„W Święta róbmy to, co chcemy, a nie to, co wypada!”, mówi Katarzyna Kędzierska, minimalistka
simplicite.pl

„W Święta róbmy to, co chcemy, a nie to, co wypada!”, mówi Katarzyna Kędzierska, minimalistka

Czasem warto odpuścić, bo mniej znaczy tak naprawdę więcej – mówi o przygotowaniach do Świąt Katarzyna Kędzierska, minimalistka.
Kamila Geodecka
07.12.2020

Wpadamy w wir świątecznych przygotowań: kupujemy prezenty, sprzątamy domy, oglądamy kolorowe reklamy. W tym szale zapominamy często o tym, co tak naprawdę jest dla nas ważne. Gubimy się i wpadamy w pułapkę robienia tego, co wypada, a nie tego, co chcemy. W odzyskaniu równowagi może nam pomóc minimalizm, o którym od lat pisze Katarzyna Kędzierska.

Kamila Geodecka: Święta kojarzą się z nadmiarem jedzenia, toną prezentów. Pani pokazuje, że można inaczej.

Katarzyna Kędzierska: Od lat rozmawiam na ten temat z moimi czytelnikami. Oczywiście każdy to robi po swojemu, wprowadzając te elementy, które uznaje za bardziej minimalistyczne niż te zakorzenione w tradycji. Wiele osób w bardzo fajny sposób potrafi w swoich rodzinach wyważyć elementy tradycji i minimalizmu, czyli docenić to, co faktycznie jest dla nich ważne, i uprościć całą resztę.

Jak to zrobić?

Pamiętam, że jedna z moich czytelniczek umówiła się z domownikami, że każdy z członków rodziny wybiera swoją ulubioną potrawę. Potem w czasie przygotowań robili tylko te wybrane dania. Mamy więc tutaj hołd dla tradycji, która dla tej rodziny jest ważna,  ale każdy wybrał sobie z niej to, co jest najbliższe jego sercu, i żołądkowi w tym przypadku. Resztę sobie odpuścili.

Sporo osób upraszcza sobie też Święta poprzez rodzinne wyjazdy. Niektórzy wyłączają też z tradycji tę część materialną, czyli dawanie sobie prezentów.

Wiele osób nie wyobraża sobie, żeby pod choinką nie było prezentów.

U mnie ta tradycja wręczania prezentów jest bardzo żywa i pożądana, nie chcemy z niej rezygnować. Przez wiele lat próbowałam pokazać, że można do prezentów podejść inaczej i przyznam, że przez długi czas zauważałam opór. Natomiast w tym roku niesamowite było dla mnie to, że moja mama postanowiła, że zorganizuje to zupełnie inaczej.

Każdy dorosły dostanie jeden prezent o ustalonej wartości, dodatkowo sam sobie ten prezent wybierze. To jednak tylko jedna z możliwości.

Wiem też, że wiele osób robi coś, co się nazywa „Secret Santa”   losuje się osobę, której wręczy się prezent. Nie ma dublowania upominków. Coraz więcej osób rezygnuje też z podarków jako takich, a pieniądze przeznacza na przykład na wyjazd lub cele charytatywne.

Czytaj także: 10 pomysłów na prezent dla dziecka, które ma już wszystko

Czasami trudno nam jednak wygrać z pokusą zakupów. Kampanie reklamowe, promocje… Niektórzy nie potrafią się oprzeć.

Tak, ta machina marketingowo-sprzedażowa jest nakręcona do granic możliwości, ale tak jest nie tylko w trakcie Świąt. Myślę, że jeśli ktoś, z jakichkolwiek powodów, jest podatny na te mechanizmy, to w Święta to się nie zmieni.  Wiem z doświadczenia, że najlepiej działają przykłady. Dokładniej dawanie przykładu swoim najbliższym. I to chyba jedyne, co można zrobić w te Święta.

Pomaga także zdrowa komunikacja – czyli podstawowa rzecz. Jeśli mamy w rodzinie kogoś, kto kupuje dużo prezentów, a my czujemy się z tym niekomfortowo, bo na przykład nie chcemy się rewanżować lub po prostu nie chcemy tylu rzeczy, to myślę, że szczera rozmowa jest jedynym wyjściem.

A co z gloryfikacją Świąt? Jak radzić sobie z natłokiem świątecznych bodźców, które do nas docierają?

Według mnie oczekiwanie to rozczarowanie. Im więcej będziemy oczekiwać, tym bardziej prawdopodobne jest, że się rozczarujemy, bo rzeczywistość nie dorośnie do naszych oczekiwań. W Święta może się nagle okazać, że magia, która wylewa nam się z reklam czy świątecznych piosenek i całego tego uroczo-świątecznego świata, nie będzie możliwa do utrzymania.

Teraz jest pandemia. Widzę to w swoim otoczeniu, że wiele osób wcześniej zaczęło świąteczne przygotowania. Jest to oczywiście odskocznia od tego trudnego czasu, którego wszyscy doświadczamy. I to jest normalne. Ale w takiej sytuacji, jeśli dodatkowo nakręcimy się na magię Świąt, to możemy się jeszcze bardziej rozczarować.

Czytaj także: Jak przetrwać święta bez kłótni i stresu? Pamiętaj o tych trzech zasadach

Tutaj także może nam pomóc właśnie minimalizm?

Minimalizm jest dla mnie narzędziem, które pozwala skupić się na tym, co jest w moim życiu najważniejsze. I myślę, że można to także przełożyć na Święta. To, co jest moim osobistym i subiektywnym rozwiązaniem, to uproszczenie. Po pierwsze, zastanowienie się, co dla mnie i dla mojej rodziny jest najważniejsze i jakie wartości wyznajemy. Dla niektórych to może być sfera duchowa i religijna, dla innych wartością będzie nastrój Świąt i na przykład przystrojenie domu dekoracjami. Ja tego nie oceniam, dla każdego z nas te Święta oznaczają coś innego.

Warto sobie to uświadomić, tę jedną czy dwie najważniejsze rzeczy, i na tym się skupić, a resztę sobie odpuścić. Trochę mniej oznacza tu więcej. Wtedy będziemy mieć szansę skupienia się na tym, co jest faktycznie dla nas ważne. Taki prosty przykład przychodzi mi do głowy – osoba, która bardzo duchowo podchodzi do Świąt, a da się nakręcić na ich materialny wymiar. Będzie kupowała prezenty, przystrajała dom, przygotowywała posiłki, ale w tym momencie jej duchowość może się zatracić. I na to, co dla tej osoby jest ważne, po prostu zabraknie miejsca.

Jeśli będziemy mieć świadomość tego, co jest dla nas w trakcie Świąt ważne, ale tak naprawdę ważne, to damy sobie szansę na skupienie się na tej sferze. Zredukujemy też prawdopodobieństwo wejścia w ten wir „świątecznej magii”, która często jest powiązana chociażby z zakupami.

W czasie pandemii to jest trochę trudniejsze zadanie, bo jesteśmy spragnieni chociaż odrobiny przyjemności czy właśnie tej magii.

Ja sama staram się nie zapomnieć o tym, co jest dla mnie ważne. To nie jest łatwe, bo natłok bodźców jest ogromny. To nic dziwnego, że czasami się gubimy. Ja właśnie wtedy staram się wracać do tych podstaw i wartości. Wrócić do tego, co jest ważne.

***

Więcej o minimalizmie można przeczytać na blogu Katarzyny Kędzierskiej SIMPLICITE

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Modne kostiumy kąpielowe i ciuchy na plażę od Weekday i Santa Cruz
mat. prasowe

Skandynawski minimalizm i kalifornijski vibe w jednym? Tylko w nowej kolekcji Weekday x Santa Cruz

Należąca do H&M marka Weekday zaprosiła do współpracy skateboardowy brand Santa Cruz. W jej wyniku powstał ciekawy miks z neoprenem i ubraniach tie-dye w rolach głównych.
Zuzanna Szustakiewicz
21.07.2020

Tego lata  Weekday połączył siły z legendarną marką skateboardową Santa Cruz . W rezultacie dostaliśmy kolekcję, która z jednej strony jest skandynawska — prosta i oszczędna w formie, a drugiej celebruje surfing , jazdę na deskorolce i nawiązuje do psychodelicznej sztuki, czyli ma wszystko to, z czym kojarzy nam się Kalifornia .   Wybuch kreatywnej energii   Kolekcja Weekday i Santa Cruz to odzież typu basic — uniwersalna i funkcjonalna . Bazuje na luźnych T-shirtach, szortach, sukienkach i strojach kąpielowych. Cała kolekcja utrzymana jest w chłodnych odcieniach szarości, czerni, fioletu i szałwii. Moim faworytem jest zdecydowanie sukienka Spot Dress, która występuje w wersji czarnej albo kolorowej, farbowanej metodą tie-dye . Ten efekt odbarwienia , charakterystyczna dla Santa Cruz grafika „Screaming Hand” stworzoną przez Jima Philipsa w 1985 roku, a także elementy wykonane z neoprenowej pianki , np. szorty i krótka surfingowa góra, stanowią ciekawą propozycję idealną na lato.   „To naprawdę fajna kolekcja...”   Mówi Alice Shulman, projektantka odpowiedzialna za dział Womenswear & Co-creation w Weekday i dodaje – „Siedziba Weekday mieści się w północnej Europie i myślę, że wiele osób z północy w pewien sposób idealizuje wszystkie aspekty kreatywnej i wyluzowanej kultury panującej w Kalifornii. Ten charakterystyczny kalifornijski vibe od dekad wywiera wpływ na modę i styl uliczny w kultowy sposób. Przy okazji tej kolekcji chcieliśmy przekonać się, czy uda nam się to przekazać w nowoczesnym kontekście przy zachowaniu bardziej uniwersalnego i przyszłościowego podejścia”.         View this post on...

Czytaj dalej
sesja moda Minimalizm wiosna 2020
fot. Jakub Pleśniarski/Van Dorsen Artist

Po co w modzie minimalizm? Po to, żeby się nim bawić!

Klasyczne fasony, proste cięcia i naturalne kolory. Basicowe ubrania doskonałej jakości to równie dobra inwestycja, jak sztuka czy design.
Zuzanna Szustakiewicz
09.04.2020

Choć góra jest dwurzędowa, to spodnie sięgają tylko do kolana – bo garnitur wiosną wrzuca na luz. Spod marynarki i koszuli odważnie wystaje kolorowy stanik. Nawet pozornie prosty trencz dzięki skórzanej stójce wygląda jakby inaczej. Akcesoria jeszcze dodają całości twista. Torebki są albo na pasku, albo na szyi, albo są tak duże, że można by w nich zmieścić psa – przynajmniej takiego średniej wielkości. Biżuteria ma kolor złota, a do prostych pierścionków i naszyjników z motywem łańcucha, dołączają nausznice. Bo teraz nawet klasyka jest nowoczesna! Zdjęcia: Jakub Pleśniarski/Van Dorsen Artist Stylizacja: Agnieszka Ścibior Modelka: Anna Zatoń/Model Plus Makijaż: Gosia Macias/Van Dorsen Artists Fryzury: Adrian Własiuk/Van Dorsen Artists Retusz: Grzegorz Skoneczny/Color Workz Asystenci fotografa: Anna Bruślik, Jan Kurjan/Studio LAS Asystentka stylistki: Marcela Stańczyk Produkcja: Ewa Nogalska/Van Dorsen Artists   Dziękujemy malarce Karolinie Bielawskiej za udostępnienie obrazów i butikowi Yestersen za wypożyczenie mebli do sesji.   Sesja ukazała się w „Urodzie Życia” 04/2020

Czytaj dalej
wianek świąteczny
Łukasz Marcinkowski i Radek Berent KWIATY & MIUT

Wianek świąteczny hand made! Jak go zrobić – radzą właściciele kwiaciarni Kwiat & MIUT

Świąteczny wianek na drzwi – krok po kroku.
Łukasz Marcinkowski i Radosław Berent
09.12.2020

Po zimowy wianek wystarczy wybrać się do lasu. Wszystko, co potrzebne do jego przygotowania, można zebrać podczas spaceru: miękkie gałązki, szyszki, zimowe owoce. To piękna, pachnąca dekoracja pełna symboliki, a w święta nabiera szczególnego znaczenia. Gdy wisi na drzwiach wejściowych, sygnalizuje, że zaraz znajdziemy się w świątecznej atmosferze, w miejscu pełnym przyjaciół, że poczujemy zapach pierników. Tradycja wieszania wianków na zewnątrz przywędrowała do nas z krajów anglosaskich – nic dziwnego, w końcu w każdym świątecznym filmie hollywoodzkiej produkcji znajdzie się ujęcie, w którym głowa rodziny otwiera tak udekorowane drzwi. Proponujemy wam wersję naturalną. Dziś wieniec z igliwia wieszany na drzwiach to uproszczony wieniec adwentowy, który wziął się z tradycji ewangelickiej przejętej również przez katolicyzm. Okrągły kształt wianka symbolizował Boga, ponieważ nie ma początku ani końca. Dla nas to przede wszystkim symbol jedności tak silnie towarzyszącej zimowym świętom. Świąteczny wianek – co się przyda? Wybieraj gatunki, które nie gubią igieł z powodu braku wody. Dobierz tylko naturalne dodatki, tak aby móc je łatwo wyrzucić do odpadów organicznych. Wszystkie potrzebne rzeczy zbierzesz w ogrodzie lub na spacerze za miastem. Drut o średnicy 0,5 mm kupisz w markecie budowlanym lub dobrej kwiaciarni. Łukasz Marcinkowski i Radosław Berent – duet kwiaciarzy, scenografów i designerów, którzy zainicjowali nową falę zainteresowania kwiatami w Polsce. Właściciele kwiaciarni Kwiaty & MIUT, którą prowadzą od 2013 roku w Poznaniu.    Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez KWIATY&MIUT (@kwiatyimiut)

Czytaj dalej
Kasia Bem: medytacja, joga
Mat. prasowe

Minimalizm to najlepszy trend XXI wieku – słuchaj podcastu z Kasią Bem 

Pozbywanie się nadmiaru daje ulgę
Kasia Bem
11.02.2020

Jeśli możesz się bez czegoś obyć, to się tego pozbądź. Wyjście z kultury nadmiaru daje wolność, pomaga odzyskać energię. Joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem podpowiada, jak zmienić myślenie, aby zamiast „mieć” bardziej zaczęło się dla nas liczyć „być”. Chcesz żyć spokojniej, pełniej i bardziej świadomie? Możesz zacząć od dzisiaj! Posłuchaj podcastu: Podcasty „Urody Życia” – słuchaj dla przyjemności, tam, gdzie lubisz:  Spotify ,  Anchor ,  Apple Podcast  ,  Breaker  ,  Google Podcast ,  Youtube . Inspiracja: „Jeśli możesz się bez czegoś obyć, to się tego pozbądź”. Filozof  Henry David Thoreau pisał tak: „Zawsze bądź przygotowany na to, byś mógł w ciągu kilku sekund opuścić swój dom z niemal pustymi rękami”. Szczerze? Nie jestem na to przygotowana. Postulat Thoreau jest dla mnie za „duży”. Sam kierunek, owszem, ogromnie mi się podoba, jednak zmierzam w tę stronę mniejszymi krokami. Ostatnio spodobała mi się rada „mniejsza”. Taka akurat na moją miarę, a mianowicie, żeby codziennie przez miesiąc pozbywać się po jednej rzeczy z tego nadmiaru, który mnie otacza. Wydało mi się to takie proste, takie możliwe i takie wykonalne, że natychmiast wyniosłam pół kuchni na śmietnik (no wiecie, te wszystkie podwójne pokrywki garnków, te książki kucharskie sprzed 20 lat, te śliczne opakowania po czekoladkach, kadzidełkach, te puszki nadzwyczajnej urody po kawie czy herbacie itp. I gdy to zrobiłam, oddech natychmiast mi się pogłębił. I pomyślałam, że to musi być niesamowite uczucie wolności: tak wyjść, jak się stoi, z pustymi rękami z domu i niczego nie żałować!  Każdy, kto pozbył się zbędnych rzeczy, wie, jaka to ulga. Usunięcie nadmiaru...

Czytaj dalej