Zapisz postanowienia noworoczne jako mapę marzeń – łatwiej je osiągniesz!
Unsplash.com

Zapisz postanowienia noworoczne jako mapę marzeń – łatwiej je osiągniesz!

Mapa marzeń pomoże ci w stworzeniu listy noworocznych postanowień, których będziesz chciała się trzymać. Na czym polega i jak ją wykorzystać?
Karolina Morelowska-Siluk
21.12.2020

Znowu to samo – zbliża się kolejny rok, legendarny 1 stycznia. Już tworzysz listę noworocznych postanowień, ale jednocześnie masz w głowie także nie najlepsze doświadczenia w tej dziedzinie. Robisz szybko krótkie podsumowanie z zeszłego roku. Ile z postanowień udało się doprowadzić do pożądanego efektu? Niewiele albo… nie dotrzymałaś ani jednego. Zatem może czas na nowe metody? Przecież: „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” – powiedział kiedyś Albert Einstein. Ciężko się z tym nie zgodzić. Oto alternatywa. Zamiast zapisywać na kartce w punktach swoje postanowienia, spróbuj rozpisać je w formie mapy marzeń! Może w ten sposób łatwiej będzie je osiągnąć?

Czytaj także: Kreatywność – jak ją w sobie rozbudzić i dobrze wykorzystać?

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Noworoczna mapa marzeń

„Postanowienie” to dla wielu z nas nieprzyjemne słowo. Ale, mimo niechęci już na samym starcie, i tak postanawiamy. Postanawiamy, że rzucimy papierosy, zaczniemy ćwiczyć na siłowni czy wreszcie zdrowo się odżywiać, a potem, kiedy mamy słabszy dzień, kiedy brakuje nam motywacji, mówimy sobie: „Dość tego, żyje się raz!” i… nie idziemy poćwiczyć, sięgamy po czekoladę czy papierosa. Z postanowienia dość łatwo zrezygnować, ale czy równie łatwo będzie nam zrezygnować z własnych marzeń?!

Czytaj też: Nie wiesz jak się zmotywować do działania? Musisz spełnić kilka warunków

Najprościej mówiąc, mapa marzeń to wizualne przedstawienie planów i marzeń na najbliższy czas. Technika jej tworzenia nie ma znaczenia: może być w formie rysunku, malunku, wyklejanki czy kolażu. Mapę marzeń tworzy się na tzw. siatce bagua – to metoda pochodząca z feng shui. Wspomniana bagua to po prostu kwadrat podzielony na 9 równych pól. Każde z nich odzwierciedla konkretne wartości – bogactwo i pieniądze; sława; miłość i związki; rodzina; zdrowie; dzieci; mądrość; kariera; podróże i przyjaciele. Każde z pól zapełnić należy graficznymi symbolami swoich marzeń z danego obszaru.

Siatka bagua: mapa marzeń
iStock

Jak stworzyć mapę marzeń?

Podczas tworzenia mapy trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze, kiedy już zaczniesz – nie przerywaj w połowie, skończ mapę za jednym razem. Po drugie, rysuj, maluj, wyklejaj takie „obrazy”, które dobrze cię nastrajają, wywołują pozytywne skojarzenia, zdaj się na intuicję. Po trzecie, wyrzuć ze swojej głowy myśli typu: „nie umiem rysować”, „to mi nie wyjdzie”, czy „to będzie śmiesznie, głupio wyglądało” – wyłącz swojego wewnętrznego krytyka! Po czwarte, zapomnij o tym, co mówią inni ludzie: to jest mapa twoich i tylko twoich pragnień, nie ma tu miejsca na oczekiwania innych, nawet bliskich ci ludzi. Po piąte, skup się na szczegółach, tu wszystko powinno „zgadzać się” z tym, co czujesz, z tym, o czym dokładnie marzysz.

Kiedy mapa jest gotowa, warto umieścić ją w widocznym miejscu, tak by jak najczęściej na nią spoglądać. Można też raz na jakiś czas zmienić jej miejsce, żeby nie zacząć traktować jej jak coś, co jest tu zawsze – wtedy z automatu możemy zacząć ją omijać. Taka mapa marzeń będzie stale przypominać nam o tym, by działać, by sięgać po własne marzenia. Brzmi lepiej niż lista noworocznych postanowień, prawda? Zatem nie pozostaje nic innego, jak zabrać się do pracy. Weź do ręki kredki, farby, flamastry i do dzieła!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
pisanie terapeutyczne
Getty Images

Pisz, będziesz szczęśliwsza. Pisanie terapeutyczne ma więcej zalet, niż myślisz!

Pisanie wraca do łask. A nawet więcej, dziś traktowane jest jako terapia. Kartka papieru przyjmie wszystko, nie zdradzi naszych myśli, nie oceni nas, nie skrytykuje.
Justyna Kokoszenko
15.06.2020

Journaling, pisanie porannych stron, tworzenie psychobiografii lub pisanie ekspresywne. Bez względu na to, jak nazwiemy nasze pisanie, zawsze przyniesie wymierne korzyści. Psycholodzy przekonują, że pomaga oczyścić głowę z nadmiaru myśli, porządkuje wnętrze, poprawia pamięć i wycisza. Podobno warto zapisać choćby jedno zdanie dziennie. Powrót do pisania pamiętnika po latach? To lepszy pomysł, niż może się na początku wydawać. Kiedy przelewamy myśli i uczucia na papier, nie tylko uświadamiamy je sobie, ale też organizujemy je i dajemy sygnał mózgowi, że już nie musi ich w kółko przetwarzać. Tę sztuczkę zna chyba każdy, kto kiedykolwiek, zamiast próbować zapamiętać rzeczy, po prostu spisał je sobie jako listę zadań do wykonania. Autorka książki „Siła stresu” i psycholożka z Uniwersytetu Stanforda, Kelly McGonigal, uważa wręcz, że prowadzenie pamiętnika zwiększa naszą tolerancję na ból, poprawia samokontrolę, a na dłuższą metę sprawia, że mniej chorujemy. Ekspertka idzie nawet dalej! Według niej pisanie pomaga schudnąć, rzucić palenie lub przestać nadużywać alkoholu. Julia Cameron „Droga artysty”: poranne strony to tortura? Kiedy mowa o zaletach pisania, to wiadomo, że wcześniej czy później musi pojawić się nazwisko Julii Cameron, kobiety wielu talentów i zawodów, byłej żony Martina Scorsese i przede wszystkim autorki kultowego, przetłumaczonego na ponad 30 języków poradnika kreatywności „Droga artysty”. To o tej książce mówi się, że z jednej strony pomogła milionom ludzi odblokować wenę twórczą, a z drugiej – że dla podobnej liczby czytelników stała się narzędziem tortur. Konkretnie jednej tortury – rytuału pisania „porannych stron”. Zasady są jasne: poranne strony – powinno być ich przynajmniej...

Czytaj dalej
mindfulness, czyli trening uważności - na czym polega?
Unsplash

Uważność (mindfulness). Na czym polega trening uważności i jakie daje efekty?

Uważność (z angielskiego „mindfulness”), czyli trening uważności, to ćwiczenia umysłu, przeznaczone przede wszystkim dla tych, którzy nie radzą sobie ze stresem i negatywnymi emocjami.
Karolina Morelowska-Siluk
25.11.2020

„Pracuję nad uważnością już kilka dobrych lat i stwierdzam, że jest to chyba najtrudniejsza praca na świecie. Jednocześnie przyznaję, że to prawdopodobnie również jedna z niewielu rzeczy, które naprawdę warto wykonać dla polepszenia jakości życia”, mówi Kasia Bem, nauczycielka jogi i medytacji, blogerka, autorka książki „Happy Detoks”. Zobacz także: Minimalizm to najlepszy trend XXI wieku – słuchaj podcastu z Kasią Bem Czym jest mindfulness (uważność)? Według najbardziej popularnej definicji, którą stworzył Jon Kabat-Zinn z University of Massachusetts, mindfulness to: „stan świadomości będący wynikiem intencjonalnego i nieoceniającego kierowania uwagi na to, czego doświadczamy w chwili obecnej”. Trening uważności nawiązuje do różnych technik medytacyjnych, jednak najbliżej mu do buddyzmu. Życie w przeszłości lub wybieganie w przyszłość To dwa bardzo częste schematy, według których żyje wielu z nas – albo tkwimy sercem i umysłem w przeszłości i rozpamiętujemy to, co było, albo myślami wciąż wybiegamy w przyszłość – oczekujemy, marzymy, planujemy, czekamy, że wreszcie spotka nas coś wyjątkowego lub martwimy się. Obie ścieżki to doskonała droga do utracenia wewnętrznej równowagi. Kiedy tak funkcjonujemy, wtedy to, co tu i teraz, przechodzi niezauważone, a przecież to właśnie teraźniejszość jest tym, co naprawdę mamy, a raczej możemy mieć w garści. Możemy ją mieć, jeśli nauczymy się być na nią uważni. Trzeba nauczyć się wprowadzać swój umysł w stan najwyższego skupienia. Dzięki treningowi uważności łatwiej można osiągnąć równowagę emocjonalną. Trening uczy sztuki koncentracji i relaksu, pomaga radzić sobie ze stresem, zmniejszać napięcie nerwowe. Trening uważności uczy także czerpać radość z życia....

Czytaj dalej
konieta pisze na kanapie
Adobe Stock

7 sposobów na kreatywność

Pokonaj strach przed nieznanym, nie porównuj się do innych, nie kalkuluj. Co jeszcze możesz zrobić, żeby otworzyć się na twórcze działania?
Aleksandra Nowakowska
19.04.2020

Jeśli zaczniesz tworzyć, będziesz chciała więcej. W mózgu bowiem uruchomi się system nagradzania – odczujesz przyjemność z kreatywnych zadań, podobną, jaka jest naszym udziałem po zjedzeniu czegoś pysznego. Szybko zorientujesz się też, że tworzenie skutecznie relaksuje i pozwala poznać siebie z nieznanej dotąd strony. Jak być kreatywnym? 1. Szukaj nowych dróg Nie zatrzymuj się na pierwszym pomyśle czy rozwiązaniu, które przychodzi ci do głowy. Tak, czasem jest to „złota myśl”, ale szukanie innych potencjalnie ekscytujących wyborów często jest bardziej rozwijające. Zastanów się, czy pierwszy pomysł nie jest czasem tym znanym, pochodzącym z przeszłości, czyli bezpiecznym dla umysłu, bo sprawdzonym. Zawsze istnieje więcej niż jeden sposób na zrobienie czegokolwiek. 2. Rusz w nieznane Kiedy znajdziesz się w sytuacji, w której nie wiesz co i jak zrobić, którą drogę wybrać, wytrwaj w niej i nie wycofuj się. Momenty, które jawią się jako biała kartka, zwykle stają się początkiem innowacji. Zwłaszcza w twórczości ryzyko się opłaca. Pozwól sobie nie wiedzieć, wczuj się w potencjał tej chwili, a potem zrób krok w nieznane, otwierając drzwi do nowego. 3. Z dystansem podchodź do krytyki Tworząc, narażamy się na ocenę innych. Kiedy ktoś skrytykuje twoje twórcze działania, zachowaj dystans, żeby się nie zablokować. Zastanów się nad  przekazem krytycznych słów – niekiedy życzliwa krytyka bywa konstruktywna. Nie unikaj jej za wszelką cenę. Jeśli będzie cię motywować i rozwijać, jest dla ciebie korzystna.   4. Nie porównuj siebie i swojej twórczości do innych Porównywanie osłabia dostęp do pokładów wyobraźni. Zajmując się twórczością, nie warto gorączkowo...

Czytaj dalej
kobieta gra na pianinie
Adobe Stock

Otwarcie okazujesz emocje? Prawdopodobnie jesteś bardziej kreatywna

Powszechnie wiadomo, że emocjonalność nierozerwalnie łączy się z twórczością. Teraz są na to dowody naukowe.
Aleksandra Nowakowska
16.04.2020

Najnowsze wyniki badań dowodzą, że obwody neuronowe związane z kreatywnością pracują na najwyższych obrotach, jeśli wyrażamy swoje emocje. Okazuje się, że najbardziej twórczy jesteśmy, gdy czujemy... smutek.  Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego przeskanowali mózgi pianistów jazzowych. Odkryli, że zjawiska kreatywności nie można wyjaśnić, sprawdzając tylko, które obszary mózgu aktywują się podczas twórczych zajęć. Sprawa jest bardziej skomplikowana. Największe znaczenie dla pracy artystów mają uczucia, a dokładniej ich okazywanie. I to od nich podczas badań należało wyjść, twierdzą kalifornijscy badacze. Okazuje się, że te same obszary mózgu odpowiadają i za ekspresję emocjonalną, i za akty twórcze. Badacze, którzy swoimi wnioskami podzielili się w czasopiśmie Scientific Reports, tłumaczą, że są różne stopnie i rodzaje stanów twórczych, i ściśle wiążą się one z emocjami. Od nich zależy, które sieci neuronów się pobudzą, wpływając na jakość naszej kreatywności. Przyjemny smutek Wcześniej na tym samym uniwersytecie zbadano artystów, którzy rapowali w stylu dowolnym oraz rysowali karykatury – te zajęcia wymagają dużego zaangażowania tu i teraz, dzieła bowiem powstają na bieżąco. Okazało się, że właśnie one skutecznie wyłączają obszar kory przedczołowej, która bierze udział w planowaniu zadań i kontrolowaniu uczuć oraz zachowań. Wyłączenie tej części mózgu uwalnia u artystów twórcze impulsy. W najnowszym badaniu naukowcy odkryli, że kora przedczołowa wyłącza się bardziej, jeśli okazujemy emocje. Kiedy pianiści jazzowi grali, improwizując w celu przekazania pozytywnych uczuć, jej aktywność znacznie spadła, a w mózgu uruchomił się system nagradzania. Poczuli przyjemność ze...

Czytaj dalej