Grace Kelly i książę Rainier: bajkowy ślub i tragiczny koniec
East News

Grace Kelly i książę Rainier: bajkowy ślub i tragiczny koniec

Grace Kelly dla księcia Rainiera zrezygnowała z kariery w Hollywood i zrzekła się amerykańskiego obywatelstwa. Wniosła do małżeństwa dwa miliony dolarów, tolerowała zdrady męża i awantury. A potem nastąpił tragiczny finał.
Sylwia Arlak
12.11.2020

Nawet jako uznana gwiazda filmowa nie spodziewała się takiego zainteresowania. W dwudniowej uroczystości weselnej Grace Kelly i księcia Rainiera III Grimaldiego w katedrze św. Mikołaja w Monako uczestniczyło ponad 3000 gości. Transmisję z „jednego z najpiękniejszych ślubów, jakie widział świat” (jak rozpisywały się o nim media) obejrzało ponad 30 milionów ludzi na całym świecie. Suknia księżniczki miała wysoki dekolt, kilka halek i starodawną koronkę składającą się z setek malutkich pereł. Trzydzieści szwaczek szyło ją przez sześć tygodni. Podobno na tej ślubnej kreacji wzorowana była suknia Kate Middleton. „Mama opowiadała, że to było przytłaczające wydarzenie. Mówiła, że określenie »podekscytowana« czy »uszczęśliwiona« nie oddawało w pełni jej uczuć” — mówił wiele lat później syn słynnej pary, książę Albert.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

On przepadł, ona go zbywała

Nie była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy Grace po raz pierwszy spotkała księcia Rainiera, nie była nim zainteresowana jako mężczyzną. Stwierdziła jedynie, że jest „niezwykle uroczy”. On przepadł momentalnie. 26-latkę uznawano za jedną z najbardziej oszałamiających kobiet w Ameryce. Rolami w takich filmach, jak „Dziewczyna z prowincji” (za którą otrzymała Oscara), „Mogambo” (ta rola również przyniosła jej nominację), „Okno na podwórze”, czy „M jak morderstwo”, udowodniła, że ma do pokazania znacznie więcej niż ładną buzię. Jej zagorzałym fanem był m.in. Alfred Hitchcock, z którym nakręciła trzy filmy.

Nie mniej niż o jej rolach, rozpisywano się o kolejnych romansach. Spotykała się m.in. ze (starszym od niej o 28 lat) Clarkiem Gable i Rayem Millandem (o którym mówiono, że jest miłością jej życia). Z projektantem mody Olegiem Cassini o mały włos nie stanęła przed ołtarzem. „Przeszłam przez kilka nieszczęśliwych romansów. Mimo że zostałam gwiazdą, czułam się zagubiona i zdezorientowana. Nie chciałam dryfować do trzydziestki, nie wiedząc, dokąd zmierzam w życiu osobistym” — mówiła Kelly w jednym z wywiadów.

Mieli wrażenie, że znają się od zawsze

Podczas kręcenia filmu „Wyższe sfery” była u szczytu kariery. Nie miała pojęcia, że to ostatnia produkcja, w której wystąpi. Podczas festiwalu w Cannes tygodnik „Paris Match” planował przygotować o niej duży artykuł. Pierre Galante, ówczesny wydawca magazynu, zasugerował, żeby zrobić sesję zdjęciową w Monako, w towarzystwie młodego księcia Rainiera. Grace nie spodobał się ten pomysł. Do Monako było 90 minut drogi, a ona nie miała pojęcia, kim jest książę. Zanim zdążyła podjąć decyzję, dowiedziała się, że spotkanie już zostało zaplanowane.

Wiele wskazywało na to, że do niego nie dojdzie. W środku nocy jeden z francuskich związków zawodowych zarządził strajk. W całym Cannes nie było prądu. Kiedy więc Grace wstała następnego ranka, umyła włosy i próbowała podłączyć suszarkę, żadne gniazdko nie działało. Ale ludzie z „Paris Match” już na nią czekali. Zawinęła mokre włosy w ręcznik, licząc na to, że wyschną w samochodzie, i znalazła w walizce sukienkę, która nie zdążyła się pognieść (z żelazka też przecież nie mogłaby skorzystać).

Pierwsze spotkanie Grace z księciem Monako nie miało w sobie nic romantycznego. Gdy przechadzali się po pałacowych ogrodach, towarzyszyło im wielu fotografów, królewskich opiekunów i dziennikarzy. Po spotkaniu Grimaldi jednak oznajmił, że jest pod wrażeniem dojrzałości, wrażliwości i kultury osobistej Kelly. Zaczęli regularnie do siebie pisać i bardzo się polubili. Dzielili się wieloma intymnymi szczegółami z życia i poczuli się, jakby znali się od zawsze.

Pożegnanie z Hollywood

Minęło wiele miesięcy, aż w końcu książę zwierzył się swojemu królewskiemu kapelanowi, że nie może przestać o niej myśleć. Ten napisał tajny list do Grace, w którym ujawnił szczegóły rozmowy z księciem. Odpowiedziała, że ma nadzieję na kolejne spotkanie podczas jej następnej wizyty w Europie. Jednak kilka dni przed Bożym Narodzeniem książę i kapelan wybrali się w podróż do USA.

Niedługo później, w noc sylwestrową w 1955 roku, książę oświadczył się Kelly. Najpierw dał jej pierścionek wysadzany brylantami i rubinami, a później jeszcze dwunastokaratowy pierścionek zaręczynowy ze szmaragdem. Rodzina Grace była zachwycona księciem. Ale już wkrótce na tym pięknym obrazku pojawiły się pierwsze rysy.

Aby małżeństwo mogło dojść do skutku, Grace musiała zrezygnować z obywatelstwa amerykańskiego i porzucić karierę w Hollywood. Książę oczekiwał też, że zamożna rodzina jego przyszłej żony wpłaci posag w wysokości dwóch milionów dolarów. Ojciec Grace, John Kelly, początkowo odmówił. „Moja córka nie musi płacić żadnemu mężczyźnie, żeby ją poślubił” — cytuje jego słowa magazyn „Vogue”. Ale córka tak pięknie mówiła o ukochanym, że ostatecznie się zgodził. „Jest słodki, miły, nieśmiały, a jednocześnie silny. Podobnie jak ja marzy o kochającej rodzinie. Ma świetne poczucie humoru i cudowne oczy, w które mogę wpatrywać się godzinami” — zachwycała się Grace.

Czytaj teżAnna Dymna o ukochanym Wiesławie Dymnym: „Szłam z nim jak promień słońca”

Mówiło się, że na krótko przed ślubem Marilyn Monroe napisała tajemniczy list do Grace. „Cieszę się, że znalazłaś wyjście z tego biznesu” (być może nawiązując do tego, że sama czuła się w Hollywood jak w pułapce). Według hollywoodzkiej pisarki Liz Smith, kiedy grecki milioner Arystoteles Onassis prowadził swoje interesy w Monako, zaprzyjaźnił się z Rainierem. Zasugerował mu, żeby poślubił Marilyn. Aktorka była wysoko na jego liście „potencjalnych kandydatek na żonę”. „Wszyscy byli bardzo rozbawieni tym pomysłem. Przez około tydzień Marilyn zwodziła potencjalnego męża, chociaż śmiała się i dalej nazywała go  »Księciem Reniferów«” — pisze Smith. W końcu odmówiła. Była oddana swojej karierze, poza tym dopiero co zaczęła romansować z Arthurem Millerem. Marilyn (więcej o aktorce pisałyśmy tutaj) nie była „typem” księżniczki, ale Grace też nie była. Po prostu sprawiała takie wrażenie.

Zdrady, samotność i alkohol 

Para pobrała się 18 kwietnia 1956 roku. „Kiedy poślubiłam księcia Rainiera, poślubiłam mężczyznę, a nie to, co reprezentował, ani nie to, kim był. Zakochałam się w nim, nie myśląc o niczym innym” — wyznała Grace w jednym z wywiadów, a w innym podkreślała: „Gdybym spotkała księcia dwa lub trzy lata wcześniej, być może nie poślubiłabym go. Przynajmniej nie tak szybko. Ale spotkaliśmy się w odpowiednim czasie”. Spędzili miesiąc miodowy na Morzu Śródziemnym, pływając jachtem Deo Juvante II, a niecałe osiem miesięcy później na świecie pojawiło się ich pierwsze dziecko, księżniczka Karolina. Potem księżna urodziła jeszcze Alberta II i Stefanię.

Czytaj teżJill i Joe Biden, rozwódka i wdowiec. Oświadczał się pięć razy, w końcu powiedziała „tak”

Choć mówiła, że „nigdy nie lubiła Hollywood, bo wydawało jej się miejscem pełnym kobiet i mężczyzn, których losy były zagmatwane i pełne bólu”, brakowało jej dawnego życia. Po ślubie zajmowała się głównie wychowywaniem dzieci. Organizowała akcje charytatywne i udzielała się w mediach. Rainier mało bywał w domu i rzadko okazywał publicznie czułość swojej małżonce. Robił jej karczemne awantury. Jak pisała biografka Grace Kelly, Wendy Leigh, książę miał co najmniej trzy kochanki w ciągu kilku miesięcy od ślubu. Grace miała czuć się „upokorzona” i bardzo samotna. Nie miała przyjaciół, a służba udawała, że nie rozumie, co księżna do nich mówi.

Tragiczny finał 

Załamała się po tym, jak poroniła. Rainier, próbując sobie poradzić ze stratą, brał na siebie coraz więcej obowiązków. Grace coraz częściej sięgała do kieliszka. Chcąc zemścić się na mężu, wdała się w romans z Frankiem Sinatrą. Później byli jeszcze inni mężczyźni. „Z pewnością nie myślę o swoim życiu jak o bajce. Myślę o sobie jako o nowoczesnej, współczesnej kobiecie, która miała do czynienia z różnymi problemami, z którymi boryka się dziś wiele kobiet” — wyznała w jednym z wywiadów.

We wrześniu 1982 roku Grace Kelly zginęła w wypadku samochodowym. Miała 52-lata. Auto stanęło w płomieniach, a 17-letnia córka księżnej, Stefania, która była z nią w samochodzie, doznała wstrząsu mózgu i wielu złamań. Oficjalnie mówi się, że księżna straciła panowanie nad pojazdem, nieoficjalnie — miała to być próba zabójstwa. Książę Monako wiele miesięcy wcześniej miał już dostawać pogróżki. Grożono, że jeśli nie zezwolili jednej z włoskich firm na prowadzenie w Monako interesów, ucierpi on i jego najbliższa rodzina. Rainier nigdy nie ożenił się ponownie. Zmarł 6 kwietnia 2005 roku. „Pragnę spocząć obok ukochanej żony w krypcie naszej pięknej, monakijskiej katedry. Nie boję się śmierci” — mówił kilka lat wcześniej.

Czytaj teżTragiczny wypadek, a może próba zabójstwa? Oto tajemnice śmierci Grace Kelly, księżnej Monako

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Sophia Loren i Carlo Ponti – ich miłość potępił Watykan, jego za bigamię ścigał sąd. Byli razem 40 lat

Ich związek bulwersował, nikt nie wierzył, że im się uda. Wbrew temu ich miłość trwała 40 lat. Po śmierci Carla Pontiego, Sophia Loren powiedziała: „Nigdy nikogo nie pokocham tak, jak kochałam jego”.
Sylwia Arlak
16.09.2020

Sophia Loren bała się, że powtórzy los swojej matki – Romilda Villani też była piękną, aspirującą aktorką, która wpadła w oko bogatemu mężczyźnie z dobrej, włoskiej rodziny. Ale chociaż urodziła mu dwójkę dzieci, nigdy nie wziął z nią ślubu. Gdy znalazł sobie nową kobietę, zapomniał o niej i swoich córkach. Romilda, pozbawiona środków do życia, żebrała na ulicach, żeby wykarmić córki. Przez lata żyły w ubóstwie. Sophia Loren nigdy nie wybaczyła tego swojemu biologicznemu ojcu. Ale Carlo Ponti, choć żonaty i z dwójką dzieci, w oczach Sophii był ideałem. „Przy nim czułam się stabilnie w świecie, który był niepewny i wydawał się wciąż wirować” — mówiła lata później w jednym z wywiadów. To on zrobił z Loren międzynarodową gwiazdę Poznali się podczas konkursu piękności. 16-letnia Sophia była jedną z kandydatek, włoski reżyser i producent filmowy 37-letni Carlo Ponti, sędzią. Tuż po konkursie, zaprosił ją na spacer. Zaproponował, by następnego dnia spotkali się w jego biurze, gdzie będą mogli na spokojnie porozmawiać. Od kiedy tylko ją ujrzał, wiedział, że dziewczyna z taką urodą i charyzmą na pewno znajdzie miejsce branży. Sophia natychmiast się zgodziła. Starszy mężczyzna imponował jej wiedzą i doświadczeniem. Chciała go lepiej poznać, choć dobrze wiedziała, że jest żonaty z piękną prawniczką Giulianą Fiastri, z którą ma  dziecko. Ponti chciał uczynić z młodej dziewczyny międzynarodową gwiazdę. „On razu wiedziałem, że jest kimś niezwykłym. Bił od niej niezwykły blask” — przyznał lata później. To dzięki niemu Sophia zaczęła statystować w filmach i zmieniła nazwisko na bardziej światowe. W gabinecie uznanego producenta wisiał plakat znanej aktorki...

Czytaj dalej
linda paul
PAP/Photoshot

To była miłość aż po grób – Linda i Paul McCartney z The Beatles

Przez blisko 30 lat ani jednej nocy nie spędzili osobno. Byli zupełnie różni, ale udało im się jak rzadko której parze. Linda i Paul McCartney byli małżeństwem właściwie doskonałym.
Maria Fedro-Boniecka
03.11.2020

Koledzy McCartneya śmiali się, że bierze za żonę mało seksowną Amerykankę. Ale to Linda wyprowadziła go z depresji, gdy po rozpadzie Beatlesów czuł się bezużyteczny, pił i nie miał żadnego pomysłu na życie. Byli inni. Ona kochała pustynię, łąki i zwierzęta. On uwielbiał miasto i imprezy. A jednak udało się im jak rzadko której parze. Linda i Paul McCartney przeżyli ze sobą blisko 30 lat. „To musiała być magia / Wieczorem, gdy się poznaliśmy / Jeślibym cię nie zatrzymał / Zawsze bym tego żałował / Kilka minut później / Byłabyś już za drzwiami / Ja byłbym samotny / już na zawsze”, śpiewał Paul McCartney o ich pierwszym spotkaniu w piosence „Magic” z płyty „Driving Rain” wydanej niedługo po śmierci Lindy w 1998 roku. I z pewnością tak myślał z perspektywy niemal 30 wspólnie przeżytych lat. Intensywnych lat, w czasie których podobno nawet jednej nocy nie spędzili osobno. Czy istniało drugie takie małżeństwo? Prywatka u „The Beatles" Poznali się wiosną 1967 roku w londyńskim nocnym klubie Bag O’Nails, ale wtedy ani Lindzie, ani Paulowi ten wieczór nie wydał się szczególnie magiczny. 28-letnia amerykańska fotografka Linda Eastman przyleciała do Londynu na premierę płyty Beatlesów „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”. Kilka dni przed konferencją wypatrzyła Paula w klubie, gdzie bawiła się ze znajomymi. On ją też zauważył. Gdy zmierzała już do wyjścia, zagrodził jej drogę i powiedział: „Cześć, jestem Paul McCartney. Wychodzisz już? Może chciałabyś do nas dołączyć, idziemy dalej się bawić”. Linda odparła, że wie, kim jest, i chętnie dołączy. Spotkali się jeszcze na premierze płyty i przyjęciu wydanym z tej okazji. Zamienili kilka zdań. Potem Linda wróciła do Nowego Jorku. Trudno uwierzyć, że ich...

Czytaj dalej
East News

Catherine Zeta-Jones i Michael Douglas: razem mimo wszystko 

W Hollywood nie ma miejsca na prawdziwą miłość? Catherine Zeta-Jones i Michael Douglas, małżeństwo z 20-letnim stażem, udowadniają, że to bzdura.
Sylwia Arlak
02.11.2020

Gdy poznali się, w 1998 roku na festiwalu filmowym w Deauville, nic nie wskazywało na to, że staną się jedną z najgorętszych par z najdłuższym stażem w Hollywood. Catherine Zeta-Jones promowała swój pierwszy ważny amerykański film — „Maskę Zorro”. Michael Douglas wystąpił właśnie w „Morderstwie doskonałym”.  Z Oscarem i takimi filmowymi hitami na koncie, jak „Nagi instynkt” i „Fatalne zauroczenie” był już wtedy wielką gwiazdą. W środowisku miał opinię imprezowicza i amanta, który nie odpuści żadnej pięknej kobiecie. W wydanej w 2012 roku autobiografii Douglas przyznał, że przez długi czas zmagał się z uzależnieniem od seksu i alkoholu. Trudne początki hollywoodzkiej pary „Powiedziano mi, że Michael chce mnie poznać. Byłam zdenerwowana, bo nie miałam pojęcia, o co może mu chodzić” — wspominała Zeta-Jones u Larry’ego Kinga.  W programie „Jonathan Ross Show” Douglas przyznał, że dla niego była to miłość od pierwszego wejrzenia. Podczas pierwszej randki nie zaprezentował się jednak od najlepszej strony. Zaprosił Catherine do baru, a pół godziny później, kiedy sączyli pierwszego drinka, odparł: „Wiesz co? Będę ojcem twoich dzieci”. „Po prostu to schrzaniłem” — przyznał po latach. Reakcja aktorki nie była zbyt entuzjastyczna. „Wiesz co, słyszałam już o tobie to i owo. Myślę, że nadszedł czas, by powiedzieć sobie do widzenia” — cytował w późniejszych wywiadach jej odpowiedź. Jak wspominał, aktorka miała wylecieć z miasta następnego dnia. Ale on nie zamierzał się poddać. Przyniósł jej kwiaty i przeprosił za swoje zachowanie. Podziałało, ale daleko jeszcze było do happy endu. Przez dziewięć kolejnych miesięcy rozmawiali przez telefon i umawiali się na romantyczne randki....

Czytaj dalej