Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem
materiały prasowe IKEA/YouTube

Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem

Potłuczone talerze i szklanki, pieniądze „znikające” z portfela, trzaskające drzwi. Do tego paraliżujący strach i wrażenie, że ktoś cały czas nas obserwuje i tylko czeka, by zrobić nam krzywdę. To wszystko to nie zwiastun horroru, a najnowsza reklama IKEA.
Hanna Szczesiak
26.11.2020

Każdy dom powinien być bezpiecznym miejscem – to hasło przyświeca najnowszej kampanii reklamowej sieci IKEA. Jej twórcy odchodzą od konwencji znanej z reklam meblowego giganta. Tym razem, zamiast jasnych kolorów, wesołej muzyki i radosnego przesłania, serwują nam spot, który ma nas uwierać, ma wywołać dyskomfort, może nawet przerażenie. Przede wszystkim ma jednak zwrócić uwagę na problem przemocy wobec kobiet, która czasem wydaje się niewidzialna.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Nowa reklama IKEA przypomina horror

W najnowszej reklamie – do tej pory powstało kilka wersji, m.in. czeska i węgierska – meble i dodatki IKEA schodzą na dalszy plan. Na pierwszy wysuwają się emocje bohaterki spotu: lęk, poczucie samotności, niepewność jutra.

Kobieta spędza czas w domu, gdzie cały czas nawiedza ją „duch”. Znajduje rozbity flakon perfum w łazience, ktoś oblewa ją wodą ze szklanki i zrzuca ze stołu talerz, zabiera jej pieniądze z portfela, zamyka ją w pokoju. Ten niewidzialny duch w końcu przybiera realną postać: oprawcy, który znęca się nad swoją partnerką.

Czytaj także: Katarzyna Tubylewicz: „Ofiary przemocy nie są słabe i bezwolne”

Przemoc zmienia dom w więzienie

W filmie skupiono się na kilku rodzajach przemocy: fizycznej – o której zwykle mówi się najwięcej, ale też psychicznej i ekonomicznej. Reklama IKEA ma uświadomić nam, że problem przemocy wobec kobiet jest powszechny, a często niezauważalny lub ignorowany. Dlatego tak ważna jest pomoc ofiarom: uświadomienie im, że mają w sobie siłę, która pozwoli im odejść, ale też wsparcie w znalezieniu mieszkania czy psychologa, który pomoże w walce z traumą.

„Przemoc domowa jest prawdziwa, nawet jeśli nie zawsze jest widoczna” – podsumowują twórcy reklamy. W ten sposób chcą zwrócić uwagę na problem, który dotyka aż 47 proc. Czeszek i 49 proc. Węgierek – jak informują w napisach pojawiających się pod koniec spotów.

Czytaj także: Bierna agresja boli jak cios między oczy. Jak się przed nią bronić?

Zobaczcie nową reklamę IKEA:

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Ikea - reklama świąteczna
Kadr ze spotu reklamowego Ikea

Krótki film z przesłaniem. Świąteczna reklama IKEA dotyka ważnego tematu!

Reklamy świąteczne mogą nas bawić i wprowadzać w ciepły, rodzinny nastrój. Ta reklama IKEA jest jednak inna. Zamiast wywoływać uczucie ciepła, wskazuje na poważny problem.
Kamila Geodecka
15.12.2020

Ile jedzenia marnuje się w sezonie świątecznym? O to pyta nas IKEA już w tytule nowej reklamy. Niech pyta, bo może dzięki temu nie zabłądzimy w szale kupowania kolejnych ciast, gotowania następnych potraw czy przygotowywania niezliczonej liczby przystawek. Czas na zmianę – mówią twórcy reklamy. I my się z tym zgadzamy! Świąteczna reklama IKEA – czas na zmianę W krótkim filmie widzimy chłopca, który beztrosko bawi się w śniegu. Chce rzucić śnieżką i rozpocząć śnieżną bitwę, ale nagle zaczyna na niego spadać jedzenie, które dosłownie ożywa i parokrotnie powiększa swoje rozmiary. Jedzenie, mimo tego, że jest ogromne, wygląda niemal idealnie: dojrzałe winogrona, obrana pomarańcza, przypieczone wędliny, kawałki dziurawego sera – wszystko jak z wystawy sklepowej. Chłopiec zaczyna uciekać przed atakującym go pożywieniem, muzyka zaczyna być wręcz przerażająca. Chociaż słyszymy wyśpiewane „Marry Christmas”, nie widzimy, by rzeczywistość miała cokolwiek wspólnego z ciepłym klimatem bożonarodzeniowym. Chłopcu udaje się jednak uciec i zasapany wbiega do domu. Widzi salon, w którym właśnie skończyło się rodzinne przyjęcie, ale na stole wciąż widać wiele przystawek i niedojedzonych potraw. Zaraz obok stołu stoi mama chłopca, która… wyrzuca jedzenie. Dopiero mina przerażonego syna sprawia, że kobieta wygląda przez okno i widzi, co się dzieje. Za produkcję spotu odpowiedzialny jest Alfa Film i CGF. Za kreację odpowiada Yaroslav Orlov i Roman Firainer. Adaptacją do wersji polskiej zajęła się agencja VMLY&R. Czytaj także:   Święta bez resztek – 5 rad Jagny Niedzielskiej Marnowanie jedzenia „Wierzymy, że dzięki naszej kampanii zainspirujemy ludzi do bardziej świadomego i rozważnego zastawiania świątecznych...

Czytaj dalej
Przemoc domowa wobec kobiet
iStock

„Ustawa izolacyjna może dodać ofiarom trochę siły”, mówi psycholożka

30 listopada weszła w życie tzw. ustawa izolacyjna, która może być ratunkiem dla wielu ofiar przemocy domowej. – To jest bardzo dobry pomysł, bo zrzuca odpowiedzialność na sprawcę – mówi psycholożka Katarzyna Kucewicz.
Kamila Geodecka
02.12.2020

Ustawa izolacyjna w praktyce polega na tym, że funkcjonariusze policji, którzy zostali wezwani przez ofiarę przemocy domowej, będą mogli nakazać oprawcy opuścić mieszkanie w trybie natychmiastowym na okres 14 dni. Wcześniej takie prawo miał jedynie sędzia lub prokurator, a jak wiemy, przejście przez wszystkie procedury sądowe jest bardzo czasochłonne. Ofiary przemocy w strachu musiały więc same opuszczać miejsce zamieszkania i szukać schronienia dla siebie, a często także i dla dzieci. Zdarzało się, że nie miały dokąd uciec, więc zostawały w piekle. Skala problemu jest ogromna. Szacuje się, że w Polsce przemocy domowej doświadcza nawet 90 tys. osób, a 70 tys. z nich to kobiety. Trudno jednak wierzyć w to, że ofiar jest tylko tyle. Kobiety często nie zgłaszają sprawy na policję w obawie, że nikt im nie uwierzy lub ze strachu przed konsekwencjami ze strony oprawcy. Czytaj także:   Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem Ustawa izolacyjna – kara dla oprawcy, nie ofiary – To jest bardzo dobry pomysł, bo przenosi odpowiedzialność za zdarzenie i konsekwencje na sprawcę, a nie na ofiarę. Z mojej perspektywy to jest zapewnienie ofierze przemocy pewnego poczucia bezpieczeństwa. Dla sprawcy to będzie jasny sygnał, że już nie tak łatwo uniknie konsekwencji swojego brutalnego zachowania. Bo jednak przymus opuszczenia domu będzie dla wielu katów domowych czymś dotkliwym i problematycznym – mówi Katarzyna Kucewicz, psycholożka i psychoterapeutka. Przestrzega jednak, że wprowadzona ustawa nie jest globalnym rozwiązaniem problemu przemocy domowej. Ofiarom może jednak bardzo pomóc. – Myślę, że ta ustawa może też dodać ofiarom siły. Dzięki tym 14 dniom odizolowania ofiara stanie na  nogi, będzie mogła przyjrzeć się dokładniej swojej sytuacji, zasięgnąć...

Czytaj dalej
Świąteczna reklama Coca-Coli
materiały prasowe Coca-Cola/YouTube

Świąteczną reklamę Coca-Coli trzeba zobaczyć. Wzruszyła już miliony

Tegoroczna reklama Coca-Coli pokazuje nam, że w czasie Świąt najważniejsza jest bliskość. Przesłanie krótkiego filmu jest proste. I dobrze.
Kamila Geodecka
04.12.2020

W ostatnim czasie niemal wszystkie marki starają się, by ich reklamy były wyjątkowe i miały w sobie ważny przekaz. Kilka lat temu wzruszaliśmy się dziadkiem z reklamy Allegro, ostatnio IKEA chciała pokazać nam, że w domu powinniśmy czuć się bezpiecznie – a nie zawsze tak jest. W tym roku jedną z najbardziej wzruszających reklam zaprezentowała Coca-Cola. Nie zabrakło kultowej ciężarówki i prostego, ale bardzo ważnego przekazu. Jeśli jeszcze nie widziałaś tej reklamy, musisz to nadrobić! Czytaj też: Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem Reklama Coca-Coli: liczy się bliskość W ponad dwuminutowej reklamie możemy obejrzeć historię ojca, który przed Świętami wyjeżdża do pracy. Mężczyzna dostaje od swojej córki list do świętego Mikołaja, który ma mu wysłać. Niestety o tym zapomina. Gdy orientuje się, że list nie został wrzucony do skrzynki, szybko postanawia wyruszyć na biegun północy i dostarczyć list osobiście. Przedziera się przez cały świat tylko po to, by móc dotrzymać słowa danego córce. Jest już jednak za późno. Wtedy pojawia się ciężarówka Coca-Coli... Morał, który płynie z reklamy, jest prosty do odczytania. I dobrze, bo nic nie działa na nasze emocje tak, jak prostota. Zwłaszcza w tym roku, kiedy jest nam wyjątkowo trudno, a wyczekiwane przez nas Święta mogą tak bardzo różnić się od tych, które przeżywaliśmy w poprzednich latach. Będzie inaczej, będzie ciszej, będzie nas mniej. Dopiero w momencie, gdy zabrano nam  możliwość odczuwania bliskości i świętowania razem z rodziną, zaczęliśmy doceniać tę podstawową wartość okresu bożonarodzeniowego. Sama Coca-Cola tak mówi o przesłaniu płynącym z tegorocznej reklamy: „Osobiście, podczas rozmowy wideo lub krótkiej...

Czytaj dalej
agresja w szkole
getty images,

Polska szkoła bardziej przypomina „13 powodów” a nie „Sex Education”

Przemoc, agresja, molestowanie. Dzieci nikomu o tym nie mówią.
Krystyna Romanowska
04.01.2019

Ile razy można nazwać dziewczynkę dziwką, żeby w końcu coś w niej pękło i by powiedziała: „stop”? „Niestety z moich obserwacji wynika, że współczesne nastolatki w ogóle nie powiedzą »stop«, bo agresja i wulgaryzmy to norma wśród dzisiejszej młodzieży” – mówi socjolog i pedagog dr Iwona Chmura-Rutkowska. Czytaj wywiad.    Krystyna Romanowska: Rozmawiała pani z 400 uczniami gimnazjów w dużych miastach i na prowincji. Dr Iwona Chmura-Rutkowska: To było bardzo trudne doświadczenie – wylałam wiadro łez. Sama jestem matką dwóch synów. Za moment ten starszy będzie w wieku dzieciaków, z którymi rozmawiałam. Wyobrażam sobie, co go czeka...   Aż boję się zapytać... 60 proc. dziewczyn i 50 proc. chłopaków każdego dnia słyszy bardzo wulgarne określenia albo używa ich wobec innych. Rodzice i nauczyciele powinni przejrzeć te tabelki z setkami straszliwych wyrazów: dziwka, cipa, towar, fiut, lesba, pedał, dupa, świnia. Codzienne doświadczenie gimnazjalistów to określenia: "biegasz jak ciota", "rzucasz jak pizda", "zachowujesz się jak głupia blondynka". To nie wszystko: 40 proc. dziewczyn i 30 proc. chłopaków doświadcza przemocy seksualnej! Najczęściej są to niepożądane dotknięcia, uściski, łaskotanie, klepanie, szczypanie, napieranie, ocieranie, blokowanie możliwości poruszania się.   Molestowanie? Molestowaniem seksualnym określamy tylko to, co się dzieje w pracy, wśród dorosłych. De facto nie mamy określenia na to, co robią sobie nawzajem młodzi ludzie w sferze naruszającej granice intymności. Ale dla mnie ważne i przerażające jest także to, co myślą o takich zachowaniach młodzi.   Co myślą? Dziewczyny uważają, że to nie jest przemoc....

Czytaj dalej