Czy jesteś pewna, że wybrałaś właściwego partnera? Przyjrzyj się uważnie… sobie
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Czy jesteś pewna, że wybrałaś właściwego partnera? Przyjrzyj się uważnie… sobie

Jeśli masz skrzywiony obraz miłości, z dużym prawdopodobieństwem wybierzesz niewłaściwego partnera dla siebie. Ale jest też dobra wiadomość, możesz wziąć los we własne ręce i to zmienić.
Sylwia Arlak
07.07.2020

Wszystkie szukamy szczęścia w małżeństwie – teoretycznie. Prawda jest zupełnie inna: na głębszym, nieuświadomionym poziomie szukamy tego, czego znamy. W naszych dorosłych relacjach odtwarzamy  więc uczucia, które pamiętamy z dzieciństwa. A to często była miłość pozbawiona ciepła, pełna lęku przed gniewem rodzica. Miłość bez poczucia bezpieczeństwa. Niszczycielska.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Normalny nie znaczy nudny

W dorosłym życiu często odrzucamy więc „normalnego partnera”. Jest dla nas zbyt zrównoważony, zbyt dojrzały, zbyt wyrozumiały i zbyt godny zaufania. Krótko mówiąc, zupełnie nieznany. Wiążemy się z niewłaściwymi osobami, bo mamy skrzywiony obraz miłości. Nie wiemy, co tak naprawdę da nam szczęście.

Pobieramy się, bo nie chcemy być samotne. Jeśli bycie singlem wydaje ci się nie do zniesienia, zadowolisz się każdym mężczyzną. Wybierzesz pierwszego, który zwróci na ciebie uwagę. I za nic nie będziesz chciała go opuścić, nawet jeśli okaże się, że to najgorszy wybór. Musimy czuć się dobrze same ze sobą. Zaakceptować, że nawet przez wiele lat możemy być same. Tylko w ten sposób będziemy odpowiednio wybredne i zwiążemy się tylko z kimś, kto na to naprawdę zasługuje.

Porzuć romantyczne idee

Nie istnieje idealny mężczyzna, który zaspokoi wszystkie nasze potrzeby i tęsknoty. Każdy prędzej czy później zacznie nas frustrować, złościć i rozczarowywać (podobnie, jak my jego). To jednak nie stanowi podstaw do rozwodu. To zwykłe życie. Im szybciej to zaakceptujemy, tym lepiej dla nas.

Pamiętaj też, że osobą, która najlepiej do nas pasuje, nie jest ktoś, kto dzieli nasz gust czy zainteresowania. To ktoś, kto jest z nami mimo różnic. Ktoś, kto jest zdolny do kompromisów i negocjacji. 

I jeszcze jedno. Zanim staniesz na ślubnym kobiercu, poznaj... samą siebie. Przed ślubem rzadko zagłębiamy się w swoje wnętrze, a kiedy w relacji wychodzą na wierzch nasze wady, obwiniamy partnera. Niestety on też nie jest bardziej świadomy siebie. Efekt? Dwoje ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, kim są i czego mogą od siebie wzajemnie oczekiwać. Nie mają pojęcia, co będzie jutro, a co dopiero za pięć czy 10 lat. Małżeństwo takiej pary to wieczny hazard, rosyjska ruletka. Wszystko się może zdarzyć.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
zdrady
Fot. Getty Images

Zdrada w związku ma więcej przyczyn, niż myślimy. Dlaczego szczęśliwe kobiety zdradzają?

Mamy poukładane życie i nawet do głowy nam nie przyjdzie, że mogłybyśmy porzucić męża, dzieci, dom. Dlaczego więc zdradzamy? Czego szukamy poza związkiem?
Karolina Rogalska
03.07.2020

Udana rodzina, wspaniałe dzieci, dobra praca i mąż, który jest partnerem i przyjacielem. Kochamy się, rozumiemy i chcemy się razem zestarzeć. Pozornie jest świetnie, ale czasem dopada nas poczucie, że prawdziwe życie jest gdzie indziej. A seks stał się kolejną pozycją na liście domowych obowiązków Do tego zdarzyło nam się fantazjować o koledze z pracy albo seksownym sąsiedzie z trzeciego piętra.  Zanim dopadną nas  wyrzuty sumienia i poczucie winy albo – przeciwnie – postanowimy zaryzykować życiową stabilizację, poświęćmy kwadrans na przeanalizowanie, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Zdrady dopuszcza się nawet co piąta kobieta! Na początek trochę statystyk. Badania pokazują, że zdrady dopuszcza się ok. 20 proc. kobiet, a prawie każda przyznaje, że zdarzyło jej się fantazjować na temat seksu z kimś innym niż stały partner. Odsetek zdrad rośnie wraz z wiekiem, by znowu opaść do poziomu 4 proc. u kobiet przed sześćdziesiątką. Naukowcy uważają, że te dane są mocno niedoszacowane, bo zdrada kobiet to wciąż w naszej kulturze temat tabu. „Relacjonując liczbę kontaktów seksualnych, kobiety i mężczyźni kłamią, tylko w przeciwnych kierunkach – pisze prof. Bogdan Wojciszke, autor książki „Psychologia miłości”. – „Stereotyp kobiecości zawiera na ogół oczekiwanie powściągliwości seksualnej, a reputacja osoby powściągliwej jest dla kobiety społecznie korzystna”. Jeżeli do każdego aktu seksualnego potrzeba jednego mężczyzny i jednej kobiety, to liczba aktów męskich i żeńskich powinna być zbliżona. To prosta arytmetyka”. Skalę zjawiska pokazuje choćby rosnąca popularność portali randkowych przeznaczonych dla osób będących w stałych związkach. „Życie jest krótkie, pozwól sobie na romans” brzmi hasło reklamowe jednego z...

Czytaj dalej