Relaks w domu jak na urlopie pod palmami? To możliwe
Pxexels.com

Relaks w domu jak na urlopie pod palmami? To możliwe

Bez zatłoczonych lotnisk, jet lagu i przepychania się w kolejce do muzeum czy najlepsze miejsce na plaży. Czasami pobyt w domu może być nawet bardziej relaksujący niż zwykłe wakacje.
Sylwia Arlak
16.11.2020

Pandemia i niepewność co do naszej przyszłości. Napięcie związane z nowymi realiami pracy, opieka nad dziećmi, nauka zdalna i domowe obowiązki. Nic dziwnego, że wiele z nas marzy o urlopie. Tylko co zrobić, gdy w dobie koronawirusa nawet zwykłe wyjście do sklepu nas stresuje?

Podróżowanie kojarzy nam się z przygodą. Odrywa nas od monotonnej codzienności i pozwala budować nowe wspomnienia. Zapominamy o problemach, zanurzając się w świecie wypełnionym nowymi zapachami i widokami, a także dźwiękami obcego języka. Czy można przeżyć taką przygodę bez wychodzenia z domu? A jeśli tak, to w jaki sposób? Wypróbujcie osiem pomysłów na to, jak zorganizować urlop we własnych czterech ścianach, czyli popularne staycation.

Jesienny wieczór z książką? Oto pozycje na każdy nastrój. Jedną z nich szczególnie polecamy!

Czytaj książki i oglądaj filmy…

…które przeniosą cię do innego świata. Wyszukaj popularne lub te mniej znane książki i filmy z regionu, który cię najbardziej interesuje. Szczególnie wartościowe są dzieła autorów, którzy mieszkają lub w wychowywali się w danym miejscu. A kiedy w końcu udasz się w prawdziwą podróż, będziesz dokładnie wiedziała, co warto zobaczyć.

Poszerzaj swoje muzyczne horyzonty

Muzyka jest głęboko związana z emocjami. Utwory Sigur Rós stworzą wymarzoną islandzką atmosferę, a muzyka hula i ukulele przeniosą cię na hawajską plażę. Trudno o bardziej relaksującą rozrywkę.

Popijaj odpowiedni aperitif

Jeśli marzy ci się podróż na południe Francji, zamów butelkę likieru Ricard o smaku anyżu. Jeśli tęsknisz za Włochami, spróbuj stworzyć własne amaro. Równie dobrze możesz popijać także południową słodką herbatę albo meksykańską aqua frescę. Tu chodzi o coś więcej niż procenty.

Przeżyj kulinarną przygodę

Na pewno pamiętasz pierwszą pizzę zjedzoną we Włoszech czy bagietkę z serem jedzoną w paryskim parku. Przenieś te smaki do własnej kuchni. Możesz też spróbować odtworzyć smaki i zapachy z rodzinnego domu. Tzw. comfort food to gotowy przepis na relaks. Więcej o tzw. jedzeniu na pocieszenie pisałyśmy tutaj.

Zagraj w nową grę

Odkryj w sobie uśpione wewnętrzne dziecko i chwyć za grę. Ale zamiast wracać do szachów czy karcianego „Piotrusia”, spróbuj zagrać w bule (jak we Francji) czy perudo (uważane za grę Inków, którą sprowadzono do Hiszpanii w XVI wieku).  

Odwiedź muzeum. Wirtualnie

Mając dostęp do Internetu, możemy odwiedzić najdalsze muzea na świecie. Oczywiście, to nie to samo, co oglądać dzieła osobiście. Ale kiedy jak nie teraz odwiedzimy londyńskie Tate Modern, Muzeum Narodowe Centrum Sztuki Królowej Zofii w Madrycie i Muzem  Akropolu w ciągu jednego dnia?

Zwiedzanie parku narodowego

Dostępne online są także amerykańskie parki narodowe. Podczas wycieczki zobaczysz hawajski wulkan, zanurkujesz we wraku statku na Florydzie i przejedziesz konno przez Wielki Kanion. Świetna odskocznia od codziennej rutyny.

Zacznij uczyć się nowego języka

Jak pisał ekolog Robin Wall Kimmerer: „Język to pryzmat, przez który patrzymy na świat”. Nawet wypowiedzenie kilku słów w innym języku może pozwolić nam zmienić perspektywę. I poczuć się bardziej związaną z danym miejscem.

Kup pamiątkę

Dla wielu z nas podróż nie jest kompletna bez czegoś, co zabierzemy ze sobą do domu. Jeśli nie możesz wybrać się do swojego ulubionego kraju, odwróć kolejność. Zamów grecką oliwę, prawdziwy francuski ser albo rękodzieło lokalnych artystów. A kiedy będzie już to możliwe, wybierz się w miejsca, gdzie te pamiątki powstały.

Czytaj też: Jak radzić sobie ze stresem? Poznaj sprawdzone sposoby!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Felinoterapia – najmilszy sposób na stres! Spokoju i relaksu uczymy się od kotów

Koty to nasi najlepsi nauczyciele. Pozwalają nam spojrzeć na życie z dystansu i działają antydepresyjnie. Felinoterapia to najmilszy sposób na stres, nerwy i codzienny niedoczas.
Sylwia Arlak
20.08.2020

Koty miauczą, drapią, wskakują na stół i lubią nas budzić nas o nieludzkich (bo kocich!) porach. Ale te, przyznajmy szczerze, drobne niedogodności to nic w porównaniu z korzyściami, jakich doświadczamy, żyjąc z kotem pod jednym dachem. Koty – i to fakt zbadany naukowo, a nie tylko opinia kociarzy i kociar – mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Nic dziwnego, że felinoterpia (rodzaj zooterapii, o którym zaczęło się mówić w latach 80. polegający na kontaktach z kotem) wciąż zyskuje na popularności. Opiekunowie kotów żyją dłużej Naukowcy z Uniwersytetu w Minesocie udowodnili, że opiekunowie kotów żyją dłużej. W czasie dziesięcioletnich badań odkryli też, że ci, którzy mają kota, są o ok. 30 proc. mniej narażeni na wystąpienie zawału serca. Zbawienny wpływ ma na nas kocie mruczenie, bo obniża ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu (mruczenie ma niską częstotliwość pomiędzy 25 a 50 Hz, czyli taką samą, która jest wykorzystywana przez ortopedów i rehabilitantów oraz w medycynie sportu w leczeniu urazów kości, mięśni oraz procesie zabliźniania się ran). To właśnie dlatego koty wspomagają osoby niepełnosprawne fizycznie w okresie rehabilitacji.   Pozytywnie wpływają także na nasz stan psychiczny. Pomagają osobom chorym na depresję, z nerwicą, zaburzeniami lękowymi i uzależnionym. Obcując z nimi, relaksujemy się i czujemy spokojniejsi. Właściciele kotów są mniej samotni i bardziej zadowoleni z życia, a nawet...lepiej śpią. Mruczeniu towarzyszy głęboki dźwięk, który uwalnia w organizmie kota serotoninę.   Koty najlepszym przyjacielem człowieka? Istnieje nawet taki termin, jak „mruczoterapia”. Jego pomysłodawcą jest weterynarz z Tuluzy, Jean-Yves Gauchet. Stworzył on 30-minutowe nagranie CD z zarejestrowanym...

Czytaj dalej
kobieta maluje obraz
Adobe Stock

Sztuka relaksu – zajęcia twórcze obniżają poziom stresu

Kiedy tworzymy, nie tylko odpoczywamy, ale również lepiej poznajemy siebie – mówi psychoterapeutka Anna Pilecka.
Aleksandra Nowakowska
17.04.2020

Większość przypadków kobiecych depresji, marazmu i zagubienia wynika z rygorystycznego ograniczenia życia duchowego, w którym nie ma miejsca na innowacje, natchnienie, tworzenie – pisała Clarissa Pinkola Estez, autorka „Tańczącej z wilkami”. O tym, jak wyzwolić  Aleksandra Nowakowska: Przez pandemię żyjemy w stresie. Chyba jak nigdy wcześniej potrzebne są nam skuteczne metody radzenia sobie z nim, a nie każdy odnajduje się w medytacji. Badania wskazują, że zajęcia twórcze mają uspokajające działanie na ciało migdałowate w mózgu, które kontroluje nasze emocje. To prawda? Anna Pilecka:  Tak. Ciało migdałowate to część mózgu, którą mocno pobudzają bodźce stresowe. Kiedy zajmujemy się twórczością, te impulsy są wyciszane. Twórczość bezpośrednio wpływa na chemię mózgu, co przekłada się na naszą psychikę. Carl Gustav Jung, znany szwajcarski psycholog, psychiatra, naukowiec i artysta, przed przystąpieniem do pisania książek, szedł nad Jezioro Zuryskie i tam bawił się kamykami – układał z nich wieże i inne konstrukcje, by wprowadzić się w stan relaksacji. Napisaniu jego „Czerwonej księgi”, dziełu, w którym zawarł podwaliny swojej filozofii i systemu psychologicznego, towarzyszyło malowanie obrazów. Pisał i malował, jedno zasilało drugie. Nasz mózg podczas tworzenia zaczyna produkować fale alfa. Zwykle, w stresującej i zagonionej codzienności, funkcjonujemy na szybszych falach beta – jesteśmy czujni, szybko myślimy, ale mamy utrudniony dostęp do refleksji i kreatywności. Kiedy rysujemy, robimy na drutach albo sadzimy kwiaty w ogrodzie, fale mózgowe zmieniają swoją częstotliwość na niższą, wolniejszą. W procesie twórczym możemy wchodzić w częstotliwość fal theta, które sprzyjają głębokiej relaksacji, a...

Czytaj dalej