Mary Roach wylicza rzeczy, których nie wiedziałaś o orgazmie: od dziwacznych po przezabawne
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Mary Roach wylicza rzeczy, których nie wiedziałaś o orgazmie: od dziwacznych po przezabawne

Oto 10 zaskakujących stwierdzeń na temat orgazmu według Mary Roach: słynnej dziennikarki i pisarki, autorki „Do boju!”. „Sztywniaka” czy słynnego „Bzyka”.
Sylwia Arlak
01.09.2020

Wszystko, co chciałyście wiedzieć o orgazmie, ale bałyście się zapytać. Albo wszystko to, co nigdy nie przyszłoby wam do głowy, a warto wiedzieć. Po wystąpieniu Mary Roach dla TED, kobiecy orgazm nie będzie miał przed wami żadnych tajemnic. Słynna dziennikarka i pisarka mówi o nim bez zahamowań, z humorem i sporą dawką dystansu.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

1. Do orgazmu nie potrzebujesz seksu ani nawet… genitaliów

Oczywiście, że najprostszą, czy też może najczęstszą metodą na osiągnięcie orgazmu jest stymulacja organów płciowych, jednak Mary Roach podkreśla, że to nie jest wcale jedyny sposób. „Orgazm może wywołać zaskakująca ilość bodźców zewnętrznych” — mówi dziennikarka i podczas swojego wystąpienia podaje przykład kobiety, która osiągnęła szczyt satysfakcji seksualnej, kiedy głaskano jej brew. To dobra wiadomość, ponieważ świadczy o tym, że nawet osoby z urazami kręgosłupa i paraliżem dolnej części ciała nie muszą być pozbawione satysfakcji seksualnej. „Często po urazach kręgosłupa powstaje nowy wrażliwy obszar tuż nad miejscem urazu”  — dodaje. 

„Myślę, że najciekawszy przypadek, na jaki trafiłam to kobieta, która przeżywała orgazm za każdym razem, gdy myła zęby. Poszła do neurologa, który był zafascynowany jej opowieścią. Sprawdził, czy nie chodzi przypadkiem o jakiś składnik w jej paście. Ale nie, tak samo było z każdą marką. Pobudził jej dziąsła wykałaczką, żeby zobaczyć, czy to działa. Nie działało. Chodziło o mycie zębów. Niestety kobieta wierzyła, że została opętana przez demony i przeszła na płyn do płukania jamy ustnej” — opowiada Roach. 

2. Orgazm może leczyć czkawkę 

„W 1999 roku w Izraelu pewien mężczyzna męczył się z czkawką. I to był jeden z tych przypadków, które powtarzały się w kółko i ciągnęły w nieskończoność. Próbował wszystkiego, co sugerowali jego przyjaciele. Wydawało się, że nic nie pomaga. Po kilku dniach (!) nieustannej czkawki mężczyzna uprawiał seks z żoną. Czkawka ustąpiła. Powiedział o tym swojemu lekarzowi, który opublikował opis przypadku w kanadyjskim czasopiśmie medycznym zatytułowany „Współżycie seksualne jako potencjalne leczenie nieuleczalnej czkawki” — opowiada dziennikarka.

3. Orgazm jest dobry na płodność

Jak mówi Roach, już w czasach Hipokratesa, lekarze wierzyli, że orgazm u kobiet jest nie tylko pomocny przy poczęciu, ale nawet do tego niezbędny. Tę teorię rozwinięto na początku XX wieku, kiedy to wielu lekarzy sądziło, że skurcze wywołane orgazmem pomagają „zasycać” plemniki do komórki jajowej (ta tzw. „teoria odkurzacza” nie znalazła jednak potwierdzenia w poważniejszych badaniach naukowych).

Z kolei w połowie XX wieku pionierzy edukacji seksualnej w Stanach William Masters i Virginia Johnson odkryli za to, że orgazm kobiecy zwiększa poczucie bliskości i zmniejsza stres, co z kolei rzeczywiście może w pewien sposób przekładać się na płodność.

„Orgazm może zwiększyć płodność jeszcze w jeden sposób. Sposób, który dotyczy również mężczyzn. W plemnikach, które pozostają w organizmie przez tydzień lub dłużej, pojawiają się nieprawidłowości, co sprawia, że ciężej im dotrzeć do komórek jajowych. Brytyjski seksuolog Roy Levin spekuluje, że być może dlatego mężczyźni w toku ewolucji zaczęli się tak entuzjastycznie i często masturbować, na zasadzie: »Jeśli będę robił sobie dobrze, wyprodukuję nową spermę«. Proszę, oto iście ewolucyjna wymówka” — śmieje się Roach. 

4. Możesz go mieć nawet po śmierci

Nauka zna przypadki, gdzie osoby, u których stwierdzono śmierć mózgu, ale nadal biło serce, krótkotrwale unosiły ręce i opuszczały skrzyżowane na klatce piersiowej. Nazywa się to odruchem Łazarza. „Skoro można wywołać odruch Łazarza u osoby prawnie uznanej za martwą, dlaczego nie odruch orgazmu? Zadałam to pytanie ekspertce, naukowczyni Stephanie Mann. Powiedziała: „Tak jeśli nerw splotu krzyżowego jest natleniony, prawdopodobnie można by to zrobić”” — relacjonuje dziennikarka.

Czytaj teżSeks w stałym związku może cieszyć nawet po latach

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
szczęśliwa starość
iStock

Carl Honoré o starości w radości: „I sport, i seks, i kreatywność – wszystko jest dostępne w starszym wieku”

„Wszyscy się zestarzejemy i żadne zaklinanie rzeczywistości nic nie zmieni. Ważne, by odnaleźć w procesie starzenia się też dobre strony”, wyjaśnia Carl Honoré, jeden z twórców ruchu „slow”, autor wielu książek – najnowsza to „Siła wieku” – w rozmowie z Aleksandrą Pezdą.
Aleksandra Pezda
03.09.2020

Starość to dla wielu osób gorsza perspektywa niż nawet śmierć. Niedołężność, brak samodzielności, samotność – w naszych wyobrażeniach starość wygląda jak pasmo udręki i cierpień. Ale przecież tak wcale nie musi być, przekonuje Carl Honoré, myśliciel i pisarz, w swojej nowej, mądrej i dającej nadzieję książce „Siła wieku”.  Aleksandra Pezda: Jesteśmy w tym samym wieku, nawet urodziliśmy się w tym samym miesiącu… Carl Honoré: W grudniu! Strzelec – świetny znak zodiaku. ...dlatego z niepokojem pytam: czy uważasz, że jesteś stary? Nie, ale dawniej zamartwiałem się swoim wiekiem. Aż zdałem sobie sprawę, że w każdym momencie mojego życia jestem starszy niż w poprzednim roku, a młodszy od siebie za rok. Na razie nikt nie wynalazł metody, żeby to zmienić, dlatego przestałem się przejmować. Zresztą słowo „stary” brzmi dla mnie jakoś sztywno. Gdzie jest ta granica, od której miałbym tak o sobie myśleć? I co – po pięćdziesiątce dojechałem do końcowego peronu i już nic się nie zdarzy? To okropnie dołujący punkt widzenia i zwyczajnie nieprawda.  A jednak – już o 50-latkach mówi się „seniorzy”.  Kiedy po pięćdziesiątce zabierałem się do napisania „Siły wieku”, też o sobie myślałem, że jestem stary. Pamiętam nawet moment, kiedy to się zaczęło – podczas meczu hokeja. Gram od kilkudziesięciu lat, to dla mnie coś więcej niż ulubiony sport czy okazja towarzyska. To również element kanadyjskiej tożsamości, ważny, tym bardziej że żyję poza krajem. Inny argument – ilekroć odbijam piłkę na boisku, czuję się znowu jak nastolatek. Aż do zawodów w Gateshead, w północnej Anglii, jakieś trzy lata temu. W ćwierćfinałach strzeliłem gola, który uratował moją drużynę....

Czytaj dalej
Sharon Stone i Michael Douglas w „Nagim instynkcie” / East News

Od „Nagiego instynktu” po „Lolitę”. 10 filmów ocenzurowanych z powodu seksu

Dlaczego „Nagi instynkt” wzbudził takie protesty? Nie, wcale nie chodziło o to, w jaki sposób Sharon Stone zakłada nogę na nogę, ale o coś zupełnie innego… Oto 10 filmów, które miały kłopoty z cenzurą. Za wyświetlanie niektórych można było trafić do więzienia.
Anna Zaleska
31.07.2020

Chociaż podobno żyjemy w czasach, kiedy wolno pokazać wszystko, a polskie „365 dni”, uznawane przez wielu krytyków za zwykłe porno, święci międzynarodowe triumfy na Netfliksie, cenzura nadal ma się dobrze (i  kto wie, może to nie jest złe?). Zobaczcie 10 wielkich filmów światowego kina, w których „momenty były” – ale niejednokrotnie zostały wycięte.  Nagi instynkt (USA 1992, reż. Paul Verhoeven) Przeciwko filmowi z Sharon Stone protestowali i konserwatyści, i liberałowie. Aktywiści gejowscy już na etapie zdjęć obrzucali plan filmowy torebkami z farbą, dmuchali w gwizdki i namawiali przejeżdżających obok kierowców do naciskania klaksonów. Uważali, że postać lesbijki morderczyni będzie pożywką dla homofobii i nastrojów antygejowskich. W jednej z gazet w San Francisco wykupili nawet całostronnicową reklamę nawołującą, by nie iść na „Nagi instynkt” do kina, z tekstem: „Hollywood konsekwentnie przedstawia nas jako ofiary lub psychopatów. Nie wydawaj swoich pieniędzy, żeby oglądać popisy homofobii i mizoginizmu”.    Organizacje konserwatywne protestowały natomiast, twierdząc, że film podkopuje tradycyjne amerykańskie wartości. Groziło mu przyznanie kategorii NC-17 (zakaz wstępu dla każdego, kto nie ukończył 17 lat), co oznaczałoby o wiele niższe wpływy do budżetu. Ostatecznie zmontowano mniej drastyczną wersję „Nagiego instynktu”, która dostała od komisji kwalifikacyjnej kategorię R (film mogą oglądać nastolatki w towarzystwie osoby dorosłej i może być bez ograniczeń reklamowany w prasie). Ale pewien kardynał wystosował po jego premierze apel, by stworzyć dla filmu i telewizji nowy kodeks moralny, zakazujący nagości, lubieżnych uścisków, brzydkich wyrazów i bluźnierstw. I Bóg stworzył kobietę...

Czytaj dalej
Uzależnienie od seksu
iStock

Portale randkowe, seksczaty, Tinder – coraz częściej „używamy” seksu, zamiast szukać prawdziwej bliskości

Seks jest wszędzie. Nie trzeba już nawet wychodzić z domu. W internecie znajdziemy sto możliwości, żeby zaspokajać fantazje i pragnienia. Istnieje jedno ryzyko: że się uzależnimy i przegapimy miłość, związek, życie.
Magdalena Felis
31.07.2020

Uzależnienie od seksu to coraz powszechniejszy problem, ale wciąż mówienie o nim budzi złośliwe uśmieszki. Myślimy, że to tylko wymówka, usprawiedliwienie zdrady, oznaka słabości. Czasem nawet zazdrościmy – „ten to prowadzi ciekawe życie!”, ale prawda jest taka, że seks jako budząca silne emocje przyjemność, może stać się używką. I jak każda używka powoli, krok po kroku będzie nam odbierał radość życia, ograniczał wolność, zamiast tworzyć więzi – odsuwał od bliskich. O uzależnieniu od seksu rozmawiamy z Dorotą Biały, psychoterapeutką i coachem, która przez lata pracowała w korporacjach, zajmowała się też ofiarami przemocy wobec kobiet oraz z Mikołajem Czyżem, psychoterapeutą pracującym z parami i rodzinami.  Magdalena Felis „Uroda Życia”: Czy istnieje uzależnienie od seksu? I jak je odróżnić od rozrywkowego stylu życia, w którym zdarzają się erotyczne przygody? Dorota Biały: Seks i stan upojenia z nim związany, podobnie jak hazard, narkotyki czy alkohol, w pewnych warunkach staje się „używką”. Psycholodzy mówią o uzależnieniu od seksu, kiedy komuś potrzebna jest pomoc w odzyskaniu kontroli nad własnym życiem. W takiej sytuacji seks bywa wyłącznie obietnicą czegoś. Bliskości? Ekstazy? Może władzy? Na pewno czegoś, do czego ten człowiek na co dzień nie ma dostępu.  Kiedy tak się dzieje? DB: Taki człowiek tęskni do jakiegoś stanu, czegoś pragnie, ma jakieś potrzeby, np. bliskości, ale ze względu na wychowanie, konflikt wewnętrzny, obowiązujące reguły czy własne ograniczenia nie może sobie tego zapewnić. Jednocześnie bardzo pragnie być w bliskiej relacji z drugą osobą, ale tego nie potrafi. Wówczas zaczyna używać do tego seksu, coraz częściej i intensywniej. Paradoks polega na tym, że właśnie „używając”...

Czytaj dalej