Beyoncé od zawsze śpiewała o sile kobiet. To właśnie dlatego jej piosenki słyszałyśmy na protestach
Mat. prasowe

Beyoncé od zawsze śpiewała o sile kobiet. To właśnie dlatego jej piosenki słyszałyśmy na protestach

Beyoncé od lat wspiera ruchy feministyczne. O silnych kobietach śpiewa w swoich piosenkach, ale też swoim przykładem pokazuje, że w kobietach jest moc. Jej „Run the World (Girls)” było jednym z hymnów protestów Strajku Kobiet.
Kamila Geodecka
05.11.2020

Od dwóch tygodni cała Polska żyje protestami, wywołanymi tym, że 22 października Trybunał Konstytucyjny zadecydował, że dokonywanie aborcji w przypadku, gdy płód ma znaczne wady genetyczne, jest niezgodne z konstytucją. Z takim wyrokiem nie zgodziło się wielu obywateli i wiele obywatelek Polski – według danych Strajku Kobiet podczas największego protestu w piątek 30 października, w Warszawie demonstrowało swój sprzeciw ok. 150 tys. osób – a przecież protest odbywał się nie tylko w samej Warszawie, ale też wielu innych miejscach w Polsce.

Niektóre przemarsze swoją siłę chcą pokazać ciszą – nie ma przecież nic bardziej wymownego niż tłum maszerujący bez słowa. Czasami jednak ciszy zachować się nie da lub po prostu nie chce, dlatego ludzie decydują się na hałas. Ale jeśli hałas – to tylko taki, który coś znaczy. Z ust protestujących wydobywają się mocne hasła, a w tle gra muzyka. Muzyka, która musi być równie dynamiczna, silna i wymowna, jak energia rozzłoszczonego tłumu.

Czytaj też: Nie walcz z wewnętrznym krytykiem. Zaprzyjaźnij się z nim

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Beyoncé na protestach, czyli who run the world

Trudno znaleźć lepszą piosenkę, która mogłaby bardziej pasować do protestów kobiet chcących pokazać, że one również mają siłę i nikt poza nimi nie może decydować o ich życiu! Piosenkę, która została stworzona prawie dekadę temu, ale wciąż jest aktualna, którą śpiewa jedna z najbardziej znanych, pracowitych i cenionych kobiet show-biznesu. 

Mowa oczywiście o Beyoncé i jej piosence „Run the World (Girls)”. W utworze piosenkarka zadaje nam pytanie, które w jej ustach wydaje się wręcz retoryczne. „Kto rządzi światem?” – śpiewa Beyoncé. Odpowiedź zostaje zaakcentowana i niemalże wykrzyczana – „Dziewczyny!”  Ta fraza powtórzona kilka razy wraz z rytmem potrafi naładować protestujących energią i siłą.

Ale znane wszystkim „Run the World” to nie jedyny singiel, w którym Beyoncé stara się zmierzyć się z tematem feminizmu. W utrzymanej w nieco bardziej elektrycznych rytmach piosence „***Flawless” usłyszymy nie tylko mocny głos piosenkarki, ale także fragment przemówienia nigeryjskiej pisarki Chimamandy Ngozi Adichie. Autorka mówi między innymi o tym, jak dziewczynki uczy się pokorności: „Uczymy dziewczyny kurczyć się, żeby zrobiły się mniejsze. Mówimy do nich: Możecie mieć ambicje, ale nie za duże. Powinnyście dążyć do osiągnięcia sukcesu, ale nie za dużego. W przeciwnym razie zagrozicie mężczyznom” – słyszymy, słuchając piosenki.

Kobieta silna nie znaczy niezniszczalna

Beyoncé o sile kobiet śpiewa, ale niewątpliwie tą samą siłą także żyje. Chociaż bardzo chroni swoją prywatność i nie pojawia się często w mediach, ostatnio zrobiła wyjątek i udzieliła wywiadu brytyjskiemu „Vogue’owi”. Z tej okazji została zorganizowana również sesja zdjęciowa i piosenkarkę możemy zobaczyć na okładce grudniowego wydania miesięcznika.

Na fotografiach artystka wygląda stanowczo, niekiedy patrząc z góry, pokazując siłę. W wywiadzie przeczytamy jednak, że wydarzenia związane z pandemią artystkę… wyciszyły. Beyoncé teraz chce nieco zwolnić tempo, wyciszyć się oraz pozbyć się ze swojego życia stresu i presji. Przypomnijmy, że rozpoczęła ona swoją karierę muzyczną w wieku 15 lat. Od tego czasu regularnie nagrywa albumy, jeździ w światowe trasy koncertowe oraz tworzy kolejne projekty biznesowe.

To, co powiedziała Beyoncé w wywiadzie, wydaje się bardzo ważne, ponieważ kobieta silna wcale nie musi być niezniszczalna, zawsze gotowa do walki, nieustająco się rozwijająca, nieskończenie ambitna. Czasami siłą jest również podjęcie decyzji o odpoczynku czy dostrzeżenie wartości w innych sferach życia. To, co najważniejsze, to wolność wyboru.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Ariana Grande, Lady Gaga, Harry Styles, Doja Cat, Beyonce
Mat. prasowe

Ariana Grande, Beyonce, Lady Gaga czy Dua Lipa? Typujemy przebój lata 2020!

To będzie dziwne lato. O słonecznej plaży, cieniu palmy i drinkach z parasolką większość z nas może w tym roku tylko pomarzyć. Ale letnie przeboje pomogą nam przenieść się tam mentalnie!
Magdalena Żakowska
17.06.2020

Każde lato ma swoją piosenkę. W 2010 roku był to przebój „California Gurls” Katy Perry, w 2014 „Get Lucky” Daft Punk, a rok temu „Old Town Road” Lil Nas X. Te piosenki już zawsze będą przywoływały w nas wspomnienia z wakacji. W tym roku z powodu pandemii przemysł muzyczny przeżył chyba największy wstrząs w swojej historii. Odroczono premiery płyt, odwołano festiwale muzyczne i trasy koncertowe. Co nie znaczy wcale, że przestaliśmy słuchać muzyki i nie czekamy na ten jeden, największy przebój lata. Nawet jeśli to lato będzie inne niż byśmy sobie tego życzyli. Oto dziesięć piosenek, które mają szansę na ten tytuł. A większość z nich należy do kobiet!   1. „Savage Remix” Megan Thee Stallion i Beyonce Obie pochodzą z Houston, więc ich współpraca była tylko kwestią czasu, chociaż Megan Thee Stallion była tak zaskoczona propozycją Beyonce, że polały się łzy. Ale najpierw jej „Savage” podbił TikToka i stał się viralowym fenomenem. Później remix piosenki wykonany wspólnie z Beyonce wzbił się na szczyt listy Hot 100 magazynu Billboard i posypały się nagrody: BET Hip Hop Award, MTV Video Music Award i Billboard Women in Music Award.  2. „Break My Heart” Dua Lipa Płyta „Future Nostalgia”, z której pochodzi ten przebój, w całości nawiązuje do muzyki i stylistyki lat 80. W „Break My Heart” Dua Lipa wykorzystuje sample z kultowego przeboju tamtych czasów – „Need You Tonight” INXS. Funk, dyskoteka i mało wymagające, ale wpadające w ucho bity – wszystko to składa się na idealny letni przebój.  3. „Rain on Me” Lady Gaga i Ariana Grande Moc tej piosenki to połączenie energii dwóch najpopularniejszych obecnie gwiazd muzyki pop – Lady...

Czytaj dalej
Dominik Przerwa, Kreska, Joanna Musiał, Krystyna Engelmayer - Urbańska, Anna Brzostek, Patrycja Podkościelny. www./pogotowie.tumblr.com

Strajk kobiet? Jaki strajk kobiet? Halo! Tu jest Polska, tu się milczy o ważnych sprawach

To nie będzie kolejny tekst o tym, co może zgotować nam nasz rząd. To tekst o tym, co robimy same sobie.
Sylwia Arlak
03.11.2020

Burza na ulicach, burza w Internecie. Odpalam media społecznościowe i jestem przerażona. Instagramerka X prowadząca własną firmę wzięła udział w proteście. „Jak możesz promować to wydarzenie swoim nazwiskiem? Już nic u ciebie nie kupię” — czytam pod jej zdjęciem. Youtuber Y, który na co dzień zajmuje się ocenianiem knajp, nie wziął udziału w początkowych protestach. Na początku podawał jedynie informacje, które inni wrzucali do sieci. „W ten sposób niczego nie zdziałasz. Tak nie można. Dlaczego nie ma cię wśród tłumu?” — dopytywali jego obserwatorzy. Instagramerka Z, fotografka, przez dłuższy czas w ogóle nie komentowała sprawy. Potrzebowała czasu, żeby „wszystko przetrawić, przemyśleć”. Ośmieliła się za to wstawić swoje zdjęcie z porannego joggingu w lesie. A potem jeszcze jedno, z parku, z kawą w ręku. „Jak możesz teraz zajmować się tak prozaicznymi tematami? To nie wypada. Trwają strajki” — pisano. Nie przekonała ich odpowiedź fotografki, że owszem, w Polsce wiele się teraz dzieje, ale ona musi promować swój kontent. W końcu na tym polega jej praca. Nie pisałabym o tym, gdyby chodziło o pojedyncze komentarze. Ale były ich setki. Strajk kobiet — albo z nami, albo przeciwko nam Anna Lewandowska stała się obiektem hejtu, bo długi czas nie zajmowała zdecydowanego stanowiska w sprawie. Część internautów odetchnęła z ulgą, gdy trenerka wstawiła zdjęcie z protestu w Monachium. Hejtowane są osoby, które zmieniły zdjęcie profilowe na Facebooku (dodając piorun — symbol protestów) i te, które tego nie zrobiły. I nieważne, czy dlatego, że nie wspierają wydarzenia, czy dlatego, że nie wierzą w tego typu internetowe inicjatywy i wolą działać „w realu”. Czytaj też:   Dramatyczne opowieści kobiet po opinii TK:...

Czytaj dalej
Vedrana Rudan
Vedrana Rudan. Fot. Kamil Szkopik

Vedrana Rudan: Podziwiam Polki, jestem z wami, wspieram Strajk Kobiet!

Nikt nie pisze o piekle kobiet tak bezkompromisowo i sugestywnie, jak ona. Zna je na wylot, bo sama przez nie przeszła. „Podziwiam Polki. Kiedy mężczyźni was wkurzą, wychodzicie na ulice” – mówi pisarka Vedrana Rudan.
Magdalena Żakowska
27.10.2020

Chorwacka pisarka Vedrana Rudan mówi o sobie, że wychowała się w typowej chorwackiej rodzinie.  Pierwszy raz pobiła mężczyznę, kiedy miała 12 lat. Chciał ją zgwałcić i chociaż był od niej wyższy o głowę, to i tak dosyć długo leżał później w szpitalu. 10 lat później próbowała zabić ojca , a później przez lata żyła w przemoc owym związku ze swoim pierwszym mężem. Na szczycie listy jej wrogów znajdują się mężczyźni, a zaraz za nimi politycy i kler. Nie oszczędza nikogo, ale najbardziej okrutna jest wobec samej siebie. Vedrana Rudan tnie językiem jak brzytwą.   Magdalena Żakowska: Pani kolejne książki to różne rozdziały pani życia. Zaczęło się od „Ucho, gardło, nóż”, gdzie opisała pani okropieństwa wojny na Bałkanach i dramatyczną sytuację kobiet w powojennej rzeczywistości. Vedrana Rudan: Ta wojna zmieniła wszystko. Także dla mnie. Zanim wybuchła byłam dziennikarką radiową. Z dnia na dzień straciłam pracę, bo mój drugi mąż jest Serbem. Potem większość oszczędności straciłam na to, aby uchronić syna przed poborem do armii. Z dnia na dzień zostaliśmy bez środków do życia. Po wojnie długo ciągnęła się za mną ta „zła Chorwatka”, która wyszła za Serba. Nie mogłam znaleźć pracy, nie mogłam pisać w gazetach, a bez pisania nie potrafiłam żyć. Napisałam więc książkę pełną gniewu na świat. Bicie kobiet to nasz sport narodowy Narratorką „Ucha…” jest 50-letnia kobieta, która w radykalnym, nabitym wulgaryzmami monologu rysuje gorzki obraz otaczającego ją świata. W Polsce pani powieść wystawiła w Teatrze Polonia Krystyna Janda. Jej monodram nie schodził z afisza przez dwa sezony.  W Chorwacji publikacja tej książki wywołała skandal. Wojna to u nas nadal...

Czytaj dalej