Minimalizm w szafie, czyli co zrobić, by powiedzieć: „Mam w co się ubrać!”
Pexels.com

Minimalizm w szafie, czyli co zrobić, by powiedzieć: „Mam w co się ubrać!”

Pełna szafa, pełnia szczęścia – tak wiele osób postrzega modę i związane z nią działania. Czy rzeczywiście w pełni zaopatrzona garderoba daje luksus lepszego wyboru i większej satysfakcji?
Agata Kowalczyk
30.12.2020

Czy zdarzyło ci się kiedyś stanąć przed pełną szafą i ze smutkiem i rozczarowaniem dojść do wniosku, że nie masz się w co ubrać? Wbrew pozorom to nie gwiazdorska kolekcja par butów czy też posiadanie siedmiu toreb ułatwia codzienne zmagania z dobraniem właściwej stylizacji. Niedomiar bywa problemem, ale nadmiar problemem nie tyle bywa, ile jest. Zbyt duży wybór powoduje rozterkę – co dzisiaj założyć? Masz tyle możliwości, że od tej feerii barw i stosu fasonów dostajesz aż zawrotu głowy. Tylko czy to na pewno są możliwości? Czy może to ich brak?

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Od maksymalizmu do posiadania minimum

Nierzadko kupujemy kompulsywnie, nie z potrzeby posiadania danej rzeczy, a bardziej z potrzeby poprawienia sobie samopoczucia. Kiedy jednak zerkasz do szafy i widzisz nienoszony sweterek – który niby tak ci się podobał, a tak naprawdę podobała ci się jego cena, bo był aż na 70 proc. przecenie – jego widok na wieszaku staje się wiszącym wyrzutem sumienia. Zakładasz go zatem następnego dnia, celem udowodnienia samej sobie, że zakup sweterka był zakupem udanym. Zanim go jednak założysz, spędzasz przed szafą z piętnaście minut, nim na odpowiedniej półce znajdziesz odpowiednią, pasującą do sweterka spódnicę. Kiedy spódnicę już znajdziesz i przywdziejesz obydwie części garderoby, uprzytamniasz sobie, że spódnicę to może ty i do tego sweterka masz, ale buty...

Buty to już żadne nie chcą pasować. Udajesz się zatem do sklepu, nabyć właściwą parę. Przedzierasz się przez kolejne butiki i kolejne tłumy klientów spragnionych promocji i okazji. „Są” – myślisz, kiedy wreszcie w siódmym już sklepie znajdujesz obuwie, którego szukałaś. Kupujesz, bez wahania. Z poczuciem dobrze wykonanej misji wracasz do domu, by... stwierdzić, że buty to i może pasują, ale torebki to ty do tych butów nie dobierzesz. Kiedy po kolejnym odzieżowym maratonie upolowałaś torbę, wracasz do domu i rzucasz się ze zmęczenia na kanapę, by zalec naprzeciw wypchanej szafy.

Następnego ranka z ekscytacją sięgasz na półkę ze spodniami i spódnicami. Szukasz, szukasz i... „O matko. Przecież do tych szmaragdowych butów to ja nic oprócz tej wczorajszej spódnicy nie dobiorę” – zauważasz z rosnącą frustracją. „Dobra, dwa razy z rzędu założyć tę samą spódnicę to przecież nie grzech” – zapewniasz samą siebie. Najwyraźniej dwa razy z rzędu założyć tę samą spódnicę z tym samym sweterkiem grzechem już jest, bo uporczywie szukasz innej góry. „Ja się zastrzelę” – wyrzucasz z siebie, wzdychając. Okazuje się bowiem, że do założonej wczoraj spódnicy nic innego, poza wczorajszym sweterkiem, nie pasuje. Zniechęcona do granic możliwości sięgasz po sprawdzoną parę klasycznych jeansów i ulubiony T-shirt.

Czytaj także: Minimalizm to najlepszy trend XXI wieku – słuchaj podcastu z Kasią Bem 

Selekcja

Brzmi znajomo? Im więcej masz, tym trudniej jest ci podjąć decyzję, co wybrać. Tym trudniej jest ci też tak skompletować garderobę, żeby poszczególne ubrania i akcesoria tworzyły spójną całość. Ograniczona kolorystyka – ograniczona przez selekcję, do barw, które naprawdę ci sprzyjają, a nie budzą podziw u przypadkowych osób, zaowocuje harmonią i łatwością w doborze poszczególnych elementów garderoby. Czas, który zaoszczędzisz, nie wbijając się w gorączkową bieganinę po sklepach, nabierze na wartości. Wartości, którą wzmocni poczucie spełnienia i komfortu, że wreszcie masz się w co ubrać.

Zmiana na dobre

Zmiana, której przebiegu nie umiemy prześledzić – ot tak się wydarzyła – jest zmianą tymczasową. W momencie, kiedy powrócą dawne schematy działania, nie będziemy umiały odtworzyć tego, co już nastało, powracając tym samym do punktu wyjścia. Zmiana zaś, którą wypracujemy krok po kroku, świadomie, będzie zmianą trwałą – a przynajmniej, w razie zbłądzenia z nowej ścieżki możliwą do odtworzenia.

Jak zostać modową minimalistką?

Od czego zatem zacząć, by poznać smak dobrej zmiany w zakresie modowym?

1. Jak mówi Joanna Glogaza, autorka bloga poświęconego slow life, kupuj i noś tylko te rzeczy, w których czujesz się najlepszą wersją samej siebie. Nie te, które są „ładne” albo „fajne”. Takich znajdziesz od przysłowiowego groma. A chyba nie na tym ci zależy, żeby znów upychać te „ładne” i „fajne” kolanem, hm?

2. Eliminując zawartość swojej szafy, nie kieruj się tak popularną wskazówką o wyrzuceniu tych rzeczy, których już nie będziesz nosić. Dokonując selekcji, łatwo popadniesz w myślenie: „To się jeszcze przyda”. Nie chcemy przydasiów. Chcemy najlepszą wersję samej siebie, pamiętasz? Zamiast myśleć kategorią wyrzucania, myśl zachowywaniem. Zachowaj tylko te rzeczy, w których na pewno będziesz chodzić.

3. Żeby ułatwić sobie „ogarnięcie” tego, co już masz, przebierając rzeczy, układaj je według kategorii. Np. „swetry” czy „spódnice”. Pomoże ci to poznać rzeczywisty stan twojej garderoby. Widząc, ile par spodni ci się nagromadziło, łatwiej ci je będzie wyeliminować.

4. Kompletując zawartość garderoby, wybieraj i zostawiaj te rzeczy, które do siebie pasują. Myśl zestawami, a nie poszczególnymi ubraniami.

5. Nie rób zakupów tylko dlatego, że jest przecena. Pamiętaj - mniej znaczy lepiej. Mniej ubrań, za to takie, których noszenie sprawia ci mega radość.

Czytaj też: Po co w modzie minimalizm? Po to, żeby się nim bawić!

Krok po kroku

Krok po kroku, metodycznie, wypracuj to, co będzie ci naprawdę bliskie. Zwróć uwagę, że nie piszę „właściwe”. Niech to będzie nie tyle „właściwe”, ile zgodne z tobą. Tylko tyle. I aż tyle. Trzymam za ciebie kciuki!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Od Reserved do etycznej mody, czyli o nowej marce Commitment
Mat. prasowe, fot. Wunsche & Samsel

Od Reserved do etycznej mody, czyli o nowej marce Commitment i ciuchach nie tylko do jogi

Commitment to po angielsku zobowiązanie. Nowa polska marka zobowiązuje się, że da nam wygodne i modne ubrania dobrej jakości, które ponosimy wiele sezonów. Jedne sprawdzą się na macie, inne na imprezie.
Zuzanna Szustakiewicz
30.07.2020

Commitment  to pomysł, który nie powstał z dnia na dzień. Narodził się z wielu lat przemyśleń i doświadczeń w branży mody. Za marką stoi Monika Kapłan , odpowiedzialna za strategie marketingowe największych polskich marek odzieżowych, m.in. za kampanie Reserved z Kate Moss czy Kendall Jenner. Teraz razem z Kamą Bojarczuk i Eweliną Wydrą chcą robić modę inaczej i lepiej. Jak? Mniej, lepiej i w Polsce! Zobowiązanie nowej marki to przede wszystkim tworzenie mody zrównoważonej . Bardziej etyczne podejście widać w wielu aspektach działalności Commitment. Po pierwsze marka nie jest przywiązana do sezonów, ubrania są zaprojektowane do noszenia przez cały rok , a poszczególne elementy kolekcji łatwo łączyć w różnorodne, ale spójne zestawy . Po drugie Commitment w swoich kolekcjach wykorzystuje materiały pochodzące z dead stocku , czyli partie tkanin zalegające w magazynach, przeznaczone do zniszczenia. W swoich sportowych modelach marka korzysta z recyklingowanego poliamidu, a część kolekcji wykonuje ze szlachetnych surowców wysokiej jakości — naturalnej skóry, jedwabiu i wełny z merynosów, co sprawia, że dłużej ponosimy ich ubrania. Po trzecie całą swoją produkcję Commitment realizuje w Polsce . Sport, minimalizm i wygoda Commitment czerpie inspiracje z jogi . W kolekcji widać fascynację sportem, retro estetyką oraz minimalizmem . Proste kroje, spójna kolorystyka i duża uwaga przywiązywana do detali. Tworząc swoją markę Monika, Kama i Ewelina zdecydowały się na komfort i wygodę. „Współczesny tryb życia stawia przed modą nowe wymagania. Zamiast dopasowanych marynarek i wąskich spódnic coraz częściej pozwalamy sobie na nieformalne ubrania , w których po prostu czujemy się swobodnie. To, jaki nadamy im...

Czytaj dalej
Black Lives Matter moda rasizm Benetton Oliviero Toscani afera o murzyna 2020
mat. prasowe Benetton, fot. Oliviero Toscani

Nie jestem rasistką, ale... Czyli o rasizmie w modzie

Ruch Black Lives Matter obalił kilka pomników, czy rozprawi się z rasizmem raz na zawsze? Raczej nie, bo ten jest zbyt głęboko zakorzeniony w naszej białej kulturze, w tym również w modzie.
Zuzanna Szustakiewicz
30.06.2020

Wiesz, chyba jestem rasistką” – powiedziałam niedawno mojej przyjaciółce. Usłyszałam, że przesadzam... Z podobną reakcją spotkała się decyzja, o wycofaniu niektórych filmów z oferty platform streamingowych m.in. „Przeminęło z wiatrem”, a tekst Magdy Żakowskiej o rewizji kanonu literatury i filmów, która nas czeka , wzbudził gorące emocje. Bo i ja i wszyscy wkoło lubimy myśleć o sobie, że jesteśmy otwarci, tolerancyjni i pozbawieni uprzedzeń.  White caucasian type – typ kaukaski Codziennie szukam tematów i inspiracji. Przeglądam setki zdjęć i wybieram te, które pojawią się potem w moich modowych kolumnach. Właśnie te niepozorne decyzje, których dokonuję każdego dnia, skłoniły mnie do kontrowersyjnego stwierdzenia, że mam uprzedzenia rasowe . Dlaczego tak pomyślałam? Ponieważ zamiast widzieć na zdjęciach z wybiegów kobiety, widzę kolory: biały, czarny, żółty i, co ważniejsze, częściej wybieram biały . Czy robię to, bo sama jestem biała, więc biała dziewczyna na obrazku jest mi bliższa? Nie! Robię to, bo tak zostałam nauczona! Bo wykładowcy i profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego zajmujący się mediami i komunikacją włożyli mi do głowy, że w naszej szerokości geograficznej mój czytelnik bardziej identyfikuje się z typem kaukaskim . A ja bezrefleksyjnie przyjęłam to do wiadomości i wdrożyłam to w życie. I nie tylko ja, ale wszyscy moi koledzy i koleżanki dziennikarze. Pracowałam w różnych redakcjach, z bardzo różnymi osobami i każda z nich, KAŻDA, przynajmniej raz zwróciła mi uwagę – „wymieńmy kilka sylwetek, bo za dużo jest czarnych dziewczyn”. A ja nigdy nie czułam potrzeby, aby z tym dyskutować i robiłam to, o co mnie proszono. Moją pierwszą reakcją na falę protestów w USA było zrobienie...

Czytaj dalej
Sposoby na minimalizm
Adobe Stock

„Mniej  to więcej! Wprowadź do swojego życia minimalizm” – pisze joginka, Kasia Bem

Minimalizm można uznać za generalne porządki, ale też za filozofię życia. Jej główna zasada brzmi: jeśli możesz się bez czegoś obyć, to się tego pozbądź. Jak wprowadzić te słowa w życie?
Kasia Bem
24.07.2020

Współczesny konsumpcjonizm już dawno wymknął się spod kontroli. Ze wszystkich stron słyszymy hasła:  „ Kup to, wypróbuj tamto, użyj tego!”. Mało jest natomiast porad dotyczących zrezygnowania z czegoś, odmówienia zakupu kolejnego przedmiotu i odpuszczenia. Prawda jest taka, że   nadmiar bardzo nas męczy. Wszystko, co do tej pory nabyliśmy, a jest w naszym życiu zbędne, przytłacza, blokuje i zasmuca.  Kasia Bem, joginka i nauczycielka medytacji , odkryła minimalizm w swoim życiu już jakiś czas temu. Regularnie pozbywa się nadmiaru przedmiotów i wyrzuca z życia to, co zbędne. Jak zacząć życie, w którym ważniejsze jest być niż mieć?  Inspiracja: 
„Kochaj ludzi. Używaj rzeczy. Nie na odwrót”
- Ryan Nicodemus  

 Oglądałam ostatnio film „Minimalizm. Dokument o rzeczach ważnych”. Jeden z bohaterów mówi, że cały problem współczesnego świata polega na tym, że chcemy kupić szczęście, ale większa konsumpcja wcale nie czyni nas szczęśliwymi. Przeciwnie. Więcej to paradoksalnie mniej. Mniej czasu na realizację pasji, mniej przestrzeni na pielęgnowanie relacji, mniej cierpliwości do rzeczy naprawdę ważnych. Nauczyciele duchowi różnych tradycji mówią jasno: nikt, żaden człowiek nie osiągnął trwałego szczęścia w świecie materialnym, a wybitny nauczyciel jogi Swami Sivananda radzi wręcz: 
„Pozbądź się pragnień i bądź szczęśliwy”.  Gdy byłam przez miesiąc w założonym przez niego ashramie na „dzień dobry”, wręczono mi dwa komplety identycznych ubrań: dwie żółte koszulki i dwie pary białych spodni. Miałam w tym chodzić przez 4 tygodnie. I wiecie co? Wielka ulga. Nagłe uwolnienie od dyktatu mody i codziennego dylematu co na siebie...

Czytaj dalej