Maty do jogi
Adobestock

Maty do jogi

Niezbędnym elementem każdego praktykującego jest mata
Urszula Wilczkowska
27.10.2009

Rynek oferuje nam ogromny wybór mat. Możemy przebierać w jej grubości, fakturze, długości, czy przede wszystkim cenie. Poniżej krótki przewodnik jak wybrać odpowiedni dla siebie produkt.

Grubość

Standardowa mata ma ok. 2,5-3,5 mm grubości. Cieńsze maty są wygodniejsze do przenoszenia, są lżejsze i zajmują zdecydowanie mniej miejsca. Jeśli zainteresowanie jogą nie jest chwilowym kaprysem warto zdecydować się jednak na zakup grubszej maty. Ma ona od 3,5 mm w górę. Jest bardziej miękka i trwalsza.

Długość maty

Mata ma ok. 180 cm i jest wystarczająco długa dla większości użytkowników. Nie ma jednak problemu z nabyciem dłuższej, musimy jednak pamiętać, że jej długość to minimum naszego wzrostu.

Faktura

Maty wykonane są z przeróżnych materiałów, zarówno naturalnych, jak i sztucznych. Niektóre z nich można składać, a inne tylko rolować. Jedne po wypraniu zachowują swój dawny kształt, a inne nie, dlatego przy wyborze maty warto zapytać, kogoś, kto już daną matę testował.

Antypoślizgowość

To jedna z najważniejszych cech, jakie powinna posiadać mata. Niestety większość dostępnych na rynku jest śliska, co utrudnia ćwiczenia. Niektóre pod wpływem potu przestają się ślizgać. Najczęściej ćwiczymy na kamiennych lub innych śliskich powierzchniach, dlatego zanim zaczniemy korzystać z nowej maty warto ją wyprać w temperaturze ok. 30 stopni. Pamiętajmy jednak ,że nie wszystkie nadają się jednak do prania w pralce.

Trwałość

Zależy ona przede wszystkim od intensywności i częstotliwości wykonywania ćwiczeń. Mimo to są wytrzymałe i powinny służyć przez długie lata.

Cena

Ceny są bardzo różnorodne. Wszystko zależy od rodzaju maty. Koszt zakupu jednej to ok. 35-40 zł. Możemy również nabyć te z „wyższej półki”. Ich ceny wahają się od 60-200zł. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Prezentownik dla joginki
Adobe Stock

6 nieoczywistych prezentów na Święta dla joginki

Prezenty dla pasjonatek jogi, ale nie tylko. Docenią je poszukujący relaksu i wyciszenia, a te na koniec roku należą się wszystkim bez wyjątku. Poznaj 6 nieoczywistych upominków dla joginki w różnych przedziałach cenowych. 
Dorota Falkowska
09.12.2020

Wiele z nas ma w gronie przyjaciół lub w rodzinie osoby, które oszalały na punkcie jogi. Wybranie prezentu jogince z pozoru może wydawać się bardzo prostym zadaniem. Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy: mata do jogi i strój do ćwiczeń. Schody zaczynają się wtedy, gdy znajoma joginka już te rzeczy posiada, bo ćwiczy jogę regularnie. Wtedy z pomocą przychodzi prezentownik, w którym znajdziemy podarunki równie trafione, ale mniej oczywiste. Większość z nich jest ukierunkowana na relaks, czyli to, czego na koniec roku szczególnie potrzeba wszystkim walecznym joginkom.  Chętnie sięgamy po propozycje od polskich marek, bo dzięki temu uszczęśliwimy dobrej jakości produktem bliską osobę, a do tego wesprzemy lokalne firmy, które w tym roku tak bardzo nas potrzebują.  Czytaj także: Medytacja zmniejsza stres i redukuje napięcie. Wystarczą 3 minuty dziennie Wałek do jogi i relaksacji  Joga stawia przed trenującymi wiele wyzwań, jednak najtrudniejszym z nich jest relaks na koniec każdej praktyki. Świadoma relaksacja i nauka odpuszczania to coś, co przychodzi zwłaszcza nam, kobietom, bardzo ciężko. Przecież jeszcze tyle rzeczy jest do zrobienia! Tymczasem każda joginka ucieszy się z wałka do jogi wypełnionego ekologiczną łuską gryki lub orkiszu, który umili jej czas relaksacji i ułatwi wykonywanie odprężających asan, np. Supta Baddha Konasana, czyli Pozycji Odpoczywającej Bogini. Cena: 179 zł         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Plantule Pillows (@plantule_pillows) Mata do akupresury Po ciężkim dniu każda...

Czytaj dalej
Pranamat ECO
Materiały partnera

Poznaj 4 zdrowotne korzyści masażu z Pranamat ECO!

Często bolą cię plecy? Masz wiele powodów do stresu? Cierpisz na bóle głowy? Może to niewielkie pocieszenie, ale nie jesteś jedyna. Siedzenie przy komputerze, mało ruchu i przewlekłe podenerwowanie - to wszystko ma bardzo negatywny wpływ na nasze zdrowie. Na szczęście, istnieje sposób, dzięki któremu możesz o siebie zadbać, bez wychodzenia z domu! Tym rozwiązaniem jest zestaw - mata oraz poduszka do masażu Pranamat ECO. Dlaczego warto wypróbować właśnie ten duet? 
Materiał partnera
08.11.2020

Jak to możliwe, że leżenie na macie może spowodować zmniejszenie bólu pleców, głowy czy zredukowanie stresu? Już tłumaczymy. Akupresura jest starożytną metodą, wywodzącą się z medycyny chińskiej. Opiera się na teorii, iż budowa naszego organizmu jest tak skonstruowana, że wszystkie narządy w pewnym sensie współpracują ze sobą i żaden nie działa w pojedynkę. Pranamat ECO to nowoczesna wersja tej metody, jednak znacznie wygodniejsza i stworzona pod okiem specjalistów. Pranamat ECO – co to jest?  Zestaw Pranamat ECO składa się z maty i poduszki z masującymi wypustkami. Jest jedynym produktem tego typu, którego zalety udowodniono w badaniach klinicznych. Pranamat ECO tworzą elementy masujące w kształcie kwiatu lotosu, którego opatentowany kształt dogłębnie masuje mięśnie i łagodzi ich napięcie, przy regularnym użyciu. Dlaczego marka ma swojej nazwie „ECO”? Ponieważ jest eko!:) Mata i poduszka są wytwarzane ręcznie, a do ich produkcji używane są tylko w 100% hipoalergiczne, najwyższej jakości materiały, pochodzące z Europy. Wypełnienie produktów Pranamat ECO zostało zrobione z włókna kokosowego, a tkanina, z której zrobiona jest poduszka i mata to len oraz bawełna. Dzięki temu będą odpowiednie nawet dla wrażliwej skóry alergików. Na jakie dolegliwości pomoże ci Pranamat ECO?  Zalety Pranamat ECO: Zmniejsza ból pleców  Głębokie rozluźnienie mięśni usuwa napięcie i skurcze, powodujące ból pleców i ból w odcinku szyjnym. Podobnie jak w przypadku masażu klasycznego, Pranamat ECO wspomaga uwalnianie endorfin, znanych również jako „hormony szczęścia”, które mają naturalne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne, zmniejszają poziom stresu oraz wpływają na poczucie...

Czytaj dalej
Jogo na boso
Adobe Stock

Joga z wolnej stopy – dlaczego jogę praktykujemy boso?

Zanim staniesz po raz pierwszy na macie, musisz zrobić coś niezwykle ważnego: zdjąć buty. A nawet skarpetki! Dlaczego? Już wyjaśniam.
Marta Kosakowska
17.11.2020

Szczęśliwy ten, kto po raz pierwszy trafił na jogę latem. Wystarczyło zrzucić sandałki i hop! na matę. Lato to czas, kiedy jesteśmy w dobrym kontakcie ze swoimi stopami. Dbamy, by ładnie wyglądały, fundując im pedicure, masując i złuszczając. Zupełnie inaczej sprawa ma się jesienią i zimą, kiedy o stopach zapominamy przynajmniej na dobre pół roku. Chowamy je w ciasnych rajstopach, ciepłych skarpetach i nie zawsze idealnie dopasowanych butach. Wiemy, że stopy, owszem, gdzieś tam są, lecz nie poświęcamy im większej uwagi. Zatem przychodząc na pierwsze zajęcia jogi właśnie w czasie chłodnej pory roku, można doznać zaskoczenia. I nic dziwnego. Stopy przez większą część naszego życia są w ukryciu. Dla wielu są wręcz niezwykle intymną częścią ciała, której obnażanie stanowi pewnego rodzaju dyskomfort. A tu, proszę! Nie dość, że pierwsza wizyta w szkole jogi jest wyprawą w nieznany teren, to jeszcze należy wyruszyć w tę podróż na boso. Dosłownie i w przenośni. Bo obnażone stopy dla wielu to nie tylko odsłonięty fragment ciała. Dobre podstawy to… podstawa jogi Stopy są jak fundament. Stosunkowo niewielkie – muszą utrzymać ciężar całego ciała. I zapewnić mu równowagę w ruchu. Dzięki nim możemy przemieszczać się, biegać czy robić wojownika. A wszystko dzięki doskonale zaprojektowanej przez naturę strukturze. – Stopa jest cudem konstrukcji. Jej 26 kości, 33 stawy i ponad 100 mięśni oraz więzadeł zapewniają nam stabilizację, amortyzację, a przede wszystkim możliwość przemieszczania się. Właściwe ustawienie stóp i rozłożenie na nich ciężaru ciała pozwala stopie spełniać jej funkcje. Stopy pełnią kluczową rolę w aktywności fizycznej człowieka – tłumaczy Ewa Barańska, nauczycielka jogi oraz wychowania fizycznego z wieloletnim doświadczeniem, właścicielka...

Czytaj dalej
Archiwum własne

„Nie wstydźmy się prezentów z drugiej ręki”, przekonuje Ania Gemma

„Jest coś dziwnego w tym świątecznym marketingu. Sugeruje się nam, że musimy kupować prezenty dla wszystkich. Że musi być ich dużo. Muszą być piękne i okazałe. Ale w ten sposób stawiamy na ilość, a nie jakość produktów” – mówi Ania Gemma, YouTuberka promująca zrównoważony rozwój, ekologiczne zachowania i slow fashion.
Sylwia Arlak
08.12.2020

Święta Bożego Narodzenia powinny kojarzyć się z odpoczynkiem, magią, rodzinną atmosferą, nie masą prezentów pod choinką i stołem uginającym się od dziesiątek potraw. Ania Gemma w rozmowie z nami przekonuje, że można inaczej. W tym roku stawiamy na umiar. W tym roku postawmy na jakość Sylwia Arlak: Kupujemy naszym bliskim pod choinkę bony do sklepów sieciówkowych, ubrania, które szybko lądują w koszu… A może można inaczej? Czy bycie eko i Boże Narodzenie mogą iść ze sobą w parze? Ania Gemma: Można inaczej i coraz częściej obserwuję, że inne prezenty wygrywają. Wszystko zależy od tego, jak ugryziemy problem. Możemy kupić tyle jedzenia na Boże Narodzenie, ile będziemy w stanie zjeść. Wyliczyć dokładnie, żeby nic nam się nie marnowało. Możemy wybrać pożywienie i prezenty, które będą miały mniejszy wpływ na środowisko. Ostatnio bardzo popularne stały się np. subskrypcje do różnych streamingowych platform z książkami, muzyką czy filmami. Możemy kupować rzeczy z listy. To według mnie najlepszy sposób na kupienie przydatnych rzeczy. Dając komuś kartę podarunkową, teoretycznie myślimy, że obdarowany kupi coś, o czym zawsze marzył. Ale bardzo często jest tak, że karta jest za 50 zł, a ta wymarzona rzecz jest tańsza bądź droższa. Na karcie zostają jakieś pieniądze i w końcu obdarowany wyda je na setną parę skarpetek, których wcale nie potrzebuje. Dajemy się też nabrać na przedświąteczne promocje. I znowu kupujemy za dużo… Ten temat mnie fascynuje. Gdy byłam dzieckiem, w styczniu były promocje z całego sezonu. Mniej więcej dziesięć lat temu rozpoczął się nowy trend. Teraz promocje zaczynają się jeszcze przed świętami. Bardzo często wprowadza się nas, klientów, w błąd, bo pierwotne ceny produktów są zawyżane przed obniżką. Kupujemy więc w regularnej...

Czytaj dalej