„Na plaży koronawirusa nie ma!” Dlaczego już nie boimy się pandemii – mówi psycholog, Katarzyna Kucewicz
iStock

„Na plaży koronawirusa nie ma!” Dlaczego już nie boimy się pandemii – mówi psycholog, Katarzyna Kucewicz

Jeszcze niedawno wszyscy z powodu pandemii siedzieliśmy w domach, a teraz tłumnie wyszliśmy na plaże i tworzymy kilometrowe kolejki na górskich szlakach. O co chodzi? Czy nie boimy się już koronawirusa?
Sylwia Arlak
07.08.2020

Zdjęcie Kacpra Kowalskiego z tegorocznych wakacji we Władysławowie: dziki tłum, człowiek na człowieku, prawie nikt w maseczce. Nie lepiej jest w górach i na Mazurach. Każdego dnia rośnie liczba zarażonych koronawirusem, ale jakoś – przestaliśmy się go już bać. Dlaczego tak się dzieje? Psycholożka Katarzyna Kucewicz wśród przyczyn wskazuje… wakacje!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Pandemiczne carpe diem! 

Ludzie zachowują się na wakacjach, tak, jakby epidemii nie było. Jak to możliwe?

– Na wakacjach świat wygląda inaczej, to znany mechanizm psychologiczny. Wydaje nam się, że przenosimy się w inną rzeczywistość. Żyjemy tak, jakby jutra miało nie być. Sądzimy, że skoro jesteśmy na wakacjach, nic złego nas się nie stanie, więc nie musimy się kontrolować. Wakacje kojarzą nam się z czymś, lekkim, zabawnym i przyjemnym. Myślimy, że skoro mamy słońce, plaże, czas na zabawę, alkohol, dobry humor to musi być pięknie. Często wyłącza nam się racjonale myślenie i oddajemy się typowo emocjonalnym uciechom. Stąd co roku tyle wypadków i bezmyślnych śmierci w okresie wakacyjnym — mówi nam psycholożka z  gabinetu Inner Garden, Katarzyna Kucewicz i dodaje:  

– Plażowicze we Władysławowie, których widzimy na słynnym zdjęciu, również zaklinali rzeczywistość.  Wyłączyła im się ostrożność, którą mają w miejscu zamieszkania. W domach pryskamy ręce środkami antybakteryjnymi, nosimy maski. Ale wydaje nam się, że na wakacjach obowiązują nas inne zasady, bo i my się inaczej czujemy.

A może jest tak, że tłumy nas demotywują? Myślimy sobie, że skoro inni nie muszą być ostrożni, to ja też nie?

– To dotyczy osób, które żyją według zewnętrznych zakazów i nakazów, a nie wewnętrznych. Traktują obostrzenia, jako coś, przeciw czemu trzeba się buntować. Osoby, które mają w sobie wewnątrzsterowność, czyli sterują same sobą, widząc przepełnioną plażę, raczej zrezygnują i pójdą gdzieś indziej — podkreśla ekspertka.

Jak zauważa Katarzyna Kucewicz, Covid-19 stał się tematem silnie rozgrzewającym, jak LGBT i polityka. Każdy ma swoje zdanie w tej sprawie.

– Ludzie się antagonizują. Jedni śmieją się z przepełnionych plaż, a inni z tych, którzy wciąż boją się wirusa – dodaje.

Urlop w Polsce: niech żyje wolność i swoboda

Już wiemy, że na wakacjach puszczają nam hamulce. Ale dlaczego w dobie koronawirusa nie wolimy wybrać się na wakacje za granicę, np. na niedaleką Litwę, gdzie często są puste plaże i koronawirus do tej pory nie jest wielkim zagrożeniem?

– To kwestia lokalnego poczucia, że w swoim kraju jesteśmy w stanie bardziej kontrolować sytuację, że mamy większą możliwość manewru. Kolejna iluzja. Mówimy sobie, że skoro jesteśmy u siebie, zawsze możemy wrócić, nikt nam nie zamknie granicy. Będąc poza Polską, jesteśmy w nieznanych nam miejscach wśród obcych ludzi o różnych narodowościach. To generuje więcej lęku. Ludzie nie czują się już tak swobodnie. Nie ma takiej brawury — tłumaczy psycholog.

Możemy nie chcieć spędzać urlopu za granicą, ale dlaczego upieramy się na miejsca, które wybiera najwięcej ludzi? Góry to przecież nie tylko Tatry i Zakopane. Piękne plaże są nie tylko w Trójmieście czy wspomnianym Władysławowie.

– Być może wybieramy konkretne miejsce z sentymentu? Jeździmy tam od dziecka i dobrze nam się kojarzy?  —  zastanawia się nasza rozmówczyni. Ale wskazuje też inne przyczyny:  – A może w grę wchodzi lenistwo poznawcze? Nie chcemy szukać, eksplorować innych sposobów spędzania wolnego czasu. Bez względu na okoliczności jedziemy w to „nasze” miejsce, bo tak sobie wymyśliliśmy. To też kwestia pewnej elastyczności. Wakacje można sobie urządzić, nie wychodząc z domu. Ja np. zajęłam się balkonem, na którym mam dzisiaj ogród botaniczny z kilkunastoma gatunkami roślin.

Według psycholożki z Inner Garden często jest też tak, że jedziemy w dane miejsce, bo boimy się przeciwstawić mężowi, dzieciom czy przyjaciołom. Boimy się powiedzieć, że to nie dla nas. Wstydzimy się przyznać, że nie chcemy jechać, bo obawiamy się korony. Nie potrafią odmówić, bo nie chcą odstawać od innych ludzi. Unikają konfliktu.

– Mamy potrzebę przynależności. Chcemy być tacy, jak inni. Boimy się wykluczenia, tego, że ktoś nas odrzuci. Osoby, które uzależnią swoje poczucie własnej wartości od tego, co myślą i powiedzą o nich inni, nie będą asertywni — mówi nam ekspertka.

Czytaj także: Na urlop z przyjaciółmi? Zobacz, jak wrócić w komplecie

Czy możemy usprawiedliwić tych, którzy bojąc się kolejnego lockdownu na jesieni, chcą wykorzystać ten czas wolności? Zdaniem Katarzyny Kucewicz, nie:

– Pewna część osób na pewno wyjeżdża, bo obawia się, ze to ich jedyna szansa na urlop w najbliższych miesiącach. Ale myślę, że to słabe wytłumaczenie. Powinien zwyciężyć rozsądek.

Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe

Książka na koniec lata: najlepsze lektury na krótki wyjazd albo weekend w domu

W pociągu, autobusie, na ławce w parku i własnej kanapie — czytajmy, gdzie się da. Dzięki tym lekturom można poczuć wakacyjny klimat.
Sylwia Arlak
29.07.2020

Coś o miłości i prawdziwej przyjaźni. O słonecznej Italii i Mazurach, pełnych wspomnień. O morskiej bałtyckiej bryzie i magicznych lasach. „Letnie” lektury mają wywoływać uśmiech i sprawiać, że robi nam się cieplej na sercu (nawet jeśli pogoda postanowi spłatać nam figla). Oto nowości książkowe, które świetnie sprawdzą się na koniec lata. „Odetchnij od miasta. Podróże z dzieckiem”, Tola Piotrowska Tola Piotrowska od lat zachwyca przemyślanymi kadrami na Instagramie . Teraz fotografka postanowiła wydać książkę, poradnik — „Odetchnij od miasta. Podróże z dzieckiem”. Poza pięknymi zdjęciami znajdziemy tam mnóstwo przydatnych informacji. Autorka (która sama często i chętnie wyjeżdża z całą rodziną) dzieli się z czytelnikami wskazówkami dotyczącymi podróżowania z dziećmi. Poleca wygodne miejsca noclegowe, podpowiada, gdzie zjeść i jak spędzać czas, tak, aby żaden z członków rodziny nie był poszkodowany. Są góry, morze, jeziora i wsi, domki letniskowe, apartamenty i hotele. Dla każdego coś dobrego. „W samym sercu morza”, Jojo Moves „W samym sercu morza” to opowieść o tym, ile może zmienić w naszym życiu jedna podróż. Frances tuż po wojnie wsiada na okręt, który ma zabrać ją do Anglii. Wszyscy myślą, że 16-letnia kobieta płynie zobaczyć się z mężem, ale jedyne czego chce bohaterka to uciec od mrocznej przeszłości. Kiedy na statku przypadkowo poznaje Henry’ego, jej serce zaczyna mocniej bić. W opowieści inspirowanej prawdziwą historią babci autorki, Jojo Moves pojawia się zdrada, pytania o sens życia, niepewność i wielkie, gorące uczucie. „Pod słońcem Italii”, Frances Mayes Po „Pod słońcem Toskanii” przyszedł czas na „Pod słońcem Italii”. Autorka Frances Mayes po raz...

Czytaj dalej
Modne piżamy i sukienki na lato na łonie natury
fot. Sebastian Ćwik i Monika Kandefer

Sukienki boho i eleganckie piżamy polskiej marki Son Trava uwielbia m.in. Lena Perminova

Son Trava zaprasza nas w okolice Morza Czarnego, gdzie na tzw. daczach lato spędzała rosyjska bohema końca XX wieku. Jej znaki rozpoznawcze? Romantyczne sukienki, piżamy noszone za dnia i trawa we włosach...
Zuzanna Szustakiewicz
10.08.2020

Przedstawiam wam markę, w której poczujecie się jak na wakacjach w luksusowej daczy nad Morzem Czarnym. Piżamowe koszule, szorty i spodnie , a także wdzięczne sukienki z bawełny i jedwabiu sprawią, że będziecie chciały zwolnić tempa i oddać się słodkiemu lenistwu z głową w chmurach i zieloną trawą pod bosymi stopami. Modne wakacje 2020? Te na daczy! Środowisko rosyjskiej bohemy XX wieku i spędzanie przez tych artystów letnich miesięcy w domkach letniskowych, od początku miały największy wpływ na idee i projekty marki Son Trava. Victoria Kapriz, właścicielka i projektantka marki inspiracje do tworzenia kolekcji czerpie z regionu, z którego pochodzi jej rodzina, czyli z okolic Morza Czarnego . W najnowszej kampanii jej marki znajdziemy pełne słońce, błękit nieba i bujną zieleń . W wakacje spędzamy czas blisko natury, czujemy się swobodnie i błogo. W takie idealne lato na rosyjskiej daczy doskonale wpisują się lekkie i zwiewne ubrania, przede wszystkim wygodne, ale i eleganckie i romantyczne. Relaks na łonie natury Kolekcje projektowane przez Victorię są nierozerwalnie związane z relaksem na łonie natury, z dala od dusznego miasta. Ubrania mają zapewnić błogość i spotęgować przyjemność towarzyszącą nam podczas urlopu czy spędzania wolnego czasu w domu. „Ubrania, które tworzę, idealnie wpisują się w klimat spędzania czasu na daczy, na łonie natury. Są częścią każdego dnia, biorą udział w codziennych rytuałach. Historia zatacza koło – w tym roku powrócimy do wakacji blisko natury, w domu czy jego otoczeniu. Będziemy potrzebować ubrań, które są nie tylko wygodne, ale też ładne. Wierzę, że strój wpływa na jakościowe spędzanie czasu, że poprawia nasze samopoczucie. Dlatego będę namawiać kobiety, by zwracały uwagę na swój wygląd, nie tylko poza domem,...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

„Miasteczko Twin Peaks”, „Genialna przyjaciółka”, „Grace i Frankie” – seriale, które będziemy oglądać w wakacje

W poniedziałek historia z dreszczykiem, we wtorek komedia z Jane Fondą, środa „Genialna przyjaciółka” na podstawie książki Eleny Ferrante… – mamy dla was seriale na każdy wakacyjny dzień tygodnia! Te propozycje na pewno was nie rozczarują.
Sylwia Arlak
06.07.2020

Podczas wakacji, wraz z agentem specjalnym FBI, możemy spróbować rozwikłać zagadkę morderstwa, rodem z „Miasteczka Twin Peaks”. Zaśmiewać się do łez z bohaterkami serialu „Grace i Frankie”. Nauczyć się walczyć o swoje od postaci z „Glow” i „Wspaniałej Pani Maisel”. Przeżyć przygodę i romans, jak z „Outlandera” i wracać wspomnieniami do dzieciństwa, jak bohaterka „Genialnej przyjaciółki”. Oto seriale, które idealnie sprawdzą się podczas długich, letnich wieczorów. „Miasteczko Twin Peaks” Gdybyście miały obejrzeć tylko jeden serial tego lata (ba, jeden serial w ciągu całego swojego życia) niech będzie to „Miasteczko Twin Peaks”. Produkcja Davida Lyncha z 1990 roku nie bez powodu nosi miano kultowego. Kyle MacLachlan gra tu agenta specjalnego FBI, Dale'a Coopera, który rozwiązuje zagadkę śmierci nastolatki, Laury Palmer. Na pozór prosta opowieść kryminalna, łączy w sobie elementy dramatu, komedii i groteski. Jest psychodelicznie i bardzo tajemniczo. Zanim ułożymy wszystkie elementy tej zagadki, będziemy wodzeni za nos przez twórców i nie raz damy się zaskoczyć. Jeśli jeszcze nie widziałyście, koniecznie nadróbcie.    „The Good place” „The Good place” to idealny przykład serialu z gatunku „feel good”, czyli takiego, po którym mamy dobry humor, nadzieję na lepsze i miłe nastawienie do świata. Komedia Netfliksa opowiada historię Eleanor (wspaniała Kristen Bell), która po śmierci trafia do tytułowego Dobrego Miejsca (raju dla porządnych obywateli). Szybko okazuje się, że nastąpiła pomyłka i nasza bohaterka zajęła miejsce innej Eleanor. Profesor etyki postanawia nauczyć kobietę, jak być lepszą osobą. Cztery sezony „The Good place”...

Czytaj dalej