czytaj też: „Po pierwsze przyjaciele…” Zobacz, co robić, żeby dać sobie szansę na szczęśliwsze życie

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
emocje
Pixabay

Tatiana Mindewicz-Puacz: „My, kobiety, jesteśmy mistrzyniami w podcinaniu sobie skrzydeł”

„Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo nasze myśli wpływają na to, jak się czujemy. Jeśli przelejemy je na papier, a potem się im przyjrzymy, da nam to ogromne poczucie sprawczości”, mówi Tatiana Mindewicz-Puacz, psychoterapeutka i coach.
Iga Ptasińska
30.11.2020

Powiedzmy sobie szczerze, najłatwiej jest usiąść i powiedzieć, że nic nie umiemy i nic na to nie poradzimy. O wiele trudniej jest codziennie wykuwać swoje poczucie własnej wartości i przekonanie, że nasze życie zależy od nas samych. Rozmowa z Tatianą Mindewicz-Puacz, psychoterapeutką i coachem. Iga Ptasińska: Żyjemy w świecie, w którym bycie szczęśliwym jest wręcz obowiązkiem”, tak napisała pani w jednej z książek. Czyli niezależnie od tego, co zrobimy, już na starcie jesteśmy gigantycznie obciążeni. Tatiana Mindewicz-Puacz: Nie mam nic przeciwko temu, żebyśmy cieszyli się życiem, żebyśmy uczyli się wychodzić ze stanów malkontenctwa, ale – do cholery – nie da się być permanentnie szczęśliwym! A współczesny świat wywiera taką presję, co gorsze, my sami ją na sobie wywieramy. Musimy być bardzo ładni, bardzo zdrowi, odnosić wielkie sukcesy, mieć wspaniałe związki albo radosną samotność. Nie umiemy być w tym naszym nieidealnym „tu i teraz” – mam wrażenie, że masowo uciekamy. Jedni w przeszłość, rozpamiętując to, co było, inni w przyszłość: kiedyś, za zakrętem czeka mnie coś niezwykłego, cud, a moje dziś to tylko taka poczekalnia… Ucieczka od „dziś” wychodzi prawie zawsze, kiedy zaczynam pracować z ludźmi. Choć mądre „używanie” przeszłości i przyszłości to bardzo dobry pomysł. Czyli na przykład wyciąganie doświadczeń, które pokazują, że potrafimy sobie poradzić, albo myślenie o jutrze jako motywacji do działania dziś – to fantastyczne i wzmacniające. Ale my nie używamy ich mądrze… No nie, a przynajmniej nie zawsze. Zadziwiający jest sposób, w jaki korzystamy z przeszłości. Posłużę się porównaniem. To jest tak, jakbyśmy otwierali szafę z ubraniami i wybierali z niej tylko to, w czym źle...

Czytaj dalej
Pies w aucie
getty images

Przepis na szczęście? Wyznaczaj sobie cele. Sens i radość życia znajdziesz po drodze

Nikt nie żyje w stanie wiecznej euforii. Szczęście polega na czymś innym.
Katarzyna Montgomery
01.02.2020

To wielkie życiowe cele dają nam prawdziwe poczucie przyjemności – nawet wtedy, gdy okupione są wysiłkiem, cierpieniem. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego czasem lepiej być eudajmonistą niż hedonistą, mówi znawca i badacz szczęścia, profesor Janusz Czapiński. Katarzyna Montgomery: W swojej psychologicznej teorii szczęścia tłumaczy pan, że jego źródło jest uwarunkowane w dużej mierze genetycznie. Jaki zatem sens poszukiwania recepty na szczęście? prof. Janusz Czapiński: Są ludzie, którym powiodło się w życiu, ale na zawsze pozostaną malkontentami, co świadczy o tym, że wobec uwarunkowań genetycznych bywamy bezradni. Jednak większość ludzi – ponad 70 proc. – rodzi się z dobrymi genami szczęścia i umiera w przekonaniu, że ich życie było udane. Jestem zdania, że wbrew temu, co twierdzi guru psychologii pozytywnej, Martin Seligman, optymizmu nie można się nauczyć. Pocieszające jest jednak to, że ogromna większość ludzi ma optymizm zagwarantowany w kontrakcie na życie, bez konieczności uczenia się.  Hedoniści kontra eudajmoniści Ale ciągle szukamy recept na szczęście? A nie ma jej nawet na to, jak budować dobre życie. Jedyne, co nas łączy, to przepis na unikanie nieszczęść, który sprowadza się do uniwersalnych prawd, żeby uważać na otwarty ogień i unikać innych niebezpiecznych sytuacji.  Ulegamy też modom, a te raz propagują slow life i np. totalną akceptację siebie, a kiedy indziej – solidny wysiłek, a jeśli wypoczynek, to tylko aktywny. To są scenariusze, które piszą nam inni. Mieszkam w okolicy wiejsko-warszawskiej i widzę, jak niektórzy z zaciśniętymi zębami biegają codziennie koło mojego płotu. Nie zazdroszczę. Uważam, że przede wszystkim trzeba mieć kontakt ze sobą i intuicyjnie wyczuwać, co jest dla mnie dobre. Wsłuchać się w swoje potrzeby i...

Czytaj dalej
Książki o rozwoju osobistym pomogą odkryć potencjał
Unsplash.com

Rozwój osobisty – te książki pomogą ci odkryć swój potencjał!

Czujesz, że nie wykorzystujesz w pełni swojego potencjału i stać cię na więcej? Te książki mogą ci pomóc lepiej poznać siebie i rozwinąć skrzydła.
Karolina Morelowska-Siluk
03.12.2020

Jeśli potrzebujesz wsparcia i pozytywnego bodźca, który popchnie cię do działania, te książki są dla ciebie. 6 najlepszych książek o rozwoju osobistym 1. „Potęga teraźniejszości”, Eckhart Tolle Weź życie w swoje ręce – taki jest główny przekaz książki Eckharta Tolle’a, który zachęca czytelnika do pracy nad sobą, odkrywania swojego prawdziwego „Ja” oraz poszukiwania sensu życia. On sam stał się bohaterem historii, w której jawi się jako osoba niezwykła, ktoś, kto sprawia, że życie obcych ludzi nabiera wartości. Na bazie własnych doświadczeń autor książki „Potęga teraźniejszości” pokazuje drogę do samopoznania, które wzbogaci i pozwoli poszerzyć świadomość samego siebie. 2. „Niedoskonali, wolni, szczęśliwi”, Christophe André Samoocena odgrywa ważną rolę w uzyskaniu harmonii i dobrej jakości życia. Związek z wewnętrznym „Ja” wywiera wpływ zarówno na nasze zachowanie i emocje, jak i na to, jak odczuwamy siebie i otaczający nas świat. Zachodnia kultura dowartościowuje pojęcie sukcesu, sprawia, że dążymy do jego osiągnięcia we wszystkich dziedzinach życia, a każda porażka obniża samoocenę. Christophe André od 1998 roku prowadzi badania nad problemem samooceny u swoich pacjentów. W prezentowanej książce analizuje ich postawy, emocje i zachowania. Czytaj też: Najlepszy sposób na rozwój osobisty? Nie traktuj życia – i siebie! – aż tak serio 3. „6 filarów poczucia własnej wartości”, Nathaniel Branden Kwestia samooceny – nazywanej też poczuciem własnej wartości – stała się w ostatnich latach tematem modnym w najlepszym tego słowa znaczeniu. Smutna prawda o powszechnym braku zdrowej samooceny wydobywana jest na światło dzienne z ogromną siłą. Nathaniel...

Czytaj dalej
Czym jest szczęście?
Adobe Stock

Szczęście według badaczy i naukowców. Jakie są teorie psychologiczne dotyczące szczęścia?

Badacze, naukowcy, filozofowie i psycholodzy od lat próbują odpowiedzieć na pytanie, czym jest szczęście. Dla każdego może ono oznaczać coś zupełnie innego. Jakie są teorie psychologiczne dotyczące szczęścia?
redakcja „Uroda Życia”
29.12.2020

Filozof i historyk filozofii Władysław Tatarkiewicz pisał: „Do szczęścia potrzeba jednemu mniej, drugiemu więcej, a szczęście tego, kto się zadowala małym, nie jest ani mniej szczęściem, ani mniejszym szczęściem niż szczęście tego, kto dużo od życia wymaga”. Czym jest szczęście? Już w czasach antycznych mędrcy twierdzili, że wszystko, co robi człowiek, robi wyłącznie w jednym celu – by osiągnąć szczęście. Oznaczało to by, że człowiek wcale nie pragnie pieniędzy, sławy czy nawet zdrowia, ale dąży do ich posiadania tylko dlatego, że wierzy, iż one pozwolą mu odczuwać właśnie to legendarne szczęście. Tylko ono nie jest narzędziem do osiągnięcia czegoś innego – szczęścia pragniemy dla niego samego. Sugerował to także psycholog Viktor Frankl, postulując: „Nie gońcie za sukcesem — im bardziej ku niemu dążycie, czyniąc z niego swój jedyny cel, tym częściej on was omija. Do sukcesu bowiem, tak jak do szczęścia, nie można dążyć; musi on z czegoś wynikać i występuje jedynie jako niezamierzony rezultat naszego zaangażowania w dzieło większe i ważniejsze od nas samych lub efekt uboczny całkowitego oddania się drugiemu człowiekowi. Szczęście po prostu musi samo do nas przyjść i to samo dotyczy sukcesu: sukces »przydarza się« nam, kiedy o niego nie zabiegamy”. Czytaj także: Jak wieść (wystarczająco) spełnione życie? Poznaj proste przepisy na szczęście Teorie szczęścia Teorii dotyczących szczęścia powstało mnóstwo, różnią się od siebie znacząco, niektóre wzajemnie się wręcz wykluczają. Dr Anna Poroczyńska-Ciszewska, psycholog, w książce „Cechy osobowości a doświadczanie szczęścia i poczucia sensu życia” podjęła się ich usystematyzowania i wyróżniła trzy główne grupy: teorie zaspokajania potrzeb i osiągania...

Czytaj dalej