„Nie chcę wracać do pracy po lockdownie. Chcę zostać w domu”. Czy to normalne?
Unsplash

„Nie chcę wracać do pracy po lockdownie. Chcę zostać w domu”. Czy to normalne?

Wszyscy baliśmy się zamknięcia podczas pandemii, a teraz nie chcemy powrotu do „normalnego życia”. Dlaczego? Bo — jak przekonują psycholodzy — znowu musimy wyjść z naszej strefy komfortu. A to nie jest łatwe dla nikogo.
Sylwia Arlak
18.05.2020

Kiedy zaczął się lockdown i ogólnonarodowa kwarantanna, czuliśmy się w naszych domach jak w więzieniu. Marzyliśmy o wyjściu do restauracji, wizycie u fryzjera i nawet o powrocie do pracy. „Nie mogę doczekać się, aż to wszystko się skończy” — mówiliśmy. Do czasu. Dzisiaj, kiedy faktycznie zniesiono dużą część ograniczeń, zaczynamy czuć strach przed wyjściem z domu i powrotem do dawnej rzeczywistości.

Test wiedzy na Dzień Matki! Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Lęk: naturalna reakcja na zmianę

Wiele z nas musi znowu zamienić Zooma na kontakty twarzą w twarz, a domowe pielesze na open space i kawę. Znów widzimy perspektywę rozdzielenia pracy i domu – i zamiast się tym cieszyć, jesteśmy przerażone. Ale niezależnie od tego, czy odczuwasz lęk przed powrotem do pracy, odesłaniem dzieci do szkoły czy zwyczajnym wyjściem z domu, po raz pierwszy od wielu tygodni, wiedz — nie jesteś w tym lęku sama.

„Okoliczności, w jakich ostatnio się znaleźliśmy, stały się dla nas nową normą. Zniesienie ograniczeń spowoduje więc duże zmiany w życiu i relacjach większości ludzi” — tłumaczy coach Rebecca Lockwood w rozmowie z brytyjskim „The Stylist”. Jak dodaje ekspertka, lęk, którego wszyscy doświadczamy, jest całkowicie normalną reakcją na zmianę. Jesteśmy tylko ludźmi i jak to ludzie, lubimy rutynę. 

„Większość osób woli pozostać w swojej strefie komfortu. To dla nas bezpieczne miejsce. Kiedy zaczynamy z niej wychodzić, pojawia się uczucie niepewności, niepokoju i przytłoczenia. Wszyscy tego doświadczaliśmy na początku lockdownu, a teraz czujemy po raz kolejny, kiedy wychodzimy z domów” — mówi Lockwood.

Wszyscy czujemy to samo

Podobnie wypowiada się Dominique Antiglio, ekspertka w dziedzinie sofrologii (technika relaksacji stosowana w celu zmniejszenia stresu i lęku) w klinice BeSophro. Jak mówi, wszystkim nam towarzyszą teraz podobne emocje, a jednocześnie czujemy się samotni w swoim lęku:

„Poczucie braku przynależności lub niemożność szybkiego dostosowania się może wpłynąć na nasze poczucie tożsamości i zdrowie psychiczne” — tłumaczy w „The Stylist”. Ekspertka wyjaśnia, że ważne jest, aby dodatkowo „nie biczować się”. Podejmujmy działania we własnym tempie i bądźmy dla siebie wyrozumiali. „Zrozum, że większość świata będzie teraz czuła podobnie i to jest w porządku” — mówi.

Mierzymy się z sytuacją, z którą nikt wcześniej nie miał do czynienia. To zrozumiałe, że nie czujemy się pewnie. Kiedy jest nam trudno, warto – banalne, ale prawdziwe i skuteczne! – porozmawiać o swoich uczuciach z kimś bliskim. Nie zamiatajmy problemu pod dywan, nie udawajmy, że on nie istnieje. Nie oczekujmy od siebie zbyt wiele. Dbajmy o siebie. Myślmy o sobie z czułością. To — jak przekonują psycholodzy — naprawdę wystarczy, żeby zminimalizować lęk.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Nostalgia za dzieciństwem
Unsplash

Tęsknisz za dzieciństwem? Mózg ma powody, by podsuwać nam miłe wspomnienia

Lepiej pamiętamy rozpakowywanie świątecznych prezentów czy przytulanie się do mamy, niż awantury i ciche dni rodziców. Mózg ma ważny powód, żeby tak decydować.
Aleksandra Nowakowska
18.05.2020

Kiedyś myśleliśmy, że ludzka pamięć przypomina nagranie wideo lub twardy dysk komputera. Dzisiaj, dzięki coraz bardziej zaawansowanym technologicznie badaniom mózgu, wiemy, że tak nie jest – nasza pamięć jest wybiórcza i bardziej przypomina półkę z domowymi przetworami, na której ustawiamy tylko najlepsze smakołyki – po to, aby sięgnąć po nie, gdy będziemy w potrzebie. Większość naszych wspomnień – zwłaszcza tych z dzieciństwa – tracimy. A te, które jesteśmy w stanie przywołać, nie są dokładną powtórką dawnych wydarzeń. Jeśli ze wspomnieniami nie wiążą się pozytywne emocje, mózg… przestaje je przechowywać. Mechanizm przechowywania wspomnień z dzieciństwa wyjaśniała w wywiadzie dla „Urody Życia” 6/2020 dr psychologii Aleksandra Piotrowska:  – Każdy z nas chce postrzegać samego siebie jako istotę cenną i swoje życie jako mające znaczenie. Dlatego zapominamy, co czuliśmy w dzieciństwie, kiedy nasz ojciec nas bił pasem, a zapamiętujemy przede wszystkim to, że kiedyś, pewnego dnia, zabrał nas na ryby czy na grzyby. Bo taka selekcja wspomnień podnosi wartość naszego dzieciństwa w naszych własnych oczach. To jest mechanizm obronny naszego ego, jeden z tych, które uruchamiają się niezależnie od naszej woli po to, żeby podtrzymać nasze dobre mniemanie o sobie. Oczywiście są też przypadki tak silnie traumatycznych wspomnień, że nie jesteśmy w stanie zsunąć ich do naszej nieświadomości, one raczej otorbiają się i pozostają w naszej pamięci. Ale to wyjątki: w większości pamiętamy pozytywne rzeczy. Miłe wspomnienia uruchamiają wyrzut dopaminy W czasopiśmie „Neuron” opublikowano wyniki badań naukowców z University of California w Davis, którzy odkryli, dlaczego naszego mózgi nadają pewnym...

Czytaj dalej
moda trening oysho, femi stories, under armour joga bieganie
mat. prasowe Under Armour

Dzieci powoli wracają do przedszkoli, a my do formy!

Wychodzimy pobiegać i znowu stajemy na macie. Dzięki sportowym kolekcjom od Femi Stories, Oysho i Under Armour czujemy się dodatkowo zmotywowane.
Zuzanna Szustakiewicz
17.05.2020

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy niektórzy byli bardzo aktywni. W pieczeniu chleba na zakwasie część moich znajomych wyspecjalizowali się do tego stopnia, że zastanawiają się poważnie nad otworzeniem własnej piekarni. Inni doskonalili swoje manualne zdolności na kursach „needle punchingu” — cokolwiek to jest... Nie wiem jak Wy, ale ja przez ostatnie dwa miesiące kwarantanny, z trojgiem dzieci w domu, nie miałam czasu nie tylko na robótki ręczne, ale nawet na ćwiczenia. Teraz się to zmieni. Dzieci (prawie wszystkie) wrócą od poniedziałku do „placówek”, a ja wyciągnę lekko zakurzoną matę do jogi i zadbam o siebie. Bo ruch jest mi potrzebny fizycznie i psychicznie.   Przenosimy góry z Femi girls O tym, jak ważne jest dbanie o siebie, swoje pasje oraz ruch wiedzą i przekonują siostry z Femi Stories. Ich marka casualowych ciuchów od dawna lansuje aktywny tryb życia, ale dopiero w ostatnim, niełatwym dla mody czasie Anita i Kama Nawarkiewicz zdecydowały się na premierę pierwszej stricte sportowej linii — Femi Stories Active. „Pragnę, by każda kobieta, która ma na sobie modele z tej linii, poczuła się silna i świadoma tego, że z nami może przenosić góry, niezależnie od tego, czy uprawia jogę, biega, tańczy czy po prostu chodzi na długie spacery ze swoim czworonogiem. Wszystkie czujemy potrzebę wyzwalania endorfin. Nasza Femi Girl wyraża siebie całą sobą, niezależenie od tego, gdzie jest i co robi. My chcemy jej towarzyszyć na każdym kroku, aby wiedziała, że ma w nas oparcie” – mówi Anita. Linia Femi Active to 20 modeli, które bazują na dwóch autorskich printach – Paisley i Panther w kolorach pudrowego różu i granatu. Modele można łatwo ze sobą łączyć, tworząc „total look” lub nosić osobno. W kolekcji znajdziemy...

Czytaj dalej