Jurek Owsiak odmówił udziału w #Hot16Challenge2 – w ostrych słowach wyjaśnia, dlaczego
Łukasz Widziszowski

Jurek Owsiak odmówił udziału w #Hot16Challenge2 – w ostrych słowach wyjaśnia, dlaczego

Kilka dni temu Jerzy Owsiak otrzymał kolejną nominację do popularnego #Hot16Challenge2. Twórca WOŚP podziękował za wyróżnienie, ale zdecydował się nie brać udziału z akcji.
Sylwia Arlak
19.05.2020

Jerzy Owsiak nie weźmie udziału w akcji Hot16Challenge2. Swoją decyzję tłumaczy w długim wpisie zamieszczonym na Facebooku. Działacz charytatywny zaczął już nagrywać kawałek, ale kiedy zobaczył w Internecie zdjęcia z akcji policyjnej przeprowadzonej przeciwko protestującym przedsiębiorcom „przeszła mu na to cała ochota”.

"I o czym w tym momencie rapować w challengu? O matce ziemi? O hejcie? O rządzących? Zbijać to w rymy, 16-wersowe? Ni cholery, cała mi na to ochota przeszła, wycofuję się i tutaj w tekście pisanym mówię pełnym głosem — stop tej nonszalancji obecnej władzy. Stop tego bezprawia, które wystawia służby porządkowe przeciwko obywatelom w pokojowej, nikomu nierobiącej żadnej krzywdy manifestacji" — czytamy we wpisie Owsiaka.

 

Najpopularniejszy polski działacz społeczny ostro wyjaśnia, że ma dość niszczenia Polski. „Zniszczona została idea Solidarności. Tej polskiej, sprzed ponad 30 lat, z której byliśmy dumni i za co nas świat podziwiał. Zniszczyliście największą dumę Polski, jaką była stadnina w Janowie i swoimi najbardziej idiotycznymi, rodem z PRL-u posunięciami zniszczyliście legendę polskiego radia — Trójkę. Nie zrobiliście tego wyrzuceniem Kazika z listy przebojów, zrobiliście to dokładnie cztery lata temu” — pisze.

Jurek Owsiak
Bartek Muracki

Owsiak podziękował za nominację do #Hot16Challenge2 i przeprosił, że sam nie weźmie w niej udziału. Zapewnił jednocześnie, że szanuje akcję i tych, którzy wzięli w niej udział. „Co jeszcze da się zniszczyć? Zepsuć? Przeciwko czemu jeszcze możecie pogrozić nam palcem lub policyjną pałką? To powiem krótko, przepraszam, że nie rapuję, szacunek wielki dla prawie wszystkich, dla tych, którzy to zrobili w dobrej wierze i z dobrym celem”.

Podkreślił, że w tych trudnych czasach pandemii ma z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy wiele pracy. „Z naszego magazynu wyślemy bardzo dużo paczek z potrzebnymi materiałami ochronnymi do walki z koronawirusuem. Dziękuję wszystkim, którzy nam pomagają!” — kończy swój wpis Jerzy Owsiak.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Lęk w pandemii
Unsplash

„Nie chcę wracać do pracy po lockdownie. Chcę zostać w domu”. Czy to normalne?

Wszyscy baliśmy się zamknięcia podczas pandemii, a teraz nie chcemy powrotu do „normalnego życia”. Dlaczego? Bo — jak przekonują psycholodzy — znowu musimy wyjść z naszej strefy komfortu. A to nie jest łatwe dla nikogo.
Sylwia Arlak
18.05.2020

Kiedy zaczął się lockdown i ogólnonarodowa kwarantanna, czuliśmy się w naszych domach jak w więzieniu. Marzyliśmy o wyjściu do restauracji, wizycie u fryzjera i nawet o powrocie do pracy. „Nie mogę doczekać się, aż to wszystko się skończy” — mówiliśmy. Do czasu. Dzisiaj, kiedy faktycznie zniesiono dużą część ograniczeń, zaczynamy czuć strach przed wyjściem z domu i powrotem do dawnej rzeczywistości. Lęk: naturalna reakcja na zmianę Wiele z nas musi znowu zamienić Zooma na kontakty twarzą w twarz, a domowe pielesze na open space i kawę. Znów widzimy perspektywę rozdzielenia pracy i domu – i zamiast się tym cieszyć, jesteśmy przerażone. Ale niezależnie od tego, czy odczuwasz lęk przed powrotem do pracy, odesłaniem dzieci do szkoły czy zwyczajnym wyjściem z domu, po raz pierwszy od wielu tygodni, wiedz — nie jesteś w tym lęku sama. „Okoliczności, w jakich ostatnio się znaleźliśmy, stały się dla nas nową normą. Zniesienie ograniczeń spowoduje więc duże zmiany w życiu i relacjach większości ludzi” — tłumaczy coach Rebecca Lockwood w rozmowie z brytyjskim „The Stylist”. Jak dodaje ekspertka, lęk, którego wszyscy doświadczamy, jest całkowicie normalną reakcją na zmianę. Jesteśmy tylko ludźmi i jak to ludzie, lubimy rutynę.  „Większość osób woli pozostać w swojej strefie komfortu. To dla nas bezpieczne miejsce. Kiedy zaczynamy z niej wychodzić, pojawia się uczucie niepewności, niepokoju i przytłoczenia. Wszyscy tego doświadczaliśmy na początku lockdownu, a teraz czujemy po raz kolejny, kiedy wychodzimy z domów” — mówi Lockwood. Wszyscy czujemy to samo Podobnie wypowiada się Dominique Antiglio, ekspertka w dziedzinie sofrologii (technika relaksacji stosowana w celu zmniejszenia stresu i lęku) w klinice BeSophro. Jak mówi,...

Czytaj dalej
Jurek Owsiak, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Finał WOŚP
łukasz widziszowski/wośp

„Rok temu powiedziałem: – Paweł, wracam i bierzemy się do roboty”. Jurek Owsiak o Polsce i marzeniach

„Nowy Jork nie zamknął lotnisk po World Trade Center”
Sylwia Niemczyk
11.01.2020

W tym roku stwierdziłem: »Wiecie co? Wiatr w żagle, wszystkie ręce na pokład! Pędzimy przed siebie, nie zatrzymujemy się. Łapiemy ten wiatr i wykorzystujemy go w stu procentach. Do przodu!«”, mówi Jurek Owsiak. I dodaje: „Jak nie będziemy wszyscy razem, to przepadniemy. I wierzę w to, że się uda, że podczas 28. finału znowu poczujemy się jako społeczeństwo solidarni”. Wika Kwiatkowska, „Uroda Życia”: Orkiestra jest niezatapialna?   Jurek Owsiak: Będzie grać do końca świata i jeden dzień dłużej. Niewiele jest chwil w roku, gdy my, Polacy, wyciszamy się i jednoczymy. W Boże Narodzenie potrafimy odszukać się na końcu świata. I okazało się, że drugim takim momentem stał się finał Orkiestry. Kiedy w tym roku ogłosiliśmy nabór na otwieranie sztabów, byliśmy pod wrażeniem, w jakim tempie to poszło. Ten finał może być taki jak poprzednie? Przebiegnie pod hasłem: „Wiatr w żagle”. Zawsze mówimy, że finał będzie taki sam. Ale ten na pewno będzie inny. Mimo że po tym, co się wydarzyło na ostatnim – po tej nieprawdopodobnej tragedii, szalenie dla nas traumatycznym przeżyciu – powiedzieliśmy sobie, że dalej pracujemy na sto procent. Ilustracja do każdego finału najpierw rodzi się w mojej głowie. W tym roku stwierdziłem: „Wiecie co? Wiatr w żagle, wszystkie ręce na pokład! Pędzimy przed siebie, nie zatrzymujemy się. Łapiemy ten wiatr i wykorzystujemy go w stu procentach. Do przodu!”. Najpierw ja zrobiłem rysunki, potem przejął to nasz dział graficzny. Usiadłem i powiedziałem: „A żagle będą bardzo kolorowe! To jest nam teraz bardzo potrzebne, w wielu aspektach”.  Masz w sobie tyle entuzjazmu, co na początku? No nie. Polska produkuje całe tony goryczy. Gdybyśmy chcieli ją eksportować, mielibyśmy pierwsze miejsce: gorycz w aerozolu, w...

Czytaj dalej
Nostalgia za dzieciństwem
Unsplash

Tęsknisz za dzieciństwem? Mózg ma powody, by podsuwać nam miłe wspomnienia

Lepiej pamiętamy rozpakowywanie świątecznych prezentów czy przytulanie się do mamy, niż awantury i ciche dni rodziców. Mózg ma ważny powód, żeby tak decydować.
Aleksandra Nowakowska
18.05.2020

Kiedyś myśleliśmy, że ludzka pamięć przypomina nagranie wideo lub twardy dysk komputera. Dzisiaj, dzięki coraz bardziej zaawansowanym technologicznie badaniom mózgu, wiemy, że tak nie jest – nasza pamięć jest wybiórcza i bardziej przypomina półkę z domowymi przetworami, na której ustawiamy tylko najlepsze smakołyki – po to, aby sięgnąć po nie, gdy będziemy w potrzebie. Większość naszych wspomnień – zwłaszcza tych z dzieciństwa – tracimy. A te, które jesteśmy w stanie przywołać, nie są dokładną powtórką dawnych wydarzeń. Jeśli ze wspomnieniami nie wiążą się pozytywne emocje, mózg… przestaje je przechowywać. Mechanizm przechowywania wspomnień z dzieciństwa wyjaśniała w wywiadzie dla „Urody Życia” 6/2020 dr psychologii Aleksandra Piotrowska:  – Każdy z nas chce postrzegać samego siebie jako istotę cenną i swoje życie jako mające znaczenie. Dlatego zapominamy, co czuliśmy w dzieciństwie, kiedy nasz ojciec nas bił pasem, a zapamiętujemy przede wszystkim to, że kiedyś, pewnego dnia, zabrał nas na ryby czy na grzyby. Bo taka selekcja wspomnień podnosi wartość naszego dzieciństwa w naszych własnych oczach. To jest mechanizm obronny naszego ego, jeden z tych, które uruchamiają się niezależnie od naszej woli po to, żeby podtrzymać nasze dobre mniemanie o sobie. Oczywiście są też przypadki tak silnie traumatycznych wspomnień, że nie jesteśmy w stanie zsunąć ich do naszej nieświadomości, one raczej otorbiają się i pozostają w naszej pamięci. Ale to wyjątki: w większości pamiętamy pozytywne rzeczy. Miłe wspomnienia uruchamiają wyrzut dopaminy W czasopiśmie „Neuron” opublikowano wyniki badań naukowców z University of California w Davis, którzy odkryli, dlaczego naszego mózgi nadają pewnym...

Czytaj dalej
Lisa Kudrow
East News

Co robiłaby Phoebe Buffay w pandemii? Odpowiada aktorka „Przyjaciół”, Lisa Kudrow

Kiedy jest wam źle, zwróćcie się do Phoebe Buffay po inspirację. To najlepsza towarzyszka na zgryzoty i pandemię – tak twierdzi sama Lisa Kudrow, A my nie możemy się z nią nie zgodzić!
Sylwia Arlak
18.05.2020

Choćby Lisa Kudrow jeszcze zagrała w życiu tysiąc ról, to i tak już zawsze będzie nam kojarzyła się z rolą Phoebe Buffay z „Przyjaciół”. I choć ostatni odcinek sitcomu wyemitowano 16 lat temu, aktorka sama nadal chętnie wraca myślami do czasów w Central Perk. Zapytana ostatnio przez dziennikarza „The Sunday Times”, jak Phoebe poradziłaby sobie w czasie lockdownu, odpowiedziała: „Prawdopodobnie siedziałaby wraz z mężem, Mikem Hanniganem, którego poślubiła w ostatnim sezonie serialu. Możliwe, że mieliby gromadkę dzieci. I prawdopodobnie ratowaliby się sztuką. Zajmowałyby ich wielkie, odjechane projekty”.   Buffay na pewno tworzyłaby kolejne piosenki (może powstałby hit na miarę „Smelly Cat”?) i nie odmawiałaby sobie treningów w domu. Wszyscy, którzy oglądali „Przyjaciół” wiedzą, że bohaterka nie dba o poprawną technikę biegania, ma za to swój niepowtarzalny styl! Byłaby świetnym kompanem w czasie kwarantanny. Z jej poczuciem humoru, pokrętną logiką i niecodziennymi spostrzeżeniami, zobaczylibyśmy świat w nieco inny, ale na pewno kojący sposób. Z kolei sama Lisa Kudrow pandemię spędza w Los Angeles z mężem Michaelem Sternem i ich 22-letnim synem Julianem. „Nie mogę narzekać” – mówi. „Także przed pandemią wszystkie weekendy spędzałam w domu i czułam się jak w niebie”. Przyjaciele na jednej kanapie Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, znowu zobaczymy wszystkich „Przyjaciół” razem, na jednej kanapie. Prace na planie specjalnego odcinka miały ruszyć pod koniec marca tego roku, a w maju planowano jego emisję na nowej platformie streamingowej HBO Max. Wszystko popsuła pandemia koronawirusa. Zdjęcia odłożono, a nowy termin emisji długo pozostawał przedmiotem...

Czytaj dalej