Projekt „Stop LGBT” w Sejmie. Kaja Godek nie poprzestaje na zakazie aborcji
East News

Projekt „Stop LGBT” w Sejmie. Kaja Godek nie poprzestaje na zakazie aborcji

Kaja Godek wciąż walczy. W poniedziałek 9 listopada w Sejmie planuje złożyć projekt „Stop LGBT”, który ma zakazać m.in. organizowania parad równości.
Kamila Geodecka
09.11.2020

Kaja Godek poprzez swój projekt doprowadziła do niemal całkowitego zakazu aborcji w Polsce, a teraz uderza w LGBT. Dziś w Sejmie jej Fundacja Życie i Rodzina złożyła projekt obywatelski. Tym razem aktywistka chce odebrania praw wszystkim tym, którzy identyfikują się ze społecznością LGBT. A to dopiero początek jej planów.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Stop LGBT

Projekt ustawy obywatelskiej „Stop LGBT” zakłada m.in. zakaz organizacji wszystkich manifestacji, które mają na celu kwestionowanie instytucji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, propagowanie związków jednopłciowych i adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Oznacza to więc, że nielegalne byłyby np. parady równości. Jak tłumaczył w rozmowie z PAP Krzysztof Kasprzak, reprezentant Fundacji Życie i Rodzina, zdaniem jej członków podczas parad dochodzi do łamania konstytucji, ponieważ jest w niej jasno napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Fundacja uważa również, że w czasie parad obraża się symbole religijne, narodowe oraz patriotyczne.

Zakazane ma być także promowanie płci „jako bytu niezależącego od uwarunkować biologicznych” czy wszystkie rozwiązania prawne, które miałyby na celu uprzywilejowanie związków osób tej samej płci. Według przygotowanej ustawy dodatkowo chronione mają też być symbole religijne.

Czytaj też: „Moje dziecko nie jest hetero” – rodzice na coming out swojego dziecka LGBT reagują żałobą

Co dalej z ustawą?

Pod projektem podpisało się ponad 200 tys. osób – chwali się Fundacja Życie i Rodzina. Były one zbierane od połowy sierpnia. Kaja Godek o pomoc poprosiła Kościół, jednak finalnie nie wszyscy biskupi zgodzili się na to, by na terenach kościelnych były zbierane podpisy pod projektem „Stop LGBT”.

Zebrano jednak ponad 100 tys. podpisów, a według polskiego prawa oznacza to, że projekt może trafić do Sejmu. Pierwsze czytanie musi odbyć się na trzy miesiące od oddania projektu. Jak podaje Kasprzak, fundacja spodziewa się pierwszego czytania w styczniu, a następnie ma nadzieje na szybką pracę komisji.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pride 2020 Levi’s kolekcja czerwiec pride month LGBTQ+ Use Your Voice
Mella, Elise Peterson fot. iO Tillett Wright

Z okazji światowego Pride Month Levi's dumnie wspiera osoby LGBT

Kultowa marka dżinsów wypuściła kolekcję PRIDE 2020. Premierze towarzyszy kampania Use Your Voice, w której występują osoby nieheteronormatywne.
Zuzanna Szustakiewicz
23.06.2020

Czy orientacja seksualna to kwestia polityczna? Nie! To, kogo kochamy, z kim tworzymy związek i budujemy rodzinę, jest naszą prywatną sprawą. Każdy z nas, bez względu na swój wybór powinien mieć zagwarantowane równe prawa. Koniec kropka! Płciowość człowieka nie mieści się w heteronormatywnych ramach. Miłość ma wiele twarzy i kolorów, całe spektrum tęczy! Pisaliśmy już o trendzie na kolorowe paski, a także o tęczowej kolekcji Risk Made in Warsaw . Miesiąc dumy trwa, więc napiszemy jeszcze o najnowszej niezwykłej kampanii marki Levi’s. LGBT to ludzie, nie ideologia! Levi's , który wynalazł i opatentował dżinsy, jest naturalnym liderem innowacyjności i postępu. Marka od początku stawia na równość i inkluzywność, a u jej podstaw leży idea swobodnego wyrażanie siebie. W 1992 roku Levi’s był pierwszą firmą (z rankingu Fortune 500), która zaoferowała ubezpieczenie zdrowotne dla partnerów pracowników pozostających w związkach jednopłciowych. W 2008 roku w witrynach sklepów Levi’s pojawiły się pary manekinów tej samej płci, których dłonie połączone były białą wstążką. Od 2014 roku co roku w czerwcu Levi’s wypuszcza kolekcje Pride. Jest ona nie tyle ukłonem w stronę środowisk LGBT, ile realnym wsparciem finansowym dla organizacji walczących o prawa osób nieheteronormatywnych. „Marka Levi’s od zawsze opowiada się za równością i nigdy nie boi się zabierać głosu, aby zrobić to, co dobre dla swoich pracowników, partnerów czy fanów. Z dumą wspieramy także tych, którzy stają w obronie równości i opowiadają się za postępem i powodowaniem pozytywnej zmiany w swoich społecznościach” – mówi...

Czytaj dalej
czarny protest kobiet w sprawie aborcji
getty images

Czarny protest to sprawa również facetów, mówi Jacek Masłowski, psychoterapeuta

"Nie możemy udawać, że aborcja dotyczy tylko kobiet”.
Anna Maruszeczko
04.01.2019

Niemęska sprawa? Rozmowa Anny Maruszeczko z psychoterapeutą Jackiem Masłowskim w Urodzie Życia 1/17 z psychoterapeutą Jackiem Masłowskim.   Jacek Masłowski - psychoterapeuta i filozof. Prowadzi warsztaty rozwoju osobistego dla mężczyzn, prezes Fundacji Masculinum. Pracuje w Warszawskim Ośrodku Psychoterapii i Psychiatrii. Czarny protest to sprawa nie tylko kobiet Anna Maruszeczko: Co mężczyźni myślą o czarnych protestach kobiet? Jacek Masłowski: Zależy jacy – to po pierwsze. A po drugie, mężczyźni w większości nic na ten temat nie mówią. Ten temat trochę nie żyje w męskim świecie.   Jak to możliwe? Oczywiście są tacy, którzy się angażują i mówią tym samym głosem, co kobiety.   I idą też na demonstracje? Różnie bywa z tym chodzeniem. Myślę, że więcej jest tych mówiących o poparciu, niż popierających. Oczywiście są też mężczyźni, którzy trzymają stronę, nie powiem władzy, ale zwolenników chronienia życia za wszelką cenę. Jednak w znakomitej większości mężczyźni w ogóle się tym nie zajmują.   To wnioski z obserwacji codzienności, z rozmów w gabinecie? Spotykam się z różnymi mężczyznami, w różnych miejscach i rolach, i ten temat jest prawie nieobecny.   Z czego to może wynikać? Jest pewnie kilka źródeł. Zacznę od takiego, że narracja, w której media informują o tej sprawie, zawiera się w takim zdaniu: "Moja pochwa, moja sprawa" czy "Mój brzuch, moja sprawa". Dla świata mężczyzn to nie są hasła zapraszające, tylko raczej wykluczające. Poza tym, moim zdaniem dosyć nieszczęśliwie, podczas tych demonstracji pojawiają się hasła, które generalizują: "Stop dyktaturze mężczyzn!" albo "Wkurza mnie to, jak...

Czytaj dalej
homoseksualne dziecko
iStock

„Moje dziecko nie jest hetero” – rodzice na coming out swojego dziecka LGBT reagują żałobą

Dyskusja o osobach LGBT (lesbijkach, gejach, osobach biseksualnych i transpłciowych) wciąż nie prowadzi do większej tolerancji i akceptacji. Nieheteronormatywne osoby często boją się powiedzieć o swojej orientacji seksualnej własnym rodzicom – a rodzice na taką wiadomość często nie wiedzą, jak zareagować.
Anna Zych
17.06.2020

Szok, niedowierzanie. Rodzice osób LGBT często mówią, że podczas coming outu swojego dziecka czuli się tak, jakby nastąpił koniec świata, jakby spotkała ich jakaś kara. Złoszczą się, zamykają w sobie, zaprzeczają. Nie zdają sobie sprawy, że syn czy córka nie obudzili się pewnego dnia z takimi słowami na ustach: „Jestem gejem”, „Jestem lesbijką”. Oni przeszli wiele trudnych chwil, załamań, czuli się inni. Z terapeutką Paulą Chmielewską rozmawia Anna Zych. Coming out dziecka Anna Zych: „Mamo, tato, muszę wam coś powiedzieć…”. I rodzic słyszy, że jego dziecko jest homoseksualne. Co teraz?  Paula Chmielewska: Gdy dziecko ujawnia nieheteronormatywną tożsamość, w rodzicu przelewają się różne emocje. Pierwszymi reakcjami najczęściej są złość, niedowierzanie, szok, potem smutek, żal, nawet żałoba.  Żałoba? Brzmi strasznie. Tak. Rodzic nagle dowiaduje się, że w ogóle nie zna swojego dziecka. Zdarza się oczywiście, że coś podejrzewał, widział, że syn czy córka odróżniają się od rówieśników, ale mimo wszystko ta informacja zaskakuje, bo najczęściej sygnały były bagatelizowane. Mogą pojawić się wyrzuty sumienia, poszukiwanie winy w sobie. Rodzic zaczyna analizować sposób wychowania dziecka, postępowania z nim. I zastanawia się, gdzie popełnił błąd? Tak. W przestrzeni publicznej funkcjonuje dużo stereotypów na temat tego, skąd bierze się orientacja inna niż heteroseksualna. Jest dużo teorii zupełnie nieprawdziwych, np. że przyczyną mógł być nieobecny ojciec czy nadopiekuńcza mama. A to nie ma wpływu na tożsamość dziecka, ona warunkowana jest biologicznie. Czyli nie da się dziecku zaszczepić homoseksualności czy transpłciowości. Albo w drugą stronę: nie da się zaszczepić...

Czytaj dalej
Przemoc domowa wobec kobiet
iStock

„Ustawa izolacyjna może dodać ofiarom trochę siły”, mówi psycholożka

30 listopada weszła w życie tzw. ustawa izolacyjna, która może być ratunkiem dla wielu ofiar przemocy domowej. – To jest bardzo dobry pomysł, bo zrzuca odpowiedzialność na sprawcę – mówi psycholożka Katarzyna Kucewicz.
Kamila Geodecka
02.12.2020

Ustawa izolacyjna w praktyce polega na tym, że funkcjonariusze policji, którzy zostali wezwani przez ofiarę przemocy domowej, będą mogli nakazać oprawcy opuścić mieszkanie w trybie natychmiastowym na okres 14 dni. Wcześniej takie prawo miał jedynie sędzia lub prokurator, a jak wiemy, przejście przez wszystkie procedury sądowe jest bardzo czasochłonne. Ofiary przemocy w strachu musiały więc same opuszczać miejsce zamieszkania i szukać schronienia dla siebie, a często także i dla dzieci. Zdarzało się, że nie miały dokąd uciec, więc zostawały w piekle. Skala problemu jest ogromna. Szacuje się, że w Polsce przemocy domowej doświadcza nawet 90 tys. osób, a 70 tys. z nich to kobiety. Trudno jednak wierzyć w to, że ofiar jest tylko tyle. Kobiety często nie zgłaszają sprawy na policję w obawie, że nikt im nie uwierzy lub ze strachu przed konsekwencjami ze strony oprawcy. Czytaj także:   Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem Ustawa izolacyjna – kara dla oprawcy, nie ofiary – To jest bardzo dobry pomysł, bo przenosi odpowiedzialność za zdarzenie i konsekwencje na sprawcę, a nie na ofiarę. Z mojej perspektywy to jest zapewnienie ofierze przemocy pewnego poczucia bezpieczeństwa. Dla sprawcy to będzie jasny sygnał, że już nie tak łatwo uniknie konsekwencji swojego brutalnego zachowania. Bo jednak przymus opuszczenia domu będzie dla wielu katów domowych czymś dotkliwym i problematycznym – mówi Katarzyna Kucewicz, psycholożka i psychoterapeutka. Przestrzega jednak, że wprowadzona ustawa nie jest globalnym rozwiązaniem problemu przemocy domowej. Ofiarom może jednak bardzo pomóc. – Myślę, że ta ustawa może też dodać ofiarom siły. Dzięki tym 14 dniom odizolowania ofiara stanie na  nogi, będzie mogła przyjrzeć się dokładniej swojej sytuacji, zasięgnąć...

Czytaj dalej