Prawdziwa wdzięczność nie jest łatwa – jak się jej uczyć?
Unsplash

Prawdziwa wdzięczność nie jest łatwa – jak się jej uczyć?

Wdzięczność ma same zalety, ale tylko wtedy, gdy jest autentyczna. Kiedy nie idzie w parze z oczekiwaniami, nie wiąże się ze wstydem, poczuciem niższości albo winy i nie jest ucieczką od problemów.
Aleksandra Nowakowska
02.04.2020

Wdzięczność zmniejsza podatność na depresję i poczucie osamotnienia, wzmacnia układ odpornościowy i podnosi samoocenę. Pomaga radzić sobie ze stresem i trudnymi doświadczeniami życiowymi, uzdrawia relacje, ponieważ umacnia więzi, zwiększa empatię oraz umiejętność słuchania. Pozwala koncentrować się na pozytywnych stronach codziennej egzystencji.

Szwedka Liv Larsson, certyfikowana trenerka Porozumienia bez Przemocy i autorka książki „Wdzięczność. Najtańszy bilet do szczęścia” (wyd. Czarna Owca), udowadnia, że wdzięczność może przynosić nam same dobrodziejstwa. Ale wcale nie musi. To zależy od poziomu naszej świadomości i wewnętrznej pracy z wdzięcznością.

Jak wystylizować białą koronkową sukienkę?

Bądź wdzięczny, nie chciej więcej

We wprowadzeniu do swojej książki badaczka wspomina skarbonkę stojącą w szkółce niedzielnej, do której, kiedy była małą dziewczynką, wrzucała datki na biednych. Wieńczyła ją figurka chłopca klęczącego z rękoma złożonymi jak do modlitwy. Za każdym razem, gdy do skarbonki wrzuciło się monetę, chłopiec kiwał głową, jak gdyby dziękując za dar. Liv Larsson pamięta, że za każdym razem, gdy wrzucała do puszki pieniądze i patrzyła na tę pokorną buzię na skarbonce, czuła wielkie zawstydzenie.

Inne wspomnienie, również łączące się jednocześnie z poczuciem wdzięczności i wstydu: w szkole zarówno jej, jak i innym uczniom nakazywano zjadać wszystko, co mają na talerzu. Nauczyciele powtarzali: „Zjedz jeszcze kęs, nie zapominaj, że dzieci w Afryce są biedne”, „Bądź wdzięczny, że masz co jeść”. W efekcie Liv zawsze miała poczucie winy, kiedy zostawiała jedzenie na talerzu.

Wdzięczność zatem kojarzyła się jej ze wstydem i winą, które płynęły z dyskomfortowego poczucia wyższości. Bezwiednie łączyła wdzięczność z biernością i przytłoczeniem. Przywodziła na myśl sytuację, w której dwie strony są sobie nierówne – i strona o niższym statusie powinna być wdzięczna stronie o wyższym statusie. Ten, kto ma mniej, powinien być wdzięczny, jeśli dostaje coś od kogoś, kto ma więcej. Nawet jeśli dostaje coś, o co nie prosił i czego nie chce – na zasadzie: „Nie bądź zuchwały i o nic nie proś. Po prostu jakoś to przełknij i podziękuj”.

Wdzięczność jest miła i ciepła

Tamte wspomnienia z dzieciństwa stały się podstawą do refleksji, których efektem jest książka: „Wdzięczność. Najtańszy bilet do szczęścia”. Liv Larsson chciała poprzez nią ułatwić innym prawidłowe pojmowanie wdzięczności i nadać temu pojęciu autentyczną wartość. Podczas pracy nad książką przeprowadziła badania ankietowe oraz głębokie obserwacje podczas grupowych sesji. Uczestnicy badań przez pół roku prowadzili dzienniki wdzięczności: okazało się, że prawdziwa wdzięczność najczęściej dotyczy drobiazgów. Autentyczna wdzięczność pojawia się, gdy przyjmuje się życie takim, jakie jest, bo nawet w trudnych momentach z wielu rzeczy można się cieszyć.

W swojej książce badaczka opisuje, że wdzięczność to miłe i ciepłe uczucie we wnętrzu, którym można obdarowywać innych bez przymusu i poczucia przytłoczenia. Doświadczenia jej klientów pokazały, że wdzięczność pomaga poradzić sobie z relacyjnymi lub rodzinnymi problemami, których nie mogli rozwiązać od lat.

Kolejny wniosek z pracy nad wdzięcznością? Jej praktykowanie pomaga nam uświadomić sobie, co tak naprawdę daje nam szczęście. Dzięki wdzięczności widzimy, co działa bez zarzutu, jak i to, co jeszcze wymaga w naszym życiu pracy i ulepszenia. 

Tekst powstał w ramach akcji #DZIĘKUJĘ, o której przeczytasz także w „Urodzie Życia” 5/2020. Kup wydanie na tablet lub telefon na Hitsalonik.pl

Okładka miesięcznika Uroda Życia

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
wdzięczność w życiu
Unsplash

Dziękowanie innym daje nam więcej, niż myślimy

Jeśli miałaby istnieć tylko jedna, uniwersalna modlitwa na świecie, to zawierałaby się w słowie „dziękuję”.
Aleksandra Nowakowska
27.04.2020

Mistrz Eckhart, średniowieczny niemiecki mnich i filozof, nie znał dzisiejszych metod badań naukowych, ale wygląda na to, że wiedział, że słowo „dziękuję” czyni życie oraz związki lepszymi. Bo rozwija empatię, redukuje poczucie złości i frustracji, zmniejsza niepokój, a tym samym ułatwia nawiązywanie oraz utrzymywanie dobrych relacji z ludźmi. Naukowcy z uniwersytetu Harvarda wykazali, że pary, które częściej sobie dziękują, rzadziej mają problemy w relacji. Świadomie wypowiedziane słowo „dziękuję” otwiera na uczucia drugiej strony, czyni bardziej uważnym na siebie i partnera. Ludzie, którzy często go używają, nie boją się ze sobą szczerze rozmawiać, by rozwiewać swoje wątpliwości, szybciej i skuteczniej potrafią zaradzić kłopotom. To wszystko sprzyja wzajemnemu zrozumieniu, bliskości, poczuciu wspólnego szczęścia. Ważna jest intencja „Dziękuję” może mieć różny „ciężar gatunkowy”, różne intencje. Kiedy dziękujemy, najczęściej wyrażamy uznanie. W swoich rozważaniach na temat wdzięczności, szwedzka trenerka Porozumienia bez Przemocy i autorka książki „Wdzięczność. Najtańszy bilet do szczęścia” Liv Larsson poświęciła uznaniu sporo miejsca. Wyrażając je drugiej osobie, nie tylko okazujemy wdzięczność, ale też pomagamy jej dostrzec swój potencjał, wartość, to, ile jest w stanie dać. Dlatego niezmiernie ważne jest, byśmy sprawdzili, z jakimi intencjami chwalimy ukochaną osobę. Czy przypadkiem nie oczekujemy czegoś w zamian? Czy nie wywieramy na niej presji? Nie prowadzimy pewnego rodzaju handlu?  Larsson wprowadza pojęcie prawdziwego uznania, które nazywa „wysokooktanowym”. Jest ono pełne pasji i pozwala ludziom odnaleźć w sobie siłę. Wyrażamy je, kiedy szczerze cieszymy się z osiągnięć bądź...

Czytaj dalej
Olga Tokarczuk, Jurek Owsiak
Łukasz Giza, Łukasz Widziszowski

Oni zmieniają nasz świat na lepsze. Dzięki, że jesteście!

Od Jurka Owsiaka po Magdę Gessler i Olgę Tokarczuk. Oto nasz subiektywny ranking Polaków, którzy sprawiają, że jesteśmy lepsi i że lepszy jest także świat wokół nas.
Sylwia Niemczyk
28.02.2020

Są naszą dumą. Pokazują, jak można żyć mądrzej, ciekawiej, piękniej, a nawet… smaczniej. Robią to z potrzeby serca, z pasji, z wiary w to, że wszystko można robić lepiej. Najlepiej. Jedni tak, jak Jurek Owsiak czy Janina Ochojska niosą pomoc potrzebującym: dzieciom, ofiarom konfliktów wojennym, chorym. Inni – m.in. Paweł Pawlikowski i Olga Tokarczuk wykorzystują swój talent, rozsławiają polską sztukę na świecie i realizują swoje pasje z takim rozmachem, że uwierzyliśmy w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeszcze inni – jak Magda Gessler – uczą nas radości życia, doceniania prostych rzeczy i czerpania przyjemności z codziennych spraw.  Podziwiamy Was, doceniamy Waszą pracę i dziękujemy!

Czytaj dalej