Asystentka seksualna dla osób niepełnosprawnych. W Polsce tabu, w innych krajach Europy standard

Asystentka seksualna dla osób niepełnosprawnych. W Polsce tabu, w innych krajach Europy standard

W jednym zawodzie połączyły się dwa tematy tabu: seks i niepełnosprawność. Asystentki seksualne dla osób niepełnosprawnych działają jednak już w wielu krajach. Na czym dokładnie polega ich praca?
Kamila Geodecka
23.11.2020

Asystentki seksualne dla osób niepełnosprawnych już od lat funkcjonują w Niemczech, Holandii, Belgii czy Szwajcarii. W 2015 roku ten zawód pojawił się także w Czechach. W Polsce wciąż niewiele się o nim mówi.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Asystentka seksualna dla osób niepełnosprawnych – czym się zajmuje?

Asystentka seksualna dla osób niepełnosprawnych przede wszystkim ma rozładować napięcie seksualne swojego klienta. Może to zrobić sama, ale często jej zadaniem jest także nauczenie osoby niepełnosprawnej masturbacji oraz radzenia sobie ze swoim popędem.  

Przed rozpoczęciem pracy każda asystentka musi przejść odpowiednie szkolenie. Na certyfikowanych kursach uczy się m.in. o dotyku, który jest potrzebny osobie niepełnosprawnej. Rozmawia się także na temat uprzedzeń oraz specyfiki tego zawodu. Dużo mówi się także o godności przyszłych klientów asystentek.

Asystentka seksualna dla osób niepełnosprawnych musi wiedzieć także, jak przeprowadzać rozmowy na temat seksualności. Inaczej będzie wyglądało spotkanie z osobą niepełnosprawną intelektualnie, inaczej z osobą z paraliżem nóg. Każda ta sytuacja wymaga innego zachowania i asystentki muszą być na to przygotowane. 

Oprócz tego specjalne szkolenia mają przygotować asystentki do pracy z zabawkami erotycznymi, które u osób niepełnosprawnych mogą być wykorzystywane w specyficzny sposób. Podczas kursów prowadzone są także wykłady na temat bezpieczeństwa.

Czytaj także: Sex coach Karo Akabal: „W miłości cały czas prowadzimy wojnę”

Asystentka (nie tylko) seksualna

Asystentki seksualne zapewniają, że w ich zawodzie chodzi nie tylko o seks. Przede wszystkim podkreślają rolę dotyku oraz stworzenie atmosfery intymności.

Zadaniem asystentki może być również udzielenie klientowi lekcji na temat seksualności w ogóle. Zdarza się, że osoby z niepełnosprawnością nie są w pełni świadome swoich popędów seksualnych. Nie zawsze w wieku nastoletnim miały kolegów i koleżanki, z którymi mogły bez przeszkód porozmawiać na te tematy czy nawet wymienić się pierwszymi doświadczeniami. Przez to dochodzi do sytuacji, w których niepełnosprawni czują popęd, ale nie potrafią go rozpoznać i nazwać, a czasami nie wiedzą, co mają z nim zrobić. 

Czytaj także: Dobry seks ma niewiele wspólnego z orgazmem. Ważniejsza jest bliskość i przyjemność

Seksualność osób niepełnosprawnych

Przez całe dziesięciolecia uważano, że dorosła osoba z niepełnosprawnością nie ma  żadnych potrzeb seksualnych. Tłumaczono, że jeśli nie ma czucia np. w nogach, to odczuwanie przez nią przyjemności nie jest możliwe. Z jeszcze większą pewnością mówiło się o seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną. Uważano, że skoro umysł takiej osoby zatrzymał się w rozwoju, to ciało dorosłego człowieka nie ma żadnych potrzeb. Teraz już wiemy, jak bardzo się myliliśmy.

W Czechach taka usługa kosztuje 1800 koron, czyli około 300 złotych. W Szwajcarii czy Holandii niepełnosprawni mogą  liczyć na dofinansowanie ze strony państwa. Uznano tam bowiem, że skoro pomaga się osobom niepełnosprawnym na tak wielu płaszczyznach, zaspokajanie intymnych potrzeb dorosłego człowieka nie powinno być wyjątkiem. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Seks a nastolatki
getty images

Agnieszka Stein o współczesnym wychowaniu seksualnym dzieci: „Nie demonizujmy tematu”

Znana psycholog dziecięca rozwiewa mity
Aleksandra Pezda
25.03.2019

Nie mamy żadnych przesłanek, żeby sądzić, że dotykanie własnych narządów płciowych może mieć dla dzieci jakieś negatywne skutki. Nie stają się od tego rozerotyzowane, rozwijają się prawidłowo i nie ma to związku z nadmiernym skupieniem się na seksie w dorosłości” – rozmowa z Agnieszką Stein.   Agnieszka Stein – psycholog,   prowadzi warsztaty dla  rodziców, doradza nauczycielom. Autorka książek m.in. „Dziecko z bliska” i wydanego ostatnio poradnika dla rodziców:  „Nowe wychowanie seksualne” (wyd. Mamania 2018).   Matka przyłapuje nastoletniego syna na masturbacji – powinna mu przerwać? Nic podobnego. Zastała syna w intymnej sytuacji i warto, żeby nie naruszała jego granic osobistych. To tak, jakby przeszkodziła komuś w uprawianiu seksu. Ja bym przeprosiła i wyszła. To jest pełnoprawny seks? A według pani pełnoprawny seks to tylko ten, który angażuje dwoje ludzi i prowadzi do związku? Seks przede wszystkim zaczynamy od relacji z  samym sobą. Książkę „Nowe wychowanie seksualne” napisałam między innymi po to, aby pokazać, że bez dobrego kontaktu ze sobą nie będziemy w stanie budować zdrowych relacji z  innymi. A masturbacja jest jak każda inna czynność właściwa ludziom: jemy, pijemy, uprawiamy sport, myjemy się, masturbujemy – to wszystko poznawanie siebie. Może dzieciom lepiej dawać za wzór historie romantyczne? I oszukiwać je? Seks nie zawsze idzie w  parze z miłością. Jeśli będziemy dzieciom opowiadać o tym, jak chcielibyśmy, żeby było, a ukrywać przed nimi prawdę, pozostaną bezradne wobec rzeczywistości i zapewne trudniej będą sobie radzić w życiu. Wie pani, że zakochanie jako główny powód małżeństwa ma bardzo krótką historię? Jakieś sto lat, mniej więcej. Warto o...

Czytaj dalej
dobry seks
getty images

Sex coach Karo Akabal: „W miłości cały czas prowadzimy wojnę”

Seks wciąż się nam kojarzy albo z prokreacją, albo z wyuzdaniem. Tymczasem dobry seks to źródło przyjemności i spoiwo miłości. Kluczem do niego jest poznanie i uznanie własnej seksualności.
Aleksandra Pezda
04.01.2019

Dobry seks wzmacnia relację w związku i dodaje nam energii. Sprawia przyjemność i przynosi odprężęnie – tymczasem ciągle jest tematem tabu, nawet w naszych związkach. Co tam w związkach – nawet same w swoich myślach nie dajemy sobie prawa, żeby traktować seks jako źródło czystej przyjemności! Tymczasem sex coach Karo Akabal już od lat przekonuje nas, że dla naszego szczęścia ważne jest, byśmy odnaleźli naszą seksualność i umieli się nią cieszyć. Czym jest dobry seks? Aleksandra Pezda: Napisałaś: „Wierzę, że ludzie, którzy mają dobry seks, tworzą dobry świat”. Naprawdę? Karo Akabal: Oczywiście, że ta zależność nie jest taka prosta. Tym stwierdzeniem chciałam sprowokować pytania o to, czym jest dobry seks. Wbrew pozorom bardzo trudno o jednoznaczną odpowiedź. Większość ludzi przez dobry seks rozumie seks regularny i taki, który przynosi rozładowanie napięcia seksualnego.   A nie o to chodzi? Bywa i tak, skoro seksualne spełnienie jest jedną z podstawowych potrzeb życiowych. Ale nie to jest w seksie najpiękniejsze. Seks jest potrzebny i zdrowy, bo upiększa nasze życie i miłosne relacje, bo daje radość i satysfakcję, dodaje energii.   To dlatego przeciętny stosunek seksualny Polaków trwa 13 minut i odbywa się głównie wieczorem? Cóż, w seksie odbija się nasza cywilizacja: dominują pośpiech, stres i substytuty satysfakcji, takie jak kariera zawodowa czy sporty ekstremalne. Do tego żyjemy w kulturze, która spycha naszą seksualność na obrzeża. Nie uczymy się tego, nie wiemy, jak pielęgnować seksualność. Rozejrzyj się, jakie są relacje między ludźmi? Ile jest wojen i przemocy. Tę samą dynamikę obserwujemy w naszym życiu miłosnym i seksualnym.   Chcesz powiedzieć „make love, not war”? Raczej „stop war...

Czytaj dalej
relacje w związku
iStock

Seks po polsku: nie mamy czasu, ochoty ani pomysłu. Czemu nie chce nam się kochać?

„Mężczyźni nieraz opowiadają na sesjach terapeutycznych, że prosząc o seks, czują się jak pies, który siedzi pod stołem i czeka, aż pan mu rzuci kość” – mówi psychoterapeutka, seksuolożka dr Agata Loewe.
Sylwia Niemczyk
30.11.2020

Kiedyś Maria Peszek śpiewała: „Nie mam czasu na seks” i zdaniem seksuologów, to samo mogłaby zaśpiewać prawie każda inna Polka. Dopadła nas epidemia braku pożądania. Seks w stałych związkach praktycznie po kilku latach przestaje istnieć. Wystarczy, że jedno z partnerów przestanie odczuwać chęć – brak pożądania w związku może być zaraźliwy, jak mówi dr Agata Loewe, seksuolożka i psycholożka. Brak pożądania może być zaraźliwy Sylwia Niemczyk: Na dziesięć moich koleżanek trzy regularnie i chętnie uprawiają seks. Reszta nie ma ochoty.  Agata Loewe: Wszystkie moje obserwacje mówią to samo: mamy epidemię braku pożądania, coraz mniej chce się nam kochać, coraz częściej przychodzą do mnie na terapię pary, które nawet już nie pamiętają, kiedy był ten ich ostatni raz. Ale jednocześnie chcą być razem, bo się kochają, są do siebie przywiązani albo np. łączą ich dzieci. Często to ludzie, którzy są ze sobą bardzo długo, od wczesnej młodości. Pamiętają, jak na początku było wspaniale, ale potem w zupełnie inny sposób dojrzewali, inaczej kształtowała się ich seksualność. Po latach okazało się, że jedno z nich po prostu nie nadążyło za tym drugim. Bywa, że ciało kobiety z wiekiem staje się bardziej responsywne, rozwija się jej samoświadomość, a partner zostaje w tyle.  Bywa, że to nie on, ale ona zostaje daleko z tyłu.  Oczywiście, np. gdy w związku rodzi się dziecko – pamiętajmy, że zupełnie inną cenę za to płaci kobieta, a inną mężczyzna. Typowa sytuacja: kobieta zostaje matką, jej ciało jest w szoku, hormony szaleją i pożądanie spada do zera. Mija kilka miesięcy, rok, ona wciąż powtarza argument: „Karmię”, „Padam na twarz” albo: „Boli mnie”. Partner przez jakiś czas podejmuje różne działania, żeby...

Czytaj dalej
Modne zmysłowe sukienki od Risk
fot. Antoni Mroziński

Nowa kolekcja Risk Made in Warsaw i rozmowy o seksie

Sukienki blisko ciała. Zmysłowe dekolty i zaskakujące rozcięcia. Do tego akty Schielego. Kolekcja i kampania „Nie mam nic do ukrycia” to pretekst do snucia opowieści o seksie i przyjemności.
Zuzanna Szustakiewicz
20.07.2020

Czerwiec upłynął polskiej marce Risk Made in Warsaw pod znakiem tęczy. Kolorowa kolekcja powstała we współpracy z Kampanią Przeciw Homofobii , a w kampanii wzięły udział osoby i pary nieheteronormatywne. Bo dla Riska nie ma znaczenia, jaka jest miłość pod warunkiem, że jest prawdziwa. W lipcu Risk podejmuje temat miłości cielesnej . Zapytacie, dlaczego marka ubrań porusza ten temat? Jak to dlaczego? Ubranie to coś, co nosimy najbliżej ciała, coś, dzięki czemu możemy poczuć się pewniejsze siebie, bardziej atrakcyjne, to także dzięki ubraniu możemy wcielić się w różne role, również podczas erotycznych zabaw. Porozmawiajmy o seksie! Przyszedł czas na kolejną odsłonę Lata Miłości . Tym razem Klara Kowtun i Antosia Samecka mówią „Nie mam nic do ukrycia”. Sama kolekcja to ubrania zmysłowe, ale wcale nie dosłownie seksowne. Wystarczy się im bliżej przyjrzeć, aby zobaczyć więcej... Biały print widniejący na delikatnie różowym tle: bluzy (Lucy in the Sky), spódnicy (Prima 3/4) i sukienki  (Buena Vista midi) to odważne akty Egona Schielego . Niebieska satynowa sukienka (I'll Be Back) na plecach ma zmysłowy dekolt, podobnie jak niepozorne na pierwszy rzut oka T-shirty mają ciekawe pęknięcia w nieoczywistym miejscu. Do udziału w sesji założycielki polskiej marki zaprosiły kobiety, które na co dzień zajmują się seksem nie tylko w praktyce, ale także czasem w teorii. Bohaterki nocą fotografował Antoni Mroziński , w miejscach, które kojarzą się dziewczynom z ciałem, seksem i przyjemnością. Sesjom towarzyszyły rozmowy, które można przeczytać na profilu Risk Made in Warsaw na Instagramie . Do tej pory ukazały się dwa rozdziały, które cytujemy poniżej. „Jestem sapioseksualna, kręci mnie wiedza” – czytamy na profilu Risk Made in Warsaw na Instagramie Karolina...

Czytaj dalej