Święta bez resztek – 5 rad Jagny Niedzielskiej
Archiwum domowe

Święta bez resztek – 5 rad Jagny Niedzielskiej

Kupujemy za dużo, gotujemy za dużo i… marnujemy. Magia Świąt, którą tak bardzo staramy się pielęgnować, trafia do kosza na śmieci razem z resztkami jedzenia. Jagna Niedzielska radzi, jak tego uniknąć.
Hanna Szczesiak
08.12.2020

Suto zastawiony stół, wręcz uginający się pod ciężarem wigilijnych potraw, to w wielu polskich domach stały element świątecznego wystroju. Wystroju, bo najczęściej na podziwianiu wypełnionych po brzegi półmisków się kończy. Nie mamy ani ochoty, ani miejsca w brzuchach, by zjeść wszystko to, co udało nam się przygotować. Jak tego uniknąć?

Jagna Niedzielska, propagatorka idei zero waste w kuchni i autorka książki „Bez resztek”, podzieliła się z nami swoimi przedświątecznymi trikami. Dzięki nim uda nam się zminimalizować przedświąteczny stres związany z zakupami i jedzeniem. Z korzyścią dla planety, ale też dla naszego portfela.

Czytaj także: Zero waste w kuchni: jem resztki, nie wyrzucam!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Jak nie marnować jedzenia? Świąteczne rady Jagny Niedzielskiej

– Porad dotyczących odpowiedzialnych Świąt jest wiele, dlatego ciężko będzie mi wskazać jedną. Z pewnością najważniejsza jest prewencja, czyli takie planowanie, które pozwoli na cieszenie się ze Świąt bez spiny – mówi Jagna Niedzielska. I wymienia:

  • Lista potraw i zakupów powinna być przygotowana przez kilka, a nawet kilkanaście dni. Kartkę z listą zawieśmy na drzwiach lodówki i zapisujmy na niej ważne informacje za każdym razem, gdy coś nam wpadnie do głowy. Nie róbmy takich list 15 minut przed wyjściem na zakupy!
  • Część potraw możemy przygotować znacznie wcześniej. Na przykład pierogi i bigos nawet 3 miesiące wcześniej. Tak przygotowane powinniśmy przechowywać w zamrażalniku.
  • Kolejna porada dotyczy miejsca w lodówce i zamrażalniku. Przez cały grudzień należy przygotowywać miejsce w zamrażalniku, a tydzień przed Świętami w lodówce. To tak zwane czystki. Żeby o tym nie zapomnieć, warto zawiesić kartkę na drzwiach lodówki z przypominajką.
  • Pamiętajmy też, że syty posiłek dla dorosłego człowieka waży ok. 500 g. Zatem robiąc listę dań, dopiszmy gramaturę, jaką przygotujemy, pamiętając o tym, że nasze brzuchy mają określone możliwości. Przygotowaniem potraw możemy też podzielić się z rodziną, z którą będziemy spędzać Święta. Może się okazać, że dzięki temu te Święta będą naprawdę przyjemne, bez resztek i w dobrym humorze.
  • Po Świętach, gdy nam coś zostanie, pamiętajmy, że jedną z najprzyjemniejszych czynności, jakie możemy zrobić w tym czasie to „foodsharing”, czyli podzielenie się nadmiarem żywności z bliskimi lub potrzebującymi.

Czytaj także: „Nie wstydźmy się prezentów z drugiej ręki”, przekonuje Ania Gemma

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
wianek świąteczny
Łukasz Marcinkowski i Radek Berent KWIATY & MIUT

Wianek świąteczny hand made! Jak go zrobić – radzą właściciele kwiaciarni Kwiat & MIUT

Świąteczny wianek na drzwi – krok po kroku.
Łukasz Marcinkowski i Radosław Berent
09.12.2020

Po zimowy wianek wystarczy wybrać się do lasu. Wszystko, co potrzebne do jego przygotowania, można zebrać podczas spaceru: miękkie gałązki, szyszki, zimowe owoce. To piękna, pachnąca dekoracja pełna symboliki, a w święta nabiera szczególnego znaczenia. Gdy wisi na drzwiach wejściowych, sygnalizuje, że zaraz znajdziemy się w świątecznej atmosferze, w miejscu pełnym przyjaciół, że poczujemy zapach pierników. Tradycja wieszania wianków na zewnątrz przywędrowała do nas z krajów anglosaskich – nic dziwnego, w końcu w każdym świątecznym filmie hollywoodzkiej produkcji znajdzie się ujęcie, w którym głowa rodziny otwiera tak udekorowane drzwi. Proponujemy wam wersję naturalną. Dziś wieniec z igliwia wieszany na drzwiach to uproszczony wieniec adwentowy, który wziął się z tradycji ewangelickiej przejętej również przez katolicyzm. Okrągły kształt wianka symbolizował Boga, ponieważ nie ma początku ani końca. Dla nas to przede wszystkim symbol jedności tak silnie towarzyszącej zimowym świętom. Świąteczny wianek – co się przyda? Wybieraj gatunki, które nie gubią igieł z powodu braku wody. Dobierz tylko naturalne dodatki, tak aby móc je łatwo wyrzucić do odpadów organicznych. Wszystkie potrzebne rzeczy zbierzesz w ogrodzie lub na spacerze za miastem. Drut o średnicy 0,5 mm kupisz w markecie budowlanym lub dobrej kwiaciarni. Łukasz Marcinkowski i Radosław Berent – duet kwiaciarzy, scenografów i designerów, którzy zainicjowali nową falę zainteresowania kwiatami w Polsce. Właściciele kwiaciarni Kwiaty & MIUT, którą prowadzą od 2013 roku w Poznaniu.    Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez KWIATY&MIUT (@kwiatyimiut)

Czytaj dalej
Anna Sudoł: jak zorganizować wegańskie święta?
Studio Ułanicka

Wegańskie święta Anny Sudoł: „Najlepsze, co możemy zrobić dla naszej planety, to ograniczyć spożycie mięsa”

„Wróćmy do tradycji”, przekonuje Anna Sudoł. I pokazuje, że wegańskie potrawy w niczym nie ustępują tym, które zwykle goszczą na naszych świątecznych stołach.
Hanna Szczesiak
21.12.2020

Sprzedała wszystko, by z partnerem, córką pod pachą i kilkoma plecakami wyjechać w świat – tam, gdzie poprowadzi ją serce. Dziś Anna Sudoł mieszka w Portugalii, rozwija własny biznes, pisze książki kucharskie i uczy miłości: do siebie, ale też do wegańskiej kuchni. Nam zdradza swój przepis na etyczne, ekologiczne i (naprawdę) pyszne święta w wersji roślinnej. Jak przygotować wegańskie święta? Hanna Szczesiak: Śledź w śmietanie, ryba po grecku, kutia słodzona miodem. Wielu z nas nie wyobraża sobie świątecznego stołu bez tych potraw, choć chyba dość łatwo przygotować je w wersji roślinnej? Anna Sudoł: Tradycyjnie świąteczne potrawy są wegetariańskie, z mięs jada się tylko ryby. Akurat wyeliminowanie z menu ryb jest banalne, bo jesteśmy w stanie odtworzyć ich smak przy pomocy nori – to wodorosty wykorzystywane do robienia sushi. Sama ostatnio przygotowałam pastę imitującą tuńczyka, a mój partner – który nie jest weganinem i dobrze zna mięsne smaki – dziwił się, że w tej paście nie ma ryby. Świąteczne smaki kojarzą nam się jednak z dzieciństwem, z domem. Być może dlatego trudno nam zrezygnować z niektórych świątecznych potraw – boimy się, że ich nie zastąpimy. Albo że tofu zawsze będzie tofu i nigdy nie przygotujemy z niego smacznej „ryby”. Gdy byłam dzieckiem, w Wigilię zjadałam tylko ziemniaki ze śmietaną ze śledzi. W zeszłym roku odtworzyłam te śledzie w wersji wegańskiej – to smak mojego dzieciństwa. Więc rozumiem, co masz na myśli z tą tęsknotą za smakami. Co do przykładu z tofu, od razu nasuwa mi się odpowiedź: przecież tofu będzie nawet lepsze niż ryba! Przy smażeniu unikniemy charakterystycznego zapachu w całym domu, tofu nie będzie się rozpadać, a w dodatku dzięki nori osiągniemy ten rybny smak. Lubię też przygotowywać tofu-rybę po...

Czytaj dalej
kuchnia no waste
Getty Images

Zero waste w kuchni: jem resztki, nie wyrzucam!

W no waste nie chodzi o jedzenie rzeczy ze śmietnika, ale ratowanie przed śmietnikiem.
Karolina Stępniewska
26.10.2018

Mamy mnóstwo jedzenia, które po terminie ważności bezmyślnie wyrzucamy. Na szczęście nastała moda na zero waste, czyli zero strat: bycie eko, umiejętne wykorzystywanie resztek i odpadków. Tort z przejrzałych bananów? Właśnie tak – przekonuje Sylwia Majcher, autorka książki „Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”. Co było pierwsze w pani życiu – fascynacja kuchnią czy filozofią zero waste? Jedno i drugie naturalnie funkcjonowało w mojej rodzinie, więc nasiąkałam nimi od dziecka. Choć oczywiście nikt wtedy nie mówił o zero waste. Pochodzę z wielkopolskiego domu, w  którym obowiązywał po prostu szacunek dla jedzenia, pracy, pieniędzy. Dziadkowie mieli gospodarstwo, byli niemal samowystarczalni. Do sklepu chodziło się właściwie tylko po kawę. Dziś trudno to sobie wyobrazić. Gdy czasy niedoboru się skończyły, przeżyliśmy okres fascynacji pełnymi półkami. Ja też przeszłam przez ten etap. Kiedy zaczęłam samodzielnie mieszkać i gotować, zachłysnęłam się wszystkim, co dostępne. I żeby ugotować azjatycką zupę, kupowałam litrowy słoik pasty curry. Dopiero po jakimś czasie przyszła refleksja: po co mi tyle, jeżeli nie mam co zrobić z resztą? Dokładnie mieściłam się w statystykach, z których wynika, że Polka wyrzuca średnio cztery kilogramy jedzenia miesięcznie. Te statystyki są dosyć porażające. W śmietniku ląduje aż 30 procent tego, co kupujemy, czyli niemal jedna trzecia z  tak zwanego koszyka zakupów. Wliczając sklepy, wyrzucamy 9 mln ton jedzenia rocznie. Najwięcej chleba, potem wędlin, warzyw, owoców. Odwiedziłam jakiś czas temu sortownię śmieci w  Łodzi. Poraziło mnie to, co tam zobaczyłam – po taśmie jechały fabrycznie opakowane bochenki chleba, szynki, sera. Nieuszkodzone, niezepsute. Gdyby je...

Czytaj dalej
magia świąt
Fot. Getty Images

Jak fajnie przeżyć Święta, żeby były magiczne, a nie męczące  – rozmowa z dr. filozofii Adamem Andrzejewskim

Coraz częściej mówimy: Oby te Święta jak najszybciej minęły. Dlaczego psujemy sobie cudowny czas magii i wspólnoty, którego tak bardzo potrzebujemy?
Karolina Morelowska-Siluk
27.11.2020

Boże Narodzenie, w teorii piękne dni, ale... choinka nie pachnie już tak dawniej, śniegu nie ma od lat, a przecież święta bez śniegu to nie święta, brakuje pieniędzy a do tego jeszcze pandemia i obostrzenia, wszystko nie tak... Wciąż narzekając, odbieramy sobie całą magię tych jedynym w roku dni.   Karolina Morelowska-Siluk: Coraz częściej myślimy i mówimy: „Oby te święta jak najszybciej minęły”. Dlaczego? Co się stało, że psujemy sobie ten wyjątkowy czas, odbieramy sobie przyjemność? Adam Andrzejewski: Powodów jest kilka. Pierwszy z nich: do świąt Bożego Narodzenia podświadomie przywiązujemy ogromną wagę. Większą, niż sądzimy. Stawiamy świętom i sobie bardzo wiele warunków. W naszym życiu dzieje się mnóstwo rzeczy: pracujemy, przygotowujemy posiłki, stoimy w korkach, nadrabiamy zaległości po godzinach i po nocach, robimy zakupy itd. To wszystko są czynności codzienne. Święta są wyłomem od tego, co zwyczajne. Więc muszą być wyjątkowe. W każdym razie jest w nas ogromna presja, aby takie były. Jest w nas jednocześnie presja, żeby ten czas stał się magiczny , presja, by ten czas – wolny od pracy – był zarówno odpoczynkiem, jak i spotkaniem z bliskimi, z przyjaciółmi. I do tego wszystkiego mamy jeszcze wdrukowane, że warunkiem koniecznym, aby święta były odpowiednio świąteczne, jest intensywne przygotowywanie się do nich. Za dużo tego wszystkiego... Właśnie. Prawidłowość jest taka: im większe oczekiwania, tym silniejsze rozczarowanie. Specyfika świąt umyka nam także dlatego, że my te święta bardzo mocno rozciągamy w czasie. To znaczy tak bardzo chcemy, by wszystko było perfekcyjne, że przygotowania rozpoczynamy już na początku grudnia albo nawet wcześniej. Szukamy prezentów, zagniatamy ciasto, nastawiamy zakwas, dekorujemy pomału dom, włączamy świąteczne...

Czytaj dalej