„Nie wstydźmy się prezentów z drugiej ręki”, przekonuje Ania Gemma
Archiwum własne

„Nie wstydźmy się prezentów z drugiej ręki”, przekonuje Ania Gemma

„Jest coś dziwnego w tym świątecznym marketingu. Sugeruje się nam, że musimy kupować prezenty dla wszystkich. Że musi być ich dużo. Muszą być piękne i okazałe. Ale w ten sposób stawiamy na ilość, a nie jakość produktów” – mówi Ania Gemma, YouTuberka promująca zrównoważony rozwój, ekologiczne zachowania i slow fashion.
Sylwia Arlak
08.12.2020

Święta Bożego Narodzenia powinny kojarzyć się z odpoczynkiem, magią, rodzinną atmosferą, nie masą prezentów pod choinką i stołem uginającym się od dziesiątek potraw. Ania Gemma w rozmowie z nami przekonuje, że można inaczej. W tym roku stawiamy na umiar.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

W tym roku postawmy na jakość

Sylwia Arlak: Kupujemy naszym bliskim pod choinkę bony do sklepów sieciówkowych, ubrania, które szybko lądują w koszu… A może można inaczej? Czy bycie eko i Boże Narodzenie mogą iść ze sobą w parze?

Ania Gemma: Można inaczej i coraz częściej obserwuję, że inne prezenty wygrywają. Wszystko zależy od tego, jak ugryziemy problem. Możemy kupić tyle jedzenia na Boże Narodzenie, ile będziemy w stanie zjeść. Wyliczyć dokładnie, żeby nic nam się nie marnowało. Możemy wybrać pożywienie i prezenty, które będą miały mniejszy wpływ na środowisko. Ostatnio bardzo popularne stały się np. subskrypcje do różnych streamingowych platform z książkami, muzyką czy filmami. Możemy kupować rzeczy z listy. To według mnie najlepszy sposób na kupienie przydatnych rzeczy. Dając komuś kartę podarunkową, teoretycznie myślimy, że obdarowany kupi coś, o czym zawsze marzył. Ale bardzo często jest tak, że karta jest za 50 zł, a ta wymarzona rzecz jest tańsza bądź droższa. Na karcie zostają jakieś pieniądze i w końcu obdarowany wyda je na setną parę skarpetek, których wcale nie potrzebuje.

Dajemy się też nabrać na przedświąteczne promocje. I znowu kupujemy za dużo…

Ten temat mnie fascynuje. Gdy byłam dzieckiem, w styczniu były promocje z całego sezonu. Mniej więcej dziesięć lat temu rozpoczął się nowy trend. Teraz promocje zaczynają się jeszcze przed świętami. Bardzo często wprowadza się nas, klientów, w błąd, bo pierwotne ceny produktów są zawyżane przed obniżką. Kupujemy więc w regularnej cenie, a myślimy, że trafiliśmy na świetną okazję. To jest powód, dla którego nie warto korzystać z takich promocji, a raczej skupiać się na tym, czego potrzebujemy. Kupując daną rzecz tylko dlatego, że jest tańsza, bardzo często szybko ląduje ona w koszu na śmieci.

Zaczynamy zwracać uwagę na jakość produktów?

Kładziemy na to coraz większy nacisk. To, co serwują nam niektóre firmy, wydaje mi się niekiedy na granicy przestępstwa. Jak można sprzedawać buble, które nie nadają się do noszenia po jednym praniu? Ludzie coraz bardziej zwracają na to uwagę. Może nie tyle z punktu widzenia etyczności zakupów, ile z praktycznego punktu widzenia. Kupowanie lepszych jakościowo przedmiotów, ubrań, sprawia, że możemy zapomnieć o zakupach na długi czas. I nawet po latach jesteśmy z nich zadowoleni. Wydaje mi się, że większą świadomość zyskujemy po 25. roku życia. Wówczas mamy już mniej więcej ukształtowany swój styl ubierania i nasze inwestycje są bardziej logiczne. Jak coś kupimy, możemy nosić to przez kolejne dziesięć lat, bo znamy swój gust.

Z wiedzą o tym, czym są etyczne marki czy zrównoważona moda, jak sama przyznałaś, jest jednak gorzej…

Tak, w tym temacie mamy jeszcze wiele pracy do wykonania. Etyczna moda nie jest tak mocna spopularyzowana w naszym kraju, jak na Zachodzie. Etyczne marki inwestują mnóstwo czasu i pieniędzy w to, żeby stworzyć kolekcje, które są zgodne z ideami zrównoważonego rozwoju. Ich przedmioty są przez to dużo droższe niż te, które są dostępne w sieciówkach. Przez to wielu kupującym wydają się nieadekwatnie droższe. Biały T-shirt może kosztować np. sto złotych, a w sieciówkach niewiele ponad 10 zł. Wiele osób nie rozumie, w jaki sposób konstruuje się ceny. Mało mówi się o tym, jaki wpływ na środowisko i ludzi ma niska cena. Potrzeba edukacji. Sama próbuję trochę działać w tym temacie (śmiech).

Wracając do świątecznych zakupów. Jak przekonałabyś ludzi, że czasem mniej znaczy więcej?

Jest coś dziwnego w tym świątecznym marketingu. Sugeruje się nam, że musimy kupować prezenty dla wszystkich. Że musi być ich dużo. Muszą być piękne i okazałe. Ale w ten sposób stawiamy na ilość, a nie jakość produktów. Wyobrażam sobie, że w rodzinie, gdzie są dzieci, jest trudniej. One czekają na te prezenty cały rok, niejako wymuszają na nas ich kupno. (Czytaj też: 10 pomysłów na prezent dla dziecka, które ma już wszystko). Ale my, dorośli nie musimy kupować prezentów każdemu. Może warto zrobić losowanie w rodzinie? U nas tak to właśnie wygląda, bo chcemy kupować sobie rzeczy lepszej jakości. Jeśli nie mamy worka z pieniędzmi, tylko tak możemy sobie pozwolić na prezent bardziej wymagający finansowo. Można też być kreatywnym i wykonać prezenty samodzielnie. Nie każdy się na to zdecyduje, bo to bardzo czasochłonne zajęcie. Ale zazwyczaj dużo bardziej cieszymy się z własnoręcznie zrobionych pierników czy ozdób. Można np. zrobić więcej i rozdać koleżankom w pracy. To duże lepsze niż kupowanie na siłę rzeczy, których nawet nigdy nie użyją.

A lumpeksy? Nie jest obciachem dać coś pod choinkę z drugiej ręki?

Jestem fanką prezentów z drugiej ręki. Zwłaszcza że w ten sposób możemy kupić dużo lepszą rzecz o dużo większej wartości za dużo niższą cenę. Chcąc kupić mamie kaszmirowy sweter, w sklepie z nowymi ubraniami wydamy kilkaset złotych. Z drugiej ręki jesteśmy w stanie kupić rzecz równie dobrej jakości za procent tej ceny.

A może powinnam zacząć naszą rozmowę od pytania: czy ubrania to w ogóle dobry pomysł na prezent pod choinkę?

Jeśli wiemy, że ktoś na coś czeka, marzy o tym od dawna, to jest to dobry pomysł. Zwłaszcza w rodzinie znamy potrzeby naszych bliskich. Siostra może od lat zbierać na kurtkę na narty, a ciocia na porządną marynarkę. Kupowanie ubrania w sytuacji, kiedy nie wiemy, co komuś kupić, nie jest dobrym pomysłem. Ubranie jest na tyle indywidualną sprawą, że często coś, co dostajemy w prezencie, nie jest z nami spójne. Nie czujemy się w tym dobrze i koniec końców tego nie nosimy.

Czytaj też: „W Święta róbmy to, co chcemy, a nie to, co wypada!”, mówi Katarzyna Kędzierska, minimalistka

Wiele mówi się o tym, że warto stworzyć garderobę kapsułową. Może to jest jakiś trop na prezent? Brakujący element garderoby?

Garderoba kapsułkowa to sposób patrzenia na swoje ubrania tak, aby jak najwięcej wyciągnąć z jednej sztuki odzieży. To patrzenie na garderobę jak na całość. Wszystkie ubrania powinny do siebie pasować, tak, żeby bez problemu je ze sobą łączyć. Oszczędzamy czas, bo nie musimy spędzać wielu godzin przed lustrem, tworząc kolejne stylizacje. Największym problemem są właśnie te ubrania, które pasują do danego zestawu raz na rok, a potem leżą odłogiem w szafie. Nie wiem, czy polecałabym na prezent zakup takiej basicowej odzieży. Ale na pewno świetnym pomysłem są książki czy filmy, które pomogą nam otworzyć oczy na ten problem. Sprawdzą się książki Joanny Glogazy albo film — „The True Cost”. Dla mnie ten obraz był przełomowy, jeśli chodzi o zmianę podejścia do ubrań.

Jak wyobrażasz sobie modę przyszłości? I jak myślisz, jakie prezenty będziemy zostawiać pod choinką za pięć, dziesięć lat?

Modę przyszłości wyobrażam sobie jako skupioną na jakości. Myślę, że ludzie coraz częściej będą wybierać rzeczy, które posłużą im na lata. To moda przyszłości, ale też przeszłości. Wydaje mi się, że to, co dzieje się teraz, to, że ubrania są bardzo często jednorazowego użytku, to tylko taki niechlubny epizod w historii. A jeśli mowa o prezentach, to mam nadzieję, że będą po prostu wyrazem miłości i dbania o kogoś, na kim nam zależy. I że będziemy skupiać się na tym, czego dana osoba potrzebuje.

Czyli minimalizmu można się nauczyć?

Minimalizm to sposób patrzenia na przedmioty, które są wokół nas. Wszystko zależy od naszych dobrych chęci.

Czytaj też: Prezenty na święta: 6 propozycji dla fanów roślin

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Prezenty na święta Bożego Narodzenia
Unsplash.com

„Prezent powinien powodować, że ciepło rozlewa się w środku człowieka”, mówi Blimsien

O tym, jak w jednym świątecznym prezencie zamknąć swoją miłość i tęsknotę za drugim człowiekiem, a przy tym zadbać o planetę, opowiada Nina Kokoszenko znana jako Blimsien.
Hanna Szczesiak
09.12.2020

Gdybyś mogła znaleźć pod choinką smartfon nowej generacji, wymarzony (ale zawsze za drogi) zestaw biżuterii lub pudełko ciastek, które piekła twoja babcia, gdy byłaś dzieckiem – co byś wybrała? Choć wizja nowego telefonu i błyskotek jest kusząca, wiele z nas oddałoby wszystko, żeby jeszcze raz poczuć smaki i zapachy, które kojarzą nam się z naszymi bliskimi. Z ciepłem rodzinnego domu, beztroską, miłością. Mamy nie to, co trzeba Szczególnie teraz, gdy z jednej strony żyjemy w czasach konsumpcjonizmu i nadmiaru: mamy za dużo ubrań, za dużo aplikacji, za dużo jedzenia, które koniec końców i tak trafia do kosza. Z drugiej strony – w czasach braku. Braku czasu, braku snu, braku prawdziwych więzi i relacji, o które można dbać. Czytaj także: Eko święta 2020. Po pierwsze: nie wyrzucaj, nie marnuj – mówi Sylwia Majcher, promotorka zero waste W okresie świątecznym tę walkę nadmiaru z brakiem odczuwamy jeszcze bardziej – nawet w prezentach, którymi obdarowujemy bliskich. Nagle okazuje się, że nasz bratanek ma już wszystko, mama mówi, że niczego nie potrzebuje, a przyjaciółka sama może kupić sobie to, na co ma ochotę. Kupujemy więc kartę do sieciówki i mamy z głowy. A przecież można inaczej. O tym, jak nie zwariować w przedświątecznym szale zakupów i czym obdarować bliskich z korzyścią dla planety, opowiada Nina Kokoszenko, dziennikarka, pomysłodawczyni „osiędbania”, autorka bloga Blimsien.com. Święta w duchu eko okiem Blimsien – Kiedy byłam dzieckiem i nie miałam własnych pieniędzy, Święta i urodziny były upragnionym czasem, by dostać coś, o czym marzyłam i co było mi potrzebne. Dziś, kiedy jestem dorosła i sama zarabiam na swoje zachcianki oraz potrzeby, radość sprawiają mi zupełnie inne prezenty. Uwielbiam dostawać od bliskich...

Czytaj dalej
Katarzyna Kędzierska
simplicite.pl

„W Święta róbmy to, co chcemy, a nie to, co wypada!”, mówi Katarzyna Kędzierska, minimalistka

Czasem warto odpuścić, bo mniej znaczy tak naprawdę więcej – mówi o przygotowaniach do Świąt Katarzyna Kędzierska, minimalistka.
Kamila Geodecka
07.12.2020

Wpadamy w wir świątecznych przygotowań: kupujemy prezenty, sprzątamy domy, oglądamy kolorowe reklamy. W tym szale zapominamy często o tym, co tak naprawdę jest dla nas ważne. Gubimy się i wpadamy w pułapkę robienia tego, co wypada, a nie tego, co chcemy. W odzyskaniu równowagi może nam pomóc minimalizm, o którym od lat pisze Katarzyna Kędzierska. Kamila Geodecka:  Święta kojarzą się z nadmiarem jedzenia, toną prezentów. Pani pokazuje, że można inaczej. Katarzyna Kędzierska: Od lat rozmawiam na ten temat z moimi czytelnikami. Oczywiście każdy to robi po swojemu, wprowadzając te elementy, które uznaje za bardziej minimalistyczne niż te zakorzenione w tradycji. Wiele osób w bardzo fajny sposób potrafi w swoich rodzinach wyważyć elementy tradycji i minimalizmu, czyli docenić to, co faktycznie jest dla nich ważne, i uprościć całą resztę. Jak to zrobić? Pamiętam, że jedna z moich czytelniczek umówiła się z domownikami, że każdy z członków rodziny wybiera swoją ulubioną potrawę. Potem w czasie przygotowań robili tylko te wybrane dania. Mamy więc tutaj hołd dla tradycji, która dla tej rodziny jest ważna,  ale każdy wybrał sobie z niej to, co jest najbliższe jego sercu, i żołądkowi w tym przypadku. Resztę sobie odpuścili. Sporo osób upraszcza sobie też Święta poprzez rodzinne wyjazdy. Niektórzy wyłączają też z tradycji tę część materialną, czyli dawanie sobie prezentów. Wiele osób nie wyobraża sobie, żeby pod choinką nie było prezentów. U mnie ta tradycja wręczania prezentów jest bardzo żywa i pożądana, nie chcemy z niej rezygnować. Przez wiele lat próbowałam pokazać, że można do prezentów podejść inaczej i przyznam, że przez długi czas zauważałam opór. Natomiast w tym roku niesamowite było dla...

Czytaj dalej
H&M współpracuje z projektantami i wypuszcza boho sukienki i ponadczasowe garnitury
mat. prasowe

Romantyczne sukienki kontra modne garnitury? Nowa kolekcje H&M na jesień zaskakuje! Również tym, kto ją zaprojektował...

Dla szwedzkiej marki pracowali już Lagerfeld, Marant i Valli. Sprawdź jakich projektantów H&M zaprosił do współpracy jesienią 2020. Możesz się zdziwić!
Zuzanna Szustakiewicz
28.08.2020

Karl Lagerfeld, Marni czy Giambattista Valli. Szwedzka marka przyzwyczaiła nas do limitowanych jesiennych kolekcji , które tworzy we współpracy ze światowej sławy projektantami . Czekamy na nie w napięciu od maja, kiedy ogłaszana jest współpraca, do listopada, kiedy kolekcja trafia na półki. Tym razem w miejsce jednego designera H&M zaprosiła do współpracy aż dwie marki, a zamiast późną jesienią kolekcje te mają swoje premiery już teraz . Modne ubrania od Sandry Mansour dają moc W centrum zainteresowań Sandry Mansour  jest sztuka, natura i kobieta. Inspirację do tworzenia swoich kolekcji libańska projektantka czerpie z obrazów, książek i snów... Sandra mówi, że wyjątkowo dużo i intensywnie śni, a sny zapisuje w specjalnym notatniku, który trzyma na nocnym stoliku. Nic więc dziwnego, że założona przez nią w Bejrucie w 2010 marka słynie właśnie z sennej, fantazyjnej, marzycielskiej, a jednocześnie odważnej estetyki . Bo Sandra projektuje piękne ubrania, których zadaniem jest wzmocnić kobiety. Nowa kolekcja H&M – nadzieja i światło dla wszystkich Pomysł na kolekcję dla H&M zrodził się, jak mówi Sandra „z potrzeby niesienia przesłania nadziei i światła dla kobiet na całym świecie”. Kolekcja zaprojektowana dla szwedzkiej sieciówki nosi tytuł „Fleur de Solei”, bo słonecznik jest idealnym połączeniem natury i słońca. Oprócz natury inspiracją do powstania kolekcji były surrealistyczne prace Toyen, obrazy Dorothei Tanning oraz poezja Leny Leclercq. Z tego mariażu wątków powstała kolekcja modnych sukienek, bluzek i spódnic , w których jednocześnie widać motywy damskiej mody z początków XX wieku....

Czytaj dalej
Kadr z filmu „Cud na 34. ulicy” / mat. prasowe

10 pomysłów na prezent dla dziecka, które ma już wszystko

Z każdym rokiem coraz trudniej być Świętym Mikołajem. Co kupić w prezencie dziecku, które ma już wszystko? Nawet dzieci podpytywane, co by chciały znaleźć pod choinką, mają kłopot z odpowiedzią.
Anna Zaleska
03.12.2020

Dziecięce pokoje pełne są plastikowych zabawek, które po piętnastu minutach przestały cieszyć. Setek pluszaków, z których zwykle jeden jest tym ulubionym, reszta mogłaby nie istnieć. Edukacyjnych gier, które nie wzbudziły entuzjazmu u kilkulatka i raczej nie sprawią, że zostanie chirurgiem. Podpytywanie dzieci też nie pomaga – one same często już nie wiedzą, co napisać w liście do Świętego Mikołaja. Z drugiej strony trudno wyobrazić sobie, by pod choinką prezentów nie było. Chwile, gdy się nimi obdarowujemy, radość, jaką widzimy na twarzy dziecka, jeśli odgadniemy jego marzenia – albo nawet je wyprzedzimy, obdarowując malucha czymś, o czym nawet nie pomyślał – są bezcenne. Najpiękniejsze są prezenty, które nas do siebie zbliżają, pozwalają razem spędzać rodzinny czas i na długo z nami zostają. I takie, które będą kreować wspomnienia, wiązać się z jakimś wyjątkowym wspólnym doświadczeniem. Oto pomysły na prezenty dla dzieci, które mają już wszystko. 1. Zestaw mini wałków z drewna bukowego do wspólnego pieczenia ciastek Wspólne pieczenie pierników czy ciastek to coś, co zapamiętuje się na całe życie. Będzie jeszcze przyjemniejsze, gdy z waszej manufaktury wypieków wychodzić będą ciastka z motywem wesołych bałwanków, reniferów czy cudnych śnieżynek. Poza tym chyba nie ma na świecie dziecka, które nie lubiłoby… wałkować? Cena 119,99 zł (dostępne na mygiftdna.pl) 2. Magiczna mapka-zdrapka dla młodego podróżnika i jego rodziny Strasznie się stęskniliśmy za podróżami. Gdy znów ruszymy w świat, fajnie będzie zaznaczać kolejne odkryte miejsca na takiej mapie. Travel Map™ Lagoon World PL to soczyście kolorowa mapa świata ze złotą powłoką do zdrapywania. Tak powstaje wielobarwna...

Czytaj dalej