Harry Styles: od chłopca z boysbandu do mężczyzny, który łamie stereotypy
Mat.prasowe

Harry Styles: od chłopca z boysbandu do mężczyzny, który łamie stereotypy

Grudniowa okładka amerykańskiej edycji „Vogue’a” przejdzie do historii. Po raz pierwszy pojawił się na niej mężczyzna, Harry Styles. A do tego pozuje w sukience.
Sylwia Arlak
18.11.2020

Widziałyśmy już go w przezroczystej wiktoriańskiej koszuli Gucci i z wielkim perłowym kolczykiem na Met Gala w 2019 roku. W czarnej sukience Commes Des Garçons pozował do okładki „Guardian Weekend”. Uwielbia spodnie z wysokim stanem, kolorowe garnitury, printy, wysokie obcasy i często pokazuje wypielęgnowane paznokcie. Harry Styles przeszedł długą drogę od nieśmiałego chłopca z popularnego boysbandu One Direction do ikony mody i show-biznesu.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Od zawsze lubił bawić się modą

Za sprawą najnowszej, grudniowej okładki amerykańskiej edycji „Vogue’a” znowu jest o nim głośno. Nie dość, że jest pierwszym mężczyzną w 127-letniej historii „biblii mody”, który pozuje na okładce solo (wcześniej pojawiali się na niej m.in. Kanye West, Richard Gere, były kolega z zespołu Stylesa Zayn Malik czy Justin Bieber, jednak zawsze towarzyszyła im na zdjęciu kobieta), to jeszcze ma na sobie suknię balową Gucci obszytą koronką. W sesji Tylera Mitchella (tego samego, który w 2018 roku został pierwszym czarnoskórym fotografem „Vogue’a” i zrobił zdjęcie okładkowe Beyoncé) pozuje też w kilcie i spódnicach.

„Są ubrania dla mężczyzn i ubrania dla kobiet. Kiedy usunie się te ograniczenia, otwiera się szeroki plan możliwości” — mówi wokalista w towarzyszącym sesji wywiadzie, dodając: „Kiedy jestem w sklepie, zdarza mi się oglądać damskie ubrania. Myślę wtedy, że są fantastyczne. Za każdym razem, kiedy coś sobie narzucasz, po prostu się ograniczasz. Jest tak wiele radości z zabawy ubraniami. […] Jako dziecko uwielbiałem fantazyjne sukienki. Byłem bardzo młody i nosiłem rajstopy na szkolne przedstawienia. Pamiętam, że uważałem, że to szalone. I to wtedy chyba wszystko się zaczęło!”.

Za stylizacje piosenkarza odpowiada jego przyjaciel Alessandro Michele, projektant z domu mody Gucci.

„Nie chodzi mi o wykorzystywanie płciowych dwuznaczności, aby być interesującym. Chcę, żeby stylizacje wyglądały w określony sposób. Nie dlatego, że wyglądam w nich jak osoba homo-, hetero- czy biseksualna, ale dlatego, bo myślę, że wyglądam fajnie” — tłumaczył Styles w wywiadzie dla „The Guardian” z 2019 roku.

Czytaj teżCzy menicure, czyli męski manicure, opanuje ulice w 2020 roku?

Świat (nie tylko mody) zmienia się na naszych oczach

Styles deklaruje się jako osoba cispłciowa (jego tożsamość płciowa odpowiada płci metrykalnej). Dobrze czuje się w swoim ciele, lubi eksperymentować, przełamując stereotypy męskości. Nie jest w tym odosobniony.

„Pokolenie Z odrzuciło uprzednio nałożone na nie ograniczenia społeczne i zażądało, abyśmy spojrzeli poza binarność” — podkreśla Christina Zervanos, szefowa PR w neutralnym płciowo sklepie odzieżowym The Phluid Project i dodaje: „27 proc. procent nastolatków uważa się za nonkonformistów płciowych. 81 proc. osób z pokolenia Z twierdzi, że żadna osoba nie powinna być definiowana na podstawie płci, a 56 proc. kupuje produkty, które nie są przypisane do ich płci. Świat się zmienia”.

Najnowsza okładka „Vogue’a” wywołała kontrowersje wśród prawicowych ekspertów w USA. Konserwatywna autorka Candace Owens napisała na Twitterze: „Przywróćcie męskich mężczyzn”. „Musimy nauczyć się pewnych rzeczy na nowo. To wymaga empatii i cierpliwości” — komentuje Zervanos.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Dlaczego już nigdy nie usłyszymy o Meg Ryan? Romans, który zniszczył jej życie

W życiu Meg Ryan od dawna jest tak, jak w komedii „Kiedy Harry poznał Sally”. Harry: „Ciągle śpisz po swojej stronie łóżka?” Sally: „Tak było. Teraz zajmuję już całe.” Z karierą nie jest lepiej.
Anna Zaleska
18.11.2020

Cały świat ją kochał. Za dziewczęcy urok, naiwność, charakterystyczny uśmiech w kształcie dziubka, potarganą blond fryzurę i scenę, w której jako Sally udowadnia Harry'emu, że kobiety doskonale potrafią udawać orgazm. Urodzona w 1961 roku, rozpoznawalna stała się dzięki roli w filmie „Sławne i bogate”, wystąpiła też w „Top Gunie”, ale prawdziwą sławę przyniosły jej hity lat 80. i 90. Najgłośniejsze „Kiedy Harry poznał Sally” (świetny duet z Billym Crystalem), „Bezsenność w Seatle” i „Masz wiadomość” (oba z Tomem Hanksem). Choć i w dramacie „Kiedy mężczyzna kocha kobietę”, gdzie zagrała alkoholiczkę, pokazała aktorską klasę. Trudno uwierzyć, że mając taki dorobek, niedługo potem kompletnie zniknęła. Co się właściwie stało? Małżeństwo i narodziny syna Meg Ryan spotkała Dennisa Quaida na planie filmu „Interkosmos” w 1986 r. i niemal natychmiast stali się parą. Pięć lat później wzięli ślub, spontanicznie, w Walentynki 1991 roku. Nieco ponad rok później powitali na świecie syna Jacka. Dziś to popularny, pełen uroku jak mama, zarazem przystojny jak ojciec aktor. Można go właśnie oglądać w serialu „The Boys” (Amazon), wcześniej zagrał m.in. w „Igrzyskach Śmierci” i w „Vinylu”. Swoich rodziców wspomina jako cudownych ludzi, którzy trzymali go z dala od hollywoodzkiego życia i dbali o to, by miał normalne dzieciństwo. Łącznie z tym, że mama codziennie robiła mu kanapki do szkoły, które nazywali Egg McMom. Ale małżeństwo się rozpadło. Wskazywano na fakt, że gdy kariera Meg Ryan rozkwitała, Dennisa Quaida mocno przygasła, a mało które hollywoodzkie małżeństwo przechodzi taką próbę z uśmiechem. Kryzys w małżeństwie był już potężny, choć małżonkowie zachowywali to...

Czytaj dalej
Królowa Elżbieta II i Margaret Thatcher
Królowa Elżbieta II, Ronald Reagan i Margaret Thatcher. Fot. East News

Margaret Thatcher kontra królowa Elżbieta II: dwie najpotężniejsze kobiety w Wielkiej Brytanii w pojedynku na śmierć i życie

Konflikt Żelaznej Damy i królowej Wielkiej Brytanii to jeden z najważniejszych wątków czwartego sezonu „The Crown”.
Magdalena Żakowska
17.11.2020

Między 1979 a 1990 rokiem Margaret Thatcher i królowa Elżbieta były najpotężniejszymi kobietami w Wielkiej Brytanii. Obie były żonami, matkami i pełniły dwie najbardziej odpowiedzialne funkcje publiczne. Teoretycznie razem, łącząc siły, mogłyby zdziałać więcej, ale znienawidziły się od pierwszego wejrzenia. A potem, przez ponad dekadę, prowadziły cichą wojnę – zarówno na polu politycznym, jak i prywatnym.  Królowa Elżbieta regularnie upokarzała Thatcher, podkreślając jej robotnicze pochodzenie i podrzucając prasie kompromitujące jej decyzje informacje. Thatcher z kolei zrobiła wszystko, aby osłabić znaczenie polityczne korony i przyczyniła się do wzrostu znaczenia imperium medialnego Ruperta Murdocha, który z plotek na temat rodziny królewskiej uczynił swój model biznesowy (szczególnie wtedy, kiedy rozpadło się małżeństwo księcia Karola i Diany ). Historię ich burzliwego konfliktu pokazuje czwarty sezon serialu „The Crown”, a przy okazji oglądamy  spektakularny pojedynek dwóch wybitnych brytyjskich aktorek: Olivii Colman (Elżbieta II) i Gillian Anderson (Margaret Thatcher) . Do tej pory królowa Elżbieta nie miała w serialu równej sobie przeciwniczki . Bo złośliwie dygała Margaret Thatcher była jednym z najbardziej kontrowersyjnych brytyjskich polityków XX wieku. Z jednej strony wyprowadziła swój kraj z kryzysu gospodarczego i doprowadziła do zwycięstwa w wojnie o Falklandy. Z drugiej strony była jedną z czołowych eurosceptyczek, prowadziła twardą politykę gospodarczą, kompletnie nieczułą na kwestie społeczne i socjalne, a jej nieprzejednana, okrutna polityka wobec strajkujących więźniów z IRA (dziesięciu z nich zagłodziło się na śmierć) i protestujących górników sprawiły, że na zawsze zostanie już zapamiętana jako Żelazna Dama....

Czytaj dalej
linda paul
PAP/Photoshot

To była miłość aż po grób – Linda i Paul McCartney z The Beatles

Przez blisko 30 lat ani jednej nocy nie spędzili osobno. Byli zupełnie różni, ale udało im się jak rzadko której parze. Linda i Paul McCartney byli małżeństwem właściwie doskonałym.
Maria Fedro-Boniecka
03.11.2020

Koledzy McCartneya śmiali się, że bierze za żonę mało seksowną Amerykankę. Ale to Linda wyprowadziła go z depresji, gdy po rozpadzie Beatlesów czuł się bezużyteczny, pił i nie miał żadnego pomysłu na życie. Byli inni. Ona kochała pustynię, łąki i zwierzęta. On uwielbiał miasto i imprezy. A jednak udało się im jak rzadko której parze. Linda i Paul McCartney przeżyli ze sobą blisko 30 lat. „To musiała być magia / Wieczorem, gdy się poznaliśmy / Jeślibym cię nie zatrzymał / Zawsze bym tego żałował / Kilka minut później / Byłabyś już za drzwiami / Ja byłbym samotny / już na zawsze”, śpiewał Paul McCartney o ich pierwszym spotkaniu w piosence „Magic” z płyty „Driving Rain” wydanej niedługo po śmierci Lindy w 1998 roku. I z pewnością tak myślał z perspektywy niemal 30 wspólnie przeżytych lat. Intensywnych lat, w czasie których podobno nawet jednej nocy nie spędzili osobno. Czy istniało drugie takie małżeństwo? Prywatka u „The Beatles" Poznali się wiosną 1967 roku w londyńskim nocnym klubie Bag O’Nails, ale wtedy ani Lindzie, ani Paulowi ten wieczór nie wydał się szczególnie magiczny. 28-letnia amerykańska fotografka Linda Eastman przyleciała do Londynu na premierę płyty Beatlesów „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”. Kilka dni przed konferencją wypatrzyła Paula w klubie, gdzie bawiła się ze znajomymi. On ją też zauważył. Gdy zmierzała już do wyjścia, zagrodził jej drogę i powiedział: „Cześć, jestem Paul McCartney. Wychodzisz już? Może chciałabyś do nas dołączyć, idziemy dalej się bawić”. Linda odparła, że wie, kim jest, i chętnie dołączy. Spotkali się jeszcze na premierze płyty i przyjęciu wydanym z tej okazji. Zamienili kilka zdań. Potem Linda wróciła do Nowego Jorku. Trudno uwierzyć, że ich...

Czytaj dalej