„Macie wpływ na swoje życie! Uwierzcie w końcu w siebie”, mówią twórczynie Her Impact
Anna Ulanicka

„Macie wpływ na swoje życie! Uwierzcie w końcu w siebie”, mówią twórczynie Her Impact

Sylwia Niemczyk
30.08.2020

Twórczynie Her Impact, pierwszej polskiej startupowej aplikacji dla kobiet na rynku pracy, Magda i Karolina, to naprawdę godne następczynie Ireny Kwiatkowskiej z „Czterdziestolatka”: kobiety pracujące, dla których praca to zawsze okazja do rozwoju. Poprzez swoją aplikację chcą pomagać kobietom w osiąganiu wysokich stanowisk w pracy i odnajdywaniu pasji zawodowych. 

Sylwia Niemczyk: Kim jesteście?

Magdalena Linke-Koszek: Jestem prawniczką, historyczką sztuki i jednocześnie mamą – zawsze się zastanawiam, czy to istotne podczas przedstawiania się, ale jestem z tego dumna, więc mówię. A od marca jestem też twórczynią Her Impact.

Karolina Cwalina-Stępniak: A ja jestem dla odmiany prawniczką z wykształcenia, przyszłą mamą, certyfikowanym coachem oraz mentorem w trakcie certyfikacji. Razem z Magdą rozwijam Her Impact oraz cały czas działam ze swoimi indywidualnymi projektami jak książki, czy podcasty, kanał na Youtube itd.

Tuż przed pandemią stworzyłyście w internecie miejsce dla kobiet, które szukają pracy.

Magda: Tak, choć pandemia nie miała z tym nic wspólnego. Już od pewnego czasu pracowałyśmy nad aplikacją webową, która pomaga kobietom w rozwoju zawodowym i osobistym – czymś, z czego same byśmy chciały korzystać, gdybyśmy były na początku kariery zawodowej.

Dzięki HerImpact użytkowniczki mogą albo znaleźć pracę, albo wsparcie od społeczności – czasem mają networkingowe grupy o różnych profilach, spotkanie networkingowe online, organizujemy spotkania i webinaria. Z własnego doświadczenia widzimy, że szukanie swojej ścieżki zawodowej dzisiaj wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś: dziś kobiety łączą w swojej pracy różne, często zupełnie przeciwstawne bieguny, same tworzą nowe zawody, wykorzystują różne umiejętności. Na pewno to się sprawdziło w moim przypadku: chociaż nie jestem praktykującą prawniczką, to nigdy nie żałowałam tych lat poświęconych na studiowanie prawa, bo wiedza, którą wtedy zdobyłam, cały czas bardzo mi się przydaje. Namawiamy dziewczyny w Her Impact: szukajcie rzeczy, które was pasjonują, nie myślcie tylko o najbliższej perspektywie, ale też o tym, co będziecie chciały robić za rok czy pięć lat.

Karolina: Namawiamy, by robiły alternatywne studia, opracowywały swój zawodowy plan b. Choć oczywiście to jest wiadome, że nie zawsze można być w kilku dziedzinach takim samym ekspertem, ale nawet w medycynie widzimy, że między wąskimi specjalizacjami: onkologią, chirurgią itd. powstają specjalizacje łączące, np. psychoonkologia. Skupienie się na jednej rzeczy i rozwijanie się tylko w jednym kierunku jest super, ale jednocześnie jest bardzo ryzykowne.

Zaskoczyło was powodzenie Her Impact?

Magda: Bardzo dużym zaskoczeniem było dla nas to, że do Her Impact logują się nie tylko młode dziewczyny tuż po studiach albo jeszcze w czasie studiów, ale też kobiety po czterdziestce, pięćdziesiątce. Chcą zmienić pracę, mają duże doświadczenie w danej dziedzinie, ale jednocześnie – jeśli chcą radykalnych zmian, a tak jest stosunkowo często – są na wczesnym etapie, podobnym do etapu, na którym są dziewczyny dwudziestoletnie.

Karolina Cwalina, coach: Kobiet w młodym, czy średnim wieku są zbywane przez pracodawców. Jednocześnie często nie mają doświadczenia w szukaniu pracy, nie wiedzą, jak uzupełniać swoje profile zawodowe, że warto wpisywać w nie tylko to, co dziś robią, ale też to, w czym chciałby działać. Z Magdą nieraz rozmawiamy, że kobiety to są takie sztosy pod kątem wykształcenia, pracowitości! Ale nieraz brakuje im determinacji – to jest główny problem, i sprytu. Wolą się wycofać, zamiast walczyć o swoje. Cały czas im to mówię.

Radzicie kobietom, żeby zakładały swoje firmy?

Karolin: Radzimy, by świadomie kierowały swoją karierą.

Magda: Ale na pewno nie mówimy, że tylko własna firma – przeciwnie, współpracujemy z dużymi korporacjami, np. Levis, PZU, Microsoft. Eksperci z tych firm prowadzą dla nas szkolenia w ramach naszych Her Impact Masterclass. Dobieramy takich partnerów, u których dziewczyny mogłyby realnie znaleźć pracę, sprawdzamy wcześniej, jak dana firma jest postrzegana na rynku: czy wspiera kobiety, czy ma w swoich szeregach kobiety, czy np. prowadzi mentoring dla kobiet, które są po urlopie macierzyńskim. Praca w korporacji ma tyle samo plusów, co własna firma. I tyle samo minusów.

A gdybyście miały dać tylko jedną radę kobietom, które szukają pracy – bez względu na to, czy to jest ich pierwsza praca, czy kolejna – to co by to było?

Magda: Żeby nie poddały się myśleniu: „Gdzie mnie poniesie, tam pójdę”. Żeby analizowały swoje położenie, swoje talenty. I robiły wszystko, żeby nie zgasł w nich entuzjazm do rozwoju, szukania nowych rozwiązań. Na pewno też bym – choć to niepopularna myśl – radziłabym, aby nie odrzucały darmowych staży. To szczególnie rada dla młodych kobiet. Kiedy moje pokolenie wchodziło na rynek, darmowy staż to była norma i mimo że nie zarabialiśmy, to dawaliśmy z siebie 100 proc. Dzisiaj obserwuję, że młodzi ludzie przede wszystkim myślą o zarobku, a nie o tym, żeby się czegoś nauczyć, pokazać z dobrej strony. Moim zdaniem program stażowy to jak studia podyplomowe – wysilasz się, ale dużo też zyskujesz. W niektórych pracach trzeba najpierw być trochę uczniem, nie da się inaczej.

Karolina: A ja bym dała tylko, albo aż, taką radę, by kobiety uwierzyły w siebie. I uwierzyły, że mają wpływ na to, co je spotyka w życiu. W Her Impact staramy się pomóc w tym, to zresztą jest też moja rola jako coacha I mentora. Ale fakt jest taki, że nikt za nas tego nie zrobi – to my same musimy zmienić myślenie o sobie i o swoim życiu.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Uroda Życia 2020
mat. prasowe

2020 to rok kobiet! Zobacz, jakie bohaterki gościliśmy w 2020 r. na okładkach „Urody Życia” 

Najsłynniejsza polska restauratorka, najpopularniejsza podróżniczka, najbardziej poczytna autorka kryminałów, kandydatka na Prezydentkę RP, wspaniałe aktorki i wokalistki – takie były bohaterki naszych okładek w 2020 roku!
Agnieszka Dajbor
16.12.2020

To był rok nie do przewidzenia i nie do opowiedzenia. Pandemia Covid-19 wywróciła nasze życie do góry nogami. Zdalna praca, zdalna szkoła naszych dzieci, inna organizacja życia, strach o zdrowie swoje i najbliższych. Zabrakło wielu zwykłych, codziennych przyjemności, spotkań ze znajomymi, biesiadowania w ulubionych knajpkach. Ale było też trochę nadziei. Bo 2020 był także rokiem kobiet, które mimo zagrożenia wyszły na ulice, aby walczyć o swoje prawa. Jednym z symboli tego roku została błyskawica, która pojawiła się na maseczkach uczestniczek i uczestników demonstracji. W „Urodzie Życia” gościłyśmy w tym roku na okładkach kobiety, które potrafiły rozwijać się, zmieniać siebie i świat wokół. Znajdowały siły, by nie poddać się beznadziei i strachowi pandemii. Nie zostawały obojętne wobec naszych wspólnych spraw. Dzieliły się swoimi, często osobistymi przeżyciami, by czytelniczki mogły się do nich odnieść i lepiej zrozumieć siebie. Katarzyna Bonda: Znowu wierzę w miłość – „Uroda Życia” 1/2020 Z najpopularniejszą polską autorką kryminałów Katarzyną Bondą rozmawiałyśmy z okazji wydania jej nowej książki „Miłość leczy rany” (wyd. Muza 2020). Miłosna historia to było coś nowego w jej repertuarze. Katarzyna Bonda mówiła nam, że na uczucia, o których czasem już zapominała, otworzył ją związek z Remigiuszem Mrozem. Kiedy ogłosili, że są parą, dużo się mówiło. „Król i królowa polskich kryminałów wreszcie razem!”, donosiły media. I choć zaledwie po kilku miesiącach rozstali się, Katarzyna Bonda była mu wdzięczna za miłość i życzliwość. „To było wzajemne i niezależnie od tego, jak się skończyło, było piękne. Zadedykowałam mu nową książkę, bo przywrócił mi...

Czytaj dalej

Monika Nowicka: „Nie wiedziałam, że poród to tyle cierpienia..."

Położna pomaga rodzić kobietom w Polsce i w Afryce.
Karolina Morelowska-Siluk
03.01.2019

Ruszyła 2. edycja plebiscytu Kobiety Kobietom miesięcznika URODA ŻYCIA, w którym wspieramy kobiety działające na rzecz innych kobiet. Nagrodą w naszym plebiscycie jest 10 tys. zł na dalszy rozwój działalności. Zgłoś kandydatkę na urodazycia.pl/kobietykobietom  – termin zgłaszania trwa do 31 marca 2019 r. Kto wygrał pierwszą edycję plebiscytu Kobiety Kobietom? Przeczytaj wywiad z Moniką Nowicką, położną: Monika Nowicka – położna ze w Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny w Warszawie. Od kilku lat pracuje także jako wolontariusz na misjach w Afryce.    URODA ŻYCIA: Trzeba mieć w sobie coś z psychologa, aby być położną? Trzeba przede wszystkim wiedzieć i pamiętać, że ból zmienia człowieka. Rodząca kobieta, nawet ta z natury ekstrawertyczna, potrafi podczas porodu kompletnie się w sobie zamknąć, zatrzasnąć. Miła i ciepła na co dzień podczas porodu potrafi stać się opryskliwa i  agresywna. Tej złości nie wolno mi brać do siebie, tych wielokrotnych odrzuceń także. Muszę „kombinować” tak, aby dotrzeć i pomóc.  Zbudować jakiś rodzaj więzi z tą kobietą? Właśnie. Jestem z natury pogodną i wesołą osobą, więc często staram się rozładować napięcie, wykorzystując do tego poczucie humoru, ale to nie zawsze się sprawdza. Więc kiedy poczuję, że nie tędy droga, to nie cisnę – idę inną. Nic na siłę. Bo moim najważniejszym zadaniem jest zbudować między nami zaufanie – to podstawa.  Udaje się? Tak. Poród jest szalenie intymnym wydarzeniem. Ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, która byłaby dla kobiety bardziej intymna. Składa się na to wiele czynników, to jest takie kompleksowe odkrycie się, fizyczne i psychiczne. Sama fizjologia porodu, fakt, że jest on związany z pokazaniem swoich intymnych miejsc, jest nie bez znaczenia. Dlatego zaufanie jest tak bardzo...

Czytaj dalej
Aleksandra Hirszfeld, Entuzjastki
Agata Kawecka

„Róbmy razem wielkie rzeczy!”, mówi Aleksandra Hirszfeld, twórczyni projektu „Entuzjastki”

Wzięły w nim udział Agnieszka Holland, Ewa Błaszczyk i 98 innych kobiet!
Sylwia Niemczyk, red. naczelna „Urody Życia”
29.11.2019

Znam setki kobiet, od których wszyscy możemy się uczyć, jak działać, naprawiać, zmieniać świat. Jak dzisiaj myśleć” – mówi Aleksandra Hirszfeld, autorka i współrealizatorka (razem z producentką Magdą Sobolewską) projektu filmowego „Entuzjastki” – 100 filmów edukacyjnych o Polkach, które poprzez swoją postawę albo działalność społeczną czy zawodową zmieniają świat na lepsze   Sylwia Niemczyk, „Uroda Życia”: Kim są „Entuzjastki”? Aleksandra Hirszfeld: To kobiety, które robią wielkie rzeczy dla dobra innych ludzi, zwierząt, środowiska. Nie stawiają na pierwszym miejscu kariery, nie myślą wyłącznie o pomnażaniu pieniędzy. I wiesz co? Jest ich w Polsce bardzo dużo – do mojego projektu wideo „Entuzjastki” chciałam zaprosić około 100 współczesnych bohaterek i wcale nie było nam łatwo wybrać. Już jesteśmy po nagraniach, zaczynamy montować. Powstanie katalog online filmów z kobietami, którymi warto się inspirować, a współcześnie takiej inspiracji bardzo potrzeba. Marzy mi się, że wyjdziemy poza internet, że powstanie cykl w jakiejś telewizji, dzięki któremu sporo ludzi o nich się dowie, że stworzymy wielką międzynarodową siatkę aktywistek, które będą mogły działać razem.  Same kobiety.  – Po pierwsze dlatego, że gdy w badaniach czy nawet zwykłych sondach pytamy ludzi o ich autorytety życiowe, to zwykle mówią o mężczyznach. A ja jestem przekonana – i to jest drugi ważny powód – że jeśli uratujemy ten świat, to stanie się to dzięki inicjatywie kobiet, bo to kobiecą praktyką jest myślenie o innych. Przepraszam bardzo, ale tak właśnie jest.  Jak dobierałaś swoje bohaterki? – Według tego, co...

Czytaj dalej
Bunt
getty images

Bunt to mądra niezgoda. Sygnał do zmiany i szansa na wyjście z cichej desperacji

Posłuchaj wewnętrznego głosu, który mówi – dłużej tak nie mogę!
Karolina Rogalska
29.01.2020

Bunt jest potrzebny. To wyraz wewnętrznej niezgody na sytuację, w której się znaleźliśmy. Uwolniona  po latach złość daje siłę i odwagę do zawalczenia o siebie. Jest szansą na zmianę i lepsze życie. Powinniśmy sobie za niego podziękować.  Karolina Rogalska: Filozof Henry David Thoreau już w XIX wieku zaobserwował, że większość ludzi wiedzie życie w stanie „cichej desperacji”. Czyli w poczuciu stagnacji, marazmu, niezadowolenia, rozczarowania. Ale są przecież i tacy, którzy kształtują codzienność w zgodzie ze sobą, walczą, realizują swój potencjał. Od czego to zależy? Ewa Jarczewska-Gerc:  Żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie, lata temu postanowiłam studiować psychologię. 15 lat pracy w zawodzie pokazało mi, że każdy z nas może dokonać rewolucji na dowolnym etapie życia. Natura wyposażyła nas we wspaniałe narzędzia do kształtowania swojego losu, np. złość czy frustrację, które dają kopa i niesamowitą moc sprawczą, ale też nie są przyjemne i akceptowane społecznie. Dlatego często je wypieramy, tłumimy, nie słuchamy. W efekcie wolimy trwać w ciepłym smrodku codzienności, niż ruszyć na przód. Czyli warto zbuntować się przeciwko rzeczywistości? Bunt to złość, która jest fantastyczną emocją, bo powoduje, że zaczynamy chcieć zmiany. Oczywiście tę złość możemy kanalizować nieodpowiednio, np. pod postacią agresji wobec świata lub konkretnych osób, na które zrzucamy winę za swoją sytuację: rodziców, małżonków, dzieci, szefów, polityków itd. Albo odpowiednio, czyli zezłościć się na siebie. Większość porad pseudopsychologii zakłada, żeby samego siebie nie oskarżać. Tymczasem warto się od czasu do czasu na siebie wkurzyć. Skonfrontować z samym sobą. Pomyśleć: „Jestem do dupy, co ja robię ze swoim...

Czytaj dalej