7 sposobów, jak żyć bardziej ekologicznie. Stań się częścią wielkiej zmiany
Adobe Stock

7 sposobów, jak żyć bardziej ekologicznie. Stań się częścią wielkiej zmiany

Ekologiczne życie to dobre życie. Jak stać się jego częścią i postępować w duchu zero waste? Na początku uświadom sobie, jak wiele zależy od twoich małych decyzji na co dzień. Eko nawyki wcale nie muszą być kosztowne i skomplikowane. Jak je wdrożyć?
Kasia Bem
15.07.2020

Ekologia przestała nam się kojarzyć wyłącznie z modą na drogie, organiczne produkty i energooszczędne rozwiązania. Zwiększa się nasza świadomość na temat wdrożenia bardziej ekologicznych nawyków, ale bardzo często nie wiemy gdzie i od czego zacząć. Joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem udowadnia, że bycie eko nie wiąże się z wielkimi i kosztownymi zmianami, wręcz przeciwnie. Na koniec dnia, to te najmniejsze ekowybory zyskują największe znaczenie.

***

Inspiracja: „Nigdy nie wierz, że kilka osób, którym zależy, nie może zmienić świata. To właśnie one go zmieniają” – Margaret Mead

Kupiłam szczoteczkę do zębów z bambusa i zaczęłam się zastanawiać, czy w ten sposób naprawdę ratuję świat przed zalewem plastiku? Zaczęłam się zastanawiać, gdyż kiedy słyszę, że za kilkadziesiąt lat w morzach i oceanach będzie więcej plastiku niż ryb, a w oceanach dryfuje już 150 milionów ton plastikowych odpadów, czuję się ze swoją szczoteczką bezradna. Czy takie drobne działania rzeczywiście mogą coś zmienić?

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Czy pojedyncze eko gesty mają znaczenie?

Torbę płócienną na zakupy zawsze mam w torebce, noszę ze sobą kubek do kawy, proszę kelnerów, żeby zabrali słomki z moich napojów, segreguję śmieci, używam kosmetyków bio, środków czystości bez chemii, nie ma mowy, żebym kupiła produkty zapakowane w kilka warstw tektury i plastiku. Nie robię tego, ale czasem wydaje mi się, że porywam się z motyką na słońce. Wtedy jednak zawsze przypominam sobie, że aby wytworzyła się masa krytyczna, aby mogła zajść zmiana, wystarczy, żeby w dany plan czy projekt zaangażował się zaledwie jeden procent ludzi. Zaskakująco mało, prawda? A czasem nawet wystarczy jeden człowiek, który pociągnie za sobą tysiące innych.

W Bombaju zdarzyła się rzecz niezwykła. Ochotnicy pod przewodnictwem prawnika działającego na rzecz środowiska, Afroza Shaha, uprzątnęli z plaży Versova ponad pięć milionów kilogramów śmieci. Sprzątali prawie dwa lata. I Versova z wysypiska śmieci na powrót stała się jedną z najpiękniejszych plaż na tym wybrzeżu Indii. Mało tego, po 20 latach wróciły na nią żółwie, założyły tu swoje lęgowiska, w których pojawiły się małe. Przyznam, że łzy stanęły mi w oczach, gdy to zobaczyłam.

Masa krytyczna

Teraz patrzę na moją bambusową szczoteczkę do zębów i myślę sobie, że skoro człowiek w ciągu życia zużywa przeciętnie kilkaset szczoteczek, a plastik rozkłada się nawet do 500 lat, podczas gdy bambus rośnie w tempie metra na dobę i jest całkowicie biodegradowalny, to muszę o tym napisać. Świadomość jest warunkiem zmiany, a popyt nakręca podaż. Im więcej będziemy wiedzieć o szkodliwości niektórych surowców i im więcej z nas będzie domagać się bambusowych szczoteczek, papierowych toreb itp., tym szybciej wytworzymy masę krytyczną i wielkie koncerny będą musiały zmienić asortyment.

A jeśli wydaje się to wam zbyt idealistyczne, to co powiecie na to, że w lipcu 2019 roku gigantyczna amerykańska sieć Starbucks ogłosiła, że wycofa plastikowe słomki ze wszystkich swoich kawiarni na całym świecie! To oznacza ponad miliard słomek rocznie mniej! Inne koncerny też będą musiały wkrótce podjąć podobne decyzje, a wszystko dlatego, że gdzieś kiedyś zaczęła się tworzyć masa krytyczna.

Jak dołączyć do eko zmiany?

Dołącz do zmiany, pokaż, że ci zależy. Pamiętaj, że drobne działania mają znaczenie, a razem naprawdę możemy więcej.

1. Kup sobie fajną torbę na zakupy, ładny termos, superkubek termiczny i zawsze miej ten zestaw przy sobie.

2. W miarę możliwości zaopatruj się w produkty bio. To mit, że są dużo droższe i trudno dostępne. Bez problemu znajdziesz je w sieciach handlowych. Coraz trudniej o wymówki.

3. Zwracaj uwagę na to, co kupujesz, w czym i gdzie. Unikaj sklepów, restauracji i kawiarni, które nie troszczą się o środowisko i nie mają w menu propozycji wegetariańskich.

4. Nie kupuj wody w plastikowych jednorazowych butelkach. W zamian zaopatrz się w dzbanek z filtrem. Dzięki temu nie dołożysz do toksycznych odpadów kilkuset butelek plastiku rocznie.

5. Edukuj swoje dzieci. Ucz je od małego dobrych nawyków. Segreguj z nimi śmieci i nie nagradzaj wizytą w miejscu, w którym razem z posiłkiem dostaje się koszmarne plastikowe stworki.

6. Używaj naturalnych środków czystości bez chemii. Prawie cały dom można wyszorować na błysk, używając wyłącznie: soli, octu jabłkowego i sody oczyszczonej.

7. Nie kupuj więcej, niż potrzebujesz, a zanim coś wyrzucisz, zastanów się, czy przypadkiem nie da się tego ponownie wykorzystać.

Jak stać się częścią zmiany? Uświadom sobie, jak wiele zależy od twoich decyzji na co dzień. Każdy może coś zrobić, żeby było lepiej, niż jest. 

***
Kasia Bem, nauczycielka jogi i medytacji, posiada zaszczytny tytuł Master of Yoga, autorka książek „Happy detoks” i „Happy uroda”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
ile rozkłada się plastik
Getty Images

To już ostatni dzwonek na globalne otrzeźwienie! Zróbmy to, zanim będzie za późno

Dzisiaj życie etyczne znaczy: życie ekologiczne.
Magdalena Żakowska
04.06.2019

Powodzie, upały, susze, znowu powodzie – to nie przyroda oszalała, ale my, ludzie. Bez naszej pomocy Ziemia nie poradzi sobie sama z globalnym ociepleniem. I wcale to nie znaczy,  że wszyscy musimy nagle wywrócić swoje życie do góry nogami. Wystarczą minimalne, właściwie nieodczuwalne zmiany, a każdy z nas ocali takiego żółwia, jak na zdjęciu powyżej. Cały rok segregujesz śmieci, jeździsz do  pracy rowerem, a na zakupy chodzisz z płócienną torbą. Zastanawiasz się dwa razy, zanim kupisz nową sukienkę, bo wiesz, że kupowanie ubrań w sieciówkach oznacza generowanie śmieci. Ale wystarczy, że kupisz bilety lotnicze na wakacje na drugim końcu świata, żeby ktoś życzliwy skomentował to krótkim: „I po co było się tak cały rok starać?”. Bo przecież teoretycznie jedna podróż samolotem do Tajlandii to większa krzywda dla naszej planety niż codzienna jazda samochodem do pracy i te kilkadziesiąt reklamówek, które zużyjesz w ciągu roku na zakupy. Czy to znaczy, że cały twój wysiłek idzie na marne? Po co się starać, jeśli przekreśla to jedna podróż samolotem? Ale czy naprawdę przekreśla?! – Wszyscy jesteśmy hipokrytami. Każdy z nas ma coś na sumieniu – mówi filozofka, profesor UMK w Toruniu Ewa Bińczyk. – Nie jesz mięsa, ale nosisz skórzane buty. Sprzedałeś samochód i  używasz roweru, ale latasz samolotem i kupujesz ubrania w tanich sieciówkach, uszyte w łamiących prawa człowieka fabrykach w Bangladeszu. I tak dalej, i tak dalej. Często podświadomie szukamy argumentów, które nas usprawiedliwią i zwolnią z obowiązku myślenia o tym, jaki świat zostawimy naszym dzieciom. A  przecież nie wszyscy muszą się zmieniać w stu procentach. Jeżdżąc rowerem, zachęcasz do tego innych. To już dużo. Dyskomfort,...

Czytaj dalej
Garnier Green Beauty
mat. prasowe Garnier

Opakowania z recyklingu, oszczędzanie wody, składniki z rolnictwa ekologicznego – to cele Garniera do 2025 roku!

Dlaczego to takie ważne? Bo Garnier to najczęściej wybierana marka naturalna na świecie, a polska fabryka L'Oréala jest największą fabryką koncernu. Inicjatywa Green Beauty to zielone zobowiązanie marki do zminimalizowania jej wpływu na środowisko naturalne.
Aleksandra Szajewska
12.08.2020

Cieszymy się, że kolejna marka decyduje się na wielkie proekologiczne zmiany! Szczególnie że Garnier to marka o zasięgu globalnym, a więc wszystkie działania przez nią podjęte, będą miały realny i wymierny wpływ na środowisko naturalne. Marka należąca do francuskiego koncernu L'Oréal od lat angażuje się w działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, od dawna produkuje coraz bardziej naturalne kosmetyki, wykorzystujące surowce pochodzące ze sprawiedliwego handlu. Garnier jako  pierwszy wprowadził na rynek masowy produkty do pielęgnacji z certyfikatami ekologicznymi.  Teraz w ramach Inicjatywy Green Beauty marka podjęła kolejne zobowiązania w pięciu kluczowych obszarach: produkcji opakowań, formuł produktów, procesu produkcji, pozyskiwania surowców oraz walki z zanieczyszczeniem plastikiem. Realizacja wszystkich celów ma się zakończyć do 2025 roku. Takie wieloaspektowe podejście do tematu świadczy o zrozumieniu, że czasy produkcji linearnej się kończą. Firmy nie mogą już pozyskiwać, przetwarzać i pozbywać się surowców w trakcie procesu produkcji. Każda wytwarzana i wyrzucona przez nas rzecz ma realny wpływ na stan środowiska, dlatego Garnier dąży do produkcji obiegu zamkniętego. „Strategia ta zobowiązuje nas do poprawy wpływu naszych produktów w całym ich cyklu życia, przyczyniając się do ochrony zasobów naturalnych, wykorzystywania czystej energii i zapobiegania powstawaniu odpadów”, mówi Aurélie Weinling, międzynarodowy Dyrektor ds. Nauki i Zrównoważonego Rozwoju Garnier. Ekologiczne zobowiązania marki: 1. Opakowania   Do 2025 Garnier będzie dążył do całkowitego wyeliminowania tworzyw pierwotnych w produkcji opakowań. Garnier będzie korzystać w 100% z plastiku z recyklingu...

Czytaj dalej
Ekologiczne święta
iStock

Po pierwsze: nie wyrzucaj, nie marnuj – mówi Sylwia Majcher, promotorka zero waste

Co szósty Polak i co szósta Polka nie robi listy zakupów. I kupuje masę niepotrzebnych rzeczy – to jeden z trzech powodów marnowania jedzenia.
Magdalena Felis Igor Nazaruk
09.12.2020

Święta to festiwal kupowania i marnowania. W przedświątecznej gorączce gromadzimy wszystkiego za dużo, dajemy nabrać się na „okazje” i „ekonomiczne” opakowania – a gdy miną świąteczne dni, wyrzucamy żywność, nietrafione prezenty, jednorazowe ozdoby, które cieszyły oko przez tydzień i będą się rozkładać latami. Coraz wyraźniej widzimy, że takie świętowanie nie ma zupełnie sensu. Jak żyć, nie marnując czasu, pieniędzy i zasobów naszej planety mówi Sylwia Majcher, promotorka ruchu zero waste w Polsce, autorka książek: „Gotuję, nie marnuję” oraz „Wykorzystuję, nie marnuję”. Magdalena Felis i Igor Nazaruk: Mamy wrażenie, że pionierkami i mistrzyniami zasady zero waste, czyli „nic się nie marnuje”, którą dopiero staramy się wdrożyć w życie, były nasze babcie i mamy – choć nieświadomie. Sylwia Majcher: Oczywiście! Moja babcia do sklepu chodziła tylko po kawę, a w jej gospodarstwie nic się nie marnowało. Była całkowicie samowystarczalna, a jak wykarmiła już całą rodzinę, to nadwyżki, np. masła czy śmietany, sprzedawała na targu. Babcia przeżyła tragedię wołyńską, zaznała głodu, więc miała wielki szacunek do jedzenia. To ją ukształtowało. Pamiętam, że nasze mamy i babcie używały wielorazowych siatek na zakupy, na zimę robiły weki, kosz na śmieci wykładały gazetą, a resztki – jeśli miały swoją ziemię – wyrzucały do kompostownika. Sto procent zero waste.            Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Sylwia Majcher (@sw.majcher)   A ty?...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Nasi dziadkowie byli bardziej eko, niż my? Czego możemy się od nich nauczyć?

Bycie eko jest dzisiaj w modzie, ale nie każdy wie, jak się do tego zabrać. Uczmy się od mądrzejszych, weźmy przykład z naszych dziadków.
Sylwia Arlak
04.08.2020

Coraz uważniej przyglądamy się środowisku, wiedzę o zmianach klimatycznych mamy w małym palcu, pijemy kranówkę, przechodzimy na wegetarianizm a nerwica ekologiczna to jedno z naszych słów kluczy 2020 roku (wielkie dzięki za nie Stanisławowi Łubieńskiemu, autorowi „Książki o śmieciach”!). W końcu uwierzyliśmy, że stan świata zależy od każdej i każdego z nas. Segregujemy śmieci, korzystamy z toreb wielokrotnego użytku, plastikowe słomki do drinków już dawno pożegnaliśmy, a zamiast auta wybieramy komunikację miejską lub rower. Ale wciąż mamy wiele lekcji do odrobienia. Ekologii możemy uczyć się od... naszych dziadków.   Odpady/śmieci Amerykanie generują średnio 4,4 kg śmieci dziennie (!). W Polsce jest niewiele lepiej. Wielu ludzi nawet nie zastanawia się, czy rzeczywiście warto pozbyć się rzeczy, która są w idealnym stanie. Na szczęście wielu innych, przekazuje przedmioty, których nie zamierza dłużej trzymać u siebie. Kupujemy za dużo jedzenia i bez wyrzutów sumienia pozbywamy się go. Na szczęście są i tacy, którzy w porę oddają je potrzebującym. Nasi dziadkowie bardzo dbali o to, aby nie marnować jedzenie i przedmiotów. Nie mieli wielu środków do życia, więc „kupowali z głową”. Wszystkie przedmioty, które można było poddać recyklingowi, ponownie wykorzystać lub przekazać rodzinie, lub przyjaciołom, były ratowane. Dawano im nowe życie. Tamto pokolenie wiedziało, że musi dokończyć jedzenie na swoim talerzu. Wszelkie „resztki” żywności kompostowano, przechowywano lub zamrażano na później. Recykling Recykling powrócił do łask w ostatnich latach, ale wciąż nie jest tak popularny, jak mógłby – i jak powinien – być. Dlaczego jest tak wiele produktów „jednorazowego użytku”?...

Czytaj dalej