Fryzjerzy, restauracje otwarte już 18 maja! Co ze szkołami?
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Fryzjerzy, restauracje otwarte już 18 maja! Co ze szkołami?

Premier, Mateusz Morawiecki ogłosił 3. etap luzowania ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa w Polsce. Już od 18 maja zostaną otwarte restauracje, salony fryzjerskie i kosmetyczne. Co nam wolno, a czego nie?
Sylwia Arlak
13.05.2020

Podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że od 18 maja zaczną funkcjonować salony fryzjerskie i kosmetyczne. Częściowo otwarte zostaną usługi gastronomiczne, bary i kawiarnie, przy zachowaniu odpowiednich wymogów sanitarnych. I tak w przypadku restauracji są to otwarte ogródki, zmniejszona liczba gości w sali, odpowiednie odstępy pomiędzy gości oraz obowiązek dezynfekcji stolików. Minister zdrowia Łukasza Szumowski przypomniał też o tym, by w miarę możliwości także w restauracjach zakrywać usta i nos, a także nosić rękawiczki ochronne. 

W salonach fryzjerskich i kosmetycznych wprowadzone zostaną m.in. limity osób, które mogą przebywać w salonie. Wizyty muszą być umawiane telefonicznie albo online.

Od poniedziałku 18 maja będzie możliwe prowadzenie zajęć w szkołach policealnych. Otwarte zostaną częściowo hale sportowe i orliki. Zgodnie z zapowiedzią rządu, od 25 maja organizowana ma być opieka nad dziećmi w żłobkach, przedszkolach i w klasach szkolnych 1-3. Także od 25 maja będą organizowane konsultacje dydaktyczne dla tegorocznych maturzystów i uczniów przystępujących w tym roku do egzaminu ósmoklasisty. Od 1 czerwca takie konsultacje będą dostępne już dla wszystkich uczniów.

Cały czas obowiązuje zasłanianie nosa i ust w miejscach publicznych. Należy zachowywać dwumetrową odległość od innych osób, a także często dezynfekować ręce. Rząd rekomenduje też cały czas, aby tam, gdzie to możliwe, pracować zdalnie, z domu. 

Czy Elena Ferrante naprawdę istnieje? O fenomenie pisarki opowiada Anna Zaleska

Co się zmieni od 18 maja?

  • Zostaną otwarte fryzjerskie, kosmetyczne i inne tego typu. Zachowany będzie jednak pewien rygor – np. umawianie telefoniczne, konieczność przebywania w maseczce lub przyłbicy.
  • Wznowiona zostanie też działalność restauracji barów i kawiarni przy zachowaniu obostrzeń (2 metry odległości między stolikami).
  • W komunikacji miejskiej, w jednym pojeździe będzie mogło przebywać 30 proc. osób, na które normalnie obliczony jest dany pojazd. Jeśli np. autobus ma 50 miejsc siedzących i 50 miejsc stojących, to korzystać z niego jednocześnie będzie mogło 30 osób.
  • Wznowione zostaną zajęcia praktyczne w szkołach policealnych, a także ćwiczenia i próby dla studentów akademii artystycznych, np. muzycznych.
  • Zostaną powiększone limity osób, które mogą jednocześnie trenować w halach, na stadionach orlikach itd.

Jakie działania zostały zaplanowane na 25 maja 2020 roku i 1 czerwca 2020 roku:

  • Od 25 maja w szkołach podstawowych zostanie uruchomiona opieka  dla dzieci z klas 1–3. Nie będą prowadzone lekcje, ale zajęcia opiekuńcze.
  • Od 25 maja uczniowie szkół licealnych i techników będą mogli odbywać z nauczycielami konsultacje dydaktyczne.
  • Od 1 czerwca wszyscy uczniowie będą mogli skorzystać z takich konsultacji.

Decyzja o posłaniu dziecka do szkół – pod opiekę nauczycieli lub na konsultacje – zależy od rodziców.

Jak dotąd wygląda odmrażanie gospodarki w Polsce?

16 kwietnia szef rządu ogłosił, że obowiązujące od marca obostrzenia będą zdejmowane etapami. I etap, który zaczął obowiązywać cztery dni później, pozwolił nam swobodnie korzystać z lasów i parków w celach rekreacyjnych. Od tego czasu zakupy w sklepie robi w jednym czasie więcej osób, a w nabożeństwach kościelnych może uczestniczyć więcej wiernych. Młodzież powyżej 13. roku życia znowu może poruszać się bez opieki osoby dorosłej.

W II etapie, który obowiązywał od 4 maja, otwarte zostały galerie handlowe, hotele i miejsca noclegowe. W sklepach meblowych i budowlanych mogliśmy od tej pory zrobić zakupy również w soboty i niedziele handlowe. Wznowiono też działalność wielu instytucji kultury. Ponownie można korzystać z zabiegów rehabilitacyjnych. 6 maja został zniesiony zakaz funkcjonowania żłobków i przedszkoli.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
galerie handlowe
Unsplash.com

Wiceszef odzieżowego giganta: „Galerie handlowe będą padać”

Sławomir Łoboda, wiceprezes LPP w wywiadzie dla Gazeta.pl przyznaje, że tak trudnej sytuacji na rynku odzieżowym nie było od lat. „Kto kupi odzież bez przymierzania w maseczce na twarzy?”
Sylwia Arlak
12.05.2020

Będą zamykane centra handlowe. Będą padały sieci handlowe” – mówi o skutkach pandemii koronawirusa w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”  Sławomir Łoboda, wiceprezes  firmy odzieżowej LLP, do której należą takie firmy jak Reserved, Mohito, House, Cropp czy Sinsay. Jego zdaniem dzisiejsza sytuacja to dopiero początek kłopotów. „Zamknięto nam sklepy w najlepszym okresie sprzedażowym, czyli w marcu i kwietniu. Wtedy, gdy zwykle sprzedajemy towar z pełną marżą” — podkreśla Łoboda. Przedsiębiorca oszacował, że na skutek pandemii, w magazynach LPP może zalegać niesprzedany towar na kwotę ponad miliarda złotych! Jak przyznaje, tydzień temu w poniedziałek, kiedy na nowo otwarto galerie handlowe, w jednym ze sklepów LPP sprzedano zaledwie… jedną sztukę odzieży.   „Kto  dzisiaj wobec ograniczeń ustawowych dotyczących liczby osób na metr kwadratowy, obowiązku noszenia maseczek, rękawiczek, komunikatów głosowych: „uważaj, uważaj”, chce przyjść do centrum handlowego i czuje się tam bezpiecznie?” – pytał przedsiębiorca retorycznie w wywiadzie. Zamiast galerii handlowych – małe sklepy? Łoboda zwraca uwagę na to, że robienie zakupów, szczególnie ubraniowych, ma być dla nas przyjemnością tymczasem w obecnej sytuacji – kiedy boimy się zachorowania, a w sklepach obowiązują obostrzenia – klienci nie mogą nawet swobodnie korzystać z przymierzalni. Te otwierane są tylko wtedy, gdy pracownicy są w stanie dokonać dezynfekcji. Poza tym zdezynfekowana musi być każda rzecz przymierzona lub pozostawiona przez klienta.   Czy wiceszef LPP spodziewa się bankructw na rynku odzieżowym? Według niego to nieunikniona sytuacja. Co więcej — wydarzy się...

Czytaj dalej
Wakacje/Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Wakacje/Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

1000+ na wakacje dla każdego? Rząd proponuje wsparcie, ale stawia warunki

Aby wesprzeć branżę turystyczną w Polsce, państwo przygotuje dla nas bony turystyczne o wartości 1000 złotych. By je zdobyć, trzeba jednak spełniać pewne warunki.
Sylwia Arlak
12.05.2020

Bony turystyczne o wartości 1000 zł mają powędrować aż do siedmiu milionów Polaków. Będzie je można wykorzystać w ciągu dwóch lat na noclegi, atrakcje turystyczne i wypady do restauracji. Aby otrzymać bon, trzeba będzie jednak spełnić pewne określone warunki. Najwięcej kontrowersji budzi to, że dodatek turystyczny będzie przysługiwał wyłącznie osobom zatrudnionym na umowę o pracę. Ponadto, ich zarobki nie mogą przekraczać przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli 5,2 tys. zł brutto. „Nie będziemy sięgać do kieszeni pracodawców, bo ten rok nie jest rokiem na to, żeby zmuszać pracodawców do wzmożonych wydatków, dlatego w tym roku taki bon będzie w 90 procentach sfinansowany z budżetu państwa, a 10 procent to będzie wkład własny pracodawcy” — powiedziała wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Pieniądze nie będą wypłacane na konto pracownika. Każdy, kto będzie uprawniony do otrzymania wsparcia, otrzyma kartę przedpłaconą, którą będzie mógł płacić za usługi. Kolejny warunek skorzystania ze wsparcia? Wakacje trzeba spędzić w kraju. Wszystko wskazuje jednak na to, że i tak nie będziemy mieli większego wyboru. Wiceminister rozwoju, Andrzej Gut-Mostowy ujawnił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że Polska rozważa otwarcie granic, ale tylko z państwami Grupy Wyszehradzkiej. Jak argumentował — Czechy, Słowacja i Węgry to kraje, w których pandemia nie zagraża obywatelom tak mocno, jak chociażby we Włoszech, Hiszpanii czy Stanach Zjednoczonych.

Czytaj dalej
iStock

Koreański sekret szczęścia: poznaj 6 zasad nunchi

Za dużo mówimy, za mało słuchamy innych. A to najlepszy sposób, by zyskać zaufanie i sympatię. Poznajcie nunchi, supermoc, która sprawi, że wasze relacje z ludźmi będą lepsze.
Anna Zaleska
11.05.2020

Tak jak Marie Kondo, japońska guru sprzątania, pomogła nam uporządkować nasze domy i szafy, tak Euny Hong, znana na świecie dziennikarka pisząca o koreańskiej kulturze, chce nam pomóc uporządkować relacje z ludźmi. Stać się lepszą matką, partnerką, córką, koleżanką, szefową i przyjaciółką. Koreańczycy mają na to swój sposób, supermoc praktykowaną od pięciu tysięcy lat, tak zwane nunchi. W Polsce właśnie ukazała się książka „Nunchi. Koreański sekret dobrych relacji z ludźmi” – coś w rodzaju przyśpieszonego kursu dla Europejczyków.   Nunchi bywa porównywane z inteligencją emocjonalną, ale znawcy zagadnienia wolą ją definiować jako sztukę czytania w myślach i uczuciach innych. Kto by nie chciał jej posiąść? Pozornie rzecz wydaje się prosta. Potrzebujemy tylko oczu i uszu. Ale najwyraźniej aż tak prosta nie jest, skoro Koreańczycy uczą tego swoje dzieci, i to od najmłodszych lat. „Gdzie twoje nunchi?”, strofują maluchy. Co blokuje nasze nunchi? Jest kilka powodów, dla których my, ludzie Zachodu, możemy mieć problem z obudzeniem w sobie tej koreańskiej supermocy. Przede wszystkim nastawiamy się na mówienie, a według filozofii nunchi często lepiej z kimś pomilczeć. Najciekawszym rozmówcą jest ten, kto uważnie słucha i tak okazuje zrozumienie, a nie ktoś, kto zaczyna opowiadać swoją „jeszcze lepszą” historię. Albo zmienia temat, by skupić uwagę na sobie. A przecież słuchanie to najlepszy sposób, by zyskać zaufanie i sympatię innych. Największą potrzebą ludzi – po zdobyciu pożywienia i bezpiecznego schronienia – jest właśnie bycie wysłuchanym. Druga kwestia: hałas ceni się w naszej kulturze bardziej niż spokój i ciszę. Tymczasem gdy uspokoimy myśli, wtedy do głosu dochodzą zmysły, lepiej...

Czytaj dalej