Jak sobie odpuścić i zacząć prowadzić bardziej świadome życie?
Pexels.com

Jak sobie odpuścić i zacząć prowadzić bardziej świadome życie?

Uzależniłyśmy się od intensywnego życia. Skoro nawet lockdown nie zmusił nas do zmiany, czy jest jeszcze coś, co możemy zrobić, by w końcu zwolnić?
Sylwia Arlak
03.02.2021

Pandemia koronawirusa zmusiła nas wszystkich do zatrzymania się. Z braku innych możliwości znacznie więcej siedzimy we własnych czterech kątach. To jednak wcale nie oznacza, że stałyśmy się mniej produktywne. Wręcz przeciwnie – musiałyśmy nauczyć się umiejętnie żonglować pomiędzy pracą, opieką nad dziećmi, pomocą przy nauce zdalnej, a także obowiązkami domowymi. Często, zamiast poświęcać na pracę zawodową mniej czasu (bo przecież zaoszczędziłyśmy czas na dojazdach), pracujemy jeszcze więcej. Zgadzamy się na dodatkowe godziny. Ba, niekiedy same z siebie bierzemy na siebie więcej obowiązków.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zadaj sobie pytanie: „Co jest dla mnie dobre?”

Nie potrafimy rozstać się z naszym intensywnym trybem życia.  I trudno się dziwić. Żyjemy w świecie, w którym od zawsze uczono nas gonić za sukcesem. Porównujemy nasze wyniki z „idealnym”, ciekawym życiem, które widzimy na Instagramie. Zapisujemy siebie (i – co gorsza – również nasze dzieci) na kolejne dodatkowe zajęcia, bo mamy obsesję na punkcie bycia zajętą. Ze szkodą zarówno dla naszego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego.

Czytaj też: Odpoczynek należy się każdej z nas. Dawajmy go sobie nie tylko w wakacje

Jeśli nawet lockdown nie przekonał nas do zmiany stylu życia, czy jest dla nas jeszcze jakiś ratunek? Cait Flanders, autorka książki „Adventures in Opting Out: A Field Guide to Leading an Intentional Life” (w Polsce ukazał się jej poradnik „Królowa oszczędzania: Mój rok bez zakupów”) przekonuje, że aby zacząć prowadzić bardziej „świadome życie”, musimy najpierw je przewartościować.

„Zamiast robić rzeczy, które uważasz, że powinnaś robić, zadaj sobie pytanie: »Co jest dla mnie dobre?«. To jest prowadzenie świadomego życia” – mówi Flanders w rozmowie z  brytyjskim „The Stylist”.

Jej zdaniem świadome życie polega na kwestionowaniu rzeczywistości i tego, co dla nas dobre. „Chodzi o to, żeby nie starać się podążać za wszelką cenę wytyczoną ścieżką lub tą, na której obecnie się koncentrujesz, świadomie lub podświadomie. Łatwo jest się jej »uczepić«, nie zastanawiając się, czy jest dla nas odpowiednia”.

Dlaczego czuję się winna, gdy odpoczywam?

Flanders przekonuje, że warto zadać sobie jeszcze dwa inne pytania. „Za każdym razem, gdy mówisz sobie: »To jest to, co powinnam zrobić«, zatrzymaj się i zapytaj samą siebie: »Skąd o tym wiem? Kto mi powiedział, że muszę?«. Każdy będzie miał swoją odpowiedź. Może tak nauczyła cię twoja rodzina, tak podpowiadał ci przyjaciel lub współpracownik” – mówi autorka bestsellera, dodając: „Kiedy już to zrobisz, będziesz chciała zadać sobie pytanie: »Czy ta myśl jest prawdziwa, czy naprawdę muszę?«”.

Czytaj też: Odpoczynek to dużo więcej niż sen. Czy wiesz, jak o siebie zadbać?

Chcąc pozbyć się potrzeby bycia cały czas zajętą, zadaj sobie pytanie, dlaczego czujesz się winna, gdy odpoczywasz. Może wydaje ci się, że powinnaś pracować ciężej albo patrzysz na to, co dzieje się w twoim życiu przez pryzmat czyichś oczekiwań?

Choć te pytania mogą brzmieć naprawdę prosto, zdaniem Flanders kluczem jest systematyczność. Zadawajmy sobie je każdego dnia i „posiedźmy z nimi”, nawet (a może właśnie zwłaszcza wtedy), kiedy staje się to dla nas niewygodne.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Kobiety nie powinny się obwiniać
Pexels.com

Poczucie winy: 7 rzeczy, za które nigdy nie powinnaś się obwiniać

Poczucie winy i wstydu to powszechne emocje, które są z nami już od dzieciństwa. Za niektóre rzeczy nie powinnaś się jednak nigdy obwiniać.
Kamila Geodecka
02.12.2020

Żyjemy w szybkim świecie, który bez przerwy czegoś od nas oczekuje. Mamy być perfekcyjne i nigdy się nie mylić. W sytuacji, gdy coś nie pójdzie po naszej myśli, często czujemy się winne. Zadajemy sobie pytania o to, co same zrobiłyśmy źle. Czasami rozmyślamy o jednej sytuacji całymi nocami, zastanawiając się, czy na pewno nie powinnyśmy postąpić inaczej. Takie zachowania nie są jednak zdrowe dla naszej psychiki. Mogą nas hamować i  blokować nasz potencjał. Oto 7 rzeczy, za które nigdy nie powinnaś się wstydzić. Odrzucenie Odrzucenie możemy poczuć w wielu sytuacjach. Czasem będzie to dotyczyło relacji romantycznej, innym razem spotka nas w miejscu pracy. Zawsze będzie to  trudne doświadczenie i być może poczujesz się winna. W twojej głowie zaczną się kłębić myśli związane z poczuciem własnej wartości. Być może bez końca będziesz zamęczała się pytaniami: co zrobiłam źle?  Czy nie jestem wystarczająco dobra? Czasami to trudne do zaakceptowania, ale pamiętaj, że odrzucenie nie jest twoją winą i nie warto się go wstydzić. Starałaś się, walczyłaś i dałaś z siebie wszystko – to wystarczy.  Nie spełniasz standardów innych Media, kultura, społeczeństwo, rodzina, znajomi, przyjaciele – każdy ma jakieś standardy, swoje wzorce zachowań. Czasami czujemy się przytłoczeni oczekiwaniami innych ludzi i zaczynamy żyć nie swoim życiem. Odczuwamy wstyd, gdy zrobimy coś, co nie jest zgodne z wartościami innych ludzi. Pamiętaj jednak, że masz pełne prawo żyć w taki sposób, jaki chcesz. Nie musisz czuć się winna tylko dlatego, że nie spełniasz oczekiwań mamy, koleżanki czy społeczeństwa.  Własne uczucia Emocje są częścią nas samych i czasami nie możemy ich kontrolować. Jeśli czujesz się smutna lub zdenerwowana, niewiele możesz...

Czytaj dalej
maciag aga
Robert Wolański

„Menopauza to dla kobiety złoty czas” — przekonuje Agnieszka Maciąg

To nie menopauza jest przyczyną chorób i złego samopoczucia. Jak pisze Maciąg w swojej książce „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości” — to czas radości i wielkiej przemiany, któremu nie muszą towarzyszyć przykre dolegliwości fizyczne.
Sylwia Arlak
06.08.2020

Często mówimy o menopauzie, jako o „końcu kobiecości”. Boimy się jej, przygotowując się na najgorsze: wahania nastrojów, problemy ze snem, obniżone libido, zły stan zdrowia. Joginka, autorka książek, Agnieszka Maciąg rozprawia się z tymi mitami w swojej najnowszej książce „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości”. Menopauza to czas przemiany duchowej „Zgodnie z podejściem ajurwedyjskim menopauza to dla kobiety »złoty czas«. Początek promiennego okresu mądrości i łaski. Jeśli zdołamy weń wkroczyć z odpowiednim nastawieniem, będzie to dla nas etap pełen nie tylko spokoju i zdrowia, ale również rozwoju i radości. Może nas odnowić, odświeżyć, odrodzić i... odmłodzić” — przekonuje Maciąg. Autorka podkreśla, że w czasie menopauzy nasze ciało ma do wykonania potężną transformację, ale jak zauważa — nie po raz pierwszy. Dzieciństwo, okres dojrzewania, ciąża, połóg, comiesięczna menstruacja — całe nasze życie podlega nieustannych przemianom. A nasze ciało poddawane jest wyzwaniom. „Dostrzegamy to dopiero z dystansu, który daje nam właśnie menopauza. Ona przygotowuje nas do okresu stabilności i uwolnienia od dotychczasowych wyzwań” — pisze Agnieszka Maciąg. Z punktu widzenia ajurwedy („matki” medycyny indyjskiej) menopauza to czas przemiany duchowej, której nie muszą towarzyszyć przykre dolegliwości fizyczne. „To nie menopauza jest przyczyną chorób i złego samopoczucia. Kobieta „pracuje” na nie we wcześniejszych latach życia, a podczas menopauzy jedynie doświadcza konsekwencji szkodliwych nawyków” — podkreśla autorka. Objawy menopauzy to nad sygnał, że musimy zwrócić większą uwagę na swoje zdrowie. „Jeśli nie dbałaś o siebie po przekroczeniu trzydziestki,...

Czytaj dalej
Jane Fonda
Getty Images

Jane Fonda dorastała w toksycznym domu, przebaczyła rodzicom dopiero po latach

Dorastała pozbawiona uczuć. Dopiero pisząc autobiografię, próbowała zrozumieć rodziców. Wybaczyć im. I dzięki temu zbliżyć się do własnych dzieci. „Nigdy nie jest za późno” – mówi Jane Fonda.
Marta Strzelecka
12.06.2020

Jane Fonda, którą znamy – piękna, wysportowana, zdobywająca Oscary gwiazda, dorastała jako pełna kompleksów, samotna dziewczynka. Ojciec, słynny amerykański aktor Henry Fonda zajęty był swoją karierą i romansami. Matka cierpiała na chorobę psychiczną. W mediach życie ich rodziny przedstawiano jako bajkę, w rzeczywistości było od niej bardzo dalekie. Sama aktorka dopiero po latach odkryła, jak bardzo cierpiała jej matka, zrozumiała, co się z nią naprawdę stało. Z ojcem zdążyła się pogodzić przez jego śmiercią. Pisząc autobiografię „My Life So Far” gotowa była nie tylko na rodzinne rozrachunki, ale na czułość i przebaczenie. Dużo też zmieniło się w jej życiu. W ostatnich latach uroczyste kolacje u Jane Fondy wyglądają podobnie. Kilkanaście osób zasiada przy jednym stole: Jane, jej partner, córka, syn, dwoje wnucząt, przyjaciele, krewni. Atmosfera jest luźna, stroje codzienne, nikt nie przejmuje się konwenansami. Po deserze zazwyczaj ktoś przypomina sobie o rodzinnej tradycji – każdy każdemu mówi, jakie wydarzenie w ostatnim czasie było dla niego najważniejsze. „Wiedziałam, co powiem córce, kiedy do mnie podejdzie – Jane wspomina kolację sprzed kilku lat. – Ale ona odezwała się pierwsza: »Ty. Ty byłaś dla mnie najważniejszym wydarzeniem roku«. Mogłabym wtedy umrzeć i byłoby w porządku. Bo to był czas, kiedy w końcu, po 37 latach, udało mi się nawiązać szczerą relację z córką”. Jane Fonda, dzisiaj 82-letnia, w autobiografii „My Life So Far” pisze o swoich latach po sześćdziesiątce, że to trzeci akt. Nie etap odpoczynku, jak zazwyczaj myślimy. Ale okres, w którym najłatwiej naprawić relacje z najbliższymi.Bo najwięcej wie się o sobie samym. Ale dla Jane trzeci akt oznaczał nie tylko nadrabianie lat, w których nie potrafiła być blisko...

Czytaj dalej
rozmowa i pytania

10 kluczowych pytań, które powinnaś zadać, by lepiej kogoś poznać

Budowanie relacji polega na wzajemnym zrozumieniu i otwartej komunikacji. Jeśli chcemy kogoś poznać naprawdę dobrze, warto zadawać mu konkretne pytania. Oto dziesięć z nich.
Kamila Geodecka
13.11.2020

Kto pyta, nie błądzi! A jeśli już pobłądzimy, to dzięki pytaniom przynajmniej będziemy wiedzieć więcej. Zadawanie konkretnych, ale otwartych pytań jest szczególnie ważne podczas budowania relacji – każdej relacji, a już szczególnie tej romantycznej. Jeśli chcemy wiedzieć więcej o naszej (potencjalnej) drugiej połówce, zawsze warto zadać tych kilka pytań. Dzięki temu poznamy się lepiej, a także będziemy wiedzieli więcej o tym, jak zachowuje się partner lub partnerka w konkretnej sytuacji, co lubi oraz jak widzi swoją przyszłość. Zaczynamy! Czytaj także:   Od zakochania do fazy pustego związku. Co zrobić, żeby miłość się nie wypaliła? Czy jesteś wyleczony/a z przeszłości? Każdy z nas ma za sobą traumy, trudniejsze okresy w życiu czy związki, które nie wyszły. Z demonami z przeszłości warto jednak czasami walczyć, zwłaszcza gdy czujemy, że na dobre zagnieżdżają się w naszej psychice. Możesz pomagać w walce z nimi swojej sympatii, ale nigdy nie rób tego swoim kosztem.  Zastanów się, czy problemy partnera lub partnerki nie będą dla ciebie zbyt przytłaczające i czy poradzisz sobie z nimi. Co najbardziej ekscytuje cię w życiu? To pytanie ujawni nie tylko to, co w życiu ceni sobie druga osoba i czym się interesuje, ale pozwoli także określić, czy będziecie mogli ze sobą wspólnie żyć i nie denerwować siebie nawzajem. Nie chodzi o to, by być dokładnie takimi samymi osobowościami, ale warto od razu wiedzieć więcej o temperamencie czy stylu życia drugiej osoby.   Kiedy ostatni raz byłeś/aś naprawdę zły/a i dlaczego? Zadając to pytanie, możemy dowiedzieć się naprawdę wielu rzeczy, które często okazują się kluczowe. Warto wiedzieć od początku, jak nasza sympatia reaguje na sytuacje kryzysowe oraz w jakim stopniu chce kontrolować...

Czytaj dalej