Duet polskich projektantek The Odder Side spełnia swój american dream!
materiały prasowe, The Odder Side, Bluza Billy, 349 zł
STYL ŻYCIA

Duet polskich projektantek The Odder Side spełnia swój american dream!

Najnowsza kolekcja marki została sfotografowana w słonecznej Kalifornii. Jest zmysłowo, rock'n'rollowo, sentymentalnie. W roli głównej topmodelka Erin Wasson.
Zuzanna Szustakiewicz
16.03.2020

Wulkan niekończącej się energii, przepełniony ciągłym rock’n’rollem, wizjonerska dusza nie do zatrzymania”  — tak o Erin Wasson, bohaterce swojej najnowszej kampanii, mówią założycielki The Odder Side Brygida Handzelewicz Wacławek i Justyna Przygońska. By sfotografować tę amerykańską modelkę, niemieckiego pochodzenie, która od dwudziestu lat pracuje dla najlepszych marek i magazynów na świecie, dziewczyny pojechały do Los Angeles. Modelka zabrała ekipę do swoich ulubionych miejsc i poznała ze swoimi przyjaciółmi. „Otworzyła dla nas swój świat, a my  wciąż nie możemy uwierzyć, że nas to spotkało”. mówią Brygida i Justyna. Do realizacji projektu wybrały fotografa, którego zdjęcie od jakiegoś już czasu znajdują się na moodboardach The Odder Side. Jason Lee Parry sfotografował Erin m.in. na tle przerysowanej, wielkiej małży pod Chez Jay, a także w galerii sztuki Karma International. Część zdjęć powstała wewnątrz klimatycznego domu basistki zespołu Pixies w Silver Lake, w którym zresztą Paz Lenchantin przygrywała ekipie spontanicznie na skrzypcach. Erin nie tylko wystąpiła w kampanii The Odder Side, ale także ją wystylizowała, dopełniając sylwetki kowbojkami, które zaprojektowała dla kultowej amerykańskiej marki, słynącej z butów typu western, Lucchese. Jeśli chodzi o samą kolekcję, to sezon wiosna-lato 2020 u The Odder Side ma kolor szmaragdu i stoi pod znakiem haftów i faktur. Coraz bliższa marce jest troska o środowisko. Tkaniny, z których uszyte zostały ubrania, posiadają certyfikaty OEKO - TEX oraz GOTS. Wełna wykorzystana w kolekcji, pochodzi z małych farm.  Podobnie jak w poprzednich sezonach marka wykorzystuje tencel (w 100% biodegradowalny materiał produkowany z celulozy drzewnej) oraz bawełnę z recyklingu.

1\6
Sukienka Nevada White
Sukienka Nevada White
materiały prasowe

100% bawełna, 389 zł

2\6
Sukienka Ruby Black&White
Sukienka Ruby Black&White
materiały prasowe

100% wiskoza, 389 zł

3\6
Sukienka Mulberry White
Sukienka Mulberry White
materiały prasowe

100% bawełna, 429 zł

 

4\6
Sweter Lou Ecru
Sweter Lou Ecru
materiały prasowe

80% baby alpaca, 20% polyamid, 529 zł

5\6
Sukienka Tequila Black
Sukienka Tequila Black
materiały prasowe

100% wiskoza, 569 zł

6\6
Sukienka Emerald Green
Sukienka Emerald Green
materiały prasowe

100% tencel, 629 zł

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Friends
getty images

Jennifer Aniston wróciła w wielkim stylu w serialu „The Morning show”

Co słychać u Rachel?
Magdalena Żakowska
11.02.2020

Po 15 latach od ostatniego sezonu „Przyjaciół” Jennifer Aniston wróciła do telewizji. W serialu „The Morning Show” walczy z seksizmem, ageizmem, załamaniem kariery, rozpadem rodziny. Nigdy nie przestała być gwiazdą, ale teraz przypomniała, że jest również genialną aktorką. Jej pojawienie się na Instagramie spowodowało zawieszenie aplikacji. Jeszcze nikt w historii nie zyskał tylu obserwatorów w tak krótkim czasie. Dziś, po dwóch miesiącach od założenia konta, Jennifer Aniston ma ich blisko 20 milionów. Ta popularność jest zaskakująca – to aktorka jednej roli, do tego telewizyjnej. Może dlatego przyzwyczailiśmy się śledzić jej życie, jakby była bohaterką opery mydlanej? Próbowała się przed tym bronić. Bezskutecznie. Teraz postanowiła zawstydzić nas wszystkich. Rolą Alex w serialu „The Morning Show” pokazuje, jak naprawdę wygląda życie kogoś, kto wszystkie swoje zawodowe porażki i prywatne dramaty ogląda w krzywym zwierciadle mediów.  Rachel z „Przyjaciół” wraca do telewizji jako Alex w „Top of the Morning” Jennifer Aniston długo szukała dla siebie odpowiedniej roli. Kiedy trzy lata temu zgodziła się wrócić do telewizji i zagrać w serialu na podstawie książki „Top of the Morning”, napisanej przez dziennikarza telewizyjnego Briana Steltera, Harvey Weinstein był jeszcze najbardziej wpływowym producentem Ameryki z szansą na kolejnego Oscara. Stacje i platformy streamingowe stoczyły o ten serial chyba największy bój w historii współczesnej telewizji. Każdy chciał mieć w ofercie produkcję, w której w głównych rolach spotykają się Jennifer Aniston i Reese Witherspoon, dwie wielkie gwiazdy Hollywood, a prywatnie przyjaciółki, które przed kamerą spotkały się wcześniej tylko raz –...

Czytaj dalej
misiura design
fot. Agnieszka Kolon

„Misiura Design to słowa zapisane w glinie”, mówi Agnieszka Prucia

Dla niej ceramika to coś więcej niż tylko piękne przedmioty. To rodzaj czułego spotkania z drugim człowiekiem. I okazja do refleksji.
Wika Kwiatkowska
14.05.2020

Mam poczucie, że po moją ceramikę sięgają wyjątkowi, niezwykle wrażliwi ludzie – mówi Agnieszka, od kilku lat bardziej znana jako Misiura, a dla przyjaciół Misia. – Czasem ktoś pyta: „Po co są te przesłania? O co w nich chodzi?”. Uważam, że nie ma sensu tłumaczyć. Jeśli ktoś tego nie czyta, nasze drogi się po prostu nie przecinają.  Bo znakiem rozpoznawczym ceramiki Misiura są sentencje. Agnieszka nie korzysta z cytatów, zapisuje na talerzach własne myśli. Uważa, że samo piękno to za mało. Dlatego zapisuje w glinie rodzaj osobistej opowieści, przesłania, wiadomości. Na jej talerzach znajdujemy takie sentencje jak: „Gdy jesteś dzielna, upewnij się, że także łagodna dla siebie”. „Wystarczy, że jesteś. Jesteś cudem”. To jej dialog z innymi i z sobą samą. Wokół tych „najważniejszości”.  Misiura to dla Agnieszki synonim osobistej wrażliwości, ale też odwagi, by opowiadać o rzeczach ważnych dla kobiet. To ceramika czułości. Nie nazywa siebie artystką, tylko człowiekiem z gliną i marzeniami. Podąża za pięknymi zbiegami okoliczności. Bo jej zdaniem życie wcześniej niż my wie, czego potrzebujemy – grunt, by nie stawiać mu oporu. Agnieszka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, magister filozofii, po studiach przez kilka lat pracowała w dużej firmie i szybko pięła się po szczeblach korporacyjnej kariery. Ale w pewnym momencie te sztywne ramy zaczęły ją przytłaczać. Po pobycie na antypodach, w Nowej Zelandii, jej życie faktycznie przewróciło się do góry nogami. Zmieniła pracę na kameralne wydawnictwo. Okazało się, że był to zaledwie kolejny etap: zrozumiała, że potrzebuje jeszcze więcej wolności. Zupełnie przypadkiem, w drodze do kina, zapisała się na zimowy kurs ceramiki. Nie przypuszczała, że Misiura jest tuż za rogiem. Śmieje...

Czytaj dalej
Ministerstwo Dobrego Mydła
mat. prasowe

Jak zrobić mydło? Dziewczyny z Ministerstwa Dobrego Mydła wiedzą to najlepiej!

„Tworzenie mydła jest jak wypiekanie chleba. Kiedy włoży się w nie serce i najlepsze składniki, staje się wyjątkowe”, mówią założycielki Ministerstwa Anna i Urszula Bieluń.
Wika Kwiatkowska
13.05.2020

Śliwka, cynamon i rozmaryn. Albo ananas, czekolada, nagietek. A do tego oleje: orzechowy, kokosowy, malinowy, z opuncji… Składniki ciastek? Niekoniecznie. W rękach Ani i Uli Bieluń zamieniają się w obłędnie pachnące mydełka, kule do kąpieli, musy do ciała, olejki i pilingi. Wszystkie na bazie warzyw, owoców i innych naturalnych składników. Kiedy pochodzące z Kamienia Pomorskiego siostry wystartowały ze swoją marką, były jedną z pierwszych rzemieślniczych manufaktur mydlarskich w Polsce. Osiągnęły sukces, o jakim nie marzyły. I przy okazji stały się pionierkami trendu.  Mydlana historia starszej z sióstr, Ani, zaczęła się w liceum. Ekomoda właśnie dotarła do Polski i 15-latka zaczęła szukać w Szczecinie ekologicznych kosmetyków. Były dostępne w jednej drogerii, sprowadzane z Niemiec i horrendalnie drogie. Ania ciułała pieniądze i czasem pozwalała sobie na odrobinę ekoszaleństwa. Na studiach odkryła mydełka krojone z bloku. Ale ponieważ uważnie czytała skład na etykietach, zorientowała się, że to tylko ładnie ubrane zwyczajne kostki myjące z prefabrykatu. Postanowiła działać – wpisała w internetowej wyszukiwarce frazę: jak zrobić mydło. Wyskoczyła raptem jedna strona. Powtórzyła frazę po angielsku – pojawiły się setki zdjęć, blogów, tutoriali. Świetnie pamięta pierwsze własnoręcznie zrobione mydło: zainwestowała w kuchenną wagę i składniki, przygotowała blender, garnek i okulary do pływania. Zmiksowaną masę wylała do kartonu po mleku i odstawiła na noc. – To było superuczucie – wspomina Ania. – Jakbym upiekła swój pierwszy chleb.    Oczywiście zdarzały się spektakularne porażki, np. kiedy postanowiła zrobić mydło z dodatkiem mleka, którego wcześniej nie zamroziła. W połączeniu z ługiem spaliło się i tak...

Czytaj dalej