„Nie strzelajcie do nich” — apeluje noblistka Olga Tokarczuk
East News

„Nie strzelajcie do nich” — apeluje noblistka Olga Tokarczuk

15 sierpnia rozpoczął się sezon polowań na ptaki. „Przestańcie to robić. To okrutne i niebezpieczne”  — mówi noblistka Olga Tokarczuk, która od lat wspiera inicjatywę ornitologów i ekologów Niech Żyją!
Sylwia Arlak
19.08.2020

Koalicja Niech Żyją! złożyła niedawno do ministra środowiska Michała Wosia wniosek o wprowadzenie moratorium. Ornitologowie i ekolodzy walczą o zawieszenie na 5 lat polowań na ptaki. 

Ich działania wspiera noblistka Olga Tokarczuk. „Nazywam się Olga Tokarczuk i od lat wspieram inicjatywę Niech Żyją! I także teraz chciałabym wesprzeć moratorium na zabijanie dzikich ptaków na pięć lat. Zabijanie ptaków jest okrutne i niepotrzebne” —  mówi w opublikowanym filmie.

15 sierpnia rozpoczął się sezon polowań na ptaki. W Polsce można polować na 13 gatunków: łyski, jarząbki, bażanty, kuropatwy, gęsi gęgawe, gęsi zbożowe, gęsi białoczelne, krzyżówki, cyraneczki, głowienki, czernice, gołębie grzywacze i słonki. Jak podają członkowie Niech Żyją!, na podstawie danych z GUS i PZŁ, w sezonie 2019/2019 myśliwi odstrzelili aż 216 tys. ptaków.

„Nie godzimy się na strzelanie do ptaków. To chora tradycja. Niektórzy nazywają ją nawet sportem. Jednak żaden sport nie zakłada śmierci tych, którzy biorą w nim udział” — czytamy na stronie Niech Żyją!
Koalicja ostrzega, że przez polowania na ptaki do środowiska trafia trujący ołów. Powołując się na źródła naukowe, piszą, że co roku w Polsce wystrzeliwuje się od ok. 300 ton do ok. 600 ton ołowiu. To — jak podkreślają — więcej niż emituje ołów do atmosfery cały polski przemysł i transport.

„Tymczasem polowania na ptaki dopuszczają metody okrutne, wiążące się z wielkim cierpieniem zwierząt, często konających przez wiele godzin, dni, a w przypadku zatrucia ołowianym śrutem nawet tygodni i miesięcy. Niektóre zachowania wobec ptaków łownych wydają się graniczyć z sadyzmem”  — apeluje koalicja.

Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Zabijane są także gatunki chronione

Dzikie ptaki nie powodują szkód w uprawach, a ich mięso nie ma znaczenia ani ekonomicznego, ani dla wyżywienia kraju. Niepokojące jest  to, że podczas polowań na ptaki łowne zabijane są także gatunki chronione. Wiele gatunków jest trudnych do rozpoznania, nawet wśród myśliwych. Poluje się także na te gatunki, których liczebności drastycznie spadają.

Żadne z ptasich populacji nie wykazują nienaturalnego przegęszczenia. Nawet bez myśliwych, na ptaki i tak czeka wiele zagrożeń. Współczesna cywilizacja zabiera ptakom kolejne siedliska, ogranicza możliwość zdobycia pożywienia. Ptaki giną z powodów kolizji z budynkami, z liniami wysokiego napięcia, mostami i elektrowniami wiatrowymi.  Mają wielu naturalnych drapieżników (duże drapieżne ryby, lisy, kuny, piżmaki, norki, dziki). Nie pomagają im też zmiany klimatyczne i nagłe zaburzenia pogody.

Jeśli nic się nie zmieni głowienka, czernica, cyraneczka, łyska i kuropatwa mogą wkrótce wyginąć. Zapominamy o tym, jak wiele im zawdzięczamy. „Popularne książki o birdwatchingu i ornitologii określają Polskę jako jedno z najlepszych miejsc do obserwacji ptaków [...] Zdaniem ONZ „ptaki odgrywają znaczącą i rosnącą rolę w branży turystycznej, zapewniając bezpośrednie i pośrednie korzyści gospodarcze wielu społecznościom”. Polski rynek turystyki ptasiej może przynosić co roku wielomilionowe zyski. Jednak tam, gdzie strzela się do tych zwierząt, trudno jednocześnie zapraszać ludzi do ich podziwiania”  — zauważa koalicja.

Więcej informacji znajdziecie na stronie: https://niechzyja.pl/moratorium/

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Żyć prostym życiem. Co to tak naprawdę oznacza i... dlaczego tego BARDZO potrzebujesz?

Gonisz za karierą, awansem, kolejnymi etapami rozwoju i kolejnym związkiem. A jeśli istnieje lepszy sposób na życie?
Sylwia Arlak
17.08.2020

Wybierasz się na kolejne szkolenie w tym roku, bo nie chcesz zostać w tyle. Bierzesz dodatkowe godziny, żeby zadowolić szefa, a wieczorami jeszcze w domu sprzątasz, pierzesz, gotujesz. I każdego wieczoru padasz na twarz. Twoja praca, twój związek, ty sama wydajesz się sobie niewystarczająca. Chcesz więcej, wyżej, mocniej. Każdego dnia ścigasz się więc sama z sobą. Zatrzymaj się. Jest lepszy sposób na życie. Kluczem jest prostota. Rozmawiamy z ludźmi wokół nas, przeszukujemy strony internetowe, sieci społecznościowe. Mamy nadzieję, że gdzieś ktoś da nam coś, co ułatwi nam życie. Szukamy w niewłaściwym miejscu. Tymczasem odpowiedzi są bliżej, niż przypuszczamy. Mamy je w sobie. Szczęście jest proste Czy zdarzyło ci się kiedyś, że coś, czego naprawdę chciałaś, coś, co sprawiło się czystą radość, przyszło do twojego życia bez większego wysiłku? Coś prawie „zbyt pięknego, aby mogło być prawdziwe”? Jak zareagowałaś na tę sytuację? Większość z nas znajdzie sposób na utrudnienie sytuacji, nie wierząc, że w życiu może być też łatwo i przyjemnie. Od dzieciństwa uczono nas, że „życie jest trudne”, że „gdyby zmiana miała być łatwa, wszyscy byśmy to robili”, że „bez bólu nie ma korzyści” i że „trzeba ciężko pracować na wszystko, co chcemy osiągnąć”. Jak pisze autorka książek o prostocie życia, Bronwen Sciortino, zmiana jest trudna tylko dlatego, że uczono nas, że taka powinno być.   Sciortino przekonuje, że życie może być proste tu i teraz. Nie trzeba zmieniać siebie, swojego stylu życiu, albo rezygnować z rzeczy, które sprawiają nam radość. Jeśli lubisz mieć w swoim otoczeniu dużo rzeczy, nie musisz stawać się minimalistą. Jeśli jesteś introwertykiem, zaakceptuj to i nie staraj się być kimś, kim nie jesteś....

Czytaj dalej
Koronawirus
East News/kolaż UŻ

Coronacoaster, czyli jak żyć, żeby przeżyć pandemię – felieton Magdy Żakowskiej

Nigdy nie doświadczyliśmy niczego podobnego. Nie ma żadnej ściągawki, ani podręcznika, który pomógłby nam przez to przejść. Wszystko jest niepewne. 
Magdalena Żakowska
11.08.2020

Co to jest „coronacoaster”? W jednej chwili pieczesz bananowy chlebek, popijając gin z tonikiem w środku dnia, w środku tygodnia. Czujesz się w pełni szczęśliwa – spełniona, natchniona, wstawiona. Zastanawiasz się, jak to w ogóle możliwe, że ludzie zgadzali się kiedyś chodzić na 8 godzin do pracy, siedzieć przed korporacyjnym komputerem z zablokowanym dostępem do social mediów, jeść na obiad kanapki od Pana Kanapki, a potem wracać do domu o zmroku w potwornych korkach, tylko po to, żeby się przespać i wstać o świcie do pracy. Bo przecież jeśli spojrzeć na to na trzeźwo, świat, w którym żyliśmy przed pandemią, był koszmarem. Straciliśmy kontrolę nad naszymi własnymi życiami, wszystko podporządkowaliśmy pracy, zgubiliśmy gdzieś radość z prostych, ale fundamentalnych czynności, jak spędzanie czasu z rodziną, wspólne posiłki, spacer, eksperymentowanie w kuchni (i seksie). Jak można było tak żyć?! Teraz to dopiero jest prawdziwe, proste i piękne życie! Ale już w kolejnej chwili do szaleństwa doprowadzają cię rozrabiające z nudów dzieci, albo to, że naprawdę nie masz już pomysłu, co ugotować na obiad. Albo odbierasz SMS-a z banku o tym, że masz 8 dni opóźnienia w spłacie kredytu. Albo czytasz, że padł kolejny rekord zakażeń. Albo wiesz już, że nie zdążysz dokończyć pracy, zanim twoje dzieci nie zawołają, że są głodne. Jeśli piłaś gin z tonikiem, to wylewasz go do zlewu, bo picie alkoholu przed 18.00 to jednak zwyrolstwo i wpadasz w panikę na myśl o tym, że szkoły jednak pozostaną we wrześniu zamknięte. W zasadzie wszystko jest niepewne – czy w nowej rzeczywistości twoja praca będzie jeszcze komuś do czegoś potrzebna, czy uda ci się jeszcze kiedyś spełnić marzenie i polecieć na Kubę, czy wrócą obostrzenia dotyczące społecznego dystansu i dlaczego jeszcze nie wróciły, skoro...

Czytaj dalej
Garnier Green Beauty
mat. prasowe Garnier

Opakowania z recyklingu, oszczędzanie wody, składniki z rolnictwa ekologicznego – to cele Garniera do 2025 roku!

Dlaczego to takie ważne? Bo Garnier to najczęściej wybierana marka naturalna na świecie, a polska fabryka L'Oréala jest największą fabryką koncernu. Inicjatywa Green Beauty to zielone zobowiązanie marki do zminimalizowania jej wpływu na środowisko naturalne.
Aleksandra Szajewska
12.08.2020

Cieszymy się, że kolejna marka decyduje się na wielkie proekologiczne zmiany! Szczególnie że Garnier to marka o zasięgu globalnym, a więc wszystkie działania przez nią podjęte, będą miały realny i wymierny wpływ na środowisko naturalne. Marka należąca do francuskiego koncernu L'Oréal od lat angażuje się w działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, od dawna produkuje coraz bardziej naturalne kosmetyki, wykorzystujące surowce pochodzące ze sprawiedliwego handlu. Garnier jako  pierwszy wprowadził na rynek masowy produkty do pielęgnacji z certyfikatami ekologicznymi.  Teraz w ramach Inicjatywy Green Beauty marka podjęła kolejne zobowiązania w pięciu kluczowych obszarach: produkcji opakowań, formuł produktów, procesu produkcji, pozyskiwania surowców oraz walki z zanieczyszczeniem plastikiem. Realizacja wszystkich celów ma się zakończyć do 2025 roku. Takie wieloaspektowe podejście do tematu świadczy o zrozumieniu, że czasy produkcji linearnej się kończą. Firmy nie mogą już pozyskiwać, przetwarzać i pozbywać się surowców w trakcie procesu produkcji. Każda wytwarzana i wyrzucona przez nas rzecz ma realny wpływ na stan środowiska, dlatego Garnier dąży do produkcji obiegu zamkniętego. „Strategia ta zobowiązuje nas do poprawy wpływu naszych produktów w całym ich cyklu życia, przyczyniając się do ochrony zasobów naturalnych, wykorzystywania czystej energii i zapobiegania powstawaniu odpadów”, mówi Aurélie Weinling, międzynarodowy Dyrektor ds. Nauki i Zrównoważonego Rozwoju Garnier. Ekologiczne zobowiązania marki: 1. Opakowania   Do 2025 Garnier będzie dążył do całkowitego wyeliminowania tworzyw pierwotnych w produkcji opakowań. Garnier będzie korzystać w 100% z plastiku z recyklingu...

Czytaj dalej