Siedem sygnałów, że on nie potrafi kochać. Rozpoznajesz je? Uciekaj
Pixabay.com/zdjcie ilustracyjne

Siedem sygnałów, że on nie potrafi kochać. Rozpoznajesz je? Uciekaj

Jeśli twój partner twierdzi, że nie potrafi kochać, uwierz mu i odejdź. Prawdopodobnie jednak nigdy się do tego nie przyzna. Musisz więc „rozgryźć go” sama.
Sylwia Arlak
10.06.2020

Twój partner mówi ci, że jesteś ideałem kobiety, ale nie potraci cię pokochać? Prawdopodobnie nie kłamie. Ludzie, którzy byli wykorzystywani fizycznie lub emocjonalnie, zaniedbywani przez  rodziców albo innych dorosłych opiekunów we wczesnym dzieciństwie, albo później przez partnerów w niezdrowych związkach, często tworzą coś w rodzaju ochronnej tarczy. To pozwala im przetrwać, ale uniemożliwia kochanie innych ludzi. Nie są z natury źli, są obolali. Walczą z głęboko ukrytą urazą. Czują się niekochani, bezwartościowi i urażeni. Mężczyźni czasem nienawidzą kobiet, ponieważ ta, która miała być najważniejszą w jego życiu, zostawiła go, wykorzystała lub zaniedbywała. 

Mogą jednak wchodzić w związki, bo potrzebują intymności. Wiedzą też, że z powodu swojego zachowania, nie będzie im łatwo zdobyć kolejną partnerkę. Będą więc kurczowo trzymać się obecnej. A ta, odrzucana powoli każdego dnia, stopniowo będzie traciła pewność siebie. 

Oto siedem sygnałów, że masz do czynienia z mężczyzną niedostępnym emocjonalnie: 

Bermudy na 5 sposobów!

1. Jest samolubny

Jak czytamy na portalu oprahmag.com, gdy jesteś w związku z kimś, kto jest emocjonalnie niedostępny, wszystko kręci się wokół niego. Taki partner nie bierze pod uwagę twoich uczuć, nie pyta, jak ci minął dzień, ani nie obchodzi go, co myślisz. Oczekuje za to, że spełnisz jego wymagania. Że będziesz żyła zgodnie z jego scenariuszem. Żąda pomocy, a kiedy ją dostanie i poczuje się lepiej, nie zapyta, czego potrzebujesz w zamian. 

2. Nie wchodzi w głębsze rozmowy

Jeśli związek ma się rozwijać, w pewnym momencie trzeba porozmawiać o czymś więcej niż „co obejrzymy dzisiaj na Netfliksie”, albo „gdzie zjemy dobry obiad”. Mężczyzna, który jest emocjonalnie niedostępny, będzie unikał trudnych tematów. Ba, w ogóle nie będzie chciał zagłębiać się w twoje życie. I nie będzie chciał opowiadać ci o sobie. Kiedy zapytasz go, jak było w pracy, odpowie: „dobrze”, kiedy będziesz chciała dowiedzieć się więcej na temat jego rodziny, skwituje jedynie: „moi rodzice są mili”. Wszystko po to, aby przypadkiem się nie przywiązać. Temat, jakiego na pewno nigdy nie poruszy? Przyszłość.

3. Nie umie budować kompromisów

Relacje mają opierać się na partnerstwie. Jedna i druga strona musi zarówno dawać, jak i przyjmować. Niezbędne są też kompromisy. Będąc w związku z niedostępnym emocjonalnie facetem, jedyną osobą, która ma pracować nad waszą relacją, jesteś ty. Co gorsza, ciągle usprawiedliwiasz jego zachowanie. Za bardzo się starasz. Jeśli nie czujesz, że jesteś dla niego równie ważne, co on dla ciebie, odejdź. 

4. Nie szanuje twojego czasu

Zakochani chcą spędzać ze sobą każdą chwilę. Jeśli więc on notorycznie nie znajduje dla ciebie czasu, prawdopodobnie nie chce inwestować w ten związek. Przykład? Planuje spędzić z tobą wieczór, ale po raz kolejny informuje cię w ostatniej chwili, że coś mu wypadło. Zawsze ma coś ważniejszego na głowie, albo jest zbyt zmęczony, aby spędzić z tobą czas. A jeśli już się spotkacie, nie jest zainteresowany tym, co masz mu do powiedzenia. Myślami błądzi zupełnie gdzie indziej.

5. Unika konfliktów

Kłótnie zdarzają się w każdym zdrowym związku. Aby rozwijać relacje, musimy przepracować nieporozumienia i pojawiające się na naszej drodze problemy. Osoba, która jest emocjonalnie niedostępna, będzie unikała konfliktów, jak ognia. Zamiast tego woli udawać, że nic się nie wydarzyło. Traktuje cię w lekceważący sposób. 

6. Wini cię za wszystkie problemy

Osobie, która ma problem z własnymi emocjami, łatwiej jest oskarżać innych niż współpracować. Jeśli wydarzy się coś złego, twój partner winą na pewno obarczy ciebie. Najgorsze jest to, że w końcu prawdopodobnie mu uwierzysz. 

7. Uważaj na mowę ciała

Jak przekonuje dr Lindsey Jernigan, licencjonowany psycholog kliniczny w South Burlington, kluczem do rozpoznania prawdziwych intencji naszego partnera jest mowa ciała. „Wiele osób nie widzi tego, co jest przed nami. Możemy dowiedzieć się, czy dana osoba czuje się komfortowo w związku, obserwując jej postawę. Ważny jest także dotyk i kontakt wzrokowy”  — podkreśla psycholog. Czy twój partner patrzy na ciebie, gdy dzielisz się swoimi uczuciami? Czy spontanicznie chwyta twoją dłoń, aby cię pocieszyć? Przytula cię? To naturalne odruchy u tych, którzy czują się swobodnie w związku. Emocjonalnie niedostępny partner nigdy ci tego nie da. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
toksyczna miłość
iStock

„Zakochanie ma w sobie coś z choroby” mówi psychiatra dr Katarzyna Prot-Klinger

Uwielbiamy miłosny amok, w który wprowadza nas zakochanie. Ale czasem intensywność uczuć nas przerasta. O tym, co sprawia, że miłość staje się obsesją, rozmawiamy z psychiatrą Katarzyną Prot-Klinger.
Anita Zuchora
10.06.2020

Namiętne zakochanie, amok, upojna gorączka, natrętne myśli o ukochanym to pierwsza faza miłości. I całe szczęście, że nie trwa ona dłużej niż kilka miesięcy, bo inaczej nie moglibyśmy normalnie funkcjonować. W kolejnych etapach miłość spokojnieje albo się wypala.  Anita Zuchora: Po co nam ten stan upojnej gorączki, oderwania się od rzeczywistości, który nazywamy zakochaniem? Katarzyna Prot-Klinger: Po to, żebyśmy przetrwali z drugim człowiekiem przez tyle czasu, ile jest konieczne do wychowania dziecka. Tak w każdym razie uważa antropolożka Helen Fisher, autorka książki „Anatomia miłości”. Brzmi dosyć brutalnie, ale są na to twarde dowody. Fisher, badając wskaźnik rozwodów, stwierdziła, że większość z nich przypada na okres trzech–czterech lat od urodzenia pierwszego dziecka pary. Mniej więcej w tym momencie, z punktu widzenia ewolucji, miłość staje się niepotrzebna. Spełniła już swoje zadanie. Czyli stan zakochania otumania nas po to, żebyśmy potrafili przez kilka lat żyć z kimś na wyłączność. Ale co konkretnie się z nami wtedy dzieje? W pierwszej fazie zmienia się nasza fizjologia. Uczucie uruchamia w mózgu reakcje podobne do tych, jakie występują po spożyciu amfetaminy. Wzrasta m.in. poziom dopaminy i endorfin – hormonów szczęścia. Jesteśmy pobudzeni, pełni energii i optymistycznie patrzymy w przyszłość. Towarzyszy temu poczucie wyjątkowości relacji – idealnego dopasowania i porozumienia z partnerem. Charakterystyczne jest też nieustanne myślenie o obiekcie miłości. Psycholog nazwałby takie myśli „natrętnymi”. Gdyby nie fakt, że jest to powszechne w początkowym etapie miłości, uznalibyśmy, że ten stan ma w sobie coś chorobowego. Ale to cudowna choroba: maślane oczy, nieobecny wzrok, brak kontaktu...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Zostałaś skrzywdzona? Odpuść dla swojego dobra – pielęgnowanie gniewu może zniszczyć ci życie

Gniew może być konstruktywny, kiedy zmusza nas do pozytywnych zmian. Problem zaczyna się wtedy, gdy czujesz, że ma nad tobą władzę. Na szczęście są na niego sposoby.
Sylwia Arlak
08.06.2020

Zastanawiałyście się kiedyś, skąd bierze się gniew? Czasami odpychamy go na bok, myśląc, że w ten sposób pozbędziemy się problemu. Mamy nadzieję, że trudne emocje zostaną tam, gdzie ich miejsce — w przeszłości. A potem wydarza się coś, co nam o nim przypomina. Nie uciekniemy od przeszłości Możemy denerwować się czymś tu i teraz tylko dlatego, że aktywowałyśmy emocje z przeszłości. Reagujemy nieadekwatnie, bo sytuacja przypomniała nam o czymś, co już przeżyłyśmy. Budzą się w nas uśpione demony. I tak dla przykładu, możemy pokłócić się z partnerem tylko dlatego, że jego reakcja przypomniała nam zachowanie naszego eks. Choć twój partner nie miał złych intencji, ty czujesz, że „ci się przelało”. Zareagowałaś zbyt emocjonalnie, nieadekwatnie w stosunku do przewinienia, bo nie raz  słyszałaś już wcześniej podobne wymówki. Podobną reakcję mogą wywołać w nas doświadczenia innych ludzi. Jak pisze Psychology Today, nazywa się to „urazem zastępczym”. Czujesz czyjąś traumę, ponieważ wyobrażasz sobie, że przeżywasz ją także ty sama. Przeżycia innych ludzi mogą przywołać wspomnienia i silne emocje sprzed lat. Możesz zacząć mieć problemy z koncentracją i snem. Możesz doświadczać natrętnych myśli, żalu, frustracji i bezradności. Gniew może być konstruktywny i prowadzić do pozytywnych zmian w naszym życiu. Może być energetyzujący i motywujący. Dawać nam siłę. Ale łatwo może stać się destrukcyjny, jeśli zostanie skierowany w niewłaściwy sposób albo wymknie się nam spod kontroli. Aby zachować zdrowy ogląd sytuacji, musimy nauczyć się z nim obchodzić. Świadomy oddech i aktywność fizyczna Jak więc możemy sobie pomóc? Po pierwsze — ucząc się świadomego oddechu. Zrób wdech, a następnie głęboki wydech z westchnieniem. Powtórz to...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

5 kroków do wewnętrznej wolności i lepszego życia – do wdrożenia od zaraz!

Chcesz czuć się wolna, ale nie zawsze wiesz, jakie nawyki i styl życia mogą cię do tego zaprowadzić. Żyjąc w stresie i martwiąc się każdym niepowodzeniem, powtarzasz wciąż te same błędy. Dobra wiadomość jest taka, że możesz skończyć z tą niezdrową rutyną.
Sylwia Arlak
08.06.2020

Zazdrościmy dzieciom, które szybko zapominają o każdym zmartwieniu. Są pełne wdzięczności i zachwytu nad światem. Żyją i cieszą się chwilą. Czują się wolne. Może trudno ci w to teraz uwierzyć, ale... ty też tak możesz. Oto pięć kroków do prostego, dobrego życia. 1. Nie planuj i nie oczekuj zbyt wiele Wciąż na coś czekamy. A to na weekend, a to na wakacje. Wierzymy, że wszystko będzie dobrze, kiedy „ktoś nas zechce”, weźmiemy ślub, dostaniemy awans w pracy, podwyżkę albo kiedy schudniemy 10 kg. Często okazuje się, że nic z tego nie dało nam satysfakcji. Czujemy się więc rozczarowane, a w rezultacie tracimy nadzieję. Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że oczekując, narażamy się na rozczarowanie. Chcemy, żeby spełniały się nasze plany, albo, żeby ludzie działali w określony sposób. Ale życie nie działa pod nasze dyktando. Jest nieprzewidywalne – co wyraźnie pokazała nam pandemia koronawirusa. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Powinniśmy więc nauczyć się akceptować to, co przynosi nam los i umieć dostosować do każdym warunków. Oszczędzisz sobie stresu i wielu zmartwień. 2. To, co możesz, upraszczaj Nie możemy czuć się wolne, prowadząc jednocześnie skomplikowane życie. Jesteśmy przeciążone rzeczami, których nawet nie używamy. Oddaj albo wyrzuć wszystkie przedmioty, których nie używałaś w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Spędzaj mniej czasu z ludźmi, którzy odbierają ci dobrą energię. Wykonuj mniej zadań w ciągu dnia. Przestań się zamartwiać, lękać o przyszłość i wciąż analizować swoje działania. To będzie wymagało czasu i wysiłku, ale jest tego warte. Dopiero gdy pozbędziesz się tego, co nieistotne, dasz sobie w życiu przestrzeń na nowe przyjemne doświadczenia. 3. Pamiętaj, że żyjesz tu i teraz Przeszłość minęła, a przyszłość jest...

Czytaj dalej