Felinoterapia – najmilszy sposób na stres! Spokoju i relaksu uczymy się od kotów
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Felinoterapia – najmilszy sposób na stres! Spokoju i relaksu uczymy się od kotów

Koty to nasi najlepsi nauczyciele. Pozwalają nam spojrzeć na życie z dystansu i działają antydepresyjnie. Felinoterapia to najmilszy sposób na stres, nerwy i codzienny niedoczas.
Sylwia Arlak
20.08.2020

Koty miauczą, drapią, wskakują na stół i lubią nas budzić nas o nieludzkich (bo kocich!) porach. Ale te, przyznajmy szczerze, drobne niedogodności to nic w porównaniu z korzyściami, jakich doświadczamy, żyjąc z kotem pod jednym dachem. Koty – i to fakt zbadany naukowo, a nie tylko opinia kociarzy i kociar – mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Nic dziwnego, że felinoterpia (rodzaj zooterapii, o którym zaczęło się mówić w latach 80. polegający na kontaktach z kotem) wciąż zyskuje na popularności.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Opiekunowie kotów żyją dłużej

Naukowcy z Uniwersytetu w Minesocie udowodnili, że opiekunowie kotów żyją dłużej. W czasie dziesięcioletnich badań odkryli też, że ci, którzy mają kota, są o ok. 30 proc. mniej narażeni na wystąpienie zawału serca. Zbawienny wpływ ma na nas kocie mruczenie, bo obniża ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu (mruczenie ma niską częstotliwość pomiędzy 25 a 50 Hz, czyli taką samą, która jest wykorzystywana przez ortopedów i rehabilitantów oraz w medycynie sportu w leczeniu urazów kości, mięśni oraz procesie zabliźniania się ran). To właśnie dlatego koty wspomagają osoby niepełnosprawne fizycznie w okresie rehabilitacji.  
Pozytywnie wpływają także na nasz stan psychiczny. Pomagają osobom chorym na depresję, z nerwicą, zaburzeniami lękowymi i uzależnionym. Obcując z nimi, relaksujemy się i czujemy spokojniejsi. Właściciele kotów są mniej samotni i bardziej zadowoleni z życia, a nawet...lepiej śpią. Mruczeniu towarzyszy głęboki dźwięk, który uwalnia w organizmie kota serotoninę.  

Koty najlepszym przyjacielem człowieka?

Istnieje nawet taki termin, jak „mruczoterapia”. Jego pomysłodawcą jest weterynarz z Tuluzy, Jean-Yves Gauchet. Stworzył on 30-minutowe nagranie CD z zarejestrowanym dźwiękiem mruczącego kota. 250 wolontariuszy miało za zadanie przetestować na sobie działanie takiej terapii. Wszyscy zgodne przyznali, że po wysłuchaniu nagrania czuli większy spokój i lepiej zasypiali.

O tym, że warto mieć kota, dowiadujemy się też z przeprowadzonego jakiś czas temu w USA eksperymentu. Starsze osoby przebywające w domu seniora, które dostały po opiekę koty ze schroniska, zaczęły być bardziej aktywne. Poczuły, że są komuś potrzebne i mają powód, by codziennie wstawać z łóżka. W 2012 roku we Francji udowodniono ogromną przydatność kotów w pracy z osobami autystycznymi. Dzieci, które miały w domu kota by znacznie spokojniejsze i łatwiej nawiązywały kontakt niż dzieci nieposiadające tych zwierząt. Opieka nad kotem wzmaga produkcję oksytocyny, czyli hormonu szczęścia.

Podejmując opiekę nad kotem, uczymy się odpowiedzialności za drugie stworzenie. Wyrabiają samodyscyplinę, a także wymuszają aktywność fizyczną i umysłową. Czworonożny przyjaciel odwraca naszą uwagę od naszych problemów. Mruczący terapeuta akceptuje nas i zawsze jest obok. Dzięki feromonom, które generuje nasze ciało w sytuacjach radości, smutku czy zagrożenia, koty wyczuwają nasze emocje. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Żyć prostym życiem. Co to tak naprawdę oznacza i... dlaczego tego BARDZO potrzebujesz?

Gonisz za karierą, awansem, kolejnymi etapami rozwoju i kolejnym związkiem. A jeśli istnieje lepszy sposób na życie?
Sylwia Arlak
17.08.2020

Wybierasz się na kolejne szkolenie w tym roku, bo nie chcesz zostać w tyle. Bierzesz dodatkowe godziny, żeby zadowolić szefa, a wieczorami jeszcze w domu sprzątasz, pierzesz, gotujesz. I każdego wieczoru padasz na twarz. Twoja praca, twój związek, ty sama wydajesz się sobie niewystarczająca. Chcesz więcej, wyżej, mocniej. Każdego dnia ścigasz się więc sama z sobą. Zatrzymaj się. Jest lepszy sposób na życie. Kluczem jest prostota. Rozmawiamy z ludźmi wokół nas, przeszukujemy strony internetowe, sieci społecznościowe. Mamy nadzieję, że gdzieś ktoś da nam coś, co ułatwi nam życie. Szukamy w niewłaściwym miejscu. Tymczasem odpowiedzi są bliżej, niż przypuszczamy. Mamy je w sobie. Szczęście jest proste Czy zdarzyło ci się kiedyś, że coś, czego naprawdę chciałaś, coś, co sprawiło się czystą radość, przyszło do twojego życia bez większego wysiłku? Coś prawie „zbyt pięknego, aby mogło być prawdziwe”? Jak zareagowałaś na tę sytuację? Większość z nas znajdzie sposób na utrudnienie sytuacji, nie wierząc, że w życiu może być też łatwo i przyjemnie. Od dzieciństwa uczono nas, że „życie jest trudne”, że „gdyby zmiana miała być łatwa, wszyscy byśmy to robili”, że „bez bólu nie ma korzyści” i że „trzeba ciężko pracować na wszystko, co chcemy osiągnąć”. Jak pisze autorka książek o prostocie życia, Bronwen Sciortino, zmiana jest trudna tylko dlatego, że uczono nas, że taka powinno być.   Sciortino przekonuje, że życie może być proste tu i teraz. Nie trzeba zmieniać siebie, swojego stylu życiu, albo rezygnować z rzeczy, które sprawiają nam radość. Jeśli lubisz mieć w swoim otoczeniu dużo rzeczy, nie musisz stawać się minimalistą. Jeśli jesteś introwertykiem, zaakceptuj to i nie staraj się być kimś, kim nie jesteś....

Czytaj dalej
psi behawiorysta
Unsplash

Pies na kozetce u psychologa: w czym może mu (i nam!) pomóc psi behawiorysta?

„Przychodzą pacjenci i chcą, żeby zwierzak przestał gryźć lub szczekać. Dlaczego nie pytają, co on czuje? Jak funkcjonuje?” – mówi Aneta Awtoniuk, zoopsycholożka.
Paweł Sulik
04.08.2020

Pies albo kot to nie zabawka, którą można włączyć, wyłączyć albo oddać komuś innemu, kiedy już sie nam znudzi. Banał? A jednak wciąż trzeba o nim przypominać. Wychowanie domowego zwierzaka nie zawsze jest łatwe: zdarza się, że kot sika, pies wyje, szczeka, jest agresywny… – w takich sytuacjach pomoże psi behawiorysta. Dużo możemy też od niego dowiedzieć się o sobie samych. Paweł Sulik: Kim jest behawiorysta? Czy to osoba zajmująca się tresurą zwierząt? Aneta Awtoniuk: Behawiorysta to specjalista od zachowań. Wie, jakie zachowania są typowe, a jakie odbiegają od normy, potrafi je zmodyfikować. Szkolenie to domena treserów. Nie znoszę jednak tego słowa – treserzy są w cyrkach, wolę nazywać siebie trenerką. Szkolę bowiem nie tylko zwierzę, ale i człowieka. Podobnie w  przypadku terapii behawioralnej moimi pacjentami są zarówno zwierzęta, jak i ich opiekunowie. W 90 procentach kłopoty, których przysparzają zwierzęta, są wynikiem tego, co niewłaściwego w  relacji z  nimi robi człowiek. Z jakimi problemami styka się pani w pracy najczęściej? Jesteśmy otoczeni zdjęciami ślicznych piesków i kotków umieszczonymi na portalach społecznościowych, ale moi pacjenci przychodzą naprawdę sfrustrowani. Najczęściej słyszę, że pies gryzie kanapę, kot sika na pościel itd. Zdarza się, że koty są agresywne wobec gości w domu, polują na stopy, kiedy tylko ktoś zdejmie buty. Właściciele wierzą, że istnieje szybka i skuteczna metoda, żeby skorygować uciążliwe zachowania zwierząt. Myślą, że wystarczy sięgnąć po odpowiednią pastylkę, którą ja, behawiorystka zwierzęca, zalecę, a zwierzę momentalnie przestanie sprawiać problemy. Nikt nigdy nie przyszedł do mnie dowiedzieć się, co czuje i jak funkcjonuje jego pies czy kot, zawsze przychodzą pacjenci, którzy...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jakie jest naprawdę twoje poczucie własnej wartości? Odpowiedz na te pytania i sprawdź.

Niska samoocena hamuje nas przed działaniem, dlatego warto budować prawidłowe poczucie własnej wartości. Jak to robić? Zacznij od uważnego przyjrzenia się sobie.
Sylwia Arlak
12.08.2020

Zawsze i wszędzie: w pracy i w domu, w relacjach z dziećmi, partnerem i z przyjaciółmi, a nawet jeśli chodzi o nasz wygląd — chcemy być perfekcyjne. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo te nasze własne wygórowane oczekiwania wpływają negatywnie na naszą samoocenę. Zdrowa samoocena pomaga nam skupić się na pozytywnych aspektach życia i nas samych. Dzięki niej tworzymy zdrowe relacje. Od czasu do czasu wszyscy doświadczamy chwil zwątpienia. Zaczynamy kwestionować własne umiejętności, wydaje nam się, że każdy poradziłby sobie lepiej od nas. Jeśli jednak stale siebie krytykujesz, prawdopodobnie borykasz się z niską samooceną. Jak to sprawdzić? Odpowiedz na poniższe pytania: Czy masz niską, czy wysoką samoocenę: Czy często wątpisz w siebie i swoje umiejętności? Szukasz otuchy u innych, by poczuć się lepiej? Masz negatywne nastawienie do życia? Doświadczasz nadmiernego wstydu, lęk, smutku? Czujesz się bezwartościowa lub niekompetentna? Masz problem z wyrażaniem swoich potrzeb? Odczuwasz silny strach przed porażką lub złym samopoczuciem? Masz problem z przyjmowaniem komplementów? Wierzysz, że inni ludzie są lepsi od ciebie i w rezultacie wycofujesz się? Jeśli na większość pytań odpowiedziałaś: Tak, nadszedł czas, aby cofnąć się o krok i zmienić sposób myślenia o sobie/mówienia do siebie. Jakie są częste powody niskiej samooceny? Częstym powodem niskiej samooceny jest brak wiary w siebie. U źródła problemu mogą leżeć własne niepowodzenia życiowe, niezdrowe kontakty z innymi, ale też  trudne doświadczenia z dzieciństwa. Rodzice mogli nam stawiać zbyt wysokie wymagania, albo wręcz przeciwnie, wszystko robić za nas. Doświadczenia z wczesnego dzieciństwa Jeśli byłaś zastraszana, znęcano się nad tobą, albo często byłaś świadkiem...

Czytaj dalej