Gwiazdy przeciwko homofobii. Do akcji dołączyła Maja Ostaszewska i Michał Piróg
Twitter/Kolaż Uroda Życia

Gwiazdy przeciwko homofobii. Do akcji dołączyła Maja Ostaszewska i Michał Piróg

Kampania Przeciw Homofobii ruszyła z nową akcją pod hasłem #JestemPrzeciwHomofobii. Wsparcie społeczności LGBT+ okazały znane gwiazdy m.in. Maja Ostaszewka, Katarzyna Sawczuk, Czesław Mozil i Michal Piróg.
Sylwia Arlak
10.07.2020

Gwiazdy ubrane w koszulki z tęczą, promują równość. Znani i lubiani, a wśród nich Maja Ostaszewska, Margaret, Małgorzata Ostrowska, Lara Gessler, Julia Kamińska, Katarzyna Sawczuk, Czesław Mozil i Michał Piróg wzięli udział w akcji społecznej (zainicjowanej przez stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii) #JestemPrzeciwHomofobii. Wrzucili do sieci filmy i zdjęcia ze słowa wsparcia dla osób LGBT+.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Gwiazdy z tęczą na piersi

„Jest mi potwornie przykro w związku z panującą w naszym kraju ohydną nagonką na osoby nieheteronormatywne” – pisze Maja Ostaszewska. Aktorce wtóruje prezenter Michał Piróg: „Jestem przeciw homofobii. Jestem przeciw ksenofobii. Jestem przeciw seksizmowi. Jestem przeciw rasizmowi. Wierzę, że jest nas więcej. Głosuję, bo chce prezydenta, który nikim nie gardzi”. „Jesteście wspaniali, jesteście piękni, jesteście ludźmi – mówi do osób LGBT+ aktor Mateusz Janicki.

Środowisko LGBT+ od lat walczy w Polsce o równouprawnienie. Postuluje możliwość zawierania homoseksualnych związków małżeńskich i adoptowanie dzieci. Często spotyka się z krytyką ze strony rządu i części polskiego społeczeństwa.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Risk For Love, LGBTQ, Duma, Pride, wiosna 2020, parada równości
Daniel Sunderland i Piotr Sunderland, fot. Antoni Mroziński

Risk For Love – tęczowa kolekcja marki Risk stworzona z okazji Pride Month

Są tacy, którzy zaryzykują wiele dla miłości... Polska marka pokazuje ich w najnowszej kampanii i prezentuje kolekcję, której partnerem jest Kampania Przeciw Homofobii.
Zuzanna Szustakiewicz
01.06.2020

Czerwiec to wyjątkowy miesiąc dla społeczności LGBTQ na całym świecie. W świętowanie Pride Month włącza się polska marka Risk Made in Warsaw, która właśnie wypuściła swoją kolekcję Risk For Love i pokazała kampanię, w której triumfuje miłość – prawdziwa, równa, wolna.   Pod tęczową flagą   „Gdybym miała narysować flagę dla planety Ziemia , to byłaby to właśnie tęcza” - mówi Klara Kowtun – współzałożycielka Riska. Tęczowa flaga to symbol środowisk LGBTQ, a jak powstała? Jej twórcą był amerykański artysta i aktywista na rzecz środowisk gejowskich Gilbert Baker. Pofarbował on pasy materiału na 8 kolorów, zszył je razem i zaprezentował podczas Parady Równości w San Francisco 25 czerwca 1978 roku. Każda barwa oznacza co innego: różowa — seksualność, czerwona — życie, pomarańczowa — ukojenie, żółta — słońce, zielona — naturę, turkusowa — sztukę i magię, indygo — pokój i harmonię, fioletowa — duchowość. Baker celowo nie opatentował swojego projektu, by każdy na całym świecie mógł go odtworzyć po swojemu.   Risk For Love   Tęczową flagę zinterpretowały także po swojemu założycielki Risk Made in Warsaw – Antonina Samecka i Klara Kowtun.  Wszystkie kolory tęczy  pojawiają się zarówno na rozkloszowanych bananówach, spódnicach inspirowanych latami 70. spódnicach, jak i letnich sukienkach na ramiączkach. Zaprojektowane przez Pawła Palikota łagodnie zaokrąglone litery tworzące słowo RISK, odtwarzają łuk naturalnej tęczy i pojawiają się w postaci haftu na plecach wygodnej, szarej bluzy. „Projektując ubrania w tęczę, miałyśmy prosty cel — by każdy mógł na ulicy, w biurze,...

Czytaj dalej
„Śniegu już nigdy nie będzie” Festiwal Filmowy w Wenecji
fot. La Biennale di Venezia

Polacy podbijają La Biennale w Wenecji! Fantastyczne recenzje „Śniegu już nigdy nie będzie”

Najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta „Śniegu już nigdy nie będzie” zachwycił światowe media w Konkursie Głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji!
Dorota Falkowska
09.09.2020

W poniedziałek 7 września nowy film Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta został po raz pierwszy pokazany publiczności na festiwalu w Wenecji. „Śniegu już nigdy nie będzie” walczy o główną nagrodę prestiżowej imprezy La Biennale – Złotego Lwa.  Szumowskiej i Englertowi na czerwonym dywanie towarzyszyła obsada filmu, między innymi: Alec Utgoff, Maja Ostaszewska, Weronika Rosati, Katarzyna Figura i Andrzej Chyra. Premierowy pokaz spotkał się ze świetnym przyjęciem przez międzynarodowe media i przyniósł już pierwsze recenzje. „Szczyt kariery Szumowskiej”, podkreśla Variety. „Hipnotyzujące doświadczenie wizualne, które pobudza wszystkie zmysły” – ocenia The Playlist. „Przesunął granicę”, pisze The Hollywood Reporter.  Czytaj także: Małgorzata Szumowska: „Jestem za rewolucją kobiet” Na tak pozytywne przyjęcie filmu polskich reżyserów w Wenecji liczyli chyba wszyscy. Dziennikarze są zgodni co do tego, że „Śniegu już nigdy nie będzie” ma szanse na najważniejszą nagrodę Konkursu Głównego. Ponętna, klimatyczna opowieść Variety Magiczny The Hollywood Reporter Poetycki, sugestywny. Reżyserzy z łatwością lawirują między gatunkami Cadena SER Satyra niczym z „Edwarda Nożycorękiego” Screendaily Magia i nostalgia La Croix Jeden z ciekawszych obrazów weneckiego konkursu Filmweb Kino, które wymyka się definicjom Beata Kwiatkowska, Program Drugi Polskiego Radia Jeden z najbardziej interesujących filmów duetu Szumowska – Englert Daria Porycka, PAP Nie mogę przestać o nim myśleć Manori Ravindram...

Czytaj dalej
Witamy w Czeczenii
Jedna z bohaterek filmu dokumentalnego „Witamy w Czeczenii”. Fot. materiały prasowe

W Czeczenii trwa eksterminacja osób LGBTQ+. Nominowany do Oscara reżyser David France nakręcił przejmujący dokument

„To, co dzieje się dziś w Czeczenii, przypomina nazistowskie ludobójstwa. A świat na ten temat wciąż milczy” – mówi w rozmowie z „Urodą Życia” reżyser filmu dokumentalnego „Witamy w Czeczenii”
Magdalena Żakowska
16.12.2020

Gdyby ten dokument był filmem fabularnym, byłby to horror, po którym długo nie można zasnąć” – napisali o „Witamy w Czeczenii” twórcy festiwalu Docs Against Gravity. Tyle że film Davida France'a pokazuje rzeczywistość.  Od 2016 roku rządzący Czeczenią Ramzan Kadyrow, z cichą akceptacją Kremla, prowadzi akcję eksterminacji czeczeńskiej społeczności LGBTQ+. Policja Kadyrowa porywa, więzi, torturuje, a często także zabija wszystkich tych, którzy zdradzą się z inną orientacją seksualną niż hetero. Ci, którym udaje się przeżyć tortury, zostają wydani w ręce rodziny, od której państwo oczekuje zabójstwa honorowego. Tym, spośród społeczności LGBTQ+, którzy zdecydują się opuścić kraj, pomaga grupa rosyjskich działaczy. Za pomocą podziemnej siatki agentów przenikają do Czeczenii, organizują wyjazdy, przekazują uchodźców do tajnych kryjówek, gdzie oczekują oni na azyl.  Zastraszani, torturowani, mordowani Kiedy David France, dziennikarz śledczy i reżyser, autor nominowanego do Oscara filmu „Jak przetrwać zarazę” (pokazującego historię amerykańskich aktywistów walczących z epidemią AIDS) dowiedział się o skali dramatu, skontaktował się z rosyjskimi działaczami i z ich udziałem nakręcił „Witamy w Czeczenii”. Jego kamera towarzyszy aktywistom na każdym kroku, także podczas niebezpiecznych akcji na terenie Czeczenii. Nie wszystkich udaje się uratować. Jeden z bohaterów filmu Davida France, który został w trakcie jego kręcenia porwany przez policję, został niedawno uznany za zmarłego. Jego ciała nie odnaleziono.   Magda Żakowska: Jak dowiedziałeś się o homofobicznych czystkach w Czeczenii? David France: Przeczytałem przedruk tekstu z niezależnej rosyjskiej „Nowej Gazety”. To był...

Czytaj dalej
Maja Ostaszewska
Marlena Bielińska

Maja Ostaszewska: „Wierzę w solidarność kobiet, bo sama jej doświadczyłam”

„Mam cudowne siostry, mamę, wspaniałe przyjaciółki. Przyjaźnię się z kobietami” – mówi aktorka, Maja Ostaszewska. 
Wika Kwiatkowska
03.09.2020

Maja Ostaszewka to nie tylko jedna z najpiękniejszych i najbardziej utalentowanych polskich aktorek (jest laureatką – podwójną! – Orła za pierwszoplanowe role kobiece w filmach „Jack Strong” i „Body/Ciało”), lecz także kobieta, która nie boi się mówić głośno tego, co myśli.  Na swoim Instagramie namawia kobiety do walki o równouprawnienie i wzywa nas wszystkich do ochrony środowiska. „Moje zaangażowane wpisy często przysparzają mi sporo negatywnych komentarzy, hejtu. Ale nie wyobrażam sobie, żeby z tego powodu, lęku, że ktoś nie będzie mnie lubił, sprzeniewierzać się sobie” – mówi. Wika Kwiatkowska: Poznaję pani psa ze zdjęcia na Instagramie – to Fuma, którą wzięliście ze schroniska. Maja Ostaszewska: Tak, ze schroniska Azorek pod Sochaczewem. Jest z nami od sierpnia. Jest cudowna. Zaczęło się od innego pieska, niejakiego Wojtusia. Zobaczyłyśmy z mamą jego zdjęcie i wzruszający opis, że ponieważ jest stary i brzydki, nikt nigdy się nim nie interesował, że siedzi w schronisku już 10 lat. Wojtuś dostał szczęśliwy dom u moich rodziców pod Krakowem, a my zaczęliśmy jeździć do tego schroniska jako wolontariusze. Moje dzieci od lat marzyły o własnym psie – do tej pory mieliśmy tylko adoptowane wirtualnie – ale chciałam, żeby to była ich świadoma decyzja, by rozumiały proces adopcyjny, zobaczyły, jaka to odpowiedzialność. Pewnego dnia Fuma sama nas wybrała.  No właśnie, jak w schronisku wybrać psa? To się dzieje samo. Mieliśmy zamiar zabrać starszego, który dłużej siedział w schronisku, ale któregoś dnia przyjechaliśmy powyprowadzać pieski, a Fuma, chociaż widziała nas pierwszy raz w życiu, nie odstępowała nas na krok. Jakby była nasza. To ona nas wybrała. Miała wtedy cztery miesiące – ludzie...

Czytaj dalej