Miłość z drugiej ręki – kupujemy w secondhandach, czekamy na vintage z prawdziwego zdarzenia
mat. prasowe Vinted

Miłość z drugiej ręki – kupujemy w secondhandach, czekamy na vintage z prawdziwego zdarzenia

Wzrost świadomości konsumentów oraz nasze kurczące się budżety spowodowały, że rynek odzieży używanej ma przed sobą tłuste lata. Czy jest się z czego cieszyć?
Zuzanna Szustakiewicz
16.12.2020

Ten dreszczyk emocji towarzyszący przesuwaniu ściśniętych wieszaków i przewracaniu ubrań w tzw. „grzebadłach”. „Dzisiaj wszystko za 5 zł! Cena dnia 29 zł za kg!” Ja nie potrzebuję dodatkowej zachęty, by regularnie co środę odwiedzić kilka ulubionych lumpeksów na warszawskiej Ochocie. Wiem, że wytrwałą poszukiwaczkę czeka zawsze nagroda: kaszmirowy sweter, wełniany płaszcz, jedwabny top, designerka sukienka – wszystko za grosze. Lumpeksy odwiedzam nie tylko tam, gdzie mieszkam – każdy wyjazd to świetna okazja, by zwiedzić lokalne ciucholandy – niektórzy wybierają Kopenhagę, a ja mam swoje ulubione miejsca w Wejherowie i w Opolu Lubelskim. Koleżanka z kolei już któryś raz namawia mnie na wyprawę do jej ukochanego wakacyjnego „lumpka” w Piszu – chyba pojedziemy na wiosnę. Uzależnienie? Znam gorsze...

Mogłabym z czystym sumieniem zatytułować ten tekst – „Second-hand moja miłość”. I choć trudno zachować dziennikarską obiektywność, to o boomie na używaną odzież nie piszę po to, by zaklinać rzeczywistość, ale dlatego, że zmieniająca się sytuacja na świecie, w tym kryzys klimatyczny i pandemia sprawiły, że prędzej czy później większość z nas pokocha modę z drugiej ręki, z wyboru albo konieczności.

Second-hand w liczbach

Vinted, największy europejski serwis, na którym ludzie sprzedają odzież z drugiej ręki, niedawno ogłosił, że w Polsce ma już 3 mln zarejestrowanych użytkowników, a tzn., że jedna na dziesięć dorosłych osób w Polsce sprzedaje lub kupuje używane rzeczy na Vinted!

odzież używana - trend czy przyszłość mody
mat. prasowe Vinted
Największa platforma sprzedająca modę z drugiej ręki na świecie – amerykański ThredUp w swoim dorocznym badaniu Fashion Resale Report publikuje dane, z których czarno na białym wynika, że rynek second-hand w USA w 2019 roku rósł 25 razy szybciej (!!!) w porównaniu z resztą rynku sprzedaży detalicznej ubrań i dodatków. Jednocześnie ThredUp prognozuje, że do 2029 roku rynek odzieży używanej będzie dwa razy większy niż sektor fast fashion (Zara czy H&M). Podobne dane znajdujemy w raporcie agencji McKinsey - The State Of Fashion 2020. W dokumencie, który powstał we współpracy z prestiżowym branżowym portalem Business Of Fashion wyraźnie widać, że zarówno Resale (odzież używana) i Rental (wypożyczalnie typu Rent the Runway) to dwie gałęzie, które szybko rosły w 2019, a będą się rozwijać jeszcze prężniej w przyszłości, a zawirowania gospodarcze wywołane przez Covid-19 będą działały tylko na korzyść tego trendu. Jeśli kogoś interesuje więcej danych, polecam, by sięgnął do którejś ze wspomnianych publikacji.

Odzież używana online

Mnie bardziej niż liczby interesuje doświadczenie empiryczne. I wcale nie mam na myśli zmysłu węchu, bo jeśli ktoś nie lubi specyficznego zapaszku unoszącego się w lumpeksach, ma do wyboru inne wersje second-hand. Na przykład opcję ekskluzywną. Po wyselekcjonowane ubrania i dodatki luksusowych marek, a także inne doznania estetyczne doznania warto odwiedzić Crush lub ChosenBy. Można też poszukać ulubionego vintage sklepu w internecie, bo second-hand – podobnie jak cała branża mody w 2020 roku przeniósł się masowo do online’u. Wystarczy przeszukać Instagram, który zaroił się od profili sprzedażowych typu: hand picked czy preloved, na których dziewczyny (i chłopaki pewnie też), które mają oko do jakościowych ciuchów, oferują swoje second-handowe znaleziska. Niektóre miejsca stawiają na jakość: len, jedwab, kaszmir, skórę, wełnę – polecam profil @magdalenamontwill_style czy @secondstories.pl, niektóre na konkretny styl: np. lata 80 - @mixology.vintage czy @klamoty. Ale nie tylko garstka zapaleńców sprzedaje używaną odzież w sieci.

odzież używana - trend czy przyszłość mody
mat. prasowe Vinted
Są i duzi gracze – wspomniane już wcześniej platformy. Jest luksusowy RealReal, modny Vestiaire Collective czy wspomniany już Vinted, na którym ostatnio wszyscy, w tym znajomi z branży mody handlują ciuchami i dodatkami.

Kawałek tortu z drugiej ręki, poproszę!

Kilka miesięcy temu także Zalando odpaliło na swojej platformie zakładkę Pre-owned. Kawałek second-handowego tortu ukroił dla siebie COS. Podobno platforma Resell, na której dostaniemy używane ubrania tej marki to poligon doświadczalny, który ma pomóc opracować system sprzedaży używanych rzeczy dla największego gracza w tej szwedzkiej grupie - czyli marki H&M. W sumie życzliwy mógłby życzyć tej sieciówce powodzenia, bo oprócz kolekcji Conscious Exclusive, Studio czy linii Premium trudno wyobrazić sobie by rzeczy z metką H&M w ogóle dożyły swojego drugiego życia... Za to drugie, trzecie, czwarte czy nawet piąte życie jest w zasięgu dobrej pary dżinsów. Denimowe ubrania, których wodny i węglowy koszt wyprodukowania jest niewyobrażalnie wysoki, są idealnym towarem do ponownego obrotu, zwłaszcza że z wiekiem zyskują tylko na stylu i charakterze. Wiedzieliście, że marka Levi’s prowadzi swój własny second-hand? Niestety na razie usługi kupna i sprzedaży w ramach www.secondhand.levi.com dostępne są tylko na terenie USA, ale trzymamy kciuki, żeby pojawiły się w Europie.

Lumpeksy a cyrkularna moda

Także małe, niezależne marki sięgają po podobne rozwiązania. Mandel w zamian za kupon rabatowy na zakup nowej torebki przyjmie twoją używaną „mandelkę”. Zostanie ona naprawiona, odczyszczona i trafi do zakładki Shop Recycled. Od niedawna podobny mechanizm działa u marki Elementy. Oddajesz używane ubranie tej marki, którego już nie potrzebujesz, a po odpicowaniu trafia ono do kącika ReLove – na razie stacjonarnie w butikach marki na Mysiej 3 i w Elektrowni Powiśle. Obie polskie marki darzę dużą sympatią i ze względu na same produkty i za to, że pozycjonują się jako zrównoważone i dążą do wprowadzenia modelu zamkniętego obiegu. W idealnym równaniu „circular economy” każda używana rzecz, każdy odpad, to cenny zasób, z którego można, a nawet trzeba wyprodukować coś nowego – bo co do zasady do obiegu zamkniętego nie trafia żaden nowy zasób...

Na razie moda obiegu zamkniętego to raczej odległy ideał. Podobnie dalekie od ideału jest kupowanie w second-handach. Bo choć lubię myśleć, że moje modowe wybory z drugiej ręki są bardziej ekologiczne i etyczne to nie są pozbawione ciemnej strony. Polska jest zalewana towarem z zagranicy, duże firmy sprowadzające do Polski kiepską i byle jaką odzieżą używaną zarabiają na tym krocie, no a ja robiąc zakupy z drugiej ręki, nadal kupuję więcej, niż potrzebuję...

Optymistyczny akcent na koniec? Zajrzyjcie na stronę Ubrania Do Oddania. Ta fundacja za każdy zebrany od nas kilogram używanej odzieży wpłaca złotówkę na konkretny cel – wy decydujecie na jaki, a zebraną odzieżą nie handluje komercyjnie, tylko zagospodarowuje ją w sposób ekologiczny i etyczny. Dzięki!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Archiwum własne

„Nie wstydźmy się prezentów z drugiej ręki”, przekonuje Ania Gemma

„Jest coś dziwnego w tym świątecznym marketingu. Sugeruje się nam, że musimy kupować prezenty dla wszystkich. Że musi być ich dużo. Muszą być piękne i okazałe. Ale w ten sposób stawiamy na ilość, a nie jakość produktów” – mówi Ania Gemma, YouTuberka promująca zrównoważony rozwój, ekologiczne zachowania i slow fashion.
Sylwia Arlak
08.12.2020

Święta Bożego Narodzenia powinny kojarzyć się z odpoczynkiem, magią, rodzinną atmosferą, nie masą prezentów pod choinką i stołem uginającym się od dziesiątek potraw. Ania Gemma w rozmowie z nami przekonuje, że można inaczej. W tym roku stawiamy na umiar. W tym roku postawmy na jakość Sylwia Arlak: Kupujemy naszym bliskim pod choinkę bony do sklepów sieciówkowych, ubrania, które szybko lądują w koszu… A może można inaczej? Czy bycie eko i Boże Narodzenie mogą iść ze sobą w parze? Ania Gemma: Można inaczej i coraz częściej obserwuję, że inne prezenty wygrywają. Wszystko zależy od tego, jak ugryziemy problem. Możemy kupić tyle jedzenia na Boże Narodzenie, ile będziemy w stanie zjeść. Wyliczyć dokładnie, żeby nic nam się nie marnowało. Możemy wybrać pożywienie i prezenty, które będą miały mniejszy wpływ na środowisko. Ostatnio bardzo popularne stały się np. subskrypcje do różnych streamingowych platform z książkami, muzyką czy filmami. Możemy kupować rzeczy z listy. To według mnie najlepszy sposób na kupienie przydatnych rzeczy. Dając komuś kartę podarunkową, teoretycznie myślimy, że obdarowany kupi coś, o czym zawsze marzył. Ale bardzo często jest tak, że karta jest za 50 zł, a ta wymarzona rzecz jest tańsza bądź droższa. Na karcie zostają jakieś pieniądze i w końcu obdarowany wyda je na setną parę skarpetek, których wcale nie potrzebuje. Dajemy się też nabrać na przedświąteczne promocje. I znowu kupujemy za dużo… Ten temat mnie fascynuje. Gdy byłam dzieckiem, w styczniu były promocje z całego sezonu. Mniej więcej dziesięć lat temu rozpoczął się nowy trend. Teraz promocje zaczynają się jeszcze przed świętami. Bardzo często wprowadza się nas, klientów, w błąd, bo pierwotne ceny produktów są zawyżane przed obniżką. Kupujemy więc w regularnej...

Czytaj dalej
Modna bluza marki Tommy Hilfiger bardziej eko
mat. prasowe

Modny T-shirt czy bluza bardziej eko? Tommy Hilfiger stawia na odpowiedzialną modę

Tommy Hilfiger deklaruje, że będzie robić modę, która nic nie marnuje i jest otwarta na wszystkich i ogłasza program „Make it Possible”, czyli strategię na najbliższe 10 lat.
Zuzanna Szustakiewicz
03.09.2020

Kilka lat temu rozmawiałam z pewną projektantką prowadzącą markę w duchu slow fashion. Jej historia była taka, że potrzebę robienia mody etycznej poczuła, pracując dla międzynarodowej korporacji odzieżowej, której daleko było do poszanowania środowiska naturalnego i pracowników — marka szyła część swoich kolekcji w „brudnych” fabrykach m.in. w Bangladeszu. Od słowa do słowa okazało się, że firmą tą był Tommy Hilfiger, a informacja ta wówczas była „off the record”. Od tego wywiadu minęło dobrych kilka lat, więc nie widzę powodu, by teraz tego nie napisać, zwłaszcza że amerykański kultowy brand właśnie stawia na lepszą modę. Skoro robi to modowy gigant, o rozbudowanej strukturze i skomplikowanym łańcuchu dostaw, to może to zrobić każdy, wystarczy chcieć! Tommy Hilfiger mówi „Działamy”! Make it Possible to ambitny program Tommy'ego Hilfigera, plan rozwoju zrównoważonego społecznie i ekologicznie na najbliższych 10 lat. Zawiera on  24 cele społeczne i ekologiczne, które jego marka zamierza osiągnąć przed 2030 r.  Wyzwania podzielone zostały na cztery filary: Circle Round: produkcja w pełni zamkniętym, ekologicznym modelu obiegu surowców. Made for Life: poszanowanie planety na każdym etapie działalności firmy, ze szczególnym uwzględnieniem obszarów zmian klimatycznych, odpowiedzialnego wykorzystania gruntów, gospodarki wodnej oraz zanieczyszczenia chemicznego. Everyone Welcome: marka zawsze otwarta na ludzi i dostępna dla wszystkich. Opportunity for All: równe szanse w rozwoju kariery – bez barier na ścieżce do sukcesu.  „Mój pierwszy sklep – People’s Place – otworzyłem w 1969 r. w rodzinnej Elmirze, aby ludzie ze wszystkich środowisk mogli spotykać się i...

Czytaj dalej
sneakersy tenisówki eko moda adidas wiosna 2020 Veja
mat. prasowe Veja, fot. Vincent Desailly

Bądź eko – sneakersy jakich nie znasz!

Szukasz sportowych butów na wiosnę? Rozważ wybór etycznej marki, która myśli o twoich stopach i twojej planecie. Zapłacisz ciut więcej, ale oddasz swój głos w słusznej sprawie.
Zuzanna Szustakiewicz
20.04.2020

Kupując ubrania i dodatki, staramy się wspierać inicjatywy, które na pierwszym miejscu stawiają nie własny zysk, ale dobro naszej planety i swoich pracowników. Lubimy marki, które mają transparentny łańcuch dostaw i mądrze zarządzają zasobami. Bo każdy nasz wybór ma znaczenie. My głęboko wierzymy, że moda zrównoważona to, bardziej niż kolejny przemijający trend, nowy kierunek, za którym niedługo podążą wszyscy. Im szybciej, tym lepiej, można nawet biegiem! Może w butach, którejś z tych 6 marek? Veja Przyjaciele Sébastien Kopp i François-Ghislain Morillion założyli tę markę w 2004, wierząc głęboko, że można robić sportowe buty w sposób etyczny i ekologiczny. Ich buty projektowane są w Paryżu, a materiały pozyskuje się z organicznych hodowli i rolnictwa ekologicznego m.in. bezpośrednio od brazylijskich hodowców drzew kauczukowych, których Veja wspiera. Jedną z dostępnych opcji jest but w pełni wegański. Buty z rozpoznawalnym V mają już status kultowych, a ich fanką jest choćby Meghan Markle. Timberland Marka od początku stawia na odpowiedzialność. Każdy produkt Timberland zawiera coś ważnego. Składnik pochodzący z recyklingu. Zieloną technologię. Skórę z odpowiedzialnej garbarni. Marka każdego dnia pracuje nad jednym z najbardziej ekologicznych standardów produkcji w branży odzieżowo-obuwniczej. Przestrzega surowych norm na każdym etapie drogi ubrań i butów sygnowanych logo z drzewkiem. Nieustannie poszukuje innowacji. Polecamy model Emerald Bay, w którym cholewka wykonana została z wytrzymałego, lekkiego materiału ReBOTL pochodzącego z przetworzonych plastikowych butelek. Allbirds To fenomenalny przykład zupełnie innego myślenia o butach. Motto marki, którą założyło dwóch Nowozelandczyków Tim Brown i Joey...

Czytaj dalej
trendy wiosna lato 2021 - must have'y sezonu
East News: Simone Rocha, Sacai, Michael Kors, Eudon Choi, Prada, Christian Dior, Victoria Beckham

Koszula XXL, jeansy z szeroką nogawką i inne must have'y nowego sezonu. Trendy wiosna-lato 2021!

Pandemia sprawiła, że trendy jest wygoda, bezpieczeństwo i ponadczasowość. Sprawdź co powinno znaleźć się na modnej liście zakupów w sezonie wiosna-lato 2021!
Zuzanna Szustakiewicz
16.12.2020

Rok 2020 zmienił nasze życie pod wieloma względami. Jeśli chodzi o modę, to okazało się, że potrzebujemy mniej, przede wszystkim chcemy czuć się wygodnie i coraz bardziej zależy nam na tym, by to, co nosimy, było dobrej jakości i starczyło na wiele sezonów. Co więc z trendami? Czy jest sens w ogóle o nich pisać? Oczywiście! Bo moda zmienia się tak samo jak nasze życie i w nowej rzeczywistości może nas nadal cieszyć i możemy z niej czerpać dla siebie to, co chcemy. Choć może nie jest to tak oczywiste, projektanci robią modę przede wszystkim dla nas. Muszą nas słuchać, spełniać nasze oczekiwania i zaspokajać potrzeby. Na wiosnę- lato 2021 proponują mniej sylwetek, coraz częściej tworzą ubrania i dodatki w duchu bardziej zrównoważonym – wykorzystując np. poprzednie kolekcje do stworzenia nowych, a to, co lansują, jest bardziej uniwersalne i na lata. Oto jakie must-have’y przygotowali dla nas na 2021 rok.

Czytaj dalej