W jodze, tak jak we wspinaczce górskiej, droga jest celem
Adobe Stock

W jodze, tak jak we wspinaczce górskiej, droga jest celem

We wstępie do „Drzewa jogi” B. K. S. Iyengar pisze: „W duchowym świecie, podobnie jak w świecie fizycznym, można wchodzić na wierzchołek góry z dowolnej strony. Jedna ścieżka jest dłuższa, inna krótsza, jedna kręta i trudna do przebycia, inna prosta i łatwa, ale każda prowadzi na sam szczyt”. Od 24 lat chodzę po górach, od 10 wspinam się, jogę ćwiczę od 21 lat. Obie te ścieżki – ścieżka jogi i ścieżka góry – splotły się w moim życiu. Obie są poszukiwaniem przestrzeni, wolności i bycia w kontakcie z Naturą – zewnętrzną poprzez góry i wewnętrzną poprzez jogę. 
Adam Bielewicz
24.06.2020

Chodząc po górach, mamy okazję delektować się każdą chwilą w nich spędzoną. (…) Wspinanie i uważna koncentracja na każdym, nawet najdrobniejszym ruchu jest esencją bycia, intensywnym przeżywaniem chwili obecnej. (…) Bliski kontakt z naturą połączony niejednokrotnie z pełnym zaangażowaniem wynikającym z uprawiania wspinaczki umożliwia nam takie pełne doświadczenie obecności. (...) Jesteśmy całkowicie uwolnieni i pochłonięci tym, co dzieje się teraz”, pisze Zbigniew Skierski („Siekiera”). Czy ten opis nie przypomina doświadczenia osoby ćwiczącej jogę? Obie dziedziny mogą dawać podobne przeżycia – to jest ich punkt wspólny i jednocześnie esencja. I w jodze, i we wspinaczce ostatecznie chodzi o odczucie pełni, szczęścia, obecności, totalnego bycia tu i teraz. 

Osoby wspinające się skupiają się na co dzień na zewnętrznych aspektach – na kondycji, treningu, sprzęcie, opisach dróg, stopniu ich trudności, noclegach, wyżywieniu, pogodzie, dobieraniu osób do zespołu… Potem podsumowuje się przejście drogi prostymi słowami, że była „świetna”, „cudowna” lub „kiepska”, i opowiada się o tym, gdzie było najtrudniej, jakie były warunki, gdzie, jakie przechwyty itd. O wewnętrznych doświadczeniach mówi się raczej rzadko, bo nie bardzo wiadomo, jak przekazać to, co się przeżyło. Zresztą ludzie gór to wiedzą, każdy pamięta swoje momenty ekstazy, zarówno płynięcia, jak i załamania, bycia na krawędzi swoich możliwości, sekundy tak intensywne, że będzie się je pamiętało do końca życia. 

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zjednoczenie z przedmiotem medytacji

To, co we wspinaczce pojawia się jako pewien efekt uboczny, coś, o czym się zbytnio nie mówi, w jodze jest tematem regularnych studiów i eksperymentów. Joga jasno stawia sprawę, jej celem jest osiągnięcie stanu samadhi – „stanu, w którym człowiek jednoczy się z przedmiotem swojej medytacji (…) i doświadcza nieopisanego spokoju i radości” (B. K. S. Iyengar, „Drzewo jogi”). Joga zajmuje się technikami pracy wewnętrznej, która pozwoli taki stan osiągnąć. Choć w wielu tekstach doświadczenia wewnętrzne są doskonale opisane, są one jedynie efektami praktyki. Więc jogini na co dzień też zajmują się bardziej techniką: pracą z ciałem, z oddechem, skupianiem uwagi, obserwacją poruszeń umysłu, właściwym używaniem sprzętu itd., gdyż dzięki tej technice mogą osiągnąć lub zbliżyć się do stanu jogi – połączenia.

I joga, i wspinaczka są dla mnie naukami ścisłymi, dającymi się w sposób logiczny, systematyczny opisać. Obie cenię za czystość formy, klarowną technikę, konsekwentną metodologię rozwoju. Analogie między obiema dziedzinami pomagają mi lepiej zrozumieć jogę dzięki wspinaczce i odwrotnie. Tak jak pewne sprawy we wspinaczce są oczywiste, sprawdzone empirycznie, podobne są według mnie różne aspekty jogi – kilka takich analogii chciałem przedstawić.

Joga pomaga zrozumieć wspinaczkę i odwrotnie

Gdy spytano jednego z najwybitniejszych alpinistów ery międzywojennej George’a Mallory’ego, czemu chce zdobywać Czomolungmę, odpowiedział: „Ponieważ istnieje” (‘Because it is there’). 

Patańdżali w dwóch zdaniach potrafi opisać cel i sposób osiągnięcia stanu jogi: „Joga jest powściągnięciem zjawisk świadomości. Wtedy widz utrzymuje się w swej właściwej naturze”.

Często jedno celne stwierdzenie najlepiej oddaje istotę sprawy. I jogini, i wspinacze są ludźmi przede wszystkim pragmatycznymi. W sferze motywacji są idealistami, ale w sferze działania są pragmatykami i purystami. Ważny jest cel i optymalny sposób osiągnięcia go. 

Tak jak wspinacz pakując plecak, każdą rzecz sprawdza, czy będzie potrzebna i ile waży (jak wziąć tyle rzeczy, żeby jak najmniej ważyły, ale jednoczenie wziąć wszystko, co będzie potrzebne), tak w jodze dążymy do skuteczności i prostoty praktyki, do oddzielania tego, co jest ważne, od zbędnych dodatków, ozdobników, tradycyjnych naleciałości. 

W jodze liczy się prostota

We wspinaczce w pewnym momencie sprawa ogranicza się do człowieka, skały, na której się on znajduje, i pytania, czy da radę ją przejść. Wszystkie pozostałe rzeczy są jedynie dodatkami. To, czy góra znajduje się w Peru, czy w Chinach, to, jakim językiem mówią lokalni górale, jak się ubierają, co jedzą i co śpiewają – nie ma większego znaczenia. 

W jodze sednem jest doświadczenie wewnętrzne. Joga powstała przynajmniej 5 tys. lat temu i rozwijała się w Indiach. Jest związana z indyjską kulturą, historią, kształtującymi się później religiami. Jednakże ludzkie pragnienia, potrzeby i radości są podobne niezależnie od tego, skąd pochodzimy. Tak samo jogiczne praktyki są uniwersalne, mogą dotyczyć każdego człowieka i fakt, że joga powstała w Indiach, nie sprawia, że ubieranie się w sari, palenie kadzideł czy przestrzeganie lokalnych zwyczajów pomoże nam lepiej ją ćwiczyć. 

Droga jest celem

We wspinaczce można zdobywać szczyty, lecz równie dobrze można robić drogi, które nie kończą się na szczycie góry, lub robić drogi na kilkumetrowych kamieniach czy np. podwarszawskich bunkrach. Szczyt może być zwieńczeniem wspinaczki, lecz tak naprawdę jest jedynie dodatkiem do samego wspinania, bycia w drodze. Często po kilkudniowych czy wielomiesięcznych trudach zdobywania góry na samym szczycie pozostaje się przez kilka minut. Jest on jedynie punktem na drodze wchodzenia i powrotu z góry.

W jodze podobnie, „jogę osiąga się poprzez jogę”, czyli ostateczny cel osiąga się poprzez praktykę. Bez praktyki nie ma osiągnięcia celu, a sam cel jest jedynie tym, co przychodzi w wyniku praktyki. Nawet jeżeli mamy jakiś cel przed sobą, musimy skupić się na zrobieniu kolejnego kroku w tej chwili. Nie ma innej możliwości niż robienie praktyki, niż podążanie drogą.

Tak jak we wspinaczce przejście kolejnej drogi podnosi nasze umiejętności, daje koleje doświadczenia, tak w jodze każda praktyka coś przynosi, zmienia nas, nasze doświadczenie się kumuluje, my się pod wpływem praktyki zmieniamy.

***

Artykuł pochodzi z magazynu „Joga”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Adobestock

Współczesny mistrz jogi – BKS Iyengar

Celem i kulminacją praktyki jogi jest poznanie duszy
Joga! Centrum Adama Bielewicza, www.joga.net.pl
06.10.2009

BKS Iyengar jest największym współczesnym nauczycielem jogi i wybitną światową osobowością. Uczył m.in. Yehudi Menuhina, królową Belgii Elżbietę, Jiddu Krishnamurtiego, Aldousa Huxleya. Propaguje jogę od siedemdziesięciu lat. W czasie swej błyskotliwej kariery rozwinął innowacyjną metodę pracy zwaną od jego nazwiska Jogą Iyengara. Sięga ona do źródeł indyjskiej tradycji - Jogasutr Patandżalego. Wraz z córką Geetą i synem Prashantem naucza i doskonali swą metodę w Ramamani Iyengar Memorial Yoga Institute w Punie w Indiach. Jest to miejsce odwiedzane przez setki nauczycieli, którzy zdobyte tu doświadczenie przekazują uczniom w swoich krajach. Metoda ta jest najpopularniejszym rodzajem jogi praktykowanym na świecie. Joga dla wszystkich Autor książki „Światło Jogi” – uważanej za biblię jogi oraz książek 'Światło Pranajamy', 'Światło Jogasutr Patandżalego', 'Drzewo Jogi', 'Sztuka Jogi' i 'Światło Asthanga Jogi'. B.K.S. Iyengar jest pionierem w terapeutycznym zastosowaniu jogi w leczeniu wielu schorzeń. Jego wiedza i doświadczenie zostały uznane i docenione przez współczesną medycynę. Dzięki wykorzystaniu do praktyki jogi pomocy (ławek, lin, krzeseł) uczynił ją dostępną dla wszystkich. Umożliwił czerpanie maksymalnych korzyści z ćwiczeń niezależnie od indywidualnych ograniczeń osób ćwiczących. Swoje życie poświęcił praktyce i samobadaniu. W niezwykły sposób rozwinął sztukę jogi oraz sposób jej nauczania. B.K.S. Iyengar o jodze: „Joga jest dziedziną wieloaspektową. Celem i kulminacją praktyki jogi jest poznanie duszy, jednak po drodze pojawia się mnóstwo korzystnych efektów ubocznych, na przykład zdrowie, szczęście, spokój i równowaga. W tym sensie jogę można nazwać terapią.”  

Czytaj dalej
Pexels.com

Joga na szczęście. Dobre samopoczucie można wypracować

Porzuć wszystkie pragnienia i bądź szczęśliwy – mówił swoim uczniom Swami Sivanada. Dla wielu osób ćwiczących jogę ten postulat brzmi jak utopia. Czym jest joga na szczęście?
Kasia Bem
23.12.2020

Pozbycie się pragnień wydaje się propozycją dobrą dla ascety, jogowym Everestem dostępnym tylko nielicznym adeptom, którzy zadedykowali swoje życie praktyce. A przecież wszyscy pragniemy trwałego szczęścia. To naturalne dążenie każdego człowieka. Joga na szczęście to stan pełni Trudzimy się jak mróweczki, by je osiągnąć – gromadzimy, zdobywamy, osiągamy – jednak to trwałe zadowolenie nie przychodzi. Smakujemy szczęście tylko przez chwilę, by znów popaść w niezadowolenie, frustrację, smutek czy cierpienie. Czy szczęście nie istnieje? Czy to tylko kolejna utopijna koncepcja? Iluzja, która każe nam chcieć więcej, starać się bardziej, pracować lepiej, wyglądać ładniej? Budować większe domy, zaspokajać kolejne pragnienia, spełniać niekończące się zachcianki? A może to tu tkwi błąd? Może po prostu trwałe szczęście nie istnieje w świecie zmysłowym i choćbyśmy nie wiadomo jak się starali, zawsze będzie nam czegoś do pełni szczęścia brakowało? Najpiękniejszy widok może nam się znudzić, najwspanialsze dania przejeść, najlepsza muzyka zmęczyć. Zmysłów nie da się trwale zaspokoić, one ciągle poszukują nowych doznań. Przypomnij sobie ekscytację, którą odczuwasz, gdy dostajesz wyczekiwany prezent. Jak długo ona trwa? Kilka minut? Godzinę? Pragnienie zostało zaspokojone. Natychmiast pojawia się następne. Nikt jeszcze, żaden człowiek, nie zdołał odnaleźć trwałego szczęścia w świecie materialnym. A jogini twierdzą, że joga to stan, w którym nie brakuje niczego. Stan pełni. Jak i gdzie go odnaleźć? Czytaj też:   Medytacja wdzięczności: sposób na szczęście i harmonię Joga szczęścia uczy, że to, co najlepsze jest w nas samych Szczęście zaczyna się tam, gdzie cichnie umysł. Praktyka jogi uczy, że szczęście nie istnieje w świecie zewnętrznych przeżyć czy...

Czytaj dalej
joga
pexel.com

Joga dla zaawansowanych. Poznaj oryginalne wskazówki mędrców 

Mędrzec Patanjali w jogasutrach przekazuje wskazówki, jak powinna wyglądać praktyka jogi. Oto kilka sutr niezwykle istotnych dla zaawansowanych joginów.
Joanna Jedynak
23.12.2020

Technika, technologia i rezultat. Asana, pozycja ciała w jodze, jest techniką, procesy zachodzące w nas w czasie wykonywanej asany są technologią, a stan umysłu – rezultatem dobrze wykonanej praktyki. Technika jest niezwykle ważna, dlatego że stymuluje właściwe lub niewłaściwe procesy technologiczne, od których przecież zależy efekt. Weźmy zaawansowany technicznie komputer (technika), oprogramowanie (technologia) i posiadającego wiedzę i talent użytkownika, np. architekta. Rezultatem jego działania będzie nowa jakość. Nietrudno wyobrazić sobie efekty pracy osoby potrafiącej jedynie włączyć komputer, a nieznającej możliwości programu. Joga to fascynująca podróż. Otwieraj się na nowe doświadczenia. Każdy dzień, każda chwila daje szansę na przeżycie czegoś wyjątkowego. Czytaj także:  Joga – więcej niż ćwiczenia! Praktyka jogi - bądź tu i teraz  Samadhi Pada, sutra 1: „atha yoganusasana”, oto teraz przedstawia się naukę jogi, teraz też dyscyplina jogi. Rozwijając tę myśl, należy dodać, że wiedza o jodze przekazywana jest teraz, to „teraz” jest niezwykle istotne. Chodzi o zrozumienie znaczenia tego słowa, a także dyscypliny. „Teraz” oznacza: „jestem gotowy przyjąć naukę w takim stanie, w jakim jestem teraz”, a także chodzi o to, iż przekaz wiedzy następuje w czasie teraźniejszym. Bądź tu i teraz. Z punktu widzenia jogi przeszłość i przyszłość nie mają znaczenia. Dyscyplina to nic innego, jak umiejętność bycia uczniem (z łac. discipulus – uczeń), tym, który jest gotowy do przyjęcia i zastosowania wiedzy. Spełnienie w jodze  Sutra 2 z Samadhi Pada to „yogah cittavritti nirodhah” i oznacza kres jogi, ostateczne spełnienie, osiągnięcie stanu zjednoczenia, integracji na skutek zatrzymania poruszeń w świadomości. Jak to...

Czytaj dalej
joga dla początkujących
Adobe Stock

Jaki rodzaj jogi wybrać: ashtanga, kundalini czy może jogę wg Iyengara? Pomagamy wybrać

Ashtanga? Iyengara? Kundalini? Rodzajów jogi jest bardzo, 
bardzo dużo. W dodatku ciągle pojawiają się nowe. Można praktykować szybko albo wolno, przy muzyce albo w ciszy, na hamaku, na desce surfingowej, w bardzo wysokiej temperaturze… i w parach.
Agnieszka Passendorfer
12.11.2020

To ważne. Jaką jogę wybrać. Jeśli wybierzesz szkołę, która kompletnie ci nie pasuje – zajęcia mogą cię frustrować, nudzić albo męczyć – psychicznie i fizycznie, i wtedy o dobroczynnym działaniu jogi nie ma co marzyć. Dlatego, jeśli twoje bose stopy jeszcze nigdy nie stanęły na macie, albo (gorzej!) stanęły i nie czuły się na niej dobrze, przeczytaj ten tekst. I wybierz jogę, która najlepiej pasuje do twojego temperamentu, stylu życia, kondycji i etapu, na jakim jesteś. Rodzaje jogi Z tych bardziej popularnych: Joga wg Iyengara . Chyba najbardziej dostępna w Polsce. Sam B.K.S. Iyengar, zmarły niedawno guru, zawsze protestował, gdy ktoś mówił o jodze Iyengarowskiej, no ale tak się utarło. Na czym polega ten styl? Asany, czyli pozycje, ustawia się precyzyjnie, z uwagą, często używając rozmaitych gadżetów: klocków, pasków, wałków, koców, krzeseł. Poza tym, że są dostępne w szkole, można je też sobie kupić do domu, albo… jak sam Iyengar na początku swojej nauczycielskiej drogi – skorzystać z cegły czy deski.  Wejście do pozycji zajmuje czasem sporo czasu. Zwłaszcza, 
że uważny nauczyciel pilnuje szczegółów – na przykład położenia środkowego palca lewej ręki, dolnych żeber, rzepki kolanowej, dużego palca prawej stopy. Gdy już wszystko jest jak należy, trwa się w pozycji i trwa… Czasem kilka oddechów, czasem kilka lub kilkanaście minut. Można więc się zmęczyć. I nauczyć cierpliwości. I poznać anatomię. Ale też wyciszyć. Ashtanga. Równie popularna, jak Iyengarowska. W niej z gadżetów korzysta się rzadko. A to dlatego, że nie ma na nie czasu. Poza tym bardziej niż precyzja, położenie środkowego palca lewej ręki liczy się flow, energia, sekwencja, czyli kolejność wykonywanych asan, stan skupienia i...

Czytaj dalej