„Blackout Tuesday” – gwiazdy publikują czarne plansze i mówią „Dość!”
East News

„Blackout Tuesday” – gwiazdy publikują czarne plansze i mówią „Dość!”

Artyści wstrzymują się od działań artystycznych i protestują przeciwko rasizmowi.
Sylwia Niemczyk
02.06.2020

Instagram, Facebook i Twitter dzisiaj są całe na czarno – w mediach społecznościowych wielu gwiazd kina i muzyki pojawiły się czarne plansze z hasztagiem #blackouttuesday. To protest branży muzycznej przeciwko rasizmowi, którego przejawem było zabicie 25 maja w Minneapolis czarnoskórego George’a Floyda przez białego amerykańskiego policjanta.

Dodatkowo przez cały wtorek na całym świecie zostały wstrzymane działania artystyczne i promocyjne. Do akcji włączyły się takie gwiazdy jak Rihanna, Ellen DeGeneres, Jennifer Aniston, Reese Witherspoon Britney Spears, a także zespoły, m.in. The Rolling Stones, Massive Attack czy Radiohead.

Wśród polskich gwiazd, które zamieściły czarną planszę na swoim Instagramie, znajdują się m.in. Katarzyna Nosowska, Artur Rojek, Monika Brodka, Katarzyna Warnke, Borys Szyc i Jakub Żulczyk.

Do antyrasistowskiej akcji dołączają również wytwórnie muzyczne, z kolei platforma Spotify dołączyła do wielu swoich playlist i podcastów 8 minut i 46 sekund ciszy – tyle, ile trwało duszenie Floyda. 

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Blackout tuesday przeciwko rasizmowi

Zabicie George’a Floyda  poruszyło setki tysięcy ludzi na całym świecie. Wideo pokazujące, jak policjant podczas aresztowania Floyda (46-latek był podejrzany o zapłacenie w sklepie fałszywym czekiem) dusił go kolanem, mimo jego rozpaczliwych krzyków: „Nie mogę oddychać!”, stało się iskrą do masowych protestów przeciwko rasizmowi. Tysiące ludzi na ulicach wielu amerykańskich miast skandują ostatnie słowa George’a Floyda, w wielu miastach została wprowadzona godzina policyjna, dochodzi do zamieszek, Ameryka pogrążona jest w chaosie. 

Jednodniowy #blackouttuesday jest częścią większej akcji #TheShowMustBePaused, powstałej z inicjatywy Jamili Thomas, szefowej marketingu Atlantic Records i byłej pracowniczkę wytwórni Brianny Agyemang.  Kobiety zaapelowały, by w obliczu systemowego rasizmu branża muzyczna choć na jeden dzień się zatrzymała. „Show nie może dalej trwać, gdy nasi ludzie są tropieni i mordowani” – pisały.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Na plaży
getty images

Sądzisz, że jesteś otwarta i tolerancyjna? Często tak nam się tylko wydaje

Czy jesteśmy tak tolerancyjni, jak nam się wydaje?
Ewa Pągowska
19.02.2020

Zadeklarowanie siebie jako osoby tolerancyjnej nic nie kosztuje i nie pozwala przewidzieć, czy w przyszłości będziemy kierować się uprzedzeniami, czy nie. Tak naprawdę jesteśmy mniej otwarci, niż nam się wydaje”, mówi prof. dr hab. Dariusz Doliński. Ewa Pągowska „Uroda Życia”: Czy ostatnio staliśmy się w Polsce bardziej nietolerancyjni? Prof. dr hab. Dariusz Doliński:  Mówienie, że w dzisiejszych czasach ludzie są gorsi niż kiedyś, to trochę lejtmotyw rozmów o społeczeństwie. Tymczasem mamy wiele dowodów na to, że na przestrzeni wieków stajemy się coraz lepsi. Jeśli spojrzymy chociażby na poziom agresji i łatwość, z jaką kilkaset lat temu zabijano ludzi, zobaczymy kolosalną zmianę na korzyść naszych czasów. Ale na pytanie, czy staliśmy się mniej czy bardziej tolerancyjni, trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Trzeba by było przeprowadzić precyzyjne badania: jedno np. 40 lat temu, drugie – analogiczne – teraz, a potem porównać wyniki. Dodatkowo tolerancja jest bardzo trudna do oceny. Można np. odnieść wrażenie, że dziś większa jest powszechność poglądów ksenofobicznych. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy po prostu ludzie kiedyś bardziej wstydzili się je ujawniać, a dziś robią to częściej chociażby dlatego, że internet zapewnia anonimowość? Wciąż chyba wiele osób ukrywa swoją niechęć do innych narodów czy ras? Oczywiście! Jestem o tym głęboko przekonany. Zwłaszcza w tej grupie społeczeństwa, która chwali się swoją otwartością. Tu rzeczywisty poziom nietolerancji jest znacznie wyższy niż ten deklarowany. Natomiast w grupie, w której powiedzenie: „Nienawidzę muzułmanów” nie jest niczym wstydliwym, ukrytych ksenofobów jest na pewno mniej.  No właśnie –...

Czytaj dalej
Magdalena Biedrzycka, Pan T
fot. Maciej Zienkiewicz/Agencja Gazeta

Magdalena Biedrzycka: „Moja praca to krew, pot i łzy”

Jako kostiumografka pracowała m.in. dla Wajdy, Polańskiego i Krauzego. Sama o sobie mówi, że jest „psychiatrą, praczką, krawcową i czasami artystką”.
Magdalena Żakowska
01.06.2020

Ma na koncie ponad sto produkcji filmowych. Jej projekty znamy z takich obrazów jak „Wałęsa”, „Pianista”, czy „Katyń”, ale również np. z „Listów do M.” i „Czasu honoru”. Po odpowiednie kostiumy potrafi zarówno pojechać do Paryża lub Londynu, jak i zrobić je z wywróconego na drugą stronę obicia kanapy. Czasami to one ją znajdują – jak sztuczne futro z wilka, które kurzyło się na półce w Centrum Obsługi Przedsiębiorstw i Instytucji Artystycznych i czekało na rolę w „Panu T.”.  Czarno-biały film Marcina Krzyształowicza z Pawłem Wilczakiem w roli głównej możesz teraz obejrzeć na platformie VOD Player+. Magdalena Biedrzycka: Postanowiłam przygotować się do naszej rozmowy. Przeczytałam swoje CV, przypomniałam sobie swoje filmy i policzyłam, ile pracuję. Wie pani, co mi wyszło? Magdalena Żakowska :  Równo 40 lat na planie filmowym.  Pani też się przygotowała! Co prawda miałam dwa lata przerwy na stan wojenny, lata 90. też były dziwne, bo nagle rozpadła się filmowa struktura państwowa i zapanował chaos – każdy kręcił, co tylko mógł, w efekcie niewiele jest dobrych filmów z tego okresu. Pracowałam wtedy mało.  Poznałyśmy się na planie „Wałęsy” Wajdy. Opowiadała mi pani o swetrze, w którym Robert Więckiewicz podpisywał akurat tego dnia Porozumienia Sierpniowe...  ...że to oryginalny sweter Wałęsy z tego okresu. Gdzieś w gazecie znalazłam wzmiankę, że pani Danuta oddała ten sweter do Muzeum Solidarności. Oni mi go pożyczyli. Ktoś, kto sobie wyobraża, że moja praca polega na tym, że sobie siedzę przy biureczku i rysuję, albo idę do sklepu i kupuję, ma mylne pojęcie o tym zawodzie. To krew, pot i łzy. Czasem zdarza mi się pracować w garażu z betonową...

Czytaj dalej
East News

Oscarowa trójka: Lawrence, Blanchett i DiCaprio w nowym filmie „Don’t Look Up”!

Jennifer Lawrence, Cate Blanchett i Leonardo DiCaprio spotkają się na planie najnowszej komedii Adama McKaya. Film „Don’t Look Up” może pojawić się na platformie Netflix jeszcze w tym roku. O najnowszej produkcji Netflixa, wiemy na razie niewiele, ale wystarczająco, by czekać na nią z niecierpliwością!
Sylwia Arlak
02.06.2020

Nowy film „Don’t Look Up” Netflixa to historia o dwóch nikomu nieznanych astronautach, którzy odkrywają, że za pół roku w Ziemię uderzy zbliżająca się asteroida i wyjeżdżają w podróż po Ameryce, by ostrzec przed katastrofą. Choć fabuła może sugerować dramat albo film katastroficzny, reżyser „Don't Look Up” opisuje go jako komedię sci-fi  i „mroczną satyrę” z odniesieniami do takich filmów jak „Dr Strangelove ”i „ Network ”. Gwiazdorska obsada: Jennifer Lawrence, Cate Blanchett i Leonardo DiCaprio 52-letni reżyser jest dobrze znany miłośnikom komedii i błyskotliwych, pełnych napięcia dramatów. Wyreżyserował genialny serial „Sukcesja”, w którym członkowie rodziny Roy walczą miedzy sobą o władze i wielkie pieniądze. Jego ostatni pełnometrażowy film „Vice” o byłym wiceprezydencie Dicku Cheney’u , otrzymał w 2019 roku siedem nominacji do Oscara, a trzy lata wcześniej, McKay zdobył Oscara, BAFTĘ i nagrodę WGA za najlepszy scenariusz adaptowany do filmu „The Big Short”.  Poza talentem ma też wielkie szczęście do wielkich gwiazd. Z Jennifer Lawrence współpracował już przy „The Big Short”. Na planach filmowych spotkał się też z Christianem Balem, Amy Adams, Steve’em Carellem, Bradem Pittem i Ryanem Goslingiem. Nic dziwnego, że  i w przypadku „Don’t Look Up” postawił na znane nazwiska.   W obsadzie nowego filmu Netflixa znalazła się Jennifer Lawrence, Cate Blanchett i Leonardo DiCaprio. „Jestem podekscytowany, że zrobię ten film z Jen Lawrence. Ona jest tym, co w XVII wieku określano jako „dynamiczny talent”” — mówił Adam Mckay w „The Hollywood...

Czytaj dalej