Popełniaj błędy i ciesz się z nich! To porażki nas budują, nie sukcesy
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Popełniaj błędy i ciesz się z nich! To porażki nas budują, nie sukcesy

Popełniłaś błąd? Świetnie, zamiast rozpaczać, pogratuluj samej sobie. Porażki uczą nas o wiele więcej niż sukcesy.  
Sylwia Arlak
22.06.2020

Thomas Edison wynalazł żarówkę po wielu nieudanych próbach i porażkach. Tak widział to świat. On sam przekonywał: „To nie były błędy. To wynalazek, który wymagał tysiąca kroków” — mówił. Wniosek? Nieważne, ile błędów popełnimy, ważne czy i ile się z nich nauczymy. Kluczem jest wytrwałość i siła woli. Nie ma sensu lamentować czy szukać wyjaśnień. Jedyne, co możemy zrobić to zakasać rękawy i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Metoda prób i błędów ma sens

Od najmłodszych lat uczymy się, że wygrani są ci, którzy się nie mylą. Już w szkole uczymy się, że lepiej nie próbować, bo zostaniemy za to ukarane. Dorośli ukrywają przed swoimi dziećmi błędy z przeszłości. W ich oczach chcą być niezwyciężeni. A przecież popełnianie błędów jest ludzkie i co najważniejsze: bardzo potrzebne. 

Magazyn „Psychology and Aging” opublikował badanie, które potwierdziło, że z wiekiem nasz mózg uczy się więcej na błędach niż na sukcesach. Porównano wyniki uczenia się metodą prób i błędów z wynikami uczenia się bez błędów, poprzez ćwiczenia pamięci. Badaniem objęto grupę dorosłych osób w wieku od 20 do 70 lat. Zastosowano dwie metody uczenia się. W jednej uczestnicy mieli przypisaną kategorię „kwiat” oraz słowo z nią związane —„róża”. Druga metoda polegała na uczeniu się poprzez „próby i błędy”. Uczestnikom podano kategorię, ale każda osoba musiała odgadnąć powiązane z nią słowo. Okazało się, że starsze osoby dorosłe lepiej zapamiętały słowa kluczowe, jeśli nauczyły się ich metodą prób i błędów. Jest tak, ponieważ osoby starsze cierpią na stopniową utratę pamięci. Stosując metodę prób i błędów muszą tworzyć pewne skojarzenia, które wymagają od mózgu więcej pracy.

Pułapka perfekcjonizmu

Są osoby, które nigdy nie przyznają się do swoich błędów. Wymagają od samych siebie (i siłą rzeczy od innych też) tak wiele, że każdy swój błąd traktują jako porażkę. Perfekcjonizm do pewnego stopnia może być zaletą, szczególnie jeśli mamy przed sobą ważne zadanie do wykonania. Ale może być też szkodliwy, jeśli przy każdym niepowodzeniu wywołuje wyrzuty sumienia i spadek nastroju.

Jak czytamy na portalu: exploringyourmind.com, wszystko opiera się więc na akceptacji i przekonaniu, że nasze cele powinny być elastyczne. Nie chodzi o to, aby porzucać nasze plany, ale aby umieć dostosować je do nowych warunków. Krótko mówiąc, jeśli się uda — super, jeśli nie — jutro też jest dzień.

Świętuj swoje osiągnięcia

Jeśli żyjesz od jednej porażki do drugiej (i od jednej kary, którą wymierzasz sama sobie do drugiej), nigdy nie zaznasz spokoju. Kiedy popełnisz błąd, staraj się nie powtarzać go w przyszłości (w ten sposób nie nauczysz się niczego nowego, a w konsekwencji nie rozwijasz się). Aby tak się stało, zadaj sobie kilka pytań: Jakie były negatywny konsekwencje moich błędów? Czy warto robić to samo, co ostatnim razem i ryzykować popełnienie tego samego błędu? Czy mogę zadziałać w inny sposób? W jaki?

Zadawaj je sobie za każdym razem, gdy przyjdzie pora na działanie. I zapamiętaj słowa indyjskiego filozofa Mahatma Gandhiego: „Naszą nagrodę można znaleźć w wysiłku, który wkładamy, a nie w uzyskanych wynikach. Całkowity wysiłek to całkowite zwycięstwo. ”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
choroby psychiczne
Adobe Stock

Psychiatra prof. Jacek Wciórka: „Kryzys psychiczny może przytrafić się dokładnie każdemu”

Joanna Rachoń
21.06.2020

Kryzysu psychicznego nie przeżywa się w chmurce nad głową, przeżywa się go w całym ciele, w sercu i umyśle. Ludzie czują się zagubieni, wykluczeni. Czy Centra Zdrowia Psychicznego, nowoczesne ośrodki to wreszcie rewolucja w polskiej psychiatrii? Wyjaśnia  prof. Jacek Wciórka, psychiatra, pracujący w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie Joanna Rachoń: Czy w polskiej psychiatrii właśnie zaczął się przewrót? Prof. Jacek Wciórka: Jestem ostrożny z takimi określeniami, ale istotnie w gronie entuzjastów zmian, które od kilku miesięcy w praktyce wprowadzamy, lubimy myśleć, że one wywołają lawinę. Lawinę pozytywnych działań korzystnych dla osób wymagających pomocy w tej dziedzinie. To znaczy, że stanie się ona łatwiej dostępna, bardziej skuteczna i bliższa człowiekowi. Co się zmienia? Mamy nadzieję, że zmiany organizacyjne, jakościowe i systemowe doprowadzą także do zmiany w podejściu wielu ludzi do zdrowia psychicznego. Zresztą coraz popularniejsze jest skupianie się na zdrowiu właśnie, a nie na chorobie. Na dbaniu o siebie, o swój odpoczynek, sen. To są bardzo pozytywne tendencje. Liczę na to, że za jakiś czas przestanie też być wstydem przyznanie się do depresji czy innego rodzaju kryzysu psychicznego, bo będziemy rozumieli, że problem dotyczy nie „wariatów” i „zaburzonych” – lista takich pejoratywnych określeń jest długa – ale że może przytrafić się każdemu. Każdemu? W tym sensie, że nie do końca wiadomo, dlaczego na podobne sytuacje niektórzy reagują kryzysem, a inni nie. Przyczyny są bardzo indywidualne i bardzo złożone. Wiadomo jednak, że co czwarta osoba w Polsce w ciągu swojego życia przeżywa problem wymagający pomocy terapeutycznej. Badania sondażowe, w których pytano o potrzeby ludzi w zakresie zdrowia...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Tego nie rób po rozstaniu. Oto błędy, które popełnia wiele z nas

Kiedy rozpada się nasz związek, często obwiniamy się za wszystko, co poszło nie tak. Rozpamiętujemy, rozpaczamy. Ale w ten sposób nie ruszymy dalej ze swoim życiem.
Sylwia Arlak
19.06.2020

Rozstania nigdy nie są łatwe, niezależnie od tego, czy związek trwał dwa miesiące, czy dwa lata. Jak podkreśla coacherka Ericka Ettin w magazynie „Business Insider”, w czasie tuż po rozstaniu rodzi się w nas mnóstwo sprzecznych uczuć: jednych się spodziewamy, innych zupełnie nie. „Musimy poradzić sobie z negatywnymi emocjami i ze zwątpieniem. Wydaje nam się np. że już zawsze będziemy sami, albo że już nigdy nie spotkamy kogoś takiego, jak nasz ekspartner. Te uczucia nie znikną ot, tak. Trzeba dać sobie czas” — podkreśla ekspertka. 1. Nie sprawdzaj, co u niego słychać. Typowym błędem, jaki popełniamy po rozstaniu z partnerem albo po rozwodzie, jest próba utrzymywania kontaktów. Często – jednostronnych. Chcemy zachować się „dorośle” i z miłości przejść w przyjaźń: to oczywiście jest możliwe, ale rzadko tuż po zakończeniu związku, kiedy pełno w nas jeszcze złości i żalu. Zamiast odciąć się od dawnego życia, śledzimy byłego partnera w mediach społecznościowych, wypytujemy wspólnych znajomych. Chcemy wiedzieć, co dzieje się w jego życiu: co robi? Z kim się spotyka? Czy jest szczęśliwy? Czy już znalazł sobie kogoś nowego? Nawet jeśli rozstanie było naszą inicjatywą, często nie umiemy emocjonalnie pożegnać myśli, że już z tym człowiekiem nie łączy nas żadna relacja. Rozdrapujemy rany i żyjemy przeszłością. Taka „niewinna” ciekawość to już tylko krok od prześladowania i stalkingu – świetnie opisuje to australijska pisarka Liane Moriarty, autorka „Wielkich kłamstewek” w świeżo wydanej w Polsce książce: „Miłość i inne obsesje”. 2. Nie obwiniaj się i nie katuj tym, co by było, gdyby... Doskonale znasz wady swojego eks, ale od kiedy nie jesteście razem, wydaje ci się, że...

Czytaj dalej
Fot. iStock

Kobiety podejmują lepsze decyzje niż mężczyźni. Są na to dowody!

Zwłaszcza w stresie kobiety podejmują lepsze decyzje i dokonują mądrzejszych wyborów. Mężczyzn często prowadzi na manowce nadmierna pewność siebie. I skłonność do ryzyka.
Anna Zaleska
18.06.2020

Podobno codziennie podejmujemy średnio około 35 tysięcy decyzji. Zdecydowaną większość na szczęście całkowicie nieświadomie, inaczej nasz mózg mógłby zastrajkować. Wiele rzeczy wydarza się przy naszym minimalnym namyśle. Jajko na twardo czy na miękko? Kawa czy herbata? Serial czy książka? Ale są też takie, którym poświęcamy sporo czasu i uwagi. Dokąd wyjechać na wakacje? Do której szkoły zapisać dziecko? Wziąć kredyt na większe mieszkanie, czy męczyć się z rodziną w dwóch pokojach? Decyzji jest jeszcze więcej, gdy pracujemy na wysokim stanowisku. Strategia, budżet, zatrudnianie, zwalnianie… I na tym właśnie polu – według wciąż świetnie mających się stereotypów – kobiety gorzej sobie radzą niż mężczyźni. Podkreślmy: według stereotypów. Coraz więcej dowodów wskazuje, że jest zupełnie inaczej. Kobiety są oceniane bardziej krytycznie Gdy w 2013 roku Marissa Mayer, nowo mianowana dyrektor generalna Yahoo ogłosiła, że jej firma kończy politykę pracy w domu w pełnym wymiarze godzin, jej decyzja została poddana miażdżącej krytyce. Nad szefową Yahoo pastwiono się przez wiele miesięcy. Gdy tydzień później inny znany amerykański prezes, Hubert Joly z Best Buy, zrobił to samo, jego posunięcie przeszło bez echa. Co ciekawe, decyzja Mayer dotknęła dwustu pracowników, Huberta Joly – czterech tysięcy.  Therese Huston, doktor psychologii poznawczej, autorka wielu artykułów dla „New York Timesa” czy „Harvard Business Review”, od lat przygląda się tego rodzaju sytuacjom. Efekty swoich badań przedstawiła w książce „Jak kobiety podejmują decyzje” (Wydawnictwo Rebis). Jedno z pytań, które postawiła na starcie: gdy przy stole siedzą kobiety i mężczyźni, czy ich decyzje będą oceniane tak samo? Okazało się, że nie....

Czytaj dalej