Cytaty o kobietach – od Meryl Streep po Jeremiego Przyborę
Adobe Stock

Cytaty o kobietach – od Meryl Streep po Jeremiego Przyborę

Kobiety – siłaczki niosące na swoich barkach ciężar, który czasem przygniata do ziemi. Matki, córki, siostry i partnerki. Zdobywczynie świata, opiekunki domowego ogniska. Oto najlepsze cytaty o kobietach.
redakcja „Uroda Życia”
11.03.2021

Nigdy nie zapominajcie o tym, by brać z życia jak najwięcej, nie bójcie się ryzykować, płakać ani być szczęśliwymi. Najważniejsze to być w drodze. Każdego dnia robić krok do przodu” – pisała podróżniczka i dziennikarka Martyna Wojciechowska. Jako kobiety musimy każdego dnia walczyć o nasze prawa i udowadniać, że możemy być tym, kim chcemy – nikt nie może nas ograniczać. Oto 15 cytatów o kobietach – kobiecej sile, wrażliwości, pasji, inteligencji, chęci rozwoju.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Najlepsze cytaty o kobietach:

„Najgorsza rzecz, jaką może zrobić kobieta, to być z kimś tylko dlatego, żeby nie być sama”.

– Agnieszka Holland

„Moim zdaniem lepiej udawać głupszą. Po pierwsze, jeśli można udawać głupszą, niż się jest, to znaczy, że nie jest się tak całkiem głupią. Po drugie, kobiety inteligentne robią wrażenie przemądrzałych”.

– Maria Czubaszek

Czytaj też: Maria Czubaszek: jak nikt potrafiła śmiać się z życia i z siebie. Dlaczego chciała umrzeć?

„Kobiety całe życie muszą grać. A gra to nie tylko udawanie. To także zdolność wyobrażenia sobie czegoś, co nie istnieje, ale jest możliwe”.

– Meryl Streep

„Można zakochać się w kobiecie, która nie lubi książek? Można, ale po co? Kto przy zdrowych zmysłach zakochuje się w kobiecie, która nie lubi książek?”.

– Jerzy Pilch

„Nie wiem, czy Bóg stworzył kobietę, ale jeśli tak, to wiedział po co”.

Brigitte Bardot

„Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko”.

– Katarzyna Nosowska

„Dzieje kobiety to dzieje najgorszej tyranii, jaką znał świat, tyranii słabego nad silnym. To jedyna tyrania, która się nie kończy”.

– Oscar Wilde

„Każda kobieta to fortepian – tylko trzeba umieć grać”.

– Gabriela Zapolska

„Kobieta musi być na tyle intelektualistką, by podobać się mężczyznom głupim, i na tyle głupia, by podobać się inteligentnym”.

– Zsa Zsa Gabor

„Kobieta jest największym przyjacielem człowieka”.

– Jeremi Przybora

Czytaj także: Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora. Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością

Stawiam kobiety wyżej niż mężczyzn. Są bliższe prawdy o życiu”.

– Ryszard Kapuściński

„Nauczyłam się doceniać każdy dzień, kiedy stałam się dojrzałą kobietą. A stałam się nią, kiedy zaczęłam sama sobie wyznaczać cele, a nie przyjmować biernie, co przyniesie los”.

– Dorota Katende

„Gdzie kilka kobiet weźmie się za sprawę jednej, tam żaden mężczyzna pochlebiać sobie nie może, aby im mógł stawić czoło”.

– Józef Ignacy Kraszewski

„Nieważne jak wyglądasz, ale jak się czujesz”.

– Jane Fonda

„Kobieta łatwiej przyzna, że nie ma racji, gdy ma rację, niż gdy jej nie ma”.

– Marilyn Monroe

Czytaj też: Cytaty o rodzinie

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Agnieszka Osiecka
East News

Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora. Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością

On zakochał się od pierwszego wejrzenia, ona długo nie wiedziała, o co jej chodzi. Flirtowała, bo tak miała w zwyczaju. Kochała jego piosenki, jak cała Polska. Najpierw zakochała się w jego listach, dopiero potem w nim samym.
Sylwia Arlak
21.08.2020

Byli piękni, piekielni zdolni i kompletnie niedopasowani. Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora dzielili miłość do poezji, ale pochodzili z dwóch różnych światów. Ona – 28-letnia outsiderka, nie umiała usiedzieć w jednym miejscu, wciąż gdzieś goniła. Żeby żyć, musiała czuć się wolna. I dla nikogo nie chciała tego zmieniać. On, starszy od niej o 21 lat, był domatorem. Cenił sobie życie rodzinne i spokój. Ich miłość była bardzo intensywna. Trwała dwa lata i wygasła. Mistrz i Agnieszka Po raz pierwszy usłyszała o nim, gdy w 1958 roku założył telewizyjny Kabaret Starszych Panów. Jako 22-letnia studentka reżyserii była pod ogromnym wrażeniem jego talentu aktorskiego i poetyckiego. Sławny i czczony artysta inspirował ją. Pod wpływem mistrza zrezygnowała ze świata filmu i wybrała pisanie. Osobiście poznali się sześć lat później. Kariera 49-letniego Jeremiego Przybory kwitła, gorzej z życiem prywatnym. Artysta miał dwójkę dzieci (córka była mniej więcej w wieku Osieckiej) i tkwił w drugim, nieudanym małżeństwie. Agnieszka Osiecka miała 28 lat i już była po rozwodzie. I wielu miłosnych przejściach. Dopiero zaczynała przygodę z poezją. Jeremi Przybora zakochał się w Agnieszce Osieckiej od pierwszego wejrzenia. To on zabiegał o pierwsze spotkania, dzwonił i nieśmiało pisał krótkie wiadomości. Ona nie dawała im szans. Traktowała tę znajomość z dystansem. Flirtowała, bo to był jej styl bycia, ale nie chciała rozbudzać w nim nadziei na więcej. Aż w końcu wpadła. Romans nabierał mocy, choć głównie na papierze, bo zakochanym trudno było się spotkać. „Nie przypuszczałem, że będę stąd pisał z taką tęsknotą do panienki, którą tyle lat temu spotkałem w pewnej deszczowej piosence, i też nic o tym nie wiedziałem. Paryż owszem, ładne miasto,...

Czytaj dalej
Karolina Piechota / Fot. Joanna Florek i Michal Mazurkiewicz

„Super jest zagrać Marylę!” – mówi Karolina Piechota, którą zobaczymy w serialu „Osiecka”

„To intrygujące, że ktoś będzie mną na ekranie”, mówi Maryla Rodowicz i zapowiada, że będzie serial oglądać. Dla Karoliny Piechoty zagranie legendy polskiej sceny to rola marzeń – i jednocześnie duża odpowiedzialność.
Anna Zaleska
17.12.2020

Już 25 grudnia Telewizja Polska pokaże pierwszy odcinek długo oczekiwanego serialu „Osiecka”. Na ekranie mnóstwo znajomych postaci. Oprócz Agnieszki Osieckiej, którą zagrają Magdalena Popławska i Eliza Rycembel (we wczesnej młodości), zobaczymy też Marka Hłaskę, Jeremiego Przyborę, Elżbietę Czyżewską I oczywiście Marylę Rodowicz, którą z Agnieszką Osiecką połączyła przyjaźń i wiele niezapomnianych piosenek. W jej postać wcieliła się Karolina Piechota. Anna Zaleska: Pierwsza myśl, gdy dostała pani rolę Maryli Rodowicz? Karolina Piechota: Wow, jakie to super! Wie pani, z kim walczyła o tę rolę? Casting został tak zorganizowany, że nie miałam pojęcia, z kim rywalizuję. Nie było więc presji, że widzę inne kandydatki i muszę stanąć do rywalizacji. Bardzo sympatycznie to wszystko przebiegało. Na pewno ważne było to, że pani jest nie tylko aktorką, ale też wokalistka? Tak, myślę, że to był istotny składnik sukcesu. Mam w dorobku dużo piosenek, w których grałam ekscentryczne wokalistki i diwy. Śpiewałam między innymi piosenki Violetty Villas, Marylin Monroe, Cyndi Lauper i właśnie Maryli Rodowicz. Na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu wykonałam „Arię hrabiny” Stanisława Moniuszki. Na scenie zawsze bliżej mi było do barwnego ptaka niż melancholijnej, drobnej pieśniarki. Teraz myślę, że każdy krok, który podejmowałam w swojej twórczości, prowadził mnie w stronę takiej choćby roli jak Maryla Rodowicz. Czy to była piosenka aktorska, czy mój One Woman Show Lady ViVi. Jaka będzie Maryla Rodowicz w pani wykonaniu? Gram młodą Marylę, to są lata 70. i 80. Wchodząc na plan serialu, myślałam o tym, czy jesteśmy do siebie podobne, czy byśmy się polubiły, gdybyśmy miały możliwość poznania, jakie mamy punkty wspólne? Co nas...

Czytaj dalej
Jerzy Hoffman z żoną Jagodą
Zenon Zyburtowicz/East News

Jerzy Hoffman miał trzy żony, a między nimi „okresy międzywojenne”

Jerzy Hoffman w młodości był kobieciarzem, uwielbiał czystą wódkę i imprezy. Dziś jest szczęśliwy ze swoją żoną Jagodą.
Kamila Geodecka
21.12.2020

Hoffman to żywy scenariusz. Myślę, że jeśli nie powstanie o nim film biograficzny, to kino straci” – powiedział niemal 10 lat temu Borys Szyc. Faktycznie, życie reżysera sienkiewiczowskiej „Trylogii” jest nie mniej ciekawe niż losy jej bohaterów. Jerzy Hoffman urodził się w Krakowie, ale w wieku kilku lat został wywieziony na Syberię. Studia kończył w Moskwie. W komunistycznej Polsce wielokrotnie był przesłuchiwany, aż w końcu musiał wyjechać z ojczyzny. Przez lata krążyły o nim plotki, że w młodości był kobieciarzem. „Zawsze starałem się swoim zachowaniem nie zranić partnerki. Faktem jest, że byłem jak taka sieć, do której wpływały kobiety. Sam nie wiem, jak to się działo. Zresztą, w XXI wieku mężczyźni tylko z próżności twierdzą, że oni zdobywają kobiety. Nieprawda, to one nas uwodzą” – mówił reżyser, trzykrotnie żonaty. Czytaj także:   Maryla Rodowicz i Daniel Olbrychski: „To wąskie żelazne łóżko świetnie pamiętam” Ślub, wesele i wrzody Swoją pierwszą żonę poznał w czasie studiów w Moskwie. Jak sam przyznaje, była to studencka miłość, która nie przetrwała próby czasu. Poznali się na uczelni – wspólnie uczyli się na Wszechrosyjskim Państwowym Uniwersytecie Kinematografii. On w tym czasie uwielbiał imprezy, czystą wódkę oraz krótkie i niezobowiązujące związki z kobietami. Ona była drobną Ormianką. Miała ciemne włosy i oczy oraz… ognisty temperament. Nazywała się Marlena Nazarian i w  tamtym czasie kochał się w niej mieszkający w Moskwie hiszpański malarz. Ale ciemne oczy młodej Marleny spoglądały głównie w stronę Hoffmana. W końcu reżyser odezwał się do Nazarian. Zadzwonił do niej, ponieważ akurat pokłócił się z inną dziewczyną. A potem było wesele na 200...

Czytaj dalej
East News

Maria Czubaszek i Wojciech Karolak: „Prawdziwej miłości nie szkodzi nawet małżeństwo”

Po pierwszym małżeństwie przysięgła sobie, że nigdy więcej. A potem poznała Wojciecha Karolaka i przepadła na amen.
Sylwia Arlak
05.10.2020

On — muzyk jazzowy mieszkał w Szwajcarii, ona — pisarka, satyryczka w Polsce. Spotkali się u przyjaciół, gdy on przyjechał grać tu koncerty.: „Jak poznałem Marysię i okazało się, że nie dość, że ma wspaniałe nogi, jest inteligentna, pisze słuchowiska, które mnie zachwycają, a w dodatku nie ma u niej stołu, przy którym trzeba siadać, jeść wspólnie i mlaskać, nic do siebie nie mówiąc, byłem w siódmym niebie” — mówił lata później w jednym z wywiadów Wojciech Karolak. Wrócił do żony Bożeny, malarki, ale wiedział, że nie na długo. „Miałem poczucie, że Bożenie będzie lepiej beze mnie a mnie lepiej bez niej” — wyznał Krystynie Pytlakowskiej w książce „Małżeństwo doskonałe”. „Motyle w brzuchu? To nie dla mnie” Marii Czubaszek Karolak też się spodobał. Na tyle, że zapomniała o obietnicy danej samej sobie: nigdy więcej małżeństwa. „Piorun sycylijski w nas nie strzelił. Polubiliśmy się, podobaliśmy się sobie, połączyło nas wielkie uczucie, w obiegowym pojęciu nazywane miłością. Nigdy jednak nie byliśmy papużkami, »tiu tiu, za rączkę« – nie wierzę w żadne połówki, bo to by oznaczało, że wszyscy jesteśmy tylko połówkami. A motyle w brzuchu? To chyba łaskocze i jest nieprzyjemne. Gdyby coś takiego mi się przytrafiło, pewnie poszłabym do gastrologa. Albo od razu na USG jamy brzusznej” – opowiadała. Z pierwszym mężem Wiesławem Czubaszkiem od początku nie było jej po drodze, związała się z nim tylko po to, żeby wreszcie wyrwać się z domu. Przyznawała, że nawet go nie kochała. Z Wojciechem Karolakiem od początku było inaczej. Pobrali się w 1976 roku. On nie wyobrażał sobie prawdziwego związku bez ślubu, ona mówiła, że „prawdziwej miłości nawet...

Czytaj dalej