Dlaczego nie dogadujemy się z innymi ludźmi? Oto 10 zasad wartościowej rozmowy
Pexels.com

Dlaczego nie dogadujemy się z innymi ludźmi? Oto 10 zasad wartościowej rozmowy

„Wiem, że potrzeba wysiłku i energii, żeby naprawdę poświęcić komuś uwagę, ale jeżeli tego nie robicie, to nie jest to rozmowa” – przekonuje znana amerykańska dziennikarka i mówczyni Celeste Headlee.
Sylwia Arlak
11.02.2021

Świat, w którym żyjemy to – jak wyjaśnia Celeste Headlee podczas konferencji TED – świat, w którym każda rozmowa może potencjalnie przerodzić się w kłótnię. Nie tylko politycy nie potrafią się porozumieć. O najbardziej błahe sprawy walczymy ze sobą wszyscy.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Jesteśmy bardziej podzieleni niż kiedykolwiek w historii

Celeste Headlee przytacza wyniki badań Centrum Badawczego Pew przeprowadzone wśród 10 000 dorosłych Amerykanów. Wynika z nich, że obecnie jesteśmy bardziej spolaryzowani, bardziej podzieleni niż kiedykolwiek w historii. Rzadziej idziemy na kompromis, bo nie słuchamy się nawzajem. „Rozmowa wymaga równowagi między mówieniem a słuchaniem, a gdzieś po drodze ją straciliśmy” – dodaje.

Częściowo, wynika to z technologii i dostępności smartfonów, które wszyscy mamy w rękach. Jak mówi dziennikarka, aż jedna trzecia nastolatków w Ameryce wysyła ponad sto SMS-ów dziennie. Wielu z nich, częściej pisze SMS-y do znajomych, niż rozmawia z nimi twarzą w twarz.

Czytaj też: Detoks myśli w 5 krokach – bądź świadoma i naucz się rozpoznawać toksyczne myśli

Jak więc mówić i słuchać? „Wielu z was już słyszało mnóstwo rad na ten temat. Patrz rozmówcy w oczy, przygotuj sobie ciekawe tematy do rozmowy, przytakuj i uśmiechaj się, aby okazać zainteresowanie, powtórz lub streść, co usłyszałeś. Zapomnijcie o tym. To bzdury. Nie ma potrzeby uczyć się okazywania, że się słucha, jeżeli się to naprawdę robi” – podkreśla Celeste Headlee.

10 podstawowych zasad dobrej konwersacji

Dziennikarka stosuje 10 podstawowych zasad dobrej konwersacji. Przekonuje, że wystarczy opanować choć jedną z nich, żeby poczuć różnicę. Po pierwsze, nie bądźmy wielozadaniowe. Nie chodzi tylko o odłożenie telefonu, tabletu, kluczyków (czy czegokolwiek, co mamy w rękach). Chodzi o prawdziwą obecność. O bycie tu i teraz, nie myśląc o kłótni z szefem czy o tym, co zjemy na kolację. 

Po drugie, zaczynajmy każdą rozmowę z założeniem, że możemy się czegoś nauczyć. Każdy jest w czymś ekspertem. „Słynny terapeuta M. Scott Peck powiedział, że prawdziwe słuchanie wymaga odejścia od siebie. Czasami oznacza to odejście od własnego zdania. Wyczuwając akceptację, rozmówca stanie się coraz mniej wyczulony, a coraz bardziej skłonny do otworzenia zakamarków swojego umysłu przed słuchaczem” – dodaje Amerykanka.

Po trzecie, zadawajmy otwarte pytania, zaczynając od: kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego albo jak. Pozwólmy opisać rozmówcy swoje uczucia.

Po czwarte, nie odpływajmy. Uważnie słuchajmy drugiej osoby.

Czytaj też: Omijaj z daleka negaholików! To ludzie, którzy stale narzekają, potrafią zatruć nam życie

Po piąte, jeśli czegoś nie wiemy, przyznajmy się do tego. Słowa to odpowiedzialność.

Po szóste, nie porównujmy swojego doświadczenia z doświadczeniem innych ludzi. Każde przeżycie jest indywidualne. 

Po siódme, starajmy się nie powtarzać. Nie dość, że to protekcjonalne, to też naprawdę nudne. Po ósme, nie przesadzajmy z drobiazgami. „Ludzi nie obchodzą lata, nazwiska, daty, te wszystkie szczegóły, które z trudem usiłujecie sobie przypomnieć. Obchodzicie ich wy. Jacy jesteście, co macie ze sobą wspólnego” – podkreśla  dziennikarka.

Jej zdaniem, najważniejszy jest dziewiąty punkt. Musimy nauczyć się słuchać. Tymczasem wiele z nas woli mówić, bo wtedy mamy czujemy, że mamy kontrolę. Jesteśmy w centrum uwagi. Nie musimy słuchać niczego, co nas nie interesuje. A poza tym łatwo się rozpraszamy. „Przeciętna osoba wypowiada około 225 słów na minutę, ale jesteśmy w stanie słuchać aż do 500 słów na minutę. Więc nasze umysły wypełniają pozostałe 275 słów. Wiem, że potrzeba wysiłku i energii, żeby naprawdę poświęcić komuś uwagę, ale jeżeli tego nie robicie, to nie jest to rozmowa. Jesteście dwójką ludzi wykrzykujących ledwo powiązane zdania w tym samym miejscu” – mówi Celeste Headlee.

Dziesiąta, ostatnia zasada, brzmi: bądźmy zwięzłe. Dobra rozmowa ma być na tyle krótka, by utrzymać zainteresowanie, i na tyle długa, by wyczerpać temat. To wszystko sprowadza się do jednej podstawowej zasady. Mamy szczerze interesować się innymi ludźmi. 

Czytaj też: Jak sobie odpuścić i zacząć prowadzić bardziej świadome życie?

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Fotolia

Poznaj 5 najważniejszych gestów podczas rozmów z innymi

Aby wzbudzać życzliwość wystarczy wiedza na ten temat
Irena Piotrak
04.04.2013

Wybierasz się na spotkanie w gronie rodziny czy znajomych i chcesz olśnić towarzystwo? Możesz to zrobić nawet bez słów. Wystarczy, że odpowiednio wykorzystasz sekretny język gestów, a będziesz na przyjęciu gwiazdą! Czy wiesz, że ze słów czerpiemy tylko siedem procent wiedzy o drugim człowieku? Trzydzieści osiem procent wnioskujemy z tonu jego głosu, a najwięcej, bo ponad połowę informacji, przekazuje nam ciało rozmówcy ?– czyli jego postawa, mimika oraz gesty. Warto zatem wiedzieć, jakie komunikaty kryją w sobie te pozasłowne przekazy. Znając ich wymowę, łatwo się zorientujesz, czy ktoś, kogo np. dopiero co poznałaś, to człowiek szczery, otwarty, życzliwie do ciebie nastawiony czy – przeciwnie – raczej skryty, niekoniecznie prawdomówny lub niechętny waszym dalszym kontaktom. Ale to nie wszystko! Powinnaś pamiętać, że także od mowy twojego ciała w znacznym stopniu zależy, jakie wrażenie wywrzesz na swoim rozmówcy. Twój wyraz twarzy czy nawet sam sposób, w jaki się z kimś witasz, może sprzyjać prowadzeniu sympatycznej konwersacji lub też... utrudniać wzajemną komunikację i działać na tę osobę wręcz zniechęcająco. Czy można się zatem dziwić, że język ciała, gestów i zachowań zyskuje coraz bardziej na popularności? Z powodzeniem wykorzystywany jest choćby właśnie na spotkaniach towarzyskich , aby zadbać np. o miły klimat rozmowy czy stworzyć wokół siebie przyjazną aurę, życzliwie nastawiając do siebie innych. Korzystaj więc z niego i ty! Mowa ciała - mimika twarzy Szczery uśmiech i sympatyczne spojrzenie są bardzo wysoko punktowane przez każdego. Chcesz okazać rozmówcy zainteresowanie? Utrzymuj z nim kontakt wzrokowy . Będzie to też sygnał twojej życzliwości. Rozmawiasz z grupką ludzi? Najczęściej zerkaj w oczy temu ze słuchaczy, na którym...

Czytaj dalej
Shutterstock

Jakie funkcje pełni komunikacja niewerbalna?

Komunikacja werbalna i niewerbalna nie zawsze wyrażają to samo
Joanna Budrewicz
21.12.2010

Komunikacja  niewerbalna polega na przekazywaniu informacji przy pomocy środków niejęzykowych, a przekaz ten spełnia kilka funkcji. Powtarzanie Zachowanie niewerbalne może powtarzać i potęgować wypowiedź werbalną. Jest szczególnie przydatne, gdy przekazywane informacje mają wymiar wizualny (wielkość, kształt, kierunek) - „Proszę iść w tamtym kierunku”, któremu towarzyszy wskazanie ręką. Zastępowanie Treści werbalne mogą być w niektórych przypadkach zastępowane przez informacje przekazywane niewerbalnie. Im bliższa relacja, tym łatwiejsze wychwytywanie tego typu sygnałów. Dotyczy to na przykład wyrazu twarzy przyjaciela. W pewnych kulturach obowiązują odgórnie ustalone symboliczne  gesty , które zastępują słowa. Należy jednak pamiętać, że nie są one w pełni uniwersalne, np. poruszanie głową raz w jedną, a raz w drugą stronę może oznaczać przeczenie. Uzupełnianie i podkreślanie Ilustratory uzupełniają i podkreślają wypowiadaną treść. Znaczenie takich gestów, jak strzelanie palcami, uderzanie o siebie pięściami może być różne w zależności od przekazu. Są zwykle nieplanowane, jak ziewnięcie i podobnie jak symboliczne gesty mogą wykazywać różnice międzykulturowe. Regulowanie W procesie porozumiewania się  zachowania niewerbalne  służyć mogą do regulowania i kontroli zachowań werbalnych. Przykładem tego typu komunikatów mogą być sygnały „zmiany kolejki” w konwersacji, które sugerują, że mówiący skończył już swoją wypowiedź i gotów jest teraz do słuchania. Do sygnałów takich zaliczane są przeciąganie lub akcentowanie ostatniej sylaby i zmiana intonacji głosu na końcu wypowiedzi. Funkcję regulatora może także pełnić kontakt wzrokowy. Zaprzeczanie Zdarza się, że...

Czytaj dalej
Rozwód w małżeństwie
iStock

Latami żyjemy razem i nie znamy się nawzajem. Budzimy się tuż przed rozwodem

Brak czasu to nie jest argument, którym można wytłumaczyć brak seksu w małżeństwie, brak rozmowy. Psychoterapeuta, Michał Pozdał w mocnych słowach o naszych relacjach: „Seks, tak samo jak zbliżenie emocjonalne, można sabotować na tysiące sposobów. Ten pozorny brak czasu jest rodzajem wymówki”.
Karolina Rogalska
21.06.2020

Gdy pracuję z parami, zdarza się, że kiedy ludzie dowiadują się o pragnieniach partnera, to są w szoku. Do tego stopnia, że nawet wychodzą z gabinetu. Żyją razem, a raczej obok, niektóre tematy umieszczając wspólnie w strefie tabu” – tłumaczy psychoterapeuta i seksuolog Michał Pozdał. Szukamy wymówek Karolina Rogalska: Czy zdarza się, że przychodzą do pana pary z wieloletnim stażem i w trakcie rozmowy wychodzi na jaw, że partnerzy nie wiedzą o sobie podstawowych rzeczy? Michał Pozdał: Niektórzy żyją razem, kompletnie się nie znając. Mam teraz takie doświadczenie w pracy ze zdradą. Przychodzi para i w trakcie rozmowy okazuje się, że mąż od dziesięciu lat ma romans. Pomyślałem sobie: „Co ty, kobieto, robiłaś, żeby tego nie wiedzieć?”. Można się nie domyślić przez dwa miesiące, pół roku, ale dziesić lat?  Prawdopodobnie tkwiła w niewiedzy, bo w jakimś sensie było jej to na rękę. Może bała się skonfrontować z rzeczywistością, bo prawda byłaby dla niej zbyt bolesna? A może lubi wchodzić w rolę ofiary i czerpie z tego jakieś psychologiczne korzyści? Albo dzięki romansowi męża miała dla siebie więcej przestrzeni i bezpieczną egzystencję, bez konieczności wywracania życia do góry nogami? Motywacji może być wiele. I zwykle pozostają one w otchłani naszej nieświadomości.  Dlaczego i w jaki sposób dochodzi do takiego rozdźwięku? Może brakuje nam czasu na ważne rozmowy?  Ja nie kupuję takiego wyjaśnienia. Kiedy moi pacjenci mówią, że nie mają czasu dla partnerów, zadaję im pytanie: „Co robisz, żeby tego czasu nie mieć i jaką to pełni funkcję?”. Czas nie ma tu żadnego znaczenia. Jeśli po pracy znajdujesz go, żeby iść dwa razy w tygodniu na crossfit, przeglądać Instagram, czytać non stop odświeżane newsy na Facebooku itd., to...

Czytaj dalej
Celeste Barber
Celeste Barber. Fot. mat. prasowe

Celeste Barber parodiuje gwiazdy i wyśmiewa ich obłudę – i za to ją kochamy!

Kiedy zaczęła na Instagramie parodiować celebrytki nie spodziewała się, że w krótkim czasie sama osiągnie status gwiazdy. Jej konto obserwuje dziś ponad 7 milionów osób, a Celeste Barber stała się twarzą ruchu body positive.
Magdalena Żakowska
20.07.2020

Kiedy miała 16 lat, zdiagnozowano u niej ADD i zaczęła brać leki, w wyniku czego znacznie straciła na wadze. Nie była szczupła, ale na pewno szczuplejsza niż wcześniej. Nie czuła głodu, ubrania leżały na niej lepiej, a rówieśnicy zaczęli dostrzegać w niej atrakcyjną dziewczynę. Właśnie wtedy zaczęła świadomie myśleć o swoim ciele i zdała sobie sprawę, jak wiele w jej życiu od niego zależy – od samoakceptacji, przez życie towarzyskie po osiągnięcia w nauce. Mniej więcej w tym samym czasie zakochała się w serialu „Przyjaciele” i zorientowała się, że nawet w komedii kobiety muszą być szczupłe i atrakcyjne. I chociaż marzyła o tym, żeby zostać aktorką, to tak naprawdę, gdzieś w środku, wiedziała, że nigdy nie osiągnie w tym zawodzie sukcesu. Właśnie dlatego, że nie jest wystarczająco atrakcyjna. Kocham go jak wino w lodówce Urodziła się w szczęśliwej rodzinie w Nowej Południowej Walii w Australii. Ani za biedni, ani za bogaci, zdrowi i szczęśliwi ludzie, otoczeni przyrodą i gromadą psów – tak zapamiętała swoje dzieciństwo. Rodzice i starsza siostra zawsze w nią wierzyli, ale Celeste nie wierzyła im, że mogą w nią wierzyć. Skąd to niskie poczucie własnej wartości? Nabawiła się go w szkole, w kontaktach z rówieśnikami, oglądając telewizję i kolorowe magazyny. Kobiety tam przedstawiane, były, jak uważała, lepsze od niej – ładniejsze, szczuplejsze, bogatsze, pewne siebie i bardziej wygadane. O ile pewność siebie potrafiła fantastycznie naśladować i odegrać, o ile wyrobiła sobie cięty język i poczucie humoru, to wiedziała, że urodą nigdy im nie dorówna.  Zdała do szkoły aktorskiej, ale sama siebie obsadzała w drugim planie – zarówno w życiu, jak w pracy. Odpuściła walkę o role w filmach, zatrudniła się jako barmanka i zrezygnowała z marzeń. Dopiero miłość...

Czytaj dalej