Najlepsze postanowienia noworoczne: jak się rozwijać?
Unsplash.com

Najlepsze postanowienia noworoczne: jak się rozwijać?

Postanowienia noworoczne są dla wielu z nas jak senny koszmar. Mamy w głowie dziesiątki tych z przeszłości – żadnego nie udało się dotrzymać! Na szczęście można to zmienić.
Karolina Morelowska-Siluk
21.12.2020

Co roku to samo – kolejne postanowienia noworoczne, a potem poczucie klęski, rozczarowanie samą sobą. Jesteśmy przekonane, że to wynik naszego braku konsekwencji, motywacji, a to oznacza, że jesteśmy do niczego…  Próbowałyśmy już wszystkiego z tym samym marnym efektem. Jak osiągnąć wyznaczony cel?

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Postanowienia noworoczne: SMARTcel

Przez długi czas naukowcy przekonywali, że świetną metodą, by osiągnąć cel, jest coś, co nazwano SMART. Skrót ten odnosi się do sposobu wyznaczania celów właśnie. Koncepcja polega na określaniu celów jako: S – simple, czyli prostych, jasno określonych, M – measurable, czyli mierzalnych, A – ambitious, czyli ambitnych, R – realistic, czyli realnych, oraz T – timed, czyli określonych w czasie.

Ten schemat miał gwarantować sukces, jednak najnowsze badania dotyczące  efektywności człowieka wskazują, że ten sposób wyznaczania celów wcale nie jest tak dobrym pomysłem. Wszelkie badania wyraźnie dowodzą bowiem, że nakreślenie dużego, ambitnego celu przynosi jednocześnie dwa efekty: z jednej strony wywołuje w nas niepokój, prawdopodobnie związany z presją,  a z drugiej wyzwala w nas kreatywność, przyczynia się do efektywności.

Świetnie obrazuje to badanie przeprowadzone w firmie Motorola. Kiedy zaplanowano wielkie cele, pracownicy potrzebowali dziesięć razy mniej czasu na wynalezienie nowych produktów niż wtedy, kiedy poprzeczka nie była postawiona tak wysoko. Ambitny cel wyzwala siłę i energię, ale ponieważ równocześnie przytłacza swoim ciężarem, należy go sensownie podzielić na kawałki, etapy. Najbardziej skuteczni są ci, którzy dzielą „olbrzyma” na małe odcinki i koncentrują się na bieżąco na każdym z nich, nie zapominając o tym, co jest metą, czyli tym zasadniczym celem. To on motywuje nas do działania, to on wyzwala moc, jest naszym napędem.

Czytaj także: Zamiast odwlekać i „zabierać się za…”, po prostu rób. Jak zamienić prokrastynację w akcję?

Postanowienia noworoczne: waga, papierosy i jogging

Jeśli twoje postanowienia noworoczne brzmią mniej więcej tak: „Schudnę dziesięć kilogramów”, „Rzucę palenie”, „Zacznę biegać”, zastanów się, jaki tak naprawdę jest twój cel. Bo one wszystkie są jedynie narzędziem do jego osiągnięcia. Pomyśl o mecie, co chcesz na niej poczuć? Po co chcesz schudnąć, rzucić palenie czy zacząć biegać? Czy dlatego, że chcesz być zdrowsza, chcesz poczuć się lepiej, chcesz lepiej wyglądać? Jeśli tak, niech  twoje postanowienie noworoczne brzmi „Zacznę o siebie dbać”. Zatem – twoim rzeczywistym celem jest zatroszczenie się o siebie. Teraz podziel go na małe odcinki, na początek np. ograniczenie palenia, wyeliminowanie cukru, 10 minut spaceru dziennie. Pamiętaj jednak, po co to robisz, pamiętaj o „olbrzymie”!

Czytaj też: Zapisz postanowienia noworoczne jako mapę marzeń – łatwiej je osiągniesz!

Postanowienia noworoczne: angielski do maja

Jeśli twoje postanowienia noworoczne brzmią mniej więcej tak: „Zapiszę się na kurs doszkalający”, „Wezmę udział w warsztatach w firmie”, „Zdam kolejny egzamin z kolejnego poziomu nauki języka hiszpańskiego”, pomyśl, co tak naprawdę jest twoim „olbrzymem”? Po co chcesz to wszystko zrobić? A może przez ostatnie lata liczyło się wszystko, tylko nie twój rozwój? Może twoim zamierzeniem jest właśnie chęć doskonalenia się, może chcesz wiedzieć i umieć więcej, bo nie w tym miejscu zawodowym siebie widzisz? Jeśli tak, niech twoje postanowienie noworoczne brzmi: „Rozwinę skrzydła”. A teraz rozłóż swój rozwój na małe kroki, krótkie odcinki, tak by pod koniec 2021 roku bez zadyszki móc powiedzieć: „To był dobry czas, bo postawiłam na siebie!”. 

Postanowienia noworoczne: telefon do Doroty

Jeśli twoje postanowienia noworoczne brzmią mniej więcej tak: „Przynajmniej raz w tygodniu na pewno zadzwonię do mojej przyjaciółki”, „Minimum raz w miesiącu odwiedzę rodziców”, zastanów się, czego tak naprawdę potrzebujesz, czego ci brakuje? Psychologowie nie mają wątpliwości – nic nie jest skuteczniejszym źródłem poczucia szczęścia niż dobre relacje międzyludzkie. Więź z drugim człowiekiem daje nam siłę. Zatem niech twoje postanowienie brzmi: „Stawiam na dobre, głębokie relacje”. Nie narzucaj sobie reżimu, po prostu zadzwoń wtedy, kiedy tylko poczujesz, że tego potrzebujesz, w końcu sprzątanie łazienki może poczekać. Spotkaj się z przyjaciółką nawet w środku tygodnia, chociaż szef prosił, żebyś jutro była w pracy wcześniej, a w domu czeka sterta prania. Pamiętaj o swoim „olbrzymie” – jest nim zyskanie bądź odbudowanie ważnych relacji.

Tak określone postanowienia noworoczne to zupełnie nowa jakość. Sprawdź, może teraz łatwiej będzie ich dotrzymać?

Czytaj także: Nie wiesz jak się zmotywować do działania? Musisz spełnić kilka warunków

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Jak pobudzić kreatywność?
Pexels.com

Kreatywność – jak ją w sobie rozbudzić i dobrze wykorzystać?

Kreatywność jest tylko dla wybranych? Nic podobnego. Każdy z nas rodzi się kreatywny. Nie każdy jednak wie, co zrobić, by takim pozostać, a przecież kreatywność, jak inne zdolności, trzeba ćwiczyć.
Karolina Morelowska-Siluk
19.11.2020

Najlepszym i niezbitym dowodem na to, że każdy człowiek przychodzi na świat z kreatywnością, są dzieci. Może to zaobserwować każdy rodzic. Dzieci bez żadnego problemu, jak z rękawa, sypią rozmaitymi opowieściami, np. jak to fioletowy ufoludek odwiedził dziś ich grupę w przedszkolu. Kreatywność u dzieci i dorosłych Dziecko w piaskownicy jednego dnia jest wróżką, która potrafi wyczarować kubełek pełen lodów, następnego dnia jest już supermanem, który ratuje świat przed złymi duchami. To jest właśnie kreatywność. Jest ona cechą wrodzoną, właściwą każdemu z nas. Błędne przypisywanie kreatywności wyłącznie wybitnym umysłom związane jest z faktem, że tym osobom udało się połączyć kreatywne podejście z wiedzą w konkretnej dziedzinie, co zaowocowało np. słynnym obrazem czy przełomowym odkryciem. Zatem, po pierwsze: kreatywny jest każdy człowiek, tylko nie każdy posiada wystarczającą wiedzę, by tę kreatywność wykorzystać. Po drugie: nie każdy wie, że kreatywność trzeba ćwiczyć! Czytaj także: Katarzyna Puzyńska: Mistrzyni kryminału o tym, jak rozwijać w sobie kreatywność Jak pobudzić kreatywność? Kreatywność można, a nawet należy sprytnie prowokować. Jest na to wiele sprawdzonych sposobów. 1. Mózg lubi ruch Chwila marszu przed pracą, a jeszcze lepiej w trakcie przerwy, to doskonały pomysł. „Pot jest jak WD-40 dla umysłu: smaruje zardzewiałe zawiasy w mózgu i sprawia, że myślenie staje się bardziej płynne. Ćwiczenia pozwalają umysłowi uzyskać dostęp do nowych pomysłów, dotąd schowanych w podświadomości” – pisze na łamach pisma „Psychology Today” Christopher Bergland, światowej klasy triatlonista, trener i pisarz. Podobno Albert Einstein teorię względności stworzył podczas jazdy na rowerze! W brytyjskim Middlesex University...

Czytaj dalej
orina krajewska
Fot. Wojciech Foit

Orina Krajewska: „Joga to dla mnie niekończąca się podróż”

„Ostatnie dwa lata są dla mnie przełomowe, jeśli chodzi o świadomość ciała. Zrozumiałam, że ciało jest pierwszym krokiem do tego, żeby poruszyć wnętrze” – mówi aktorka i pasjonatka jogi Orina Krajewska.
Magdalena Żakowska
17.12.2020

Orina Krajewska, aktorka, córka Małgorzaty Braunek i prezeska Fundacji „Bądź” znana jest nie tylko jako joginka, ale też promotorka medytacji integralnej, czyli holistycznego podejścia do zdrowia, w którym postrzega się na człowieka jako całość, a nie sumę niezależnych od siebie organów. Na aktorstwo zostaje je niewiele czasu, ale gra w serialu „Barwy szczęścia" i epizodycznie w innych projektach. Magdalena Żakowska: Ćwiczysz czy praktykujesz jogę? Orina Krajewska: Dziś praktykuję, ale zaczynałam od ćwiczenia. Gdybym ćwiczyła i myślała o sobie, że praktykuję, byłoby chyba nie fair. Na czym polega różnica? Na podejściu. Czy traktujesz jogę jako fajny rodzaj fitnessu, czy element stylu życia? Ćwiczyć jogę zaczęłam jakieś osiem lat temu. Przez pierwsze dwa lata to była hatha joga, czyli po prostu zestaw asan, który traktowałam jak szczególny rodzaj gimnastyki. Co było bodźcem? Bezpośrednim? To, że chciałam zachować szczupłą sylwetkę, a nie lubię biegać i nie miałam też innych sportowych zajawek. A niebezpośrednim? Jako nastolatka miałam problem z relacją ze swoim ciałem. Punktowałam wszystko i miałam potworne kompleksy, wydawało mi się, że jestem za gruba, mam za małe piersi i kręcone włosy zamiast prostych. W jodze trzymam się swoich nauczycieli Standard w tym wieku. Chociaż pochodzisz z domu, w którym relacja z ciałem i aktywność fizyczna były chyba ważne. To taki schemat, że skoro buddyści medytują, to na pewno też ćwiczą jogę i są wysportowani. Ale prawda jest taka, że moja mama nie była jakoś szczególnie aktywną fizycznie osobą. Lubiła pływać i jeździć na rowerze, ale robiła to sporadycznie. Nie praktykowała jogi. Rano wykonywała jakieś błyskawiczne, proste ćwiczenia i to był koniec tematu. Stawiała na duchowość. ...

Czytaj dalej
nocebo
Fot. iStock

Efekt nocebo działa silniej niż placebo! Sprawdź, czy jesteś na niego podatna

Jeśli wierzysz, że jakiś produkt albo lek ci szkodzą, to będziesz miała niepożądane, negatywne objawy – na przykład nietolerancję na gluten. Nocebo to siła autosugestii.
Agnieszka Dajbor
14.12.2020

Na efekt nocebo najbardziej narażeni są ludzie wrażliwi, lękowi, hipochondrycy, osoby podatne na sugestie. Nocebo to rewers placebo (wiary, że coś nam pomaga), tyle że działający znacznie silniej. Zdaniem badaczy nocebo ma swój udział także w tzw. samospełniających się przepowiedniach, kiedy wierzymy w jakieś rzucone na nas klątwy, czy przekleństwa. Dieta oparta na strachu O bardziej praktycznym efekcie nocebo piszą: chemik Dario Bressanini i biotechnolożka Beatrice Mautino, którzy od lat popularyzują wiedzę o jedzeniu i mitach na jego temat. W książce „Przeciw naturze” (wyd. Wydawnictwo Literackie 2020) omawiają m.in. badania nad wrażliwością na gluten. Okazuje się bowiem,  że w ogromnym tempie przybywa ludzi skarżących się na różnego rodzaju nietolerancje pokarmowe. W badaniach robionych parokrotnie na Uniwersytecie Monasha w Australii okazało się, że tylko 5 procent testowanych osób miało rzeczywiście możliwą do potwierdzenia medycznie nadwrażliwość na gluten. A pozostałe 95 procent badanych, skarżąc się na objawy tej choroby, przeżywało w gruncie rzeczy efekt nocebo. Przekonani, że zjedli coś szkodliwego, rozwijali w sobie efekty chorobowe. Słowo nocebo pochodzi z łaciny i oznacza „będę szkodzić”. Już to działa jak klątwa. Specjaliści od żywienia uważają, że większość diet oparta jest na nocebo – eliminowaniu produktów, których szkodliwości nagle zaczynamy się obawiać. Autorzy książki „Przeciw naturze” piszą, że etykieta na produkcie „nie zawiera glutenu” jest dzisiaj bliska powiedzeniu „nie zawiera trucizny”. Chociaż dla zdrowych ludzi pozbawianie się tego białka nie jest wcale dobre. Kilka lat temu w Hollywood „odkryciem” była dieta paleolityczna, wykluczająca w ogóle produkty zbożowe – dziś wiemy, że wcale...

Czytaj dalej