Śpisz z partnerem w jednym łóżku? To może wpłynąć na wasz związek!
Pexels.com

Śpisz z partnerem w jednym łóżku? To może wpłynąć na wasz związek!

Jedni nie wyobrażają sobie nocy bez swojego partnera – uważają, że dzielenie łóżka sprzyja wzmacnianiu więzi, bliskości i czułości. Drudzy grzmią, że najważniejsza jest wygoda – a jak mówić o wygodzie, gdy w grę wchodzi wiercenie się, chrapanie czy kładzenie się o różnych porach?
Sylwia Arlak
12.01.2021

Z najnowszych badań wynika, że ponad 60 proc. amerykańskich par śpi razem. Większość z nas jest do tego rozwiązania tak przywiązana, że nie zastanawia się nad jego minusami. Nauka nie pozostawia jednak wątpliwości. Jak czytamy na stronie ideas.ted, w jednym łóżku z partnerem zazwyczaj sypiamy gorzej. (partner, który głośno chrapie, może odpowiadać nawet za 50 proc. zaburzeń snu!).

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zdrowy sen wzmacnia relacje

Czy to oznacza, że lepiej spać osobno? Na osobne łóżka (a nawet sypialnie) od wieków decydowały się zamożne pary. Wystarczy wspomnieć o brytyjskiej rodzinie królewskiej. Królowa Elżbieta i książę Filip są małżeństwem od ponad 73 lat, uchodzą za udaną parą, a (jeśli wierzyć królewskim informatorom) nie przespali razem ani jednej nocy. Mimo to wciąż wiele z nas uważa, że sypianie osobno jest oznaką kryzysu w związku albo braku miłości. 

Pochodzimy do tego od złej strony. Dlaczego? Ponieważ zdrowy sen wzmacnia naszą relację, a bezsenne noce mogą ją zepsuć. Kiedy jeden z partnerów chrapie, a drugi gwałtownie go budzi, bo sam nie może zasnąć, żaden z nich się nie wyśpi (a przynajmniej jeden z nich będzie urażony). Cierpi na tym nasze samopoczucie, zdrowie, a w konsekwencji również relacja.

Czytaj też: Jak szybko zasnąć? Najlepsze metody na bezsenność (i to, czego nie robić przed snem)

Liczy się czas, który spędzamy razem

Problemy mogą stwarzać także różnice w naszych upodobaniach i przyzwyczajeniach. Czy „sowy” i „skowronki” powinny spać razem? Badania przeprowadzone przez ekspertów ideas.ted jasno to określają. „Przez całą noc obserwowaliśmy śpiące pary i stwierdziliśmy, że osoby, które spały lub nie spały w tym samym czasie, były bardziej zadowolone ze swoich związków. Inne badania pokazują, że niedopasowane pary mają niższy poziom satysfakcji ze związku, więcej konfliktów i mniejszą aktywność seksualną” – czytamy na stronie. 

Są też dobre wiadomości. Z badań wynika, że pary, które na bieżąco rozwiązują swoje problemy, sprostają temu wyzwaniu. „Sęk w tym, by skupić się na czasie przed zaśnięciem i tuż po przebudzeniu. Na przykład. Jeśli jesteś »sową«, a twój partner jest »skowronkiem«, możesz spędzić z nim trochę czasu w łóżku, zanim zaśnie. Kiedy to zrobi, cicho wyjdź z pokoju i wróć, kiedy będziesz chciała się położyć. Jeśli twój partner budzi się przed tobą, może rozpocząć dzień wcześniej i wrócić do ciebie, gdy się obudzisz, żeby życzyć ci dobrego dnia. Najlepiej z kawą w dłoni” – radzi ekspert.

Tak jak wspólne spanie nie gwarantuje udanego związku (gdyby to było takie proste...), tak spanie osobno nie skazuje nas na niepowodzenie. Ważne, aby znaleźć rozwiązanie korzystne dla obojga partnerów. Dobry, zdrowy sen powinien być dla nas priorytetem. 

Czytaj też: Joga na dobry sen. 10-minutowa praktyka, która uspokoi i wyciszy

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
JAK SZYBKO ZASNĄĆ?
Unsplash

Jak szybko zasnąć? Najlepsze metody na bezsenność (i to, czego nie robić przed snem)

„Całą noc przekładałam/łem się z boku na bok” – to zdanie, które pada coraz częściej z ust coraz większej grupy ludzi. Wstajemy rano tak samo albo nawet bardziej wyczerpani, niż kiedy położyliśmy się spać. Jak za pomocą kilku domowych sposobów pomóc sobie zapaść w sen?
Karolina Morelowska-Siluk
27.11.2020

Problemy ze snem stają się powoli powszechną przypadłością. Z ich powodu cierpi coraz więcej osób na całym świecie. Podobnie jest ze stresem. Przypadek? Nie, bowiem problemy ze senem są bardzo często właśnie pochodną stresu. A – jak wiadomo – stresu przy współczesnym trybie życia ciężko jest uniknąć. W zasadzie – jest to prawie niemożliwe. O ile jesteśmy w stanie „przetrwać” kilka bezsennych nocy, o tyle jeśli ten problem przedłuża się, trwa tygodnie, musimy działać, bo długotrwałe kłopoty ze snem grożą poważnymi konsekwencjami. Czytaj także: Bezsenność. 4 niezawodne sposoby, dzięki którym zaśniesz jak niemowlę Wpływ snu na organizm człowieka Z badań wynika, że dorosły człowiek potrzebuje ok. 7-8 godzin snu, aby się zregenerować. Sen jest szalenie ważny dla naszego zdrowia z wielu powodów. Gdy śpimy, odnawiają się komórki naszego ciała, regeneruje się system odpowiadający za kontrolę metabolizmu. Podczas snu wydzielają się także niezbędne do sprawnego funkcjonowania hormony. „Zdrowy” sen to zdrowe ciało. Gdy dobrze śpimy, zdecydowanie mniej chorujemy. Dzieje się tak, dlatego, że w czasie snu nasz system immunologiczny pracuje na „wysokich obrotach” i produkuje najwięcej limfocytów. Zatem sen równa się wysoka odporność. Czytaj też: Najlepszy lek na odporność? Sen Podczas snu rozluźniają się także wszystkie mięśnie, zwiększa się produkcja hormonu wzrostu, który odpowiedzialny jest za regenerację komórek. To tylko kilka z wielu dobroczynnych działań snu… Dlatego, jeśli spać nie możemy, konieczna jest stuprocentowa mobilizacja, aby się z tym kłopotem rozprawić. Jest przynajmniej kilka sposobów, które mogą się sprawdzić. Natomiast jeśli okażą się nieskuteczne, warto skorzystać z fachowej...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjcie ilustracyjne

Więcej rozwodów po pandemii? Nieprawda! 

Sylwia Arlak
22.05.2020

„Kiedy to się skończy, prawnicy zajmujący się rozwodami będą bardzo zajęci” — czytamy co chwilę. A co jeśli jest zupełnie na odwrót? Jeśli koronawirus tylko nas do siebie zbliżył? Takie właśnie wnioski płyną z najnowszego badania opublikowanego na stronie Psychology Today. „To logiczne, że stres wywołany pandemią może negatywnie wpływać na nasze relacje. Postanowiłem jednak sprawdzić, jak radzą sobie pary w Stanach Zjednoczonych. Aby to zrobić, poprosiłem o pomoc Monmouth University Polling Institute. Wspólnie przepytaliśmy 808 osób, które pozostawały w tym czasie  w związkach romantycznych” — pisze psycholog Gary W. Lewandowski. Czy wirus zmienił twój związek? Zdecydowana większość (74 proc.) badanych uznała, że ich związek właściwie nie zmienił się od czasu wybuchu pandemii. Z kolei prawie co piąta osoba wskazała, że ich związek stał się „lepszy” bądź „dużo lepszy”. Tylko 5 proc. uważa, że w ich związkach jest teraz gorzej. Co prawda w ostatnich miesiącach jesteśmy bardziej zestresowani, ale dzięki temu, że spędzamy teraz o wiele więcej czasu z tymi, których kochamy, jest nam lżej. Ankietowani mieli też odpowiedzieć na pytanie: „Jak często się teraz kłócicie?”. Spędzamy ze sobą zdecydowanie więcej czasu, co na pierwszy rzut oka zwiększa przecież ryzyko konfliktu. Praktyka mówi jednak co innego. Aż 70 proc. z nich wskazało, że „kłóci się mniej więcej tyle samo czasu, co przed wybuchem pandemii”. Tylko co dziesiąty ankietowany stwierdził, że w związku kłóci się więcej. Za to co piąty badany przyznał, że kłótni teraz jest mniej. Wniosek? „Możliwe, że spędzając ze sobą więcej czasu, pary zmuszone są przegadać problem. Zamiast pozwalać, aby...

Czytaj dalej
Małe gesty mają ogromne znaczenie w miłości
Pexels.com

Doceń małe gesty: zauważaj i sama je okazuj

Kto choć raz był w związku, ten wie, że konflikty i nieporozumienia są nieuniknione. Niezależnie od tego, czy chodzi o to, kto zmywa naczynia, czy o dużo poważniejsze sprawy, takie jak finanse, ważne, by umieć znaleźć kompromis i… nie zwariować.
Sylwia Arlak
28.12.2020

Z badania przeprowadzonego przez naukowców z Wayne State University i University of Georgia wynika, że umiejętność radzenia sobie z nieporozumieniami nie tylko wpływa na nasz związek, ale również może mieć również wpływ na ogólny poziom stresu. Badania, które zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym „Psychoneuroendocrinology”, wykazały, że pary, które potrafiły okazywać sobie czułość w trakcie kłótni (np. trzymając się za ręce), w dłuższej perspektywie były mniej zestresowane. Czytaj także: Model Knappa: 10 etapów związku, które przechodzi (prawie) każda para Kłótnie w związku a poziom kortyzolu we krwi Jak czytamy w internetowym wydaniu magazynu „Stylist”, naukowcy Sabrina Bierstetel i Richard Slatcher poprosili wybrane pary o dostarczanie próbek ze śliną pobranych w ciągu trzech dni. Dzięki temu badacze mogli śledzić poziom kortyzolu (zwanego hormonem stresu) w ich organizmach przez cały dzień. Nagrali też 10-minutowe dyskusje partnerów, aby upewnić się, w jaki sposób rozwiązują oni spory. Wydzielanie kortyzolu wykazuje charakterystyczny rytm dobowy. Zwykle oznacza to, że jego poziom wzrasta rano, osiąga swój szczyt po południu – kiedy jesteśmy najbardziej pobudzeni, a następnie opada, gdy idziemy spać. Jednak u osób, które są narażone na wyższy poziom stresu, nie będzie większych różnic. Zgodnie z badaniem Bierstetel i Slatchera u par, które rozwiązywały konflikt w zdrowy sposób – z uczuciem, humorem i zaangażowaniem – poziom stresu rósł i spadał w umiarkowany sposób. Z drugiej strony „negatywne zachowania konfliktowe”, takie jak agresja i przyjmowanie postawy obronnej, w większości nie miały ogólnego wpływu na poziom stresu u par. Wyjątkami były jednak...

Czytaj dalej
Bezsenność
Adobe Stock

„Stres z powodu bezsenności jeszcze pogłębia problem”, mówi dr Adam Wichniak

Szkoda czasu na niespanie – mówi  dr Adam Wichniak, psychiatra specjalizujący się w badaniu snu. Problem w tym, że kłopoty ze snem albo bezsenność to epidemia naszych czasów. Jak z niej wyjść?
Joanna Rachoń
07.06.2020

Bezsenność jest groźna dla naszego zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego – dlatego nie można jej lekceważyć. Nie można mówić: „już tak mam” albo „takie czasy”, albo jeszcze inaczej: „szkoda czasu na spanie”, Zdrowy sen poprawia koncentrację, umożliwia regenerację organizmu, reguluje hormony. To najlepsze, ale jednocześnie coraz bardziej niedostępne lekarstwo. Czy możemy sami coś poradzić na kłopoty ze spaniem? Dr Adam Wichniak, psychiatra specjalizujący się w badaniu snu, przekonuje, że tak. Joanna Rachoń: Czy możemy mówić o tym, że w naszych czasach mamy do czynienia z epidemią bezsenności? Dr Adam Wichniak: Na bezsenność skarży się już 60 procent kobiet i ponad 40 procent mężczyzn w Polsce. Tym, co nas, lekarzy, zastanawia najbardziej, jest fakt, że w ciągu zaledwie kilku ostatnich lat liczba osób z bezsennością się podwoiła. Po raz pierwszy w historii mówimy również o bezsenności na własne życzenie: osoby dotąd zdrowe zaczynają chorować w wyniku stylu życia i lekceważenia potrzeby snu. Co zaczęliśmy robić nie tak? Jest kilka czynników ryzyka bezsenności, na które mamy wpływ. Należą do nich m.in. mała aktywność fizyczna i ekspozycja na światło. Wiele osób przesiaduje do późna przed telewizorem albo komputerem, tymczasem światło emitowane przez te urządzenia działa pobudzająco na mózg. Na bezsenność narażone są też oczywiście osoby starsze i te, u których w rodzinie występował taki problem. Czynnikami ryzyka są też – i to ciekawe – posiadanie wyższego wykształcenia i bycie kobietą. Dlaczego kobiety częściej nie mogą spać? Ponieważ wśród kobiet więcej jest osobowości perfekcjonistycznych albo lękliwych. Kobiety częściej też chorują na zaburzenia lękowe i depresję, a te...

Czytaj dalej