„Przejmuj się tym, co możesz zmienić. To, czego zmienić nie możesz – odpuść, ułoży się samo”
iStock

„Przejmuj się tym, co możesz zmienić. To, czego zmienić nie możesz – odpuść, ułoży się samo”

Duńczycy we wszystkich statystykach przodują wśród najszczęśliwszych narodów świata. Ich koncepcja „pyt” trafia do nas bardziej niż wcześniejsze hygge. Zobacz dlaczego.
Sylwia Arlak
03.09.2020

Tegoroczna wiosna i lato (z wszystkim nam znanych powodów) były inne niż zwykle. Pełne napięcia, obaw o zdrowie nasze, naszych najbliższych i niezapłaconych rachunków. Ale spadły już pierwsze liście, a dzieci poszły do szkół. Letnie buty wylądowały na dnie szafy i po raz pierwszy w tym roku założyłyśmy przytulne swetry. Nadeszła jesień, a wraz z nią nasza nowa filozofia życia, rodem z Danii!

Porzućmy więc naszą miłość do „hygge” (duńskie określenie osiągnięcia wewnętrznej równowagi i szczęścia; to ulotne chwile, takie jak pyszny posiłek, wieczór z książką, popołudnie przy kominku) i zamiast tego przyjmijmy duńską koncepcję „pyt” (po polsku: „bywa”, „trudno” czy „jakoś to będzie”).

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Nauka akceptacji prosto od Duńczyków

Nic dziwnego, że to właśnie w kraju reklamowanym, jako najszczęśliwszy na świecie, powstało Muzeum Szczęścia. Jak to się dzieje, że Duńczycy są o wiele szczęśliwsi od innych nacji, zwłaszcza w tych trudnych czasach? Na to pytanie próbowała odpowiedzieć duńska psycholog Marie Helweg-Larsen, profesor w Dickinson College w Pensylwanii, w rozmowie z CNN. W skrócie chodzi o „pyt”, czyli akceptację sytuacji, która jest poza naszą kontrolą. „Pyt” odznacza dystans do siebie i do świata. Mimo irytacji czy frustracji Duńczycy zdecydowali się nie marnować energii na myślenie o rzeczach, na które nie mają wpływu.  Odpuścili to, co złe, żeby móc iść dalej.

Czytaj też: Chcesz być szczęśliwsza? Spokojniejsza? Wprowadź do swojego życia więcej zieleni

„Jako rodowita Dunka i zawodowy psycholog, uważam, że koncepcja, która leży u podstaw słowa »pyt«, jest uniwersalna i ma zastosowanie na każdej szerokości geograficznej” — przekonuje Helweg-Larsen.

Helweg-Larsen nie jest w swoich przekonaniach osamotniona. BBC donosi, że w 2018 roku termin „pyt” wygrał w konkursie zorganizowanym przez Duńskie Stowarzyszenie Bibliotek na ulubione słowo. Również Chris MacDonald, który przeniósł się do Danii ze Stanów Zjednoczonych ponad dwie dekady temu, wychwalał „pyt” w swoim artykule dla duńskiej gazety „Berlingske What Denmark”. Jego zdaniem to najlepsza nauka szczęścia. „Pyt to jedno z moich ulubionych słów. To najbardziej pozytywny dźwięk, jaki kiedykolwiek słyszałem. I ma ogromną moc, jeśli chodzi o odpuszczanie rzeczy, których nie możemy zmienić” — pisał MacDonald.

Jak czytamy na portalu The Stylist, pomysł, że możemy odejść od wszystkiego, co się wydarzyło, otrząsnąć się z negatywnych emocji i zacząć wszystko od nowa, jest szalenie pociągający. Ostatecznie 2020 rok sprawił nam wiele niemiłych niespodzianek. Nic nie potoczyło się tak, jak się tego spodziewaliśmy i żaden z naszych starannie przygotowanych planów się nie powiódł.

Ważne, by zabrać ze sobą trudne lekcje, których nauczyliśmy się w ciągu ostatnich miesięcy (nic nie zyskamy, chowając głowę w piasek i ignorując to, co się stało). Jednocześnie warto przejść do planu „B”. Weź głęboki oddech, poczuj jesienne słońce na twarzy i powiedz  „wszystko będzie dobrze”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Graj według swoich zasad, mniej się przejmuj i... Oto 5 zasad szczęśliwego życia

Szczęście może szybko się rozprzestrzeniać i jest bardzo zaraźliwe. Ale jak je osiągnąć?
Sylwia Arlak
03.09.2020

Szczęście wcale nie jest tak nieuchwytne, jak mogłoby się nam wydawać: dzięki setkom (tysiącom!) badań na jego temat, wiadomo o nim bardzo wiele. Choćby to, że szczęście sprawia, że jesteś zdrowsza  – i mniej samotna, bo pozytywnym nastawieniem przyciągasz innych pozytywnych ludzi. Wiadomo też, i to ze stuprocentową pewnością, że szczęście można sobie wypracowywać, czy inaczej: można go się nauczyć. To nie jest cecha – jak kolor oczu, ale raczej umiejętność: jak jazda na rowerze. Oto pięć zasad, które pomogą ci wieść szczęśliwe życie: Nie bierz życia zbyt poważnie Martwienie się o rzeczy, które są poza naszą kontrolą to najprostsza droga do złego samopoczucia. Zamiast marnować czas i energię na zmartwienia, podejmuj działania. Nasz czas na ziemi jest ograniczony, należy więc dobrze go wykorzystać. Spójrz na życie, jak na próbę generalną — nawet jeśli pomylisz się w jakiejś kwestii, możesz się zatrzymać, skorzystać z porady wspierających ekspertów, a potem wrócić do gry. Szukaj własnej definicji szczęścia Nie pozwól innym definiować za ciebie, bo szczęście to dla każdego coś zupełnie innego. Dla jednych może to być wypełniony portfel czy najdroższe auto na rynku. Dla innych może oznaczać czas wolny, spotkania rodzinne albo kochać i być kochanym. Masz możliwość stawiania sobie własnych celów. Marz swoimi marzeniami. Tylko ty wiesz, co sprawia, że się uśmiechasz. Masz prawo zmieniać zdanie Kiedyś spędzaliśmy całe życie w jednej firmie i jednym małżeństwie. Dzisiaj wiele z nas już nie boi się zmian. Próbujemy różnych rzeczy, żeby móc podążać za swoimi marzeniami. Ryzykujemy, szukając swojego miejsca. Mamy prawo błądzić, zastanawiać się i podejmować różne (także te błędne, bo to świetna...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Ciągłe zmęczenie i senność? Powodem może być praca zdalna

Pijesz jedną kawę po drugiej, a i tak ziewasz cały dzień? Zasypiasz na kanapie o godzinie 19:00? To może być efekt uboczny pracy zdalnej.
Sylwia Arlak
27.08.2020

Kiedy zaczął się lockdown, a my przeniosłyśmy biuro na domu, część z nas była zachwycona. „Nareszcie się wyśpimy”, „odpoczniemy”, „przestaniemy tracić czas na dojazdy” — myślałyśmy. Tymczasem doszły nam nowe obowiązki (chociażby te związane z nauką zdalną dzieci), a czas jakby się skurczył. Okazało się, że trudno nam oddzielić życie rodzinne od zawodowego. Musiałyśmy nauczyć się nowych nawyków, wejść w nową rutynę dnia, a to nigdy nie jest łatwe. Zweryfikowałyśmy oczekiwania. Zamiast wymyślnych śniadań, codziennych ćwiczeń, cieszymy się, gdy wstajemy na czas i umyjemy sobie włosy. I cały czas jesteśmy zmęczone. Dlaczego? Przecież — bądź co bądź — zyskałyśmy jednak trochę czasu. Tylko sen nas może uratować? „Głównym powodem, dla którego brak aktywności sprawia, że jesteśmy zmęczeni, jest niedostateczne wykorzystanie naszych mięśni i przestój energii” — wyjaśnia dr Nerina Ramlakhan, psycholożka i terapeutka bezsenności, w rozmowie z The Stylist i dodaje: – „Najlepszą rzeczą, jaką możemy dla siebie zrobić, jest unikanie zbyt długiego siedzenia i wpatrywania się w ekrany komputerów i telewizorów. Równie ważne jest regularne wstawanie i ruch. Mniej więcej co godzinę spędźmy aktywnych kilka minut. Oczywiście dobrze jest zacząć regularnie trenować w domu, ale to małe rzeczy, takie jak wstawanie, aby zrobić filiżankę herbaty lub spacer po domu — mogą mieć największy wpływ na nasz poziom energii. Czytaj też :  Chcesz być szczęśliwsza? Spokojniejsza? Wprowadź do swojego życia więcej zieleni Według doktor Ramlakhan drugim powodem, dla którego możemy czuć się tak senne, jest wejście w stan „transu hipnagonicznego”. „To się dzieje, gdy całymi dniami siedzimy...

Czytaj dalej