6 prawd o życiu, które każdy musi w końcu zaakceptować
Adobe Stock

6 prawd o życiu, które każdy musi w końcu zaakceptować

W dzieciństwie wszystko było łatwe. Uczono nas, jak postępować w danych sytuacjach. Później weszłyśmy w dorosłość i okazało się, że jeszcze wiele musimy się nauczyć. Tym razem naprawdę, bo konsekwencje mogą być poważne.
Kamila Geodecka
02.03.2021

Prawdopodobnie niemal każda z nas, gdy była dzieckiem, tak bardzo chciała być już dorosła, odpowiedzialna, samodzielna. Wydawało nam się, że po skończeniu szkoły będziemy wiedziały już wszystko – w końcu coś jest albo czarne, albo białe, albo złe, albo dobre. Wydawało nam się, że dokonywanie właściwych decyzji jest proste, szczęście czeka na każdego, a z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Ależ się wtedy myliłyśmy, prawda?

Do życia nikt nas nie przygotował i teraz same musimy uczyć się na błędach – własnych lub cudzych. Oto 6 prawd o życiu, które nie są dla nas wygodne, ale które musimy w końcu zaakceptować.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Tylko ty możesz się zmienić  

Możemy liczyć w życiu na szczęście, być może czasem uda nam się nawet coś wygrać, szczęśliwym trafem coś załatwić. Jeśli jednak realnie chcesz coś zmienić, możesz liczyć tylko na siebie. To ty musisz przejrzeć na oczy, dostrzec toksycznych ludzi, toksyczne relacje, pracę, która cię wykańcza. Musisz spojrzeć w lustro i zauważyć własne wady i zalety. Tylko wtedy będziesz mogła zacząć zmianę swojego życia. W taki sposób masz również szanse na zaprzestanie popełniania w kółko tych samych błędów.

Trzeba ryzykować

Największym ryzykiem w życiu jest brak podejmowania jakiegokolwiek ryzyka. Wyjście poza swoją strefę komfortu nie jest łatwe. Odczuwamy lęk przed odrzuceniem, paraliżuje nas strach przed porażką, zranieniem czy rozczarowaniem, i jest to w pełni normalne. Jednak nie podejmując ryzyka, odbieramy sobie szansę na szczęście i rozwój.

Czytaj także: Wciąż nie umiesz sobie wybaczyć? Odważ się – bo warto!

Zwycięzcy odpuszczają

Niektórzy mówią, że zawsze trzeba przeć do przodu, walczyć o swoje, iść do końca i nie poddawać się. Jest to prawda – pod warunkiem, że chcesz to robić. Nie ma nic złego w odpuszczeniu lub zmianie kierunku w życiu. Walcz o to, co kochasz, ale nie bój się też powiedzieć „stop”. Jeżeli coś czyni cię nieszczęśliwą, zrezygnuj z tego. W innym wypadku może okazać się, że żyjesz nieswoim życiem. Osiągnęłaś wszystko, ale nie czujesz spełnienia.

Jeśli im zależy, będą obok

Ludzie, których kochamy i na których nam zależy, nie zawsze muszą odwzajemniać nasze uczucia. To nas bardzo boli. Tak może być w relacjach romantycznych, przyjacielskich czy rodzinnych. Bez względu na to, o kogo chcemy walczyć, nie możemy nikogo uszczęśliwić na siłę. Jeśli dana osoba nic do nas nie czuje lub nie chce z nami mieć kontaktu, nie możemy natarczywie żądać jej uwagi. Jeśli komuś zależy na tym, by być blisko nas, znajdzie sposób, by to zrobić.

Szczęście nie czeka za rogiem

Wiele z nas wierzy w to, że szczęście czeka gdzieś za rogiem, w bliższej lub dalszej przyszłości. Czekamy na miłość, na wymarzoną pracę, na kupno mieszkania, na wakacje, na przyszły tydzień, miesiąc, rok… W rzeczywistości szczęście to nie jest coś, co pojawia się w jednej magicznej chwili. Jeśli nie możesz odnaleźć szczęścia w teraźniejszości, nie licz na to, że jedno wydarzenie zmieni całe twoje życie i od momentu X będziesz już szczęśliwa.

Czyta także: „Szczęścia się nie znajduje, ale buduje samemu” – mówi Dan Gilbert, psycholog. Sprawdź, jak to robić

Nie możesz kochać kogoś innego, dopóki nie pokochasz siebie

Banalna prawda, o której bardzo często zapominamy. Dopóki nie będziesz miała dobrych relacji sama ze sobą, żadna twoja relacja romantyczna nie będzie udana. Ludzie często liczą na to, że miłość ich uzdrowi, wyleczy, w końcu da im ukojenie. Ale to nie jest ani uczciwe, ani dobre. Jeśli nie zaakceptujesz sama siebie, nie pokochasz swoich zalet i wad, nikt swoją miłością nie wypełni tej luki.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
sposoby na odporność

Stres wpływa na odporność. Oto jak możesz z nim walczyć

Stres obniża naszą odporność. Przychodzi jesień, a z jesienią zakatarzone nosy i nawracające infekcje gardła. Na poprawienie naszej odporności wpływ ma wiele rzeczy, ale jedną z najważniejszych jest unikanie stresu.
Kamila Geodecka
06.11.2020

Dlaczego wszyscy lekarze, bez względu na to, z jaką dolegliwością do nich przychodzimy, mówią nam, by się nie stresować? Ponieważ stres znacznie obciąża nasze organizmy. Gdy go odczuwamy, w naszym ciele zachodzą zmiany neurohormonalne. Zaczyna wydzielać się wiele substancji czynnych, a przez to serce zaczyna bić szybciej, przyśpiesza też tętno. Ciśnienie krwi się podnosi, siła naszych mięśni się zwiększa. Stres a odporność Czasami stres jest potrzebny, zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy w sytuacjach niebezpiecznych, czeka na nas ważne wyzwanie i potrzebujemy zwiększonej siły i energii. Ale długotrwale nadwyrężanie organizmu nie jest dobre i negatywnie wpływa na nasz system immunologiczny. W końcu nasze ciało ma pewne ograniczania. Nie możemy wyeliminować stresu z naszego życia. Jest on naturalną reakcją i będzie się pojawiał. Są jednak pewne sposoby, by zmniejszyć jego natężenie i spowodować, by pojawiał się jak najrzadziej. I powinniśmy z tych sposobów korzystać, jeśli zależy nam na zachowaniu lub zbudowaniu odporności. Czytaj też:  Przewlekły stres może wywoływać zaburzenia pamięci Sposoby na stres – dieta Mogłoby się wydawać, że dieta nie powinna mieć nic wspólnego z odczuwaniem przez nas stresu. A jednak okazuje się, że picie oraz jedzenie niektórych rzeczy nie wpływa dobrze na nasze samopoczucie. Świetnym przykładem może być tutaj kawa. Większość z nas pije ją regularnie rano, zaraz przed rozpoczęciem pracy. Następnie kusi nas kolejna filiżanka, potem kolejna. Nie dajmy się jednak tej pokusie. Kofeina może podnosić poziom odczuwanego stresu. Zamiast trzeciej kawy w ciągu dnia lepiej sięgnij po butelkę wody niegazowanej. Być może twój organizm jest odwodniony i dlatego czujesz się senny? Przeanalizuj to, co jesz w ciągu dnia, a także jak często jesz. Gdy jesteśmy głodni,...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Porównujesz się do innych? Przestań, to pułapka, którą zakładasz sama na siebie

Jaki jest najlepszy, w stu procentach skuteczny sposób na to, aby poczuć się źle ze samą sobą? Porównywanie się do innych.
Sylwia Arlak
23.06.2020

Przeglądasz Instagram i nawet nie wiesz kiedy tracisz humor. Włączasz telewizję i czujesz się jak największa przegrana. Wystarczy jeden przycisk, jedno kliknięcie i cała twoja pewność siebie gdzieś ulatuje. Tak właśnie działa porównywanie się z innymi – czynność, której często same sobie nie uświadamiamy i przez co nad którą często nie umiemy zapanować. Oto powody, dla których musisz przestać i najlepszy sposób, jak to zrobić. 1. To, co widzisz, to kłamstwo Ksiądz Tischner mówił, że na świecie są trzy prawdy: „świento prawda, tys prawda i gówno prawda”. Instagramowe zdjęcia raczej należą do tej trzeciej kategorii. I niby wszystkie to wiemy, a jednak ciągle o tym zapominamy. To, co ludzie publikują w mediach społecznościowych, nie jest ich prawdziwym życiem. Twoja przyjaciółka pokazała zdjęcia z partnerem z pięknej wyspy, ale zapomniała dodać, że przez cały wyjazd ciągle się kłócili. Twój kolega z pracy chwali się nowym mieszkaniem, ale nie przyzna, że teraz tonie w długach. Jeśli Selena Gomez, jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób na świecie, aktorka i piosenkarka, przyznaje, że Instagram wpędza ją w kompleksy, żadna z nas nie może czuć się bezpieczna. Zanim porównasz swoje życie z kimś, kogo widujesz w mediach społecznościowych, pamiętaj — często to niewiele więcej niż ładne obrazki. 2. Każda z nas miała inny start Nie wszyscy urodziliśmy się w bogatej (albo kochającej się, szczęśliwej) rodzinie. Jedni chodzili do prestiżowej szkoły, albo mieli korepetytorów, a inni w ogóle nie mogli liczyć na porządną edukację. Nie wszyscy mamy równe szanse, a pewne rzeczy (czy raczej: wiele rzeczy!) są poza naszą kontrolą. Pamiętaj też, że nie możesz porównywać się z kimś, o kim tak naprawdę...

Czytaj dalej
Pexels.com

Piątek 13. w 2020 roku. Co zrobić, żeby nie zwariować?

Złośliwi powiedzą, że w 2020 roku każdy dzień jest jak piątek trzynastego. Podpowiadamy, jak zabezpieczyć się przed pechem.
Sylwia Arlak
13.11.2020

Piątek trzynastego w 2020 roku różni się od tych, które pamiętamy. Z jednej strony, siedząc głównie w domach, nie natkniemy się na czarnego kota, który lubił tego dnia przebiegać nam drogę. Nie przejdziemy też pod słupem czy drabiną, co podobno zbliża nas do śmieci. Z drugiej, nie spotkamy się z kominiarzem. A przecież łapiąc się wówczas za guzik i wypowiadając życzenie, jest duża szansa, że się spełni. No, chyba że nie mamy na sobie ubrań z guzikiem. Wtedy takie spotkanie może skończyć się źle. Jak uniknąć pecha w piątek trzynastego w epoce pandemii? Piątek trzynastego. Myśl pozytywnie Najlepszym sposobem na przetrwanie piątku trzynastego jest pozytywne myślenie. Można śmiało powiedzieć, że niezależnie od tego, czy myślisz, że masz szczęście, czy wierzysz, że masz pecha — masz rację! Wykorzystaj tę wiedzę na swoją korzyść. To, jak zakończy się ten dzień, będzie zależało głównie od twojego nastawienia. Piątek trzynastego. Uważaj na lustra Zmyj makijaż, załóż dresy — w piątek trzynastego postaw na wygodę i naturalność. Twoja skóra ci podziękuje, a dodatkowo nie będziesz musiała przeglądać się w lustrze. W końcu zgodnie z przesądami, rozbite lustro to siedem lat nieszczęścia. Piątek trzynastego. Trzymaj się swoich bliskich W grupie siła. Zaproponuj domownikom zrobienie wspólnej kolacji, a potem obejrzyjcie całą serię filmów „Piątek trzynastego”. Jeśli mieszkasz sama, poprzytulaj się do psa lub kota albo zadzwoń do przyjaciółki. Wirtualne wino może smakować równie dobrze, co to twarzą w twarz. Czytaj też :  „Po pierwsze przyjaciele…” Zobacz, co robić, żeby dać sobie szansę na szczęśliwsze życie Piątek trzynastego. Uważaj na słowa Tego dnia powinnaś szczególnie uważać na to,...

Czytaj dalej
Hygge w pracy
getty images

Szwedzkie hygge w polskiej korpo, czyli nie daj się zwariować!

Czy korporacje mogą być bardziej hygge?
Anna Bimer
24.08.2019

Wydawało się,  że celebrowanie prostych przyjemności według hygge jest dla tych, którzy mają dużo wolnego czasu i żyją w harmonii z naturą. Oznaczało to emigrację z miejskiego życia. A może zwrot nie musi być o 180 stopni? Czy da się mieć hygge-nicznie w pracy, nawet w korporacji, mówi Katarzyna Miller, psycholożka, psychoterapeutka, nauczyciel akademicki, wieloletnia wykładowczyni na Gender Studies UW, felietonistka i autorka książek. Hygge w pracy Anna Bimer, „Uroda Życia”: Duńczycy – czyli twórcy nurtu hygge, oznaczającego dobrostan, poczucie szczęścia i harmonii, a w ich imieniu Meik Wiking, dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze – twierdzą, że nawet w korpo może być miło i ciepło. Naprawdę? Katarzyna Miller: Szczęśliwie dojrzeliśmy już do wniosku, że życie nie może być nastawione tylko na karierę, staramy się wprowadzać równowagę między pracą a życiem po pracy. Stąd idea work-life balance. Chociażby. Hygge i podobne trendy czy mody temu sprzyjają, ale też wynikają z  potrzeby szukania nowych teorii, które mają nas zauroczyć treścią i jakością. Bo  ciągle coś odkrywamy. Podoba nam się to napominanie: nie pędźcie, nie bądźcie szczurami, jednak cały czas tkwimy w tym wyścigu, nawet książki, które mają nas otrzeźwić, wydajemy w  tempie torpedy. W terapii to się nazywa podwójnym wiązaniem. Słyszymy komunikaty: pracuj, osiągaj, twórz, rozwijaj się, a jednocześnie: zatrzymaj się, bądź uważny, pozbywaj się rzeczy itd. No to bądź mądry i pisz wiersze! Nie twierdzę, że nie warto mówić o kwiatach, herbacie czy ciepłym szalu. Ale w open space możemy sobie co najwyżej wyobrazić, że stoimy na brzegu morza. Dobre i to, bo przecież w  tym zawodowym kołowrotku nie można się zatracić i dać zwariować. Jak...

Czytaj dalej