Maria Rotkiel, psycholożka, zdradza niezawodny sposób na szczęście: „Smakuj życie bez pośpiechu”
mat. prasowe

Maria Rotkiel, psycholożka, zdradza niezawodny sposób na szczęście: „Smakuj życie bez pośpiechu”

Życie we własnym tempie sprawdza się u wszystkich.
Materiał partnera
05.08.2019

Uniwersalny przepis na szczęście nie istnieje, bo każdy z nas jest inny, ale niezależnie od zewnętrznych uwarunkowań, warto działać w zgodzie ze sobą, dbać o siebie, pozwolić na „chwilę oddechu”, zwolnienie i celebrowanie radości w codziennym życiu za pomocą drobnych przyjemności” – mówi Maria Rotkiel, psycholożka, terapeutka rodzinna, terapeutka par, trenerka rozwoju osobistego i zawodowego, trenerka motywacyjna. Chcesz żyć spokojniej i pełniej? Posłuchaj rady ekspertki: 

– Włoskie określenie senza tempo można dosłownie tłumaczyć jako „bez czasu”. Ile razy w ciągu dnia zdarza nam się myśleć o tym, że mimo pośpiechu nie zdążymy ze wszystkim? W tej codziennej gonitwie, w natłoku obowiązków, z poczuciem presji łatwo pominąć to, co ważne – utracić radość z życia. Zwrot senza tempo oznacza również „ponadczasowy” i taka jest właśnie zasada, która sprawdzi się u wszystkich – życia we własnym tempie i odnajdywania czasu na drobne przyjemności.

Uniwersalny przepis na szczęście nie istnieje; każdy z nas jest inny, kierujemy się różnymi wartościami, mamy odmienne potrzeby i marzenia. Niezależnie od zewnętrznych uwarunkowań, warto działać w zgodzie ze sobą, dbać o siebie, pozwolić na „chwilę oddechu”, zwolnienie i celebrowanie radości w codziennym życiu za pomocą drobnych przyjemności. Namawiają do tego zwolennicy ruchu slow life, który zyskuje na popularności w kontrze do zawrotnego tempa życia. Zapoczątkowana we Włoszech filozofia slow opiera się w głównej mierze na spowolnieniu, zwiększonej uważności oraz dążeniu do równowagi w różnych aspektach życia. To również świadome działanie zgodne z własnymi upodobaniami, dające poczucie spełnienia. Slow to tak naprawdę określenie nie sposobu życia, ale stanu ducha, który podobnie jak szczęście można wypracować za pomocą niewielkich rytuałów.

Jak wprowadzać je na co dzień? Zatrzymaj się i zastanów, jaką prostą przyjemność możesz sobie codziennie sprawić. Pomyśl tylko, ile masz możliwości. Poranna medytacja, pyszna kawa, słuchanie ulubionej muzyki, popołudniowy spacer z psem, zabawa z dzieckiem, przytulenie ukochanej osoby, spotkanie z przyjaciółmi, czas spędzony na świeżym powietrzu, delektowanie się ulubionymi lodami – to zaledwie kilka przykładów na codzienną porcję radości. Jeśli nauczymy się doceniać te chwile w trybie slow, będziemy działać z lepszą energią i nastawieniem każdego dnia.

lody Wedel
mat. prasowe

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Sposób na szczęście? Smakuj życie i celebruj małe radości

Celebrowanie małych przyjemności to niezawodny drogowskaz na drodze do szczęścia. Jeśli chcemy dbać o siebie, utrzymać dobrą kondycję psychofizyczną, witalność i energię, zamiast wiecznie gonić przysłowiowego białego królika, powinniśmy zacząć zauważać dobro, które mamy na wyciągniecie ręki. Na nasze długofalowe dobre samopoczucie i zadowolenie z życia największy wpływ ma codzienność. To nie jednorazowe wydarzenia i spektakularne sukcesy są najważniejsze, to drobne przyjemności są receptą na uśmiech każdego dnia.

Od Włochów, poza podejściem do życia w wolniejszym tempie, możemy uczyć się przyjemności smakowania i jedzenia, na przykład ich słynnego gelato. To właśnie lody są doskonałym przykładem przyjemności, na którą możemy sobie okazjonalnie pozwolić. Jak wskazują wyniki badania „Lody oczami Polaków i Włochów”1, do konsumpcji mroźnych słodkości nie potrzebujemy specjalnych okazji – sięgamy po nie po prostu wtedy, gdy mamy ochotę. Rytuał smakowania i delektowania się daje ukojenie i błogość. Odkrywanie smaków to przygoda i podróż w świat przyjemności dostępna na co dzień. Słodka chwila radości to okazja do spędzenia czasu z sobą samym lub dopełnienie momentów z bliskimi. Rozpieszczając siebie i innych, wspólnie pomnażamy ilość pozytywnej energii: im więcej dobrego dajemy, tym więcej dostajemy w zamian. Wspomniane badanie potwierdza, że większość z nas lubi cieszyć się chwilami przyjemności z bliskimi. Warto doceniać wszystkie okazje do słodkiego bycia razem, bez liczenia upływającego czasu.

mat.prasowe

Czerpanie radości z niewielkich rzeczy, uważność, otwartość na doznania i smaki, poszukiwanie inspiracji to przepis na szczęście i spełnienie. To uniwersalny sposób na pozytywne nastawienie do siebie, świata i innych. Spróbujcie od zaraz dostrzegać słodycz i przyjemności w Waszej codzienności. Dbajcie o siebie i o swoje małe rytuały każdego dnia. Pójdźcie na spacer, skuście się na lody, uśmiechnijcie się, powiedzcie sobie lub komuś komplement i poczujcie zastrzyk pozytywnej energii. Dostrzegajcie i pielęgnujcie każdą okazję do radości. I niech to będzie Wasza nowa życiowa zasada – „zasada drobnych przyjemności”.

1 Badanie „Lody oczami Polaków i Włochów” zrealizowane przez Kantar na zlecenie LOTTE Wedel w dniach 15-23 kwietnia 2019 r., metodą CAWI, na reprezentatywnej grupie Polaków i Włochów.

lody Wedel
mat. prasowe

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pies w aucie
getty images

Przepis na szczęście? Wyznaczaj sobie cele. Sens i radość życia znajdziesz po drodze

Nikt nie żyje w stanie wiecznej euforii. Szczęście polega na czymś innym.
Katarzyna Montgomery
01.02.2020

To wielkie życiowe cele dają nam prawdziwe poczucie przyjemności – nawet wtedy, gdy okupione są wysiłkiem, cierpieniem. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego czasem lepiej być eudajmonistą niż hedonistą, mówi znawca i badacz szczęścia, profesor Janusz Czapiński. Katarzyna Montgomery: W swojej psychologicznej teorii szczęścia tłumaczy pan, że jego źródło jest uwarunkowane w dużej mierze genetycznie. Jaki zatem sens poszukiwania recepty na szczęście? prof. Janusz Czapiński: Są ludzie, którym powiodło się w życiu, ale na zawsze pozostaną malkontentami, co świadczy o tym, że wobec uwarunkowań genetycznych bywamy bezradni. Jednak większość ludzi – ponad 70 proc. – rodzi się z dobrymi genami szczęścia i umiera w przekonaniu, że ich życie było udane. Jestem zdania, że wbrew temu, co twierdzi guru psychologii pozytywnej, Martin Seligman, optymizmu nie można się nauczyć. Pocieszające jest jednak to, że ogromna większość ludzi ma optymizm zagwarantowany w kontrakcie na życie, bez konieczności uczenia się.  Hedoniści kontra eudajmoniści Ale ciągle szukamy recept na szczęście? A nie ma jej nawet na to, jak budować dobre życie. Jedyne, co nas łączy, to przepis na unikanie nieszczęść, który sprowadza się do uniwersalnych prawd, żeby uważać na otwarty ogień i unikać innych niebezpiecznych sytuacji.  Ulegamy też modom, a te raz propagują slow life i np. totalną akceptację siebie, a kiedy indziej – solidny wysiłek, a jeśli wypoczynek, to tylko aktywny. To są scenariusze, które piszą nam inni. Mieszkam w okolicy wiejsko-warszawskiej i widzę, jak niektórzy z zaciśniętymi zębami biegają codziennie koło mojego płotu. Nie zazdroszczę. Uważam, że przede wszystkim trzeba mieć kontakt ze sobą i intuicyjnie wyczuwać, co jest dla mnie dobre. Wsłuchać się w swoje potrzeby i...

Czytaj dalej
szczęście w życiu
iStock

Co dziś dla siebie zrobiłaś miłego? Drobne przyjemności to sposób na szczęśliwe życie!

Najlepsze antidotum na stres, najbardziej skuteczny sposób na relaks, świetna metoda na dowartościowanie się. Drobne przyjemności tylko na pierwszy rzut oka są drobne. Ich moc jest nie do przecenienia!
Katarzyna Montgomery
03.02.2020

Nie odmawiajmy sobie miłych chwil. Wszystkie badania od lat pokazują, że lepsze są małe przyjemności niż wielka atrakcja raz na jakiś czas – mówi psychoterapeutka, Katarzyna Kucewicz. Zamiast odkładać szczęście na „przyszły tydzień”, „na emeryturze” albo „gdy dzieci się już wyprowadzą” już dziś wprowadź do swojego życia drobny rytuał: codziennie zrób dla siebie coś miłego.   Katarzyna Montgomery „Uroda Życia”: Moja znajoma, matka dwójki dzieci, żona, powiedziała mi, że nigdy nie odmawia sobie drobnych przyjemności, bo jeśli ona będzie niezadowolona, to cała rodzina będzie niezadowolona. To zdrowe podejście czy usprawiedliwienie egoizmu? Katarzyna Kucewicz: Zazwyczaj jesteśmy matkami Polkami i tkwimy w kulcie samopoświęcenia, czyli poświęcenia swoich przyjemności dla potrzeb bliskich, spełniania zachcianek innych ludzi. Dlatego dbanie o siebie to u kobiet bardzo cenna umiejętność. Trzeba tylko znaleźć równowagę, żeby nie popaść w przesadę, bo kiedy mówimy: „Ja sobie niczego nie odmawiam”, możemy popłynąć w stronę albo uzależnienia się od czegoś, albo nonszalancji i zbyt beztroskiego życia. Ale zgodzi się pani, że drobne przyjemności są ważne i potrzebne? Liczą się nawet bardziej niż te duże. Ludziom wydaje się często, że jak spędzą raz w roku urlop na Malediwach, to będzie ich najlepsza nagroda. Ale wszystkie badania od lat pokazują, że lepsze są małe przyjemności, za to częściej dawkowane, niż duża przyjemność raz na jakiś czas. Czyli zamiast raz w roku wyjechać gdzieś na egzotyczne upragnione wakacje, lepiej kilka razy do Zakopanego. Tym bardziej że na te Malediwy, to muszę sobie cały rok wszystkiego odmawiać. I wtedy frustracja rośnie, a nasz organizm woli dawkowanie przyjemności. Lepiej mało i często,...

Czytaj dalej
Krystyna Mirek / Fot. Radosław Kaźmierczak

Krystyna Mirek: Nie odkładam życia na później

„Gdybym napisała książkę o swojej historii, mało kto by uwierzył, że to naprawdę się wydarzyło. Nauczycielka z małej miejscowości rzuca pracę i spełnia marzenie, zostaje pisarką? Niemożliwe! A jednak” – mówi Krystyna Mirek, pisarka, autorka 24 bestsellerów.
Anna Zaleska
05.06.2020

Krystyna Mirek to polska pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci (trzech dorastających córek i jednego chłopca). Na koncie ma ponad 20 powieści obyczajowych, w których porusza współczesne problemy, ale które zawsze niosą pozytywne przesłanie – że warto walczyć o miłość, rodzinę i marzenia. Najnowsza „Inni mają lepiej” (Wydawnictwo Edipresse) to opowieść o trzech kobietach. Zuza samotnie wychowuje córeczkę i opiekuje się chorym ojcem. Jagoda jest trenerką rozwoju osobistego, ma szczęśliwy dom, męża, z którym łączy ją prawdziwa bliskość, i wspaniałych synów. Natalia cierpi, bo w jej małżeństwie coraz mniej jest uczucia. Każda z nich patrzy na przyjaciółki i jest przekonana, że są szczęśliwsze iż ona. Okazuje się jednak, że pozory mylą. Krystyna Mirek jak zawsze napisała książkę, w której wiele czytelniczek może odnaleźć fragmenty własnych historii. Anna Zaleska: Czy to przypadek, że pierwszą książkę napisała pani w wieku czterdziestu lat, czy plan na życie? Krystyna Mirek: To nie przypadek. Czterdziestka to był dla mnie ważny moment. Z jakiegoś powodu wystraszyłam się, że jeśli nie zdążę zostać pisarką do tego momentu, to już nigdy się nie uda. Dziś wiem już, że po czterdziestce też jest życie. Ten impuls dał mi jednak siłę. Długo marzyłam, by zmienić zawód, ale brakowało mi odwagi, czasu, możliwości. Byłam wtedy mamą trójki dzieci, uczyłam w szkole na pełny etat, żyłam w sporym pośpiechu i zmęczeniu. Tak jak żyje wiele kobiet. Rano – wieczór, rano – wieczór, poniedziałek – piątek, poniedziałek – piątek, Boże Narodzenie – Wielkanoc, Boże Narodzenie – Wielkanoc. Lata szybko mijały wśród licznych obowiązków i wyzwań. Dużym szokiem było uświadomienie...

Czytaj dalej
Pexels.com

Perfumy najlepszym przyjacielem kobiety. Wybierz te naturalne

Zapach odzwierciedla naszą osobowość. Jakie wybrać perfumy? Jak pachnieć zmysłowo i naturalnie?
Ania Chomczyk
23.12.2020

Zmysł węchu jest jednym ze sposobów poznawania świata. Nie bez powodu mawia się, że ktoś leży i pachnie. Do kogoś możemy czuć miętę, a ktoś inny nie będzie nam odpowiadał olifaktorycznie. Zapachem możemy czarować i uwodzić...  Perfumy — są z nami od wieków Najstarszym sposobem utrwalenia naturalnego zapachu była znana już w starożytnym Egipcie metoda enfleurage, czyli nasycanie pomady (na ogół z tłuszczu zwierzęcego) zapachem. Właśnie w ten sposób pracował Jean Baptiste z „Pachnidła”. Obecnie wielkie koncerny kosmetyczno-perfumiarskie nie mają już zbyt wiele wspólnego z drobnymi, paryskimi laboratoriami, gdzie łączono ekstrakty świeżych kwiatów, owoców i roślin. Zapachy są w większości pozyskiwane syntetycznie, co oznacza, że z kwietną łąką mają naprawdę niewiele wspólnego.   Starożytni Grecy uważali, że perfumy stosowała sama Afrodyta, Rzymianie perfumowali nawet amfiteatry, aby sobie umilic oglądanie igrzysk. Jednak to Arabowie jako pierwsi dokonali destylacji alkoholowej perfum. Niewiele osób wie, że gdy chrześcijaństwo we wczesnych wiekach zdominowało Europę – perfum oficjalnie zakazano. Uznano, że prowadzą do grzechu. Piękne zapachy powróciły do nas dopiero w czasach wypraw krzyżowych...  Wysmakowana buteleczka, w gustownym pudełku z drogerii może być piękną ulotną iluzją. Podobnie jak popularne kosmetyki — popularne perfumy zawierają wysoce toksyczne składniki ropopochodne, aceton, na bazie węgla oraz liczne substancje rakotwórcze, mające związek z negatywnymi zmianami hormonalnymi, alergiami oraz zaburzeniami systemu rozrodczego. Nosząc na sobie cały dzień taki zapach — poza piękną wonią, my oraz nasze otoczenie wdycha całą tablicę Mendelejewa! Czytaj także:...

Czytaj dalej