Z czego słynie Argentyna? Podpowiadamy, gdzie jechać, co zjeść, co zobaczyć
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Z czego słynie Argentyna? Podpowiadamy, gdzie jechać, co zjeść, co zobaczyć

Wydaje się, że w Argentynie wszystko jest przerysowane: Buenos Aires ma aspiracje sięgające najwyższych szczytów Andów, a Patagonia została stworzona tylko po to, żeby uświadomić ludziom ich znikomość. Ale Argentyna ma naprawdę wiele ciekawych miejsc do zaoferowania turystom.
Magdalena i Sergiusz Pinkwartowie
22.10.2018

Znajdujemy się przy Puerto Madero. Kiedyś było to centrum Buenos Aires. To tutaj zawijały statki z emigrantami z Europy, budziły się marzenia o nowym początku i rozkwitały pierwsze fortuny. Dziś tamte sny stały się rzeczywistością. Zadzieramy głowy, wpatrując się w dachy wieżowców. Tak jak na Manhattanie, dawny port jest teraz dzielnicą wysokościowców.

Tancerze płyną nad chodnikiem, zręcznie, bez żadnego wysiłku omijając ustawione przed restauracją stoliki. Rozumieją się tak dobrze, że trudno to wyjaśnić bez używania terminu telepatia. Wyglądają, jakby tańczyli ze sobą od pół wieku. To zresztą prawdopodobne, bo para, na którą patrzymy, ma grubo po siedemdziesiątce. To wieczorne spotkanie milongueros – tańczących tango. Po chwili na placu pojawiają się profesjonalni tancerze. W ślad za nimi idzie mistrz ze szkoły tańca. Zaraz do nas podejdzie i  zaproponuje, żebyśmy zapisali się do niego na lekcję.

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Z czego słynie Argentyna?

Gigantomania to chyba cecha narodowa Argentyńczyków. Stwierdziliśmy to już pierwszego dnia, stojąc przed ogromnym frontonem Teatro Colón, który od otwarcia w 1908 roku aż do wybudowania w 1973 roku Sydney Opera House dzierżył palmę pierwszeństwa jako największy teatr na świecie. Nieco dalej, wracając taksówką do hotelu, postaliśmy dłuższą chwilę w  korku przy obelisku zdobiącym skrzyżowanie Avenida 9 de Julio z   Avenida  Corrientes. Rzecz warta wzmianki, bo aleja 9  Lipca to ponoć najszersza ulica na świecie – od krawężnika do krawężnika ma sto dziesięć metrów.

Atrakcje Buenos Aires

Buenos Aires ma różne oblicza, ale lubuje się w naśladownictwie. Choć może to raczej jest pastisz, lekka ironia. Jak w przypadku Hollywood – tak nazwano dzielnicę, w której siedzibę ma najpopularniejsza telewizja i często dziennikarze wychodzą z kamerą na ulicę, by nakręcić sondę. Stołeczne elegantki na zakupy i randki wybierają się jednak do tętniącego życiem Soho. Tak jak w londyńskiej albo nowojorskiej dzielnicy o  tej samej nazwie, pełno tu małych knajpek z kuchnią  świata. Są francuskie piekarnie i urocze bistra, hiszpańskie tawerny i  włoskie gelaterie. A wokół butiki z najnowszymi kolekcjami Prady. Nasze ulubione miejsce w Buenos Aires to położona nieco na uboczu dzielnica Palermo. Trzy wielkie parki dają poczucie przestrzeni i oddechu. A w niedrogich restauracjach podają najlepszą wołowinę na świecie.

Warto spędzić wieczór w Steaks by Luis, przy Calle Jeronimo Salguero 1410. Sądząc po nazwie, zdecydowanie nie jest to lokal dla wegetarian. Ale chyba cała Argentyna to najbardziej antywegetariański kraj na świecie. Tylko tutaj na romantycznej kolacji przy świecach i czerwonym winie z Mendozy, zakochani rwą zębami krwawe steki, rozszarpują grillowane polędwice, zagryzając mięsnymi empanadami. Czasem tylko, w charakterze listka figowego, stawiają przy półmisku mięsnym mały talerzyk z patatas fritas, czyli grubymi frytkami z  ziemniaków ze skórką, posypanych morską solą.

Co zobaczyć w Patagonii?

Turyści zwykle zatrzymują się w stolicy jedynie na kilka dni. A potem ruszają na północ, w stronę sławnych wodospadów Iguazú. My jednak mamy inny cel. Chcemy dotrzeć najdalej na południe, jak się da. Małym, lokalnym samolotem lecimy do Ushuaia. Południowa Patagonia to jeden z najbardziej niezwykłych rejonów świata. Ziemię powyżej 1000 m n.p.m. skuwają lodowce, które topniejąc, tworzą wielkie jeziora – takie jak Lago Argentino. Turyści z całego świata przyjeżdżają tu, by popływać obok majestatycznych lodowców, które czasem odłamują się i z hukiem wpadają do wody. Po lodowym rejsie zatrzymujemy się w El Chaltén – takim tamtejszym Zakopanem. W  guest house czekamy  na „okno pogodowe”, by wyjść na całodniowy trekking w okolice malowniczych trzytysięczników – Fitz Roya i Cerro Torre – uznawanych przez alpinistów za najtrudniejsze na świecie.

Ushuaia, najbardziej na południe wysunięte miasto świata, to baza wypadowa statków pływających na Antarktydę. Już tylko jeden dzień żeglugi dzieli nas od granitowej piramidy Hornu. Dzień wstaje piękny, choć zimowy. Śnieg tu pada przez cały rok, na zmianę z deszczem. Różnice temperatur pomiędzy latem a zimą niemal nie istnieją. Zawsze jest kilka stopni powyżej zera. Za to wieją mocne wiatry, które rodzą się wysoko na andyjskich halach, a potem nabierają mocy, opadając w stronę oceanu.

W Ushuaia życie koncentruje się wokół portu. Stoją tu mocne, obite blachą jachty, którym niestraszne przebijanie się przez lodowe bariery w Cieśninie Drake’a oddzielającej Horn od Antarktydy. Na głównym deptaku tętni życie. Turyści zapełniają kawiarnie, sklepy ze sprzętem sportowym, kilka restauracji i steakhouse’ów specjalizujących się w wołowinie z  krów wypasanych na patagońskich łąkach. W jednej z wielu agencji turystycznych można wykupić całodniową wycieczkę i wypłynąć kutrem na podglądanie wielorybów. W Ushuaia jest tabliczka: koniec świata. Nie pozostawało więc nic innego, jak zawrócić i ruszyć w drogę do domu.

1\8
Argentyna Pingwiny magellańskie
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Pingwiny magellańskie. Niepodrabialny styl: z metra cięte, niewiele większe od dzikich kaczek, marynarski chód i obowiązkowy krawat i smoking. Tak, to z pewnością najsympatyczniejsi mieszkańcy Patagonii.

2\8
Gauchos argentyńscy kowboje
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Gauchos to argentyńscy kowboje. Pilnują najliczniejszej  na świecie hodowli krów (pogłowie ponad 50-milionowe)wypasanych na argentyńskiej równinie zwanej pampa.

3\8
Wodospady IguazÚ w Argentynie
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Wodospady IguazÚ w Argentynie. Park narodowy na granicy z Brazylią. Rzeka Iguazú opada tu po bazaltowym podłożu ponad 80 metrów i ma szerokość 4 km. Szum wodospadów jest słyszalny z odległości 20 km.

4\8
Księgarnia El Ateneo Buenos Aires
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Księgarnia El Ateneo. Księgarnia w dawnym teatrze Grand Splendid. W Buenos Aires jest ok. 800 księgarni na 2,8 mln mieszkańców – to prawdopodobnie jedno z najbardziej „oczytanych” miast na świecie.

5\8
Iglica Cerro Torre w Argentynie
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Iglica Cerro Torre w Argentynie w towarzystwie niższych skalnych iglic Torre Egger i Punta Herron. Dwukilometrowa zachodnia ściana (wierzchołek położony jest na 3133 m n.p.m. w Parku Narodowym Los Glaciares w Patagonii).

6\8
tango w Argentynie
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Amatorzy i profesjonaliści tańczący tango argentyńskie na chodnikach przed lokalami w portowej dzielnicy La Boca to zupełnie normalne sceny stołecznej metropolii. Muzyka Astora Piazzoli czy śpiew Carlosa Gardela w takiej oprawie to uczta dla miłośników tej sztuki.

7\8
Perito Moreno w Argentynie
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Perito Moreno w Argentynie to jeden z 48 lodowców zasilanych przez Południowy Lądolód Patagoński – trzeci pod względem wielkości (po Antarktydzie i Grenlandii) lodowiec świata. Perito ma powierzchnię 252 km kw i długość ponad 30 km.

8\8
Argentyna: Plaza de Mayo, Buenos Aires
fot. getty images (5), sime/free (3), be&w

Plaza de Mayo. Centralny plac Buenos Aires, od niego rozpoczyna się zwiedzanie miasta. To na tym placu w maju 1810 r. rozpoczęła się rewolucja, która dała Argentynie niepodległość.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Szkocja Wyspa Skye Quiraing
Getty Images

Wyspa Skye, czyli najpiękniejsza wyspa Szkocji – przyjedź i zakochaj się!

Wyspa Skye nazywana jest Szkocją w miniaturze. Połączona z lądem mostem, jest nie tylko najłatwiej dostępną ze szkockich wysp, ale też najbardziej różnorodną: zamki, wrzosowiska, zielone wzgórza, stada owiec oraz doskonałe owoce morza.
Karolina Stępniewska
19.10.2018

Nie bez powodu mówi się o Skye, że to Szkocja w miniaturze, bo ta największa wyspa w archipelagu Hebrydów Wewnętrznych kryje całe bogactwo niezwykle zróżnicowanych krajobrazów – od plaży o bielutkim piasku, przez torfowiska czy wrzosowiska, przez pionowo opadające do morza klify aż po poszarpane góry i wyglądające niczym z innej planety skały Quiraing. Co więcej, Skye jest łatwo dostępna, bo jako jedyna ze szkockich wysp jest połączona z  lądem mostem. Gdy spojrzeć na mapę, jej linia brzegowa jest tak pokręcona i pofalowana, że wygląda jak kleks. Pogoda na wyspie Skye jest tu prawdziwie szkocka! Różnorodność krajobrazów doskonale dopełnia zmienność pogody, która – jak to w Szkocji – jest w kratkę. Jednak lepiej się jej kaprysami nie przejmować, tylko postępować zgodnie z tutejszym porzekadłem, które mówi, że jeżeli nie podoba ci się pogoda to... poczekaj pięć minut – zaraz na pewno się zmieni! Jakby na potwierdzenie tych słów, gdy zaczynam jeść ostrygi, nad Loch Harport świeci piękne słońce, gdzieś przy piątej muszli wiatr przywiewa nagle chmury, które nadają zatoce dramatyzmu, a dziesiątą ostrygę zrasza mi mżawka. Ale kiedy wracam z dokładką, znów się wypogadza. Zmienność podpowiada gaelicka nazwa Skye – Wyspa Mgieł, której nie sposób wymówić w oryginale bez połamania sobie języka: Eilean a’ Cheò. Równie karkołomne i brzmiące jak język elfów nazwy spotkamy tu co krok, bo drogowskazy i nazwy miejscowości są podawane zarówno w języku angielskim, jak i gaelickim, zwanym dla uproszczenia szkockim. Skye - najpiękniejsza wyspa Szkocji Jadę na północ wyspy wśród soczyście zielonych łąk przechodzących nagle w strome, tonące w falach oceanu urwiska. Jednym z najbardziej...

Czytaj dalej