Wyjątkowe smaki, lokalne produkty i autorskie menu. Rusza kolejna edycja Fine Dining Week
Mat. prasowe

Wyjątkowe smaki, lokalne produkty i autorskie menu. Rusza kolejna edycja Fine Dining Week

Przed nami 9. już edycja Fine Dining Week. W dniach od 26 sierpnia do 13 września w najlepszych restauracjach w Polsce na gości czekać będzie autorskie, 5-daniowe menu.
Sylwia Arlak
20.08.2020

Organizatorzy Fine Dining Week co roku zapraszają do udziału najlepsze restauracje z całego kraju. Goście mają niepowtarzalną okazję spróbować festiwalowego, 5-daniowego menu, skomponowanego specjalnie na to wydarzenie. Podczas letniej edycji Fine Dining Week czekać na nas będą prawdziwe dzieła sztuki skomponowane przez najznamienitszych Szefów Kuchni.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Oto restauracje, które warto odwiedzić podczas tegorocznej edycji wydarzenia:

Niesztuka Restaurant&Bar Klub Aktora, Gdańsk

Zlokalizowane na gdańskiej starówce neo bistro, łączy sezonowe, lokalne produkty z wpływami całego świata. Podczas Fine Dining Week w klimatycznym wnętrzu zjemy m.in. żebro wołowe z mulami, puree z selera, żebro wołowe z mulami, puree z selera z emulsją ziołową i dymką. W drugiej propozycji znajdzie się biały halibut z fasolą, kurkami w towarzystwie lardo, miso z czarnym czosnkiem i koperkiem. W obydwu wersjach spróbujemy wyśmienitej bezy kukurydzianej z kremem kukurydzianym z czarnym bzem, palonymi liśćmi kukurydzy i pudrem z bzu.

Dyletanci, Warszawa

Nie mniej pysznie zjemy na warszawskim Powiślu. Szef Kuchni Rafał Hreczaniuk bazuje wyłącznie na sezonowych produktach pochodzących z ekologicznych źródeł, w tym z własnej farmy warzyw i owoców. Tym razem zaserwuje gościom tuńczyka z kwiatem cukinii i cytrusami czy buraka z chrzanem i orzechami włoskimi. Na deser przygotował nieoczywistą propozycję — kozi ser ze szczawiem i jeżynami. Sommelierzy pomogą nam wybrać idealnie komponujące się wina. Jest z czego wybierać — w lokalu znajduje się winebar z jedną z największych kart win (1 100 pozycji) w Polsce.

Mat.prasowe

Brasserie Warszawska, Warszawa

Pozostając w stolicy, wybierzmy się do restauracji Brasserie Warszawska. Lokal inspirowany warszawską tradycją i europejską współczesnością, łączy prostotę z elegancją. Wśród festiwalowych propozycji znajdziemy więc m.in. dorsza z dynią, czarnym bzem i porzeczką. Dla wegetarian przygotowano lasagne z grzybami i szpinakiem. Na koniec 5-daniowej uczty czekać na nas będzie letnie compote owocowe z sorbetem cytrynowym.

Mat.prasowe

Restauracja Babinicz, Dworzysko

Folwark Dworzysko z Restauracją Babinicz znajduje się zaledwie 45 minut jazdy od Wrocławia. W miejscu czterokrotnie wyróżnionym w prestiżowym Żółtym Przewodniku Gault&Millau spróbujemy gnocchi z koziego sera z puree morelowym i karmelizowanym kalafiorem oraz jagnięcinę z puree grzybowym, szpinakiem i sosem z kasztanów i aronii.

Mat.prasowe

Powidok - Restauracja Autorska, Łódź

Łódzka restauracja Powidok czaruje stylem i smakami. Podczas Fine Dining Week zjemy fileta z kaczki z burakiem, śliwką i cepelinem. W opcji wege znajdziemy boczniaki z kapustą i pomidorem. Poza wyśmienitymi daniami czekać na nas będzie wystawa obrazów. Kulinarna uczta i duchowe przeżycia w jednym.

Oto restauracje, które debiutują podczas tegorocznej edycji wydarzenia:

Pam Pam, Warszawa

Pam Pam nie trzeba daleko szukać, restauracja zlokalizowana jest w samym centrum Warszawy. Eleganckie wnętrze lokalu zachęca do niespiesznych spotkań. W festiwalowym menu znajdziemy m.in. linguine z czarną truflą w maślanej emulsji oraz deser — parfait borówkowe z bezą imbirową i lodami czekoladowymi z kardamonem.

Mat.prasowe

Mennicza Fusion, Wrocław

Ekskluzywna restauracja Mennicza Fusion zlokalizowana jest w murach XVI-wiecznego wrocławskiego spichlerza. Goście lokalu cenią go nie tylko za niezwykłe wnętrze, ale też dyskretną obsługą i doskonałą kuchnię. Podczas Fine Dining Week zjemy m.in. krem z karczocha i tajemniczą popcorncotę.

Mat.prasowe

Scena Kulinarna Art Restaurant, Śląsk

Restauracja Scena Kulinarna Art Restaurant to najlepszy dowód na to, że jedzenie też jest sztuką. Miłośnicy potraw mięsnych mogą liczyć na filet z kaczki z brzoskwinią, młodą marchwią i sosem demi glace. W menu dla wegetarian znajdzie się karmelinowany kalafior ze słonecznikiem, szczypiorkiem i sałatką z ziół.

Mat.prasowe

U Fukiera, Warszawa

W tegorocznej edycji Fine Dining Week bierze też udział słynna restauracja Magdy Gessler. W 5-daniowym menu znajdziemy tatar z pieczonego w rozmarynie i miodzie buraka, koziego sera i prażonych ziaren słonecznika podany na tradycyjnych blinach z łyżką kawioru ze ślimaka. W wersji mięsnej zjemy comber z polskiej jagnięciny w pudrze z pistacji podany z kurkami, zielonymi warzywami i kremowym risotto.

Mat.prasowe

Kolacja na dachu hotelu The Westin Warsaw

A co powiecie na kolację 95 metrów nad ziemią? W Westin Warsaw spróbujemy dań kuchni fusion z widokiem na nowoczesną część stolicy. Do wyboru mamy dwie wersje menu: mięsno-rybną lub wegańską. Niezależnie od tego, czy wybieracie się na randkę, czy spotkanie z przyjaciółmi będzie wyjątkowo pięknie i pysznie.

Mat.prasowe

Festiwal odbywa się w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi, na Śląsku, w Trójmieście i w Szczecinie. Za 5-daniowe menu od najlepszych szefów kuchni zapłacimy 129 zł za osobę. Rezerwacji można dokonywać na stronie: www.finediningweek.pl.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
kulinar pod choink
Fot. iStock

Prezenty pod choinkę: książki kucharskie, które przeczytasz ze smakiem!

Jedzenie to świetny temat do rozmowy. A książki o jedzeniu to inspirujący podarunek na Gwiazdkę. Wybraliśmy dla was 7 wspaniałych tytułów.
Agnieszka Dajbor
14.12.2020

Książki kulinarne cieszą się od lat, nie tylko u nas, wielkim powodzeniem. Szukamy w nich nie tylko praktycznych przepisów, ale też inspiracji, podziwiamy kulinarną inwencję i kulturę jedzenia, zachwycamy się umiejętnością opowiadania o jedzeniowych przygodach. Wybraliśmy dla was 7 kulinarnych nowości, które mogą być wspaniałym prezentem pod choinkę „Dietojarska kuchnia żydowska” Wydanie tej książki było na całym świecie wydarzeniem. Fania Lewando prowadziła przed wojną w Wilnie słynną „Dietojarską Jadłodajnię”. Serwowała w niej warzywne dania z tradycji Żydów aszkenazyjskich. Miała fantastyczny smak, więc restauracja szybko zyskała rozgłos, daleko przekraczający Wileńszczyznę, a kulinarny talent Fani podziwiał m.in. Marc Chagall. W latach 1936–39 była szefową kuchni na ekskluzywnym MS Batorym odbywającym rejsy do Ameryki. Fania Lewando była też aktywistką i popularyzatorką zdrowej warzywnej kuchni (bez mięsa i ryb), jak na swoje czasy rewolucyjnej. 1938 roku wydała pierwszą w Europie wegetariańską książkę kulinarną w języku jidisz. Co stało się z Fanią Lewando podczas wojny, nie wiadomo. Zaginęła w 1941 roku. Na lata zaginęła też jej książka, odnaleziona przez przypadek parę lat temu na targach antykwarycznych. Oprócz opowieści o nieistniejącym już świecie i smakach przedwojenengo Wilna, znajdziecie tu przepisy m.in. na chałkę, czulent, latkes, sznycle z marchewki i groszku albo z kapusty, pierożki. Jest też bigos robiony z białej kapusty, grzybów, ale z dodatkiem cytryny i uwaga: zapiekany! Fania Lewando, „Dietojarska kuchnia żydowska”, wyd. Znak Literanova, Kraków, 2020. „Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakami” Autor tej książki Michał Korkosz myśli, marzy i fantazjuje o jedzeniu. Sam mówi, że jedzenie jest dla niego...

Czytaj dalej
Jedzenie i emocje
Rodney Smith

Zajadasz emocje? Nie ty jedna, objadanie się to epidemia naszych czasów

Nigdy jeszcze sformułowanie „Jesteś tym, co jesz” nie było równie na czasie. Jedzenie przestało po prostu zaspokajać głód i stało się naszą nagrodą, pocieszeniem, lekiem i obsesją?
Aleksandra Więcka
04.02.2019

Kuchnia stała się nowym salonem, bazary ze zdrową żywnością – miejscem towarzyskich spotkań, a blogi kulinarne mają więcej odsłon niż serwisy informacyjne. Właściwy jadłospis wydaje się lekiem na wszystko – od raka po złamane serce. Chociaż coraz pilniej wyłapujemy kolejne niebezpieczne E ukryte w opakowaniach z jogurtem czy serem, to równocześnie zdajemy się wierzyć, że lodówka jest naszą najlepszą przyjaciółką. Tymczasem co trzecia Polka ma nadwagę, a co druga chciałaby schudnąć. Dlaczego jedzenie przestało po prostu zaspokajać głód i stało się naszą nagrodą, pocieszeniem, lekiem i obsesją? Zajadanie emocji to epidemia naszych czasów Z jednej strony mamy jeść to, co najlepsze, i tym się rozkoszować. Z drugiej – nosić rozmiar zero. Nie możemy pójść na zakupy do supermarketu, bo jesteśmy straszeni, że masowe jedzenie to czysta chemia. – Z zaspokajaniem podstawowej potrzeby życiowej, jaką jest jedzenie, wiążą się dziś sprzeczne lub negatywne emocje – mówi psycholog i terapeutka zaburzeń odżywania Dorota Minta. Wygląda na to, że najlepiej by było, gdybyśmy mogły się najeść, patrząc na reklamy jedzenia. Albo jak w „Matriksie” wcinać wirtualne steki. Niestety, to wciąż niemożliwe, więc żyjemy w permanentnym napięciu między apetytem na życie i próbami jego poskromienia. Do tego większość sposobów, jakie w tym celu stosujemy, nie skutkuje. – Nasz stosunek do jedzenia niewiele ma wspólnego z racjonalnością – przekonuje Dorota Minta. – Wewnętrzny dialog „zjeść czy nie zjeść” odbywa się na poziomie naszych instynktów, lęków i nieuświadomionych przekonań. Kompulsywne jedzenie łagodzi stres, ale też go generuje Według Briana Wansinka, autora książki „Beztroskie jedzenie”, o...

Czytaj dalej
Anna Król i Paulina Wilk, Big Book Festival
mat. prasowe

Anna Król i Paulina Wilk, twórczynie Big Book Festival mówią: „Składamy się z liter” 

O książkach, czytaniu i festiwalu, który… miał się nie udać, opowiadają Anna Król i Paulina Wilk, pomysłodawczynie Big Book Festival, który już od 8 lat gości na kulturalnej mapie Warszawy.
Sylwia Niemczyk
11.05.2020

Rozmawiamy przez Skype’a w samym środku kwarantanny. Od kilku tygodni żadna z nas trzech nie wyszła z domu dalej niż na spacer z psem. W takim zamknięciu jeszcze wyraźniej widać, ile dają nam książki: są przyjaciółmi, bliskimi, czasem nawet najbliższymi, towarzyszami. Właśnie takie myślenie o książkach i czytaniu doprowadziło do powstania Big Book Festival, największego warszawskiego festiwalu książkowego – i jednej z najlepszych imprez roku! Pamiętacie pierwszą edycję Big Book Festivalu? Ania: To był 2013 rok, w lutym dowiedziałyśmy się, że dostałyśmy miejską dotację, a to był ostatni moment, bo już powoli traciłyśmy nadzieję, że uda się kogokolwiek przekonać do naszego marzenia. Wcześniej przez dwa lata chodziłyśmy po urzędach i sponsorach.  Paulina: Wiedziałyśmy, że teraz albo nigdy. Jak o tym dziś myślę, to widzę, że porwałyśmy się z motyką na słońce, to absolutnie nie miało prawa się udać. Sto procent brawury, ale okazało się, że ta nasza motyka miała odrzutową siłę.  Ania: Udało się i tamten pierwszy Big Book Festival przyniósł nam wiele radości, ale nie chciałabym przechodzić drugi raz przez tamten czas. Te cztery miesiące, podczas których musiałyśmy postawić festiwal od zupełnego zera, to była bardzo ciężka praca, dużo nerwów, cały czas nie zgadzał nam się budżet, zresztą nie zgodził się do końca i pamiętam, że mniej więcej 20 proc. kosztów pokryłam z moich oszczędności, ostatnich, jakie miałam w życiu! To było działanie na pograniczu partyzantki. Ale jednocześnie tamtemu festiwalowi towarzyszył ogromny entuzjazm, poczucie wspólnoty i przekonanie, że zaczynamy coś wielkiego. Zastanawiacie się, jak to się stało, że jednak wam się udało?  Ania: Ja z tamtego czasu najbardziej pamiętam to, że robiłyśmy wszystko:...

Czytaj dalej
Małgorzata Kidawa-Błońska
Zuza Krajewska

Małgorzata Kidawa-Błońska: „Nie podpisałabym ustawy o zaostrzeniu prawa do aborcji”

Wicemarszałkini Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska opowiada o rodzinie, sile polskich kobiet i o tym, na czym według niej polega prawdziwy patriotyzm. 
Sylwia Niemczyk Agnieszka Dajbor
03.12.2020

W ostatnich wyborach Małgorzata Kidawa-Błońska była pierwszą kandydatką KO na prezydenta Polski. Mimo wielkiego poparcia wycofała swoją kandydaturę, protestując w ten sposób przeciwko organizacji wyborów w czasie pandemii. Przypominamy naszą rozmowę z nią z marca 2020. Agnieszka Dajbor, Sylwia Niemczyk: Pani marszałek czy marszałkini?  Małgorzata Kidawa-Błońska: Jestem przywiązana do tradycyjnych form, ale wiem, że język się zmienia. Jeszcze kilka lat temu, gdy w sali sejmowej słyszeliśmy „marszałkini”, to coś aż zgrzytało, ale dzisiaj jesteśmy z tym nowym słowem oswojeni. Po tych czterech, nie: już ośmiu latach – bo przecież to Wanda Nowicka zaczęła używać słowa „marszałkini” – niewielu osobom w Sejmie przeszkadzają żeńskie końcówki, choć wciąż żywo się na ten temat dyskutuje. Język będzie się stopniowo nadal zmieniał, tak jak zmieniają się czasy i społeczeństwo. Gdy kilkanaście lat temu wchodziłam do polityki, to stale mnie pytano: „Jak pani sobie radzi w tym męskim świecie? Jak oni panią traktują…”. Biedactwo takie… Niemal każda rozmowa tak się zaczynała, tak protekcjonalnie. Ale minęły lata i dziś już nie zadaje się takich pytań. I to nie tylko w Sejmie przyszła zmiana, ja widzę to wszędzie, w małych miasteczkach, na wsiach. Bardzo dużo jeżdżę po Polsce, rozmawiam z ludźmi i to już się stało regułą, że na spotkania z politykami przychodzi więcej kobiet niż mężczyzn. I są dociekliwe, ciekawe świata, zmian, innych ludzi. Są z pewnością odważniejsze w zadawaniu pytań i co bardzo ważne – nie boją się wyrażać swoich poglądów. Na spotkaniach przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi wcale nie były „grzeczne”, wprost mówiły, co myślą o polskiej polityce, ugrupowaniach, nieraz krytykowały, ale też zależało im na...

Czytaj dalej