Wigilijna medytacja - niech Was zainspiruje i przywoła nastrój Świąt
Mat.prasowe

Wigilijna medytacja - niech Was zainspiruje i przywoła nastrój Świąt

Zapraszamy Was do medytacji o tej jedynej Nocy w roku, o dzieleniu się i otrzymywaniu darów.
Agnieszka Dajbor
23.12.2020

Jeszcze gonimy, jeszcze szykujemy sto rzeczy. Ale za chwilę przyjdą Święta, i jakkolwiek będziemy zmęczone, a nawet chwilami złe, poddamy się ich magii, wzruszeniu, wyjątkowemu nastrojowi. Tę krótką wigilijną medytację – którą Wam proponujemy na Święta – napisała amerykańska dziennikarka i pisarka Sarah Ban Breathnach. Jej książki cieszą się niemałą popularnością, a jedna z nich „A Daybook of Comfort and Joy” była przez rok na pierwszym miejscu bestsellerów „New York Timesa”. Teraz w Polsce ukazała się „Ścieżka prostej obfitości” (wyd. Rebis, Poznań 2020) – medytacje na 365 dni w roku, by odkryć radość i harmonię.

Sarah tworzy zapiski (medytacje) ze swojego codziennego życia, opisuje różne sytuacje, zapisuje przemyślenia, obserwacje, to co uważa za cenne i wartościowe. Pragnie być wdzięczna, za to co dostaje od życia, a ścieżkę prostej obfitości nazywa wewnętrzną wędrówką. W jednym z wywiadów powiedziała: „Podczas gdy okoliczności, które nas otaczają, są osobiste, nasze doświadczenia jako kobiet są tak głęboko uniwersalne, że stajemy się złożonym echem siebie nawzajem, co jest dla mnie bardzo pocieszające”. Niech jej opowieść też będzie bliska i uniwersalna.

Dzisiaj jest moja ulubiona noc roku – pisze Sarah Ban Breathnach. W tej cichej chwili Prosta Obfitość nie jest filozofią, lecz udoskonaloną rzeczywistością. Moje serce jest przepełnione Wdzięcznością; dążenie do Prostoty przy wypełnianiu świątecznych obowiązków ocaliło moje zdrowie psychiczne; Porządek sprawił, że zadziałało wszystko, co miało zadziałać; pojawiła się też Harmonia, bo w końcu przestałam szukać równowagi między pracą a rodziną, przynajmniej w czasie świąt; dzięki świątecznym dekoracjom porozwieszanym w całym domu otacza mnie Piękno – jaśniejące dodatkowo blaskiem świec i ogniem w kominku; i Radość, dziecko śmiechu i zadowolenia, honorowy gość naszej bożonarodzeniowej uczty.

Po kolacji, kiedy już wszyscy rozpakują prezenty, a potem ułożą się wygodnie w łóżkach, wreszcie przychodzi czas na mój prywatny świąteczny rytuał: przygotowanie „bożonarodzeniowej tacy”. To stara angielska tradycja wywodząca się ze średniowiecza, która nadaje prawdziwe znaczenie tej szczególnej nocy.

Legenda głosi, że każdy, kto w noc Narodzenia Pańskiego wyruszy przez zaspy, by dać smakowitą kość bezdomnemu głodnemu psu, wiązkę siana drżącemu z zimna koniowi, ciepły płaszcz zbłąkanemu wędrowcowi, girlandę ze świeżych jagód temu, kto dźwiga łańcuchy, okruchy dla wszystkich skulonych z zimna ptaków, którym wydaje się, że już nigdy nie zaśpiewają, łakocie dla dzieci, które samotnie stoją w oknie – każdy, kto przygotuje taką tacę prostej obfitości, „zostanie nagrodzony i w zamian otrzyma dary tak zdumiewające, że będą mogły iść w zawody z barwnością pawich piór i harmonią sfer”.

A więc cicho zdejmuję z kredensu wielką wiklinową tacę, kładę obrus, a na nim soczystą kość pozostałą z pieczonych żeberek, które jedliśmy na kolację; miskę z karmą dla kota; siano, z którego robiłam jesienne dekoracje; ciepły płaszcz, z którego ktoś wyrósł albo który zastąpił innym; sznurek żurawin; miskę z okruchami świeżego chleba i nasionami słonecznika; talerz z cukierkami.

Wymykam się z domu, cicho zamykam drzwi i stawiam tacę na kamiennym murku przed naszym domem od strony ulicy. Czasem pada śnieg, czasem nie, ale zawsze jest zimno. Spoglądam w niebo i szukam jasnej gwiazdy. Czy to ta Gwiazda? Dla mnie tak. Marznę. W tę świętą noc, gdy stawiam tacę na warstwie śniegu lub błota, nie mogę przestać myśleć o bezdomnych. Dwa tysiące lat temu pewna bezdomna rodzina była zdana na miłosierdzie obcych ludzi. Czuję ukłucie poczucia winy; koszyk i prezenty, które po południu wysłałam do schroniska, odrobinę łagodzą to ukłucie, ale i tak jestem rozczarowana i zasmucona, że nie zrobiłam – że nie robię – więcej. Obiecuję sobie, że za rok bardziej się postaram. Czasem dotrzymuję tej pełnej dobrych chęci obietnicy, a czasem prawdziwe życie odrywa mnie od Prawdziwego Życia. Nie robię tyle, ile powinnam, wiem o tym. Duch też wie. Za rok spróbuję bardziej się postarać.

Zaczęłam przygotowywać bożonarodzeniową tacę wiele lat temu, ponieważ miałam wrażenie, że legendę o niej otacza niemal wyczuwalny mistycyzm. Zainteresowała mnie również obietnica zdumiewających darów, które mogą konkurować z harmonią sfer. Każdego roku, gdy w świąteczny poranek wychodzę przed dom, by zabrać tacę, wielu z tych darów już nie ma. Pewnego roku nie było nawet płaszcza. Z tego, co wiem, jestem Świętym Mikołajem dla wiewiórek. Cieszy mnie ta chwila szczęścia, gdy zastanawiam się, czyje gwiazdkowe marzenia się spełniły.

A te zdumiewające dary konkurujące z harmonią sfer? Są wszędzie, gdzie tylko spojrzę. A najwspanialsze z nich jest to, że teraz naprawdę mogę je zobaczyć.

****

Sarah Ban Breathnach „Ścieżka prostej obfitości. 365 dni do życia w harmonii i radości"” przełożyły Justyna Grzegorczyk, Magdalena Hermanowska, Katarzyna Karłowska, wyd. „Rebis", 2020.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pexels.com

Perfumy najlepszym przyjacielem kobiety. Wybierz te naturalne

Zapach odzwierciedla naszą osobowość. Jakie wybrać perfumy? Jak pachnieć zmysłowo i naturalnie?
Ania Chomczyk
23.12.2020

Zmysł węchu jest jednym ze sposobów poznawania świata. Nie bez powodu mawia się, że ktoś leży i pachnie. Do kogoś możemy czuć miętę, a ktoś inny nie będzie nam odpowiadał olifaktorycznie. Zapachem możemy czarować i uwodzić...  Perfumy — są z nami od wieków Najstarszym sposobem utrwalenia naturalnego zapachu była znana już w starożytnym Egipcie metoda enfleurage, czyli nasycanie pomady (na ogół z tłuszczu zwierzęcego) zapachem. Właśnie w ten sposób pracował Jean Baptiste z „Pachnidła”. Obecnie wielkie koncerny kosmetyczno-perfumiarskie nie mają już zbyt wiele wspólnego z drobnymi, paryskimi laboratoriami, gdzie łączono ekstrakty świeżych kwiatów, owoców i roślin. Zapachy są w większości pozyskiwane syntetycznie, co oznacza, że z kwietną łąką mają naprawdę niewiele wspólnego.   Starożytni Grecy uważali, że perfumy stosowała sama Afrodyta, Rzymianie perfumowali nawet amfiteatry, aby sobie umilic oglądanie igrzysk. Jednak to Arabowie jako pierwsi dokonali destylacji alkoholowej perfum. Niewiele osób wie, że gdy chrześcijaństwo we wczesnych wiekach zdominowało Europę – perfum oficjalnie zakazano. Uznano, że prowadzą do grzechu. Piękne zapachy powróciły do nas dopiero w czasach wypraw krzyżowych...  Wysmakowana buteleczka, w gustownym pudełku z drogerii może być piękną ulotną iluzją. Podobnie jak popularne kosmetyki — popularne perfumy zawierają wysoce toksyczne składniki ropopochodne, aceton, na bazie węgla oraz liczne substancje rakotwórcze, mające związek z negatywnymi zmianami hormonalnymi, alergiami oraz zaburzeniami systemu rozrodczego. Nosząc na sobie cały dzień taki zapach — poza piękną wonią, my oraz nasze otoczenie wdycha całą tablicę Mendelejewa! Czytaj także:...

Czytaj dalej
Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz
MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz: „Zdecydowaliśmy, że będziemy razem do końca życia, mając 21 lat”

Od ponad 50 lat uchodzą za małżeństwo doskonałe. Kiedy jedno z nich stawiało na karierę, drugie czekało wiernie w domu.
Sylwia Arlak
23.12.2020

Poznali się na studiach. Uczyli się w jednym budynku łódzkiej filmówki. Ona chodziła na zajęcia na parterze, na wydziale aktorskim, on — do konserwatorium na pierwszym piętrze. Na trzecim roku studiów Włodzimierz Korcz wziął udział w przesłuchaniu. Szukali pianisty do kabaretu. To tam pierwszy raz zobaczył Elżbietę Starostecką. „Poszedłem na próbę, popatrzyłem na Elżbietę i pomyślałem, że rzeczywiście ładna. Nie było rażenia piorunem” — wspominał po latach Korcz. „Miłość od pierwszego wejrzenia? Chyba nie. To, że jesteśmy dla siebie stworzeni, stało się oczywiste dopiero po paru dniach” — mówiła ona. Czytaj też:   Agnieszka Fitkau-Perepeczko i Marek Perepeczko: „To była nie tylko miłość, ale także niezwykła przyjaźń” Czekał godzinę pod jej drzwiami Później znajomy Korcza założył kabaret piosenki przedwojennej. Elżbieta w nim śpiewała, Włodzimierz grał. Razem chodzili na próby, po których on po dżentelmeńsku odprowadzał ją do domu i nosił jej siatkę wypchaną ciężkimi książkami. „Potem przyznał się, że nylonowe żyłki wpijały mu się w palce do krwi, ale nie przekładał siatek do drugiej ręki, bo bał się, że nie wezmę go już pod ramię” — mówiła Starostecka w rozmowie z magazynem „Pani”. Nie potrafili się ze sobą rozstać. „Staliśmy w małym korytarzyku pod schodami i o czwartej rano dziwiliśmy się, że coś tak jasno na dworze. A przecież dotarliśmy do domu koło północy. I te rozmowy spowodowały, że wiedzieliśmy, że będziemy ze sobą do końca życia” — wspominał Korcz w magazynie „Viva!” , dodając: „Rozmawialiśmy o wszystkim — o życiu, o sztuce, teatrze, muzyce, o naszych rodzinach, o sobie. Co kochamy, czego nienawidzimy. Wszystko chcieliśmy...

Czytaj dalej
Katarzyna Lengren
Leszek Wdowiński

Katarzyna Lengren o świętach: „Nie znoszę udawania i hipokryzji”

Felieton Katarzyny Lengren o świętach, śniegu i o nas samych…
Katarzyna Lengren
22.12.2020

Śniegu jest zawsze za dużo albo za mało. Albo wsypuje się do butów, zawala wyjazd z garażu i stacza się z dachu prosto na głowę, albo przeciwnie – nie ma go. Ledwie poprószy, to się zaraz roztopi. Zamajaczy wieczorem obietnicą sanek dla dzieci i zaraz rozczaruje, bo już rano zamieni się w brudną zupę. Śnieg dla sprzątających chodniki to mordęga, dla właścicieli stoków narciarskich – pieniądze. Jak wszystko, co piękne, śnieg pada dla każdego inaczej: dla jednych romantycznie, dla drugich cholerycznie.  To samo jest ze świętami. Nie ma jednych pięknych świąt, chociaż specjaliści od marketingu nam to wmawiają. Według nich ma być: słodko, rodzinnie, choinkowo, tradycyjnie. Rodzina ma się zebrać przy stole i przekazać sobie prezenty pokoju, czyli miłe i drogie gesty świątecznej, paradnej miłości. Mamy jeść to samo, co w zeszłym roku, mówić to samo i w miarę możliwości również wyglądać tak samo – bo tego chce tradycja.  Tradycja może chce, ale ja nie chcę. A co mi zrobicie, jeśli się przyznam, że nie lubię karpia i klusek z makiem? Nie lubię również widoku mikołaja z zapijaczonym czerwonym nosem i skandynawskich reniferów z omszałymi rogami. O kolędach puszczanych zbyt głośno w każdym sklepie z majtkami nawet nie wspomnę, bo to już krytykują wszyscy.  Święta bez udawania i hipokryzji Nie lubię też przymusu, szczególnie tego, opakowanego w złoty papier i posypanego brokatem. Raz do roku muszę się spotkać z tymi, za którymi nie zawsze przepadam, cieszyć się z tego, co nie wzbudza mojej radości i udawać… Udawać to, czego nie czuję naprawdę – w imię świętej tradycji. Wiem, wiem… Święta to wybaczenie, wyrozumiałość, poszanowanie ceremoniałów. Rozumiem to doskonale! Sama od tylu lat targam do domu choinkę i cieszę się jej leśnym...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Romantyczne filmy świąteczne. Co warto obejrzeć poza „To właśnie miłość” i „Holiday”?

Święta Bożego Narodzenia to czas radości, magii, gorących uczuć i… dobrego kina! Nasze propozycje filmowe są pełne romantycznych uniesień.
Sylwia Arlak
21.12.2020

Co roku, w okresie Bożego Narodzenia odświeżamy sobie „To właśnie miłość”. Na pamięć znamy „Listy do M”. i „Holiday” ( Czytaj też:   Klasyczne filmy świąteczne: 5 najlepszych propozycji do obejrzenia jeszcze przed Bożym Narodzeniem  oraz  Świąteczne filmy, które zobaczysz na Netfliksie i HBO Go ). Ale świąteczne kino na tym się nie kończy. Sprawdźcie nasze propozycje romantycznych filmów świątecznych, o których mogłyście nie słyszeć albo o których (w przedświątecznym szale) zapomniałyście. „Igraszki losu” Nowy Jork, John Cusack i Kate Beckinsale to zestaw idealny na Boże Narodzenie. Jonathan i Sara zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, ale (ponieważ oboje są przesądni) postanawiają się rozstać i sprawdzić, czy los ponownie ich połączy. Kiedy parę lat później decydują się poślubić swoich partnerów, mają ostatni moment, żeby się odnaleźć. Oglądając ten film, aż trudno uwierzyć, że zimowe sceny w Nowym Jorku kręcono w sierpniu.   „Last Christmas” Bohaterka Kate (w tej roli znana z serii „Gra o tron” Emilia Clarke) w okresie świąt Bożego Narodzenie pracuje jako asystentka Świętego Mikołaja. W pracy, podobnie zresztą jak w życiu, w ogóle jej się nie układa. Do czasu aż poznaje Toma (Henry Golding). To nie tylko film o miłości, ale też opowieść o poszukiwaniu siebie i sensu w życiu.   „Czekając na cud” Pięciu nieznajomych (w tym bohaterka grana przez Penélope Cruz, postać grana przez Susan Sarandon oraz bohater, w którego wcielił się Paul Walker) spotyka się razem w Wigilię w poszukiwaniu cudu. Na nowo odkrywają magię Świąt i wspólnie mierzą się z przeszłością. Twórcy produkcji przekonują nas, że w Boże Narodzenie nie ma rzeczy...

Czytaj dalej