Bądź dla siebie dobra. Dzięki tym prostym rytuałom zyskasz nowe życie
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Bądź dla siebie dobra. Dzięki tym prostym rytuałom zyskasz nowe życie

Dbasz o relacje z innymi, a w jaki sposób pielęgnujesz tę, którą masz z samą sobą? Wystarczy kilka minut dziennie, aby zyskać lepsze samopoczucie, zdrowie i poprawić swoją samoocenę.
Sylwia Arlak
16.06.2020

Relacja, którą mamy same ze sobą, jest najważniejsza, jaką mamy i będziemy mieć w życiu. Pielęgnuj ją. „Kiedy jesteś dla siebie dobra, wpływasz pozytywnie na zdrowie psychiczne, zaczynasz myśleć bardziej pozytywnie, łagodzisz stres i uczucie niepokoju. W dłuższej perspektywie stajesz się bardziej pewna siebie” — wyjaśnia magazynowi „The Stylist” dr Michaelides. 

Jak się do tego zabrać? Oto sześć prostych kroków, dzięki którym spojrzysz na siebie łaskawszym wzrokiem. 

Bermudy na 5 sposobów!

1. Wyznaczaj cele

„Poświęć kilka minut na początku każdego dnia lub tygodnia na uporządkowanie myśli i wytyczenie celów, które chcesz osiągnąć” — zaleca Michaelides. Na twojej liście spraw nie może zabraknąć też czynności, które sprawiają ci radość. A może znajdą się na niej także nowe rzeczy, które od dawna chciałaś wypróbować? Ustal z wyprzedzeniem, kiedy możesz wygospodarować sobie na nie czas.

Każdy cel podziel na małe kroki. Jeśli chcesz skończyć książkę, którą czytasz od tygodni, znajdź każdego dnia krotką chwilę na przeczytanie jednego czy dwóch rozdziałów. Nie mniej wyrzutów sumienia, że nie udało ci się skończyć lektury podczas jednego posiedzenia. Takie małe kroki mogą być równie skuteczne, a nawet dać ci jeszcze większą satysfakcję.

2. Nie wymagaj od siebie zbyt wiele

„Jeśli wykonasz tylko jedno zadanie ze swojej listy do zrobienia, możesz myśleć, że zawiodłaś. Ale to nieprawda, bo zrobiłaś krok we właściwym kierunku” — podkreśla Michaelides i dodaje: „Wszyscy jesteśmy niedoskonali, z naszymi wadami i niekonsekwencją, ale to czyni nas ludźmi. Zamiast skupiać się na całej pracy, której jeszcze nie wykonałaś, już teraz zauważ swój wysiłek i świętuj każde zwycięstwo. Bez względu na to, jak małe może ci się wydawać. Dzięki temu zaczniesz myśleć pozytywnie i uwolnisz się od poczucia porażki”.

Możesz też zacząć prowadzić dziennik wdzięczności. Poświęć kilka minut każdego dnia na spisanie tego, za co jesteś wdzięczna w swoim życiu. Dzięki temu dostrzeżesz dobro, jakie jest wokół ciebie. Szczególnie wtedy, gdy dzieje się coś trudnego czy stresującego.

3. Zastanów się, co w sobie lubisz

„Czy możesz spojrzeć w lustro i znaleźć coś, co w sobie lubisz? A teraz zamknij oczy i pomyśl o swoich najlepszych cechach wewnętrznych. Wypowiedz je na głos, jako afirmację. Możesz też zapisać, je, aby za każdym razem, gdy poczujesz się gorzej, móc do nich wrócić. Na początku może być trudno uwierzyć w to, co mówisz, ale z każdym dniem, sukcesywnie zaczniesz zmieniać sposób myślenia. Dostrzeżesz więcej pozytywów” — mówi Michaelides.

4. Pamiętaj, że wszystko jest ze sobą powiązane

Pamiętaj, że wszystkie nasze negatywne myśli, emocje i zachowania są ze sobą powiązane. Nasze myśli i postawy wpływają na nasze emocje i zachowania. I odwrotnie. Nie możesz czuć się dobrze, jeśli karmisz się negatywnymi myślami. Nigdy nie będziesz pewna siebie, jeśli będziesz porównywała się z innymi. Dobrą energię budujesz każdego dnia.

5. Słuchaj swojego ciała

Zamiast krytykować swoje ciało za to, że nie jest idealne, podziękuj mu, że ci służy. Wsłuchaj się w jego potrzeby.  „Żyjąc w harmonii ze swoim ciałem, możesz też nabrać innego stosunku do jedzenia. Następnym razem, gdy będziesz odczuwała silne pragnienie, spróbuj dowiedzieć się, skąd się bierze. Czy to prawdziwy głód fizyczny, czy może emocjonalny, nostalgiczny, psychologiczny (wywołany pamięcią lub rutyną) Czy zazwyczaj masz ochotę na cukier, sól lub tłuszcz?” — doradza ekspert i dodaje: „Gdy zaczniesz rozumieć swoje pragnienia, łatwiej ci będzie je rozpoznać i podjąć odpowiednie działania”.

6. Jedz dobrze i uważnie

Ćwiczenie uważności podczas jedzenia może pomóc stać się bardziej świadomą swoich wyborów dotyczących konsumpcji i pozwoli ci bardziej docenić każdy posiłek. Poświęć trochę więcej czasu na gotowanie zdrowych potraw. Siedząc przy stole i delektując się posiłkiem, oddychaj głęboko. Zastanów się, jak smakuje twoje jedzenie. Opisz je. Przeżuwaj dokładnie każdy kęs. Poczuj, że żyjesz tu i teraz.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
detoks dla organizmu
Adobe Stock

Wystarczy ci jeden dzień, żeby zrobić zdrowy detoks organizmu – mówi Kasia Bem

Oczyszczanie organizmu najlepiej robić przynajmniej dwa razy w roku: wiosną i jesienią. Jeszcze lepiej – zawsze wtedy, gdy jesteśmy zmęczone, osłabione. Detoks organizmu nie musi być rewolucją, wystarczy jeden dzień, by oczyścić ciało.
Kasia Bem
16.06.2020

Regularne oczyszczanie organizmu to nawyk znany i praktykowany w wielu tradycjach jako post, który często inspiruje do pozytywnych zmian w diecie i życiu. Taki detoks nie musi trwać dłużej niż 24 godziny: skuteczna kuracja oczyszczająca wymaga jednak skupienia i przestrzegania zdrowych zasad. Warto połączyć oczyszczanie organizmu z oczyszczeniem umysłu: medytacją, wyciszeniem się. Nie planuj tego dnia nic, poza spokojnym spędzeniem czasu. Zobacz, co o detoksie pisze Kasia Bem, joginka, nauczycielka medytacji. *** Inspiracja: „Zadbaj o swoje ciało. To jedyne miejsce, w którym mieszkasz”. Jim Roth W literaturze dotyczącej oczyszczania organizmu istnieje określenie „chodzący chorzy”, które dotyczy, niestety, większości z nas i opisuje stan, kiedy na skutek stylu życia, w którym królują stres, byle jaka dieta, używki, brak ruchu i czasu dla siebie, zapominamy, jak to jest czuć się naprawdę dobrze i co to oznacza pełnia sił.  Większość z nas już tak się przyzwyczaiła do bylejakości swojego życia, że nawet nie zdaje sobie z niej sprawy. Funkcjonujemy jak roboty, w stanie ciągłego braku równowagi, a kiedy organizm próbuje nam zakomunikować swoje potrzeby, to my zwykle go ignorujemy. A to jest tak, jakby lekceważyć w samochodzie świecącą na czerwono lampkę, która ostrzega nas, że zaraz skończy się benzyna. Tymczasem na rezerwie daleko nie zajedziemy.  Żeby przywrócić stan optymalnego zdrowia i równowagi w organizmie, potrzebujemy detoksu. Znam przynajmniej 20 powodów zarówno fizycznych, jak i psychicznych, dla których warto go przeprowadzić: począwszy od odzyskania promiennej cery i redukcji cellulitu, przez głęboką regenerację psychofizyczną i jasny umysł, aż po zauważalny gołym okiem efekt odmłodzenia i poczucie, że możemy góry...

Czytaj dalej
pisanie terapeutyczne
Getty Images

Pisz, będziesz szczęśliwsza. Pisanie terapeutyczne ma więcej zalet niż myślisz!

Pisanie wraca do łask. A nawet więcej, dziś traktowane jest jako terapia. Kartka papieru przyjmie wszystko, nie zdradzi naszych myśli, nie oceni nas, nie skrytykuje.
Justyna Kokoszenko
15.06.2020

Journaling, pisanie porannych stron, tworzenie psychobiografii lub pisanie ekspresywne. Bez względu na to, jak nazwiemy nasze pisanie, zawsze przyniesie wymierne korzyści. Psycholodzy przekonują, że pomaga oczyścić głowę z nadmiaru myśli, porządkuje wnętrze, poprawia pamięć i wycisza. Podobno warto zapisać choćby jedno zdanie dziennie. Powrót do pisania pamiętnika po latach? To lepszy pomysł, niż może się na początku wydawać. Kiedy przelewamy myśli i uczucia na papier, nie tylko uświadamiamy je sobie, ale też organizujemy je i dajemy sygnał mózgowi, że już nie musi ich w kółko przetwarzać. Tę sztuczkę zna chyba każdy, kto kiedykolwiek, zamiast próbować zapamiętać rzeczy, po prostu spisał je sobie jako listę zadań do wykonania. Autorka książki „Siła stresu” i psycholożka z Uniwersytetu Stanforda, Kelly McGonigal, uważa wręcz, że prowadzenie pamiętnika zwiększa naszą tolerancję na ból, poprawia samokontrolę, a na dłuższą metę sprawia, że mniej chorujemy. Ekspertka idzie nawet dalej! Według niej pisanie pomaga schudnąć, rzucić palenie lub przestać nadużywać alkoholu. Julia Cameron „Droga artysty”: poranne strony to tortura? Kiedy mowa o zaletach pisania, to wiadomo, że wcześniej czy później musi pojawić się nazwisko Julii Cameron, kobiety wielu talentów i zawodów, byłej żony Martina Scorsese i przede wszystkim autorki kultowego, przetłumaczonego na ponad 30 języków poradnika kreatywności „Droga artysty”. To o tej książce mówi się, że z jednej strony pomogła milionom ludzi odblokować wenę twórczą, a z drugiej – że dla podobnej liczby czytelników stała się narzędziem tortur. Konkretnie jednej tortury – rytuału pisania „porannych stron”. Zasady są jasne: poranne strony – powinno być ich przynajmniej...

Czytaj dalej
Związek starsza-młodszy
Getty Images

On młodszy, ona starsza: kobiety-kuguarzyce burzą stereotyp „normalnego związku”

„Mamy dość poukładanego związku, w którym czasem nie możemy już na siebie patrzeć. Bo tak, niestety, czasami wyglądają związki, gdy jesteśmy w średnim wieku. Wtedy może pojawić się pragnienie, żeby spotkać kogoś młodszego, otwartego na nasze potrzeby”, mówi dr Alicja Długołęcka, seksuolożka.
Karolina Rogalska
14.06.2020

Związek premiera Francji Emmanuela Macrona z jego byłą nauczycielką od lat budzi sensację. O wiele większą niż małżeństwo Donalda Trumpa z młodszą o 24 lata Melanią. Relacja: starszy-młodsza jest w naszych oczach „normalna”, na miłość starszej kobiety i młodszego mężczyzny patrzymy podejrzliwie albo z politowaniem. Tymczasem dr Alicja Długołęcka, seksuolożka, przekonuje, że takie związki często są bardzo szczęśliwe i mimo różnicy wieku świetnie dobrane, zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym. Karolina Rogalska: Starsza kobieta plus młodszy partner to konfiguracja, która nie ma w naszej kulturze dobrej prasy. Takie związki, choć coraz częstsze, obarczone są masą negatywnych stereotypów. Dr Alicja Długołęcka: Na szczęście powoli to się zmienia. Od kilku lat w naszym języku funkcjonuje termin „kuguarzyca”, określający dojrzałą, atrakcyjną kobietę, która dobrze radzi sobie zawodowo, jest niezależna i prowadzi satysfakcjonujące życie seksualne, często z młodszym partnerem. Są to przeważnie osoby dobrze wykształcone, znające swoją wartość i układające sobie życie na własnych zasadach. Dzięki temu mogą mieć w nosie to, co inni mówią na ich temat. Zresztą kobiety niezależne od zawsze robiły to, co chciały. Żyjące we wcześniejszych epokach arystokratki, artystki, kobiety wyzwolone też często miały znacznie młodszych kochanków, czasami wielu. Moim zdaniem w tym kontekście mamy problemem już na poziomie rozumienia pojęcia „związek”. Bo zwykle, jak myślimy o miłości, to takiej do końca życia, a jak o relacji, to „na zawsze”. I rzeczywiście, kiedy zaczynamy dorosłe życie i zakładamy rodzinę, planujemy dzieci, wspólny dom, kredyt itd. to ta kategoria jest dla nas bardzo ważna. Czasami bywa tak, że mijają lata i nasz związek się...

Czytaj dalej