Mobbing w pracy czy molestowanie? Prawniczka, Monika Wieczorek, mówi, jak je odróżnić
Adobe Stock

Mobbing w pracy czy molestowanie? Prawniczka, Monika Wieczorek, mówi, jak je odróżnić

Nie każde nękanie przez szefa to już mobbing, ale za to każda forma dyskryminacji ze względu na płeć, wiek czy status społeczny to molestowanie. Różnice między prawnymi pojęciami wyjaśnia Monika Wieczorek, radca prawny.
Sylwia Niemczyk
20.07.2020

Mobbing w pracy wcale nie musi zachodzić w relacji: szef-pracownik. Prawnicy rozpoznają też tzw. mobbing poziomy, który zachodzi między współpracownikami, często nawet z tego samego działu. Radczyni prawna, Monika Wieczorek, ostrzega jednak, że bez względu na to, kto jest mobberem, a kto mobbingowanym, sprawy o mobbing prawie zawsze są trudne do wygrania. To przemoc w białych rękawiczkach: rani boleśnie, zdaniem psychologów mobbing może zniszczyć nas psychicznie, ale często jest nieuchwytny. Co trzeba o nim wiedzieć?

Sylwia Niemczyk: Jak rozpoznać mobbing w pracy? 

Monika Wieczorek: To nie jest łatwe. Nieraz wyraźnie czujemy, że jesteśmy upokarzani albo zastraszani w pracy, ale zwykle mamy duże problemy z tym, aby to nasze wewnętrzne wrażenie dopasować do ram prawnych, które istnieją w Kodeksie pracy. Kiedy zadaję moim klientom pytanie, na czym polegał mobbing w pracy, to często początkowo odpowiadają ogólnikami, tymczasem w sądzie nie wystarczy powiedzieć: „Koleżanka w pracy była dla mnie złośliwa” albo „Szef się na mnie uwziął”. Trzeba opowiedzieć o konkretnych sytuacjach, dlatego zawsze polecam prowadzenie dziennika zdarzeń, w którym będziemy zapisywać wszystkie niepożądane zachowania.

Co to jest mobbing w pracy?

Mobbing to długotrwałe i uporczywe nękanie lub zastraszanie, które albo ma na celu, albo wywołało określony skutek: poniżenie, ośmieszenie, izolację, wyeliminowanie z zespołu, a także obniżenie poczucia przydatności zawodowej. Wbrew pozorom rzadko polega na krzyku. Współcześnie najczęstszą formą jest nieuzasadniona krytyka, która upokarza i podważa autorytet. Typowe są także złośliwości: niby niewinne żarty na nasz temat, ignorowanie wypowiedzi, nieodpisywanie na służbowe maile. Oczywiście dwu- czy trzykrotne przewrócenie oczami na nasz widok nie jest jeszcze mobbingiem, ale zdecydowanie to już jest 
zachowanie niepożądane w pracy, na które warto reagować. 

Czym w takim razie jest molestowanie? 

Molestowanie to każde, nawet jednorazowe, niepożądane zachowanie, które narusza godność pracownika ze względu na jakąś cechę dyskryminacyjną, np. wiek, niepełnosprawność, status finansowy, stan cywilny, miejsce urodzenia – katalog tych cech dyskryminacyjnych jest szeroki. Od molestowania należy też odróżnić molestowanie seksualne, o którym mówimy wtedy, gdy zachowania niepożądane są związane z płcią lub seksualnością. Do takich zachowań zaliczymy nie tylko niechciany seksualny dotyk, ale też np. upokarzające komentarze dotyczące ubioru albo poniedziałkowe pytanie kolegi, czy jego koleżanka z biurka obok miała „stosunkowo udany weekend”. Ale uwaga: abyśmy mogły mówić o molestowaniu seksualnym, musimy wyrazić swój sprzeciw, pokazać, że takie zachowanie nam nie odpowiada. 

Czy sprawy sądowe o mobbing i o molestowanie wyglądają podobnie?

Różnica między mobbingiem a molestowaniem jest bardzo widoczna w sądzie. W procesach o mobbing stosuje się klasyczną regułę: „Kto żąda, ten udowadnia”, tymczasem w sprawach o molestowanie ta reguła się odwraca. Składający pozew musi jedynie uprawdopodobnić molestowanie, a to pracodawca musi udowodnić, że do niego nie doszło.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
mobbing w pracy
Adobe Stock

Mobbing w pracy może cię zniszczyć psychicznie: zobacz, jak go rozpoznać

Mobbing, czyli wg definicji uporczywe nękanie w pracy przez bardzo długi czas rozwija się po cichu, jak nowotwór. Często zaczyna się od pozornie życzliwych rad i troskliwych komentarzy. 
Sylwia Niemczyk
20.07.2020

Mobbingujący i mobbingowany – oboje są uwikłani w niebezpieczną grę mobbingu. „Problemy z granicami mają zwykle zarówno osoby prześladujące, jak i te, które prześladowane. Przeważnie jest tak, że ci pierwsi nie umieją poszanować cudzych granic, a ci drudzy – ustrzec własnych”, mówi Katarzyna Kucewicz, psychoterapeutka i psycholożka, współwłaścicielka ośrodka Inner Garden, która razem z prawniczką Moniką Wieczorek pracuje nad książką o psychologicznych aspektach mobbingu. Sylwia Niemczyk: Jak to jest, że dorośli, samodzielni, często bardzo dobrze wykształceni ludzie godzą się na to, żeby ktoś w pracy ich prześladował albo poniżał? Dlaczego nie ucinamy mobbingu już na samym początku?  Katarzyna Kucewicz: Chciałabym, żeby to było takie proste: ktoś spotyka się z prześladowaniem i stanowczo mówi: nie. Zwykle tak się nie dzieje i to nie tylko ze względu na nieraz trudne okoliczności życiowe: kredyt do spłacenia czy podbramkową sytuację rodzinną, ale też ze względu na samą naturę mobbingu, bardzo przebiegłą. Nękanie w pracy przez bardzo długi czas rozwija się po cichu, w utajony sposób, trochę jak nowotwór. Najpierw daje niespecyficzne objawy, pobolewa tylko od czasu do czasu, człowiek przez długi czas nie zdaje sobie sprawy, że jest w wirze przemocy psychicznej. Nie podejrzewa tego nawet przez całe tygodnie i miesiące.  Poza tym większość z nas reaguje na mobbing gwałtownym obniżeniem samooceny. A jeśli już od dziecka mamy dość niską samoocenę, to kiedy znajdziemy się w sytuacji mobbingu, łatwo uwierzymy, że nic nie znaczymy i nic nie możemy zrobić. I nawet jeśli przyjdzie nam do głowy: „To jest mobbing. Nie jestem dobrze traktowana” – to i tak raczej nic z tym nie zrobimy. Bo uznamy, że nie jesteśmy w stanie skutecznie zadziałać: „Nie mam...

Czytaj dalej
spotkanie biznesowe w kawiarni
Adobe Stock

Wypalenie zawodowe to nowa epidemia! Najszybciej wypalają się perfekcjoniści

Co czwarty Polak ma ten syndrom. Aż 70 proc. firm zmaga się z wypaleniem zawodowym wśród pracowników.
Aleksandra Nowakowska
14.05.2020

Dlaczego jesteśmy wypaleni zawodowo? Najbardziej oczywisty powód? Za dużo pracujemy. Według raportu Hays Poland „Nadgodziny” aż 75 proc. z nas pracuje więcej niż 40 godzin tygodniowo. Jednocześnie pracujemy w dużym stresie. Z raportu ADP „The Workforce View in Europe 2017” wynika, że spośród przebadanych pracowników z ośmiu różnych państw w Europie, Polacy są najbardziej zestresowani. Aż 22 proc. każdego dnia doświadcza stresu w pracy, a połowa czuje go często lub bardzo często. Można przyjąć, że wypalenie zawodowe ( ang. professional burnout ) to odpowiedź organizmu na stres, którego źródłem jest sytuacja w pracy. Najczęściej to reakcja na długotrwały nadmiar obowiązków, zbyt odpowiedzialne oraz trudne zadania, a także wyczerpującą i monotonną pracę. O wypaleniu zawodowym możemy mówić, gdy praca, która kiedyś sprawiała przyjemność, przestaje dawać satysfakcję i zauważamy, że przestaliśmy się rozwijać zawodowo. Możemy czuć się bardzo przepracowani albo śmiertelnie znudzeni. Świadczy o nim także poczucie bezradności wobec narastającej frustracji, a także niemożność pełnego zaangażowania się w zawodowe aktywności.   Objawy wypalenia zawodowego mają wpływ nie tylko na naszą karierę oraz codzienność w pracy, ale również na życie prywatne: relacje ze znajomymi, związki partnerskie i rodzinę. Bezpośrednio oddziałują też na naszą psychikę oraz zdrowie. Patrycja Załuska, konsultant kariery oraz właścicielka serwisu polkaprzedsiebiorcza.pl, w swojej najnowszej książce „reStart kariery” wyróżnia dwa rodzaje wypalenia zawodowego. Aktywne wywołane jest przez niekorzystne warunki pracy, takie jak na przykład nadmierne wymagania, niekorzystną organizację czasu pracy czy toksyczne relacje ze współpracownikami lub szefem. Natomiast...

Czytaj dalej
Julia Garner jako June w filmie „Asystentka” / ©2020 Galapagos Films

Oglądam „Asystentkę” i drżą mi ręce. To mogłaby być każda z nas. 

Blisko połowa pracowników w Polsce padła ofiarą mobbingu. Ja też przeżyłam ten koszmar. O tym, czego doświadcza mobbingowana osoba, przejmująco opowiada film „Asystentka”.
Anna Zaleska
12.05.2020

Byłam mobbingowana. To wydarzyło się wiele lat temu, gdy jeszcze jako dosyć młoda osoba awansowałam na stanowisko zastępcy szefowej. Nie zdążyłam się jednak tym sukcesem nacieszyć. Wkrótce moja szefowa odeszła, a na jej miejsce przyszła Pani X. Niesamowite było widzieć, jak z dnia na dzień pod jej rządami zmienia się kultura firmy. Do dobrze funkcjonującej organizacji Pani X zaczęła wprowadzać własne zasady. Miejsce, gdzie panowała przyjazna i kreatywna atmosfera, w krótkim czasie zdominowały strach, paraliż i nieufność. Żebyście wiedzieli, co o sobie mówicie nawzajem Każdy dzień zaczynał się od zebrania, na którym Pani X wodząc wokół wzrokiem, z ironicznym uśmiechem mówiła: „Tacy niby jesteście zgrani? Żebyście wiedzieli, co mówicie o sobie nawzajem, gdy przychodzicie do mojego gabinetu”. Stopniowo coraz mniej sobie ufaliśmy. Bo może ona mówi prawdę? Może rzeczywiście inni chodzą tam i donoszą? Osoby najlepsze i najbardziej doświadczone zostały przesunięte do mało istotnych zadań, które mógłby wykonać stażysta. Początkujący nagle awansowali, stając się dla szefowej armią lojalnych popleczników i informatorów, świadomych jednak, że ich korzystna sytuacja w każdej chwili może się odmienić, bo Pani X miała zmienne nastroje. W biurze co chwila czuć było zapach waleriany, nerwowo wietrzonej przez otwarte okna, bo skoro szefowa potrafiła się wściec za słoik miodu na biurku („Co to za zupa!!! To jest eleganckie biuro! Nie przynosić mi tu takich rzeczy!”), zapach waleriany na pewno by jej się nie spodobał. U nas miało pachnieć Chanel. Nie mam szczególnie wojowniczej natury, ale próbowałam bronić siebie i innych, ewidentnie mobbingowanych kolegów. Sądziłam, że jako zastępca szefowej mam coś do powiedzenia.  I wtedy cała jej uwaga...

Czytaj dalej