„Mniej  to więcej! Wprowadź do swojego życia minimalizm” – pisze joginka, Kasia Bem
Adobe Stock

„Mniej  to więcej! Wprowadź do swojego życia minimalizm” – pisze joginka, Kasia Bem

Minimalizm można uznać za generalne porządki, ale też za filozofię życia. Jej główna zasada brzmi: jeśli możesz się bez czegoś obyć, to się tego pozbądź. Jak wprowadzić te słowa w życie?
Kasia Bem
24.07.2020

Współczesny konsumpcjonizm już dawno wymknął się spod kontroli. Ze wszystkich stron słyszymy hasła: Kup to, wypróbuj tamto, użyj tego!”. Mało jest natomiast porad dotyczących zrezygnowania z czegoś, odmówienia zakupu kolejnego przedmiotu i odpuszczenia. Prawda jest taka, że nadmiar bardzo nas męczy. Wszystko, co do tej pory nabyliśmy, a jest w naszym życiu zbędne, przytłacza, blokuje i zasmuca. Kasia Bem, joginka i nauczycielka medytacji, odkryła minimalizm w swoim życiu już jakiś czas temu. Regularnie pozbywa się nadmiaru przedmiotów i wyrzuca z życia to, co zbędne. Jak zacząć życie, w którym ważniejsze jest być niż mieć? 

Inspiracja: 
„Kochaj ludzi. Używaj rzeczy. Nie na odwrót”
- Ryan Nicodemus 



Oglądałam ostatnio film „Minimalizm. Dokument o rzeczach ważnych”. Jeden z bohaterów mówi, że cały problem współczesnego świata polega na tym, że chcemy kupić szczęście, ale większa konsumpcja wcale nie czyni nas szczęśliwymi. Przeciwnie. Więcej to paradoksalnie mniej. Mniej czasu na realizację pasji, mniej przestrzeni na pielęgnowanie relacji, mniej cierpliwości do rzeczy naprawdę ważnych. Nauczyciele duchowi różnych tradycji mówią jasno: nikt, żaden człowiek nie osiągnął trwałego szczęścia w świecie materialnym, a wybitny nauczyciel jogi Swami Sivananda radzi wręcz: 
„Pozbądź się pragnień i bądź szczęśliwy”. 

Gdy byłam przez miesiąc w założonym przez niego ashramie na „dzień dobry”, wręczono mi dwa komplety identycznych ubrań: dwie żółte koszulki i dwie pary białych spodni. Miałam w tym chodzić przez 4 tygodnie. I wiecie co? Wielka ulga. Nagłe uwolnienie od dyktatu mody i codziennego dylematu co na siebie włożyć, okazało się wyzwalające. Podobną ulgę poczułam, gdy w maju złamałam palec u nogi i przez 8 tygodni mogłam chodzić tylko w klapkach na twardej podeszwie. Nie oznacza to, że w moje szafie zostanie odtąd po jednej parze butów na każdą porę roku, ale utwierdza mnie to w przekonaniu, że lubię i chcę mieć mało.

Czy Elena Ferrante naprawdę istnieje? O fenomenie pisarki opowiada Anna Zaleska

Minimalizm: mniej kupowania, mniej marnowania, mniej zaśmiecania

Czuję, że MNIEJ jest dziś naszym — świadomych ludzi Zachodu — obowiązkiem. Mniej kupowania, mniej marnowania, mniej zaśmiecania — to kierunek, w którym powinien zmierzać cywilizowany człowiek. Często zastanawiam się, jak to jest możliwe, że w tym najzamożniejszym ze światów, gdzie nie brakuje nam absolutnie niczego, ciągle chcemy więcej, i więcej, i więcej. Zastanawiam się, bo wiem, że więcej nie zapełni pustki, nie zabije nudy i nie da szczęścia. Najwspanialsze krajobrazy mogą się znudzić, najwspanialsze dania przejeść, najlepsza muzyka zmęczyć. Zmysłów nie da się trwale zaspokoić, one ciągle poszukują nowych doznań. Przypomnij sobie ekscytację, którą odczuwasz, gdy dostajesz wyczekiwany prezent. Jak długo ona trwa? Kilka minut? Godzinę? Pragnienie zostało zaspokojone. Natychmiast pojawia się następne. A może po prostu trwałe szczęście nie istnieje w świecie zmysłów i materii? Przypomina mi się scena z filmu „Artystka Obecna” o Marinie Abramowicz. Siedzi na designerskim fotelu w swoim stylowym apartamencie na Manhattanie — piękna, silna, znana, artystycznie spełniona. I wiecie co mówi do kamery? Mówi, że najszczęśliwsza była, gdy miała miłość, przyczepę kempingową i psa. Mało, ale do szczęścia nie brakowało niczego.

Happy sposoby na minimalizm

1. Wyznacz sobie „strefy minimalistyczne”. Na początek wystarczy jedna szuflada, blat kuchenny czy biurko, albo jedno z pomieszczeń. Może sypialnia? Niech czysta, niezagracona przestrzeń przypomina Ci o kierunku, w którym zmierzasz. 


2. Pozbądź się duplikatów. Przejrzyj dokładnie szuflady i schowki i usuń wszystko, co posiadasz w dwóch egzemplarzach. Nie wyrzucaj, ale daj temu drugie życie. 


3. Codziennie przez miesiąc pozbywaj się po jednej rzeczy z tego nadmiaru, który Cię otacza. Zapewne nawet nie zauważysz, że czegoś brakuje.


4. Stwórz sobie żelazny zestaw kosmetyków i ubrań. Nie żałuj pieniędzy na dobrą bazę. Rzeczy dobrej jakości starczają na dłużej i cieszą bardziej niż marne podróbki.


5. Spędź weekend w ciszy i z dala od luksusów. Wybierz proste miejsce w pięknej naturze. Przekonaj się, jak niewiele trzeba do szczęścia.


6. Zamiast w drogą rzecz, zainwestuj w pasję czy podróż. Nie zwiększysz stanu posiadania, ale wzbogacisz się o bezcenne doświadczenia.

***
Kasia Bem – nauczycielka jogi i medytacji, posiada zaszczytny tytuł Master of Yoga, autorka książek „Happy detoks”, „Happy uroda” i książki z DVD „Happy joga. Witalność”.
www.kasiabem.com

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
medytacja w pracy
Adobe Stock

Mindfulness to sposób na pełniejsze życie. Zobacz, jak je praktykować

Praktyka uważności, mindfulness, obecność, medytacja – te pojęcia bywają używane zamiennie. Tymczasem mindfulness można uznać za sposób życia.
Aleksandra Nowakowska
01.05.2020

Myjesz rano zęby, ale myślami jesteś już w pracy przed laptopem i odpowiadasz na e-maile. Twoje dziecko ci coś z przejęciem opowiada, a ty niby słuchasz, ale jednocześnie układasz sobie w głowie, co ugotujesz na obiad. Chcesz wreszcie od tego wszystkiego odpocząć, więc wybierasz się do lasu na samotny spacer, przyglądasz się koronom drzew, ale tak naprawdę w umyśle dyskutujesz z mężem na temat podziału domowych obowiązków. Myśli wymykają się spod kontroli, emocje robią z tobą, co chcą. Jesteś w wielu miejscach, ale tak naprawdę nigdzie cię nie ma. Zmęczenie tym stanem rzeczy staje się normą. Znasz to? Mindfulness to praktyka, która może sprawić, że zatrzymasz się i nie będziesz doznawać niczego innego poza chwilą obecną. Definicja mindfulness? To proces psychologiczny koncentrowania uwagi na wewnętrznych i zewnętrznych bodźcach występujących w danej chwili. Minfulness, czyli uważność, można rozwijać dzięki medytacji i innym ćwiczeniom wyciszającym umysł. W tym rozumieniu mindfulness jest częścią wielu starożytnych tradycji buddyjskich. Współczesną popularność praktyce uważności zawdzięczamy amerykańskiemu profesorowi medycyny Jonowi Kabat-Zinnowi. Pierwszy trening Mindfulness Based Stress Reduction (MBSR) opracował w 1979 roku w Klinice Redukcji Stresu przy Uniwersytecie Medycznym w Massachusetts. W Polsce nazywany jest Programem redukcji Stresu Opartej na Uważności. To praktyki kształtujące umiejętność świadomej i nieoceniającej uwagi oraz świadomej zdolności odczuwania emocji. Profesor wprowadził te ćwiczenia do leczenia pacjentów, wobec których tradycyjna medycyna okazała się bezradna. Przeniesienie medytacji na grunt naukowy przyniosło pozytywne rezultaty. Pacjenci cierpiący na depresję zaczęli znacznie mniej dotkliwie odczuwać smutek, przygnębienie czy lęk. Osoby, którym dokuczał chroniczny...

Czytaj dalej
Świadomy oddech
Adobe stock

Doceń prostotę, bo jest w niej ogromna siła – pisze Kasia Bem, joginka, nauczycielka medytacji

Tak jak trzepot skrzydeł motyla może spowodować trzęsienie ziemi, tak proste rzeczy: oddech, medytacja, sposób myślenia – mogą odmienić twoje życie.
Kasia Bem
12.06.2020

Im coś jest prostsze, tym mniej temu ufamy. Lubimy rzeczy skomplikowane, tym wydają nam się bardziej wartościowe. Im więcej pracy musimy w coś włożyć – tym bardziej to cenimy. Im droższe – tym bardziej chcemy to mieć. Lekceważymy rzeczy, które dostajemy za darmo: piękne widoki, oddech, czas. Joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem podpowiada, dlaczego warto docenić prostotę.  *** Inspiracja: „Tylko to, co proste i łatwe w realizacji, może odmienić całe życie” – Ute Lama Nauczę cię  oddechu, który jeszcze kilkanaście lat temu był sekretem dostępnym tylko wielkim mistrzom i najwytrwalszym uczniom, a wiedzę o nim sprzedawano zachodnim turystom za kilka tysięcy euro” – powiedział mój nauczyciel, wprowadzając mnie w tajniki zaawansowanej praktyki oddechowej wspierającej procesy samoleczenia organizmu. Okazała się prosta, choć wymagała dużego skupienia. Kilka tygodni później uczestniczyłam w  bezpłatnym wykładzie prowadzonym przez Mistrza tradycji medycznej i mistycznej z  klasztoru na górze Emei w Chinach. „Teraz pokażę wam kilka praktycznych sposobów na pozbycie się problemów z szyjnym i  piersiowym odcinkiem kręgosłupa”, powiedział Mistrz i zademonstrował ultraproste ćwiczenia. Tego dnia dużo pisałam i czułam przeciążenia w kręgosłupie. Te banalne ćwiczenia natychmiast mi pomogły. Kilka obrotów barkami, nadgarstkami, głowa w  prawo, głowa w lewo. Tak jak z oddechem za kilka tysięcy euro – bardzo proste!  Za proste. W dodatku „za free”. Pomyślałam, że większość ludzi Zachodu nie doceniłoby mocy i skuteczności tych praktyk, gdyby dostało je za darmo z zaleceniem, żeby stosować je każdego dnia. Ja też na co dzień przekazuję proste jogiczne metody dbania o  zdrowie i wiem, że tylko nieliczni...

Czytaj dalej
Kasia Bem: medytacja, joga
Mat. prasowe

Minimalizm to najlepszy trend XXI wieku – słuchaj podcastu z Kasią Bem 

Pozbywanie się nadmiaru daje ulgę
Kasia Bem
11.02.2020

Jeśli możesz się bez czegoś obyć, to się tego pozbądź. Wyjście z kultury nadmiaru daje wolność, pomaga odzyskać energię. Joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem podpowiada, jak zmienić myślenie, aby zamiast „mieć” bardziej zaczęło się dla nas liczyć „być”. Chcesz żyć spokojniej, pełniej i bardziej świadomie? Możesz zacząć od dzisiaj! Posłuchaj podcastu: Podcasty „Urody Życia” – słuchaj dla przyjemności, tam, gdzie lubisz:  Spotify ,  Anchor ,  Apple Podcast  ,  Breaker  ,  Google Podcast ,  Youtube . Inspiracja: „Jeśli możesz się bez czegoś obyć, to się tego pozbądź”. Filozof  Henry David Thoreau pisał tak: „Zawsze bądź przygotowany na to, byś mógł w ciągu kilku sekund opuścić swój dom z niemal pustymi rękami”. Szczerze? Nie jestem na to przygotowana. Postulat Thoreau jest dla mnie za „duży”. Sam kierunek, owszem, ogromnie mi się podoba, jednak zmierzam w tę stronę mniejszymi krokami. Ostatnio spodobała mi się rada „mniejsza”. Taka akurat na moją miarę, a mianowicie, żeby codziennie przez miesiąc pozbywać się po jednej rzeczy z tego nadmiaru, który mnie otacza. Wydało mi się to takie proste, takie możliwe i takie wykonalne, że natychmiast wyniosłam pół kuchni na śmietnik (no wiecie, te wszystkie podwójne pokrywki garnków, te książki kucharskie sprzed 20 lat, te śliczne opakowania po czekoladkach, kadzidełkach, te puszki nadzwyczajnej urody po kawie czy herbacie itp. I gdy to zrobiłam, oddech natychmiast mi się pogłębił. I pomyślałam, że to musi być niesamowite uczucie wolności: tak wyjść, jak się stoi, z pustymi rękami z domu i niczego nie żałować!  Każdy, kto pozbył się zbędnych rzeczy, wie, jaka to ulga. Usunięcie nadmiaru...

Czytaj dalej