Krótki film z przesłaniem. Świąteczna reklama IKEA dotyka ważnego tematu!
Kadr ze spotu reklamowego Ikea

Krótki film z przesłaniem. Świąteczna reklama IKEA dotyka ważnego tematu!

Reklamy świąteczne mogą nas bawić i wprowadzać w ciepły, rodzinny nastrój. Ta reklama IKEA jest jednak inna. Zamiast wywoływać uczucie ciepła, wskazuje na poważny problem.
Kamila Geodecka
15.12.2020

Ile jedzenia marnuje się w sezonie świątecznym? O to pyta nas IKEA już w tytule nowej reklamy. Niech pyta, bo może dzięki temu nie zabłądzimy w szale kupowania kolejnych ciast, gotowania następnych potraw czy przygotowywania niezliczonej liczby przystawek. Czas na zmianę – mówią twórcy reklamy. I my się z tym zgadzamy!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Świąteczna reklama IKEA – czas na zmianę

W krótkim filmie widzimy chłopca, który beztrosko bawi się w śniegu. Chce rzucić śnieżką i rozpocząć śnieżną bitwę, ale nagle zaczyna na niego spadać jedzenie, które dosłownie ożywa i parokrotnie powiększa swoje rozmiary. Jedzenie, mimo tego, że jest ogromne, wygląda niemal idealnie: dojrzałe winogrona, obrana pomarańcza, przypieczone wędliny, kawałki dziurawego sera – wszystko jak z wystawy sklepowej.

Chłopiec zaczyna uciekać przed atakującym go pożywieniem, muzyka zaczyna być wręcz przerażająca. Chociaż słyszymy wyśpiewane „Marry Christmas”, nie widzimy, by rzeczywistość miała cokolwiek wspólnego z ciepłym klimatem bożonarodzeniowym.

Chłopcu udaje się jednak uciec i zasapany wbiega do domu. Widzi salon, w którym właśnie skończyło się rodzinne przyjęcie, ale na stole wciąż widać wiele przystawek i niedojedzonych potraw. Zaraz obok stołu stoi mama chłopca, która… wyrzuca jedzenie. Dopiero mina przerażonego syna sprawia, że kobieta wygląda przez okno i widzi, co się dzieje.

Za produkcję spotu odpowiedzialny jest Alfa Film i CGF. Za kreację odpowiada Yaroslav Orlov i Roman Firainer. Adaptacją do wersji polskiej zajęła się agencja VMLY&R.

Czytaj także: Święta bez resztek – 5 rad Jagny Niedzielskiej

Marnowanie jedzenia

„Wierzymy, że dzięki naszej kampanii zainspirujemy ludzi do bardziej świadomego i rozważnego zastawiania świątecznych stołów i lepszego zaplanowania, jak poradzić sobie z tym, co na nich pozostaje. Oryginalnie pomysł kampanii pochodzi z rynku rosyjskiego. Zdecydowaliśmy się go zaadaptować w Polsce, jak tylko zobaczyliśmy ten film. W dobitny i zarazem zabawny sposób zwraca on uwagę na poważny problem wyrzucania żywności, szczególnie w czasie Świąt, i podsuwa proste rozwiązanie z IKEA. W ten sposób możemy zachęcać Polaków do świadomego gospodarowania żywnością, nie tylko od święta, i do wprowadzenia także w naszym codziennym życiu sposobów na jej niemarnowanie” – tłumaczy  Agata Czachórska, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju IKEA Retail w Polsce.

Temat jest faktycznie ważny. Sama sieć sklepów pod opublikowanym filmem zdecydowała się na przedstawienie nam garści danych. Bo o ile sama reklama może na nas wpłynąć emocjonalnie, o tyle dane liczbowe również mogą do nas przemówić. I być może spowodować zmiany. „Jedzenie jest bardzo cenne, a mimo to, każdego dnia 1/3 całej żywności produkowanej i zbieranej na świecie jest marnowana. Takie działanie to niszczenie aż 1,3 miliarda ton żywności rocznie w świecie, w którym głód nadal jest ogromnym problemem i wyzwaniem” – czytamy.

Z kolei według danych Raportu Banku Żywności z 2020 roku ponad połowa z nas deklaruje, że wyrzuca niespożyte posiłki i gotowe jedzenie.

Czytaj także: „Nie wstydźmy się prezentów z drugiej ręki”, przekonuje Ania Gemma

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Świąteczna reklama Coca-Coli
materiały prasowe Coca-Cola/YouTube

Świąteczną reklamę Coca-Coli trzeba zobaczyć. Wzruszyła już miliony

Tegoroczna reklama Coca-Coli pokazuje nam, że w czasie Świąt najważniejsza jest bliskość. Przesłanie krótkiego filmu jest proste. I dobrze.
Kamila Geodecka
04.12.2020

W ostatnim czasie niemal wszystkie marki starają się, by ich reklamy były wyjątkowe i miały w sobie ważny przekaz. Kilka lat temu wzruszaliśmy się dziadkiem z reklamy Allegro, ostatnio IKEA chciała pokazać nam, że w domu powinniśmy czuć się bezpiecznie – a nie zawsze tak jest. W tym roku jedną z najbardziej wzruszających reklam zaprezentowała Coca-Cola. Nie zabrakło kultowej ciężarówki i prostego, ale bardzo ważnego przekazu. Jeśli jeszcze nie widziałaś tej reklamy, musisz to nadrobić! Czytaj też: Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem Reklama Coca-Coli: liczy się bliskość W ponad dwuminutowej reklamie możemy obejrzeć historię ojca, który przed Świętami wyjeżdża do pracy. Mężczyzna dostaje od swojej córki list do świętego Mikołaja, który ma mu wysłać. Niestety o tym zapomina. Gdy orientuje się, że list nie został wrzucony do skrzynki, szybko postanawia wyruszyć na biegun północy i dostarczyć list osobiście. Przedziera się przez cały świat tylko po to, by móc dotrzymać słowa danego córce. Jest już jednak za późno. Wtedy pojawia się ciężarówka Coca-Coli... Morał, który płynie z reklamy, jest prosty do odczytania. I dobrze, bo nic nie działa na nasze emocje tak, jak prostota. Zwłaszcza w tym roku, kiedy jest nam wyjątkowo trudno, a wyczekiwane przez nas Święta mogą tak bardzo różnić się od tych, które przeżywaliśmy w poprzednich latach. Będzie inaczej, będzie ciszej, będzie nas mniej. Dopiero w momencie, gdy zabrano nam  możliwość odczuwania bliskości i świętowania razem z rodziną, zaczęliśmy doceniać tę podstawową wartość okresu bożonarodzeniowego. Sama Coca-Cola tak mówi o przesłaniu płynącym z tegorocznej reklamy: „Osobiście, podczas rozmowy wideo lub krótkiej...

Czytaj dalej
Reklama IKEA przeciw przemocy domowej
materiały prasowe IKEA/YouTube

Reklama, która wywołuje ciarki. IKEA pokazuje, że nie każdy dom jest bezpiecznym miejscem

Potłuczone talerze i szklanki, pieniądze „znikające” z portfela, trzaskające drzwi. Do tego paraliżujący strach i wrażenie, że ktoś cały czas nas obserwuje i tylko czeka, by zrobić nam krzywdę. To wszystko to nie zwiastun horroru, a najnowsza reklama IKEA.
Hanna Szczesiak
26.11.2020

Każdy dom powinien być bezpiecznym miejscem – to hasło przyświeca najnowszej kampanii reklamowej sieci IKEA. Jej twórcy odchodzą od konwencji znanej z reklam meblowego giganta. Tym razem, zamiast jasnych kolorów, wesołej muzyki i radosnego przesłania, serwują nam spot, który ma nas uwierać, ma wywołać dyskomfort, może nawet przerażenie. Przede wszystkim ma jednak zwrócić uwagę na problem przemocy wobec kobiet, która czasem wydaje się niewidzialna. Nowa reklama IKEA przypomina horror W najnowszej reklamie – do tej pory powstało kilka wersji, m.in. czeska i węgierska – meble i dodatki IKEA schodzą na dalszy plan. Na pierwszy wysuwają się emocje bohaterki spotu: lęk, poczucie samotności, niepewność jutra. Kobieta spędza czas w domu, gdzie cały czas nawiedza ją „duch”. Znajduje rozbity flakon perfum w łazience, ktoś oblewa ją wodą ze szklanki i zrzuca ze stołu talerz, zabiera jej pieniądze z portfela, zamyka ją w pokoju. Ten niewidzialny duch w końcu przybiera realną postać: oprawcy, który znęca się nad swoją partnerką. Czytaj także: Katarzyna Tubylewicz: „Ofiary przemocy nie są słabe i bezwolne” Przemoc zmienia dom w więzienie W filmie skupiono się na kilku rodzajach przemocy: fizycznej – o której zwykle mówi się najwięcej, ale też psychicznej i ekonomicznej. Reklama IKEA ma uświadomić nam, że problem przemocy wobec kobiet jest powszechny, a często niezauważalny lub ignorowany. Dlatego tak ważna jest pomoc ofiarom: uświadomienie im, że mają w sobie siłę, która pozwoli im odejść, ale też wsparcie w znalezieniu mieszkania czy psychologa, który pomoże w walce z traumą. „Przemoc domowa jest prawdziwa, nawet jeśli nie zawsze jest widoczna” – podsumowują twórcy reklamy. W ten sposób chcą zwrócić uwagę na...

Czytaj dalej
kuchnia no waste
Getty Images

Zero waste w kuchni: jem resztki, nie wyrzucam!

W no waste nie chodzi o jedzenie rzeczy ze śmietnika, ale ratowanie przed śmietnikiem.
Karolina Stępniewska
26.10.2018

Mamy mnóstwo jedzenia, które po terminie ważności bezmyślnie wyrzucamy. Na szczęście nastała moda na zero waste, czyli zero strat: bycie eko, umiejętne wykorzystywanie resztek i odpadków. Tort z przejrzałych bananów? Właśnie tak – przekonuje Sylwia Majcher, autorka książki „Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”. Co było pierwsze w pani życiu – fascynacja kuchnią czy filozofią zero waste? Jedno i drugie naturalnie funkcjonowało w mojej rodzinie, więc nasiąkałam nimi od dziecka. Choć oczywiście nikt wtedy nie mówił o zero waste. Pochodzę z wielkopolskiego domu, w  którym obowiązywał po prostu szacunek dla jedzenia, pracy, pieniędzy. Dziadkowie mieli gospodarstwo, byli niemal samowystarczalni. Do sklepu chodziło się właściwie tylko po kawę. Dziś trudno to sobie wyobrazić. Gdy czasy niedoboru się skończyły, przeżyliśmy okres fascynacji pełnymi półkami. Ja też przeszłam przez ten etap. Kiedy zaczęłam samodzielnie mieszkać i gotować, zachłysnęłam się wszystkim, co dostępne. I żeby ugotować azjatycką zupę, kupowałam litrowy słoik pasty curry. Dopiero po jakimś czasie przyszła refleksja: po co mi tyle, jeżeli nie mam co zrobić z resztą? Dokładnie mieściłam się w statystykach, z których wynika, że Polka wyrzuca średnio cztery kilogramy jedzenia miesięcznie. Te statystyki są dosyć porażające. W śmietniku ląduje aż 30 procent tego, co kupujemy, czyli niemal jedna trzecia z  tak zwanego koszyka zakupów. Wliczając sklepy, wyrzucamy 9 mln ton jedzenia rocznie. Najwięcej chleba, potem wędlin, warzyw, owoców. Odwiedziłam jakiś czas temu sortownię śmieci w  Łodzi. Poraziło mnie to, co tam zobaczyłam – po taśmie jechały fabrycznie opakowane bochenki chleba, szynki, sera. Nieuszkodzone, niezepsute. Gdyby je...

Czytaj dalej
Jagna Niedzielska
Archiwum domowe

Święta bez resztek – 5 rad Jagny Niedzielskiej

Kupujemy za dużo, gotujemy za dużo i… marnujemy. Magia Świąt, którą tak bardzo staramy się pielęgnować, trafia do kosza na śmieci razem z resztkami jedzenia. Jagna Niedzielska radzi, jak tego uniknąć.
Hanna Szczesiak
08.12.2020

Suto zastawiony stół, wręcz uginający się pod ciężarem wigilijnych potraw, to w wielu polskich domach stały element świątecznego wystroju. Wystroju, bo najczęściej na podziwianiu wypełnionych po brzegi półmisków się kończy. Nie mamy ani ochoty, ani miejsca w brzuchach, by zjeść wszystko to, co udało nam się przygotować. Jak tego uniknąć? Jagna Niedzielska, propagatorka idei zero waste w kuchni i autorka książki „Bez resztek”, podzieliła się z nami swoimi przedświątecznymi trikami. Dzięki nim uda nam się zminimalizować przedświąteczny stres związany z zakupami i jedzeniem. Z korzyścią dla planety, ale też dla naszego portfela. Czytaj także: Zero waste w kuchni: jem resztki, nie wyrzucam! Jak nie marnować jedzenia? Świąteczne rady Jagny Niedzielskiej – Porad dotyczących odpowiedzialnych Świąt jest wiele, dlatego ciężko będzie mi wskazać jedną. Z pewnością najważniejsza jest prewencja, czyli takie planowanie, które pozwoli na cieszenie się ze Świąt bez spiny – mówi Jagna Niedzielska. I wymienia: Lista potraw i zakupów powinna być przygotowana przez kilka, a nawet kilkanaście dni. Kartkę z listą zawieśmy na drzwiach lodówki i zapisujmy na niej ważne informacje za każdym razem, gdy coś nam wpadnie do głowy. Nie róbmy takich list 15 minut przed wyjściem na zakupy! Część potraw możemy przygotować znacznie wcześniej. Na przykład pierogi i bigos nawet 3 miesiące wcześniej. Tak przygotowane powinniśmy przechowywać w zamrażalniku. Kolejna porada dotyczy miejsca w lodówce i zamrażalniku. Przez cały grudzień należy przygotowywać miejsce w zamrażalniku, a tydzień przed Świętami w lodówce. To tak zwane czystki. Żeby o tym nie zapomnieć, warto zawiesić kartkę na drzwiach lodówki z przypominajką. Pamiętajmy też, że syty posiłek dla dorosłego...

Czytaj dalej